środa, 26 września 2018




Religia w szkole


Nawet najgłębsza i najdłużej trwająca laicyzacja społeczeństwa, z jaką mieli do czynienia przez ponad 70 lat Rosjanie nie była w stanie zabić w ludziach potrzeby wiary. W Polsce, w okresie PRL-u, nie było problemów z nauką religii. Nawet w najgorszych czasach stalinizmu nasze władze oficjalnie uczestniczyły w uroczystościach kościelnych. To wówczas powstał fundusz kościelny wspomagający system ubezpieczeń społecznych dla duchowieństwa. Można powiedzieć, że oprócz lat 1952-1956 (internowano wówczas nawet prymasa Polski) nauczanie religii wyglądało w miarę normalnie. 


Do 1961 roku lekcje religii odbywały się w szkołach. Następnie uchwałą Sejmu przeniesiono religię do sal katechetycznych działających przy kościołach, tak jak to się obecnie odbywa w społecznościach innych niż katolicka. Po transformacji w 1990 roku nauczanie religii powróciło do szkół. W 1997 roku w Konstytucji RP zagwarantowano nauczanie religii w szkołach, a finansowaniem katechetów obciążono budżet państwa. W ten sposób Polska dołączyła do innych krajów europejskich w których religia jest nauczana w szkołach publicznych. Są to: Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Hiszpania, Grecja, Irlandia, Litwa, Łotwa, Malta, Niemcy, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania i Włochy. We Francji, Holandii, Luksemburgu i Słowenii nauczanie religii odbywa się w salkach katechetycznych przy kościołach. W 2015 roku w Luksemburgu wycofano ze szkół powszechnych obowiązkową religię wprowadzając "Wychowanie do wartości".


Lekcje religii powinny odbywać się na początku lub końcu planu lekcyjnego uczniów, jednak jest to technicznie trudne do zorganizowania. Program lekcji religii jest ściśle związany z życiem religijnym w kościele. Dotyczy zarówno elementów dogmatów wiary jak i poszczególnych okresów kalendarza liturgicznego. Zajęcia z religii pomagają przygotować dziecko do pierwszej komunii, bierzmowania, czy konfirmacji.  


Jak długo posyłać dziecko na religię?


Najczęściej rodzice starają się wychowywać dzieci w swojej wierze i w okresie ich edukacji w szkole podstawowej podejmują za nie decyzje dotyczące ich wiary. Sprawa się nieco  komplikuje w małżeństwach mieszanych. Wówczas taką decyzję małżonkowie/partnerzy muszą podjąć wspólnie. 

Bierzmowanie czy konfirmacja kończą wieloletni okres nauki. Przed dopuszczeniem do bierzmowania odbywa się egzamin. W kościołach protestanckich ma on charakter uroczysty. Jest przeprowadzany podczas nabożeństwa przy obecności całego zboru. Na pytania, które zadaje ksiądz-pastor odpowiadają po kolei wszyscy konfirmanci. Dopiero po pozytywnym zdaniu egzaminu młodzież przystępuje do bierzmowania (konfirmacji). W kościele katolickim mamy do czynienia dodatkowo z pierwszą komunią. Nad takim rozwiązaniem są od lat prowadzone dyskusje również w innych kościołach. 




Wielu rodziców zastanawia się jak długo ich dziecko ma chodzić na religię. Niektórzy kończą edukację religijną po pierwszej komunii, ale większość dopiero po bierzmowaniu. Zazwyczaj w szkole średniej zaczynają pojawiać się pierwsze konflikty dotyczące światopoglądu. Młodzież zadaje katechetom coraz śmielsze, kłopotliwe pytania, a organizowanie lekcji religii przed lub po lekcjach zachęca do absencji. By tego uniknąć lepiej zadać dzieciom pytanie na początku roku szkolnego.



Obecność na lekcjach religii


Nie możemy tolerować absencji dziecka na lekcjach religii. Jeżeli dziecko samo chciało chodzić na lekcje, to powinniśmy to egzekwować. Nieco inaczej podchodzą do lekcji religii dziewczyny. One czują perspektywę ślubu kościelnego i poważnie podchodzą do spełnienia obowiązku bycia "aktywną osobą wierzącą". Poza tym młodzież mimo globalizacji i totalnego panowania mediów społecznościowych potrzebuje wsparcia rówieśników i chętnie uczestniczy we wspólnych spotkaniach religijnych.



Klasówka z modlitw?


Zainteresowanie zajęciami zależy od katechety, czy księdza prowadzącego religię. Jest teraz coraz więcej materiałów dotyczących scenariuszy prowadzenia lekcji religii. Łatwo jest przygotować konspekty poszczególnych lekcji. 25 lat nauczania religii w szkołach państwowych pozwoliło władzom kościelnym wykształcić odpowiednie standardy dobierania kadry nauczycielskiej. Już nie wystarczy misja do nauczania religii potwierdzona przez biskupa. Coraz częściej oczekuje się by katecheci posiadali dyplom ukończenia kolegium teologicznego (kiedyś wystarczył kurs). Zwraca się również uwagę by mieli jakiekolwiek przygotowanie pedagogiczne. 


Poszukuje się nauczycieli innych przedmiotów, którzy ukończyli studia podyplomowe z teologii. Dodatkowo w niektórych kuriach wymaga się od przyszłych katechetów przepracowania minimum 150 godzin w zawodzie nauczyciela. W największych kuriach kryterium to jest znacznie podniesione. Oczekiwanie co do liczby przepracowanych godzin w szkole jest liczone w setkach. Mimo to wiele stanowisk katechetów zajmują osoby bez tytułu magistra. Głównie są to księża, którzy nie zawsze dają sobie radę z nauką dzieci, a zwłaszcza młodzieży.


Na objęcie pracy przez katechetę zawsze musi wyrazić zgodę biskup. Robi to dopiero po rekomendacji proboszcza.



Konfirmacja


Na uwagę zasługuje przygotowanie młodzieży do konfirmacji. Okres nauki trwa minimum siedem lat. W tym okresie młodzież poznaje dokładnie zasady funkcjonowania kościoła protestanckiego. Dokładnie zapoznają się z tezami Lutra, poