środa, 31 lipca 2019


Lato 2019 roku zapisze się w historii Polski jako pierwszy od wieków moment, gdy Kościół katolicki (a może jedynie jego część) zaczęła razem z władzą podjudzać ludzi do wojny przeciw drugiemu człowiekowi, który w ich mniemaniu, jest złem. Divide et impera, sprawdzona już wielokrotnie zasada, stała się dla rządzących reguła postępowania, niczym credo dla osób wierzących. Kreowanie wroga w innych, którzy nie są z nimi, którzy ośmielają się myśleć inaczej niż ustalona linia partii, to był podstawowy sposób promocji komunizmu i faszyzmu. Tak jak bolszewicy uganiali się za kułakami i szlachtą by ich wymordować, tak wspierani przez kościół katolicki i rząd kibole, uganiali się po ulicach Białegostoku aby pastwić się nad ludźmi, którzy manifestowali swoją inność.

Wywodzący się z tego środowiska i miasta, minister polskiej oświaty, potępił wspierających LGBT, że swoim zachowaniem sprowokowali "prawdziwych patriotów", a oni po prostu musieli ich kopać. 
Chrześcijanie, opierający swoją wiarę o Słowo Boże, widzą w tym wydarzeniu wyraźną symbolikę czasu prześladowań Chrystusa opisaną w Piśmie Świętym. Tak samo jak w Polsce prześladowano nie tak dawno Żydów, prawosławnych, uchodźców, "komunistów i złodziei", tak teraz Kościół katolicki i rząd jednoczy swoich wyznawców nienawiścią do ludzi wspierających tolerancję dla LGBT.

 

Na początku było Słowo

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.    
Ewangelia wg św. Jana. Prolog


Kreowanie wizerunku zła w "innych Polakach" towarzyszy nam od początku działalności ugrupowania, które dziś rządzi Polską. Najbardziej znane epitety to "oni stoją tam, gdzie stało ZOMO", "cała Polska z was się śmieje - komuniści i złodzieje", "zamknijcie swoje zdradzieckie mordy".  Retoryka oparta na podjudzaniu poprzez sugestie i manipulacje tłumem ostatnio przybrała na sile. "Uchodźcy roznoszą choroby bardzo niebezpieczne i dawno niewidziane w Europie: cholera na wyspach greckich, dyzenteria w Wiedniu, niektórzy mówią o jeszcze innych, jeszcze cięższych chorobach". Sposobu uprawiania polityki nie zmieniła śmierć Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Po publikacji filmu o pedofilii wśród katolickich księży, na spotkaniach wyborczych, pojawiło się hasło "wara od naszych dzieci". Nie w kontekście przemocy i deprawacji do jakiej dochodzi w murach kościołów, ale gender i LGBT. Seksualizacją nazywa się uświadamianie i ostrzeganie dzieci przed "złym dotykiem" ze strony dorosłych. Jakby ktoś nie chciał by mogły się bronić przed swoimi oprawcami. Rozpoczęło się za to nawoływanie do ochrony kościoła przed złem jaką jest ideologia LGBT.  Tak jakby alternatywnymi preferencjami seksualnymi można byłoby zarazić się od tej społeczności. Manifestacje w obronie wolności swobód obywatelskich mniejszości seksualnych mają zgodnie z retoryką rządzących zagrażać polskim rodzinom i wierze katolickiej. Tu rodzą się kolejne pytania. 

Przecież osoby homoseksualne to często też katolicy. Jak potwierdzają przykłady, preferencje homoseksualne, znane nam z LGBT, reprezentują bardzo często księża katoliccy, również biskupi. Przecież mało którzy przestrzegają celibatu. Skąd więc pomysł aby chronić KK przed homoseksualizmem?    


źródło: Twitter.com


Od słów do czynów

Krucjata przeciw obcym, a potem przeciw uchodźcom zaowocowała pobiciami, podpaleniami ich mieszkań, czy okradaniem i dewastacją prowadzonych przez nich firm. Obecnie krucjata przeciw LGBT przynosi już konkretne efekty. Widzieliśmy je na monitorach naszych telewizorów w lipcu tego roku (2019). Równolegle na kazaniach powtarzane są kłamstwa o tym środowisku i apele do obrony rodzin przed "ideologią" LGBT. Zwłaszcza w tych kościołach, w których nie odczytano listu prymasa Polski Abp Wojciecha Polaka dotyczącego pedofilii wśród księży katolickich. 


Gazeta Polska, wiodące medium partii rządzącej promuje "strefy wolne od LGBT". Przygotowane i rozprowadzane przez nich naklejki zaczynają pojawiać się na drzwiach komunikacji miejskiej i w miejscach publicznych. Jeszcze dalej poszli radni PiS-u w samorządach lokalnych. Od marca 2019 roku na wezwanie przywódców z Warszawy w 30 samorządach przyjęto uchwałę o "strefie wolnej od LGBT. W ramach hasła: "Chcemy dmuchać na zimne" prowadzi się prewencyjne działania w szkołach i w sferze kulturalnej. Do walki wykorzystuje się wszelkie dostępne środki, w tym ambony kościołów i przypominający dawny "aktyw robotniczo-chłopski" bojówki kibolskie. Czerpie się przy tym z wzorców jakimi posługiwały się partie komunistyczne i NSDAP. Patrząc całościowo można odnieść wrażenie, że wojna jaką PiS toczy w Gdańsku o przejęcie Westerplatte jest również utożsamiana z walką przeciw LGBT. To już przypomina obłęd.

 

Koniec demokracji

Samo ścieranie się opinii na jakiś temat trudno nazwać czymś nagannym. Można zastanawiać się, czy dla kościoła katolickiego sam liberalizm nie jest już zagrożeniem. Ocenianie przez wiernych postaw księży i niektórych hierarchów może być groźne. Ale tylko dla nich, nie dla dobra wierzących, bo kościół katolicki potrzebuje przecież oczyszczenia o czym często mówił papież Franciszek. Mobilizacja i nawoływanie wiernych do szariatu przeciw zagrożeniem ze strony ideologii LGBT jest niczym innym jak wątpieniem w ich wiarę. Jaka jest wiara ludzi, którzy pod wpływem jakiejś manifestacji zmienią swoje wyznanie, czy poglądy. Czy trzeba wysyłać aktyw kiboli z kamieniami by chronić ulicę przed kościołami? Czy na pewno trzeba bić, opluwać i lżyć tych co ośmielają się manifestować swoją wolność?


Nikomu nie wolno utożsamiać osoby należącej do grupy LGBT z jakąkolwiek ideologią. Ktoś albo ma takie preferencje, albo nie. Tego nie można nauczyć się z podręczników, czy manifestacji. Tak samo chrześcijanin nie jest osobą wyznającą jakąś ideologię. Ktoś idzie za Jezusem drogą jaką wyznaczył mu Pan w Piśmie Świętym, albo nie.

Tak jak nie można być wierzącym na niby, tak nie można być gejem na niby.

Polityk czy ksiądz, który nie ma żony i rodziny, a swoje potrzeby seksualne zaspakaja poprzez kontakty homoseksualne jest tak samo gejem jak ci, którzy się do tego przyznają i walczą o swoje prawa i miejsce w społeczeństwie. To że udaje kogoś innego to po prostu zakłamanie i hipokryzja. Ideologia pojawia się, gdy preferencje seksualne tych osób są wykorzystywane przez polityków do ich zaistnienia. Tak samo jak ideologią jest nawoływanie wierzących do szariatu przeciw bliźniemu swemu.




Dobry Samarytanin

Szukając w Piśmie Świętym odpowiedzi  na to co się obecnie dzieje wokół nas w pierwszym rzędzie przychodzą sceny z drogi krzyżowej. Słowa ministra oświaty o prowokowaniu kiboli by musieli kopać członków społeczności LGBT, przypominają fakt, że Jezus też był prowokatorem. Jego też lżono i poniżano. Tokiem rozumowania dzisiejszych rządzących Osoba Chrystusa dążyła wręcz do konfrontacji. Obrażała uczucia religijne innych.

Na Niego również starano się zbierać haki. Czytamy o tym w Księdze Łukasza 10,25-37. Znajduje się tam przypowieść o dobrym i miłościwym Samarytaninie. W ten sposób Jezus daje prowokacyjną odpowiedź osobom duchownym biegłym w Prawie. Przykład dobrego i miłościwego Samarytanina, pokazuje, że taka osoba jest bardziej wartościowa niż ci, którzy powołują się na swoją wiarę i pobożność.

Pismo Święte dokładnie opisuje postać osoby znienawidzonej przez uczonych w Piśmie i duchownych. Pod nazwą Samarytanin odnajdziemy tego, którego chce się wypędzić z "naszego kraju", którym się gardzi, opluwa, uważa za najgorszą z ludzkich nacji (Ew. Jana 8,48) i nie chce się mieć z nimi nic wspólnego (Ew. Jana 4,9). Może nim być równie dobrze: Żyd, muzułmanin, ateista, katolik, ewangelik, protestant, prawosławny, Litwin, Białorusin, Rosjanin, gej, lesbijka, Rom/cygan, uchodźca, wszechpolak, liberał, skrajny konserwatysta, komunista, kibol, prawdziwy patriota itd. itp. Skoro Jezus daje nam Samarytanina za przykład do szanowania, to dlaczego współcześni księża katoliccy tego nie rozumieją, że może być nim tak samo członek LGBT?


Kibole na Jasnej Górze

Jezus nie ukrywał swojej wiary, chociaż wywoływała ona opór rządzących, uczonych w zakonach faryzeuszy, duchownych i większości ówczesnego pospólstwa. Mimo, że mu lżono nauczał miłości do bliźniego i dawał pokój tym, którzy w niego uwierzą i pójdą za nim. Nie należał do większości. Nie miał za sobą służb mundurowych, własnej prokuratury, sądów, czy wiernych mu bojówek. Głosił nam Słowo i podążał drogą jaką wytyczył Mu Ojciec. Jednocześnie swoim postępowaniem, można byłoby powiedzieć, że obrażał ówczesnym ich czucia religijne. Tak jak to dziś mówi się o członkach LGBT. Poza tym Chrystus został ukrzyżowany właśnie za obrazę uczuć religijnych?

Obecnym faryzeuszom nie przeszkadzają za to kibole z pochodniami na Jasnej Górze i pobicia ludzi trzymających transparenty liberalne  z napisami "Chrześcijaństwo to nie nienawiść", "Moją Ojczyzną jest człowieczeństwo" i "Tu są granice przyzwoitości".
Czy takie zachowania kiboli nie są obrazą uczuć religijnych?


 

Czy ludzie mają prawo wyrażać swoje poglądy?

Pielgrzymkę kiboli na Jasną Górę można nazwać zamkniętą imprezą o charakterze religijnym. Tak samo teren Jasnej Góry. Można uważać że jest on miejscem, któremu przysługuje prawo zachowania miru domowego. Czy mimo to ludzie, którym bliskie są wartości uniwersalne i religijne nie mają prawa wyrażać swoje opinie na ten temat. Przecież to właśnie dzięki dziennikarzowi, który w przebraniu udał się na "urodziny Hitlera" mogliśmy zobaczyć jak bawią się te środowiska "prawdziwych patriotów". Poza tym zniesienie niewolnictwa, równe prawa dla kobiet, powstanie związków zawodowych zawdzięczamy takim protestom i manifestacjom. Gdyby należycie wcześniej sprzeciwiono się w Niemczech może nie byłoby faszyzmu.
Taka jest po prostu demokracja. Ludowładztwo - kontrola rządzących przez społeczeństwo.

 

Pokój, bezpieczeństwo, godność

Gdy mówimy o wolności często używamy stwierdzenia, że wolność jednych kończy się w momencie, gdy wkracza w wolność innych. Nie da się tego przewartościować ilością osób wyznających jakieś przekonanie. Cechą cywilizacji jest poszanowanie dla mniejszości. Przykład dobrego Samarytanina dowodzi, że również w cywilizacji chrześcijańskiej.


Czy w Polsce mamy zachowaną godność i poczucie bezpieczeństwa? 


Jezus powiedział do swoich uczniów: Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka.
Ewangelia Św. Jana 14.27

Na całym świecie mamy i dziś prześladowania Chrześcijan. W 70 krajach świata należących do ONZ mają miejsce zabójstwa, gwałty, dyskryminacje. Tam można umrzeć za pójście do kościoła. Prewencyjne reakcje przeciw LGBT w ramach hasła: "Chcemy dmuchać na zimne" wydają się nieuzasadnione i sprzeczne z nauką Chrystusa.

Jednocześnie zakłócone zostaje bezpieczeństwo i poczucie godności mniejszości seksualnych. Są oni stygmatyzowani przez tych, którzy powinni ich chronić.
 


 

Wiara kosztuje

Obrona wartości, podobnie jak wiara wymusza na nas ponoszenie kosztów. Musimy pogodzić się, że stosując się do pewnych wartości, czy przyjmując wiarę będziemy ponosić tego konsekwencję. Bycie Chrześcijaninem jest zobowiązaniem. Nie jest tak, że wchodząc, do jakiegoś kościoła masz zagwarantowane życie wieczne i możesz robić co chcesz w imię swojej wiary. Że każdy kto stanie ci na drodze będzie obrażać "twoje uczucia religijne".

Jest dokładnie na odwrót.

Przyjmując do siebie Chrystusa, twoim obowiązkiem jest każdego dnia podążać za nim. Stosować się do tego co przekazał nam w Piśmie Świętym. Tam na każdy dzień naszego życia mamy stosowną przypowieść. Pismo Święte jest jak GPS, jak mapa drogowa naszego życia. To od nas zależy czy będziemy z tego korzystać. Tylko wypełniając naukę Jezusa będziemy osobami wierzącym.
Tylko w ten sposób Jezus da nam pokój, bezpieczeństwo i godność.
Nie zapewnią tego obrażanie i kopanie tych, którzy myślą inaczej.
Bycie chrześcijaninem to nie jest sposób na zdobycie nagrody za wiarę, ale zobowiązanie do życia w wierze. Żadna spowiedź nie zdejmie z oprawcy konsekwencji postępowania względem bliźniego którym jest również Samarytanin.

Tylko życie w zgodzie z wartościami i Panem Bogiem daje nam poczucie pokoju, bezpieczeństwo, godność?


#LGBT #wiara #kibole #Pismo Święte #wiara #mniejszość seksualna #homoseksualizm #godność #bezpieczeństwo #pokój #marsz równości





Jeśli chcesz, zostaw po sobie ślad w komentarzu, będzie nam miło go przeczytać. Pamiętaj jednak , że w Internecie również obowiązują zasady savoir-vivre. Komentarze łamiące netetykietę (tj. wulgaryzmy, spamowanie, etc.) będą usuwane.

Subskrybuj posty | Subskrybuj komentarze

- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -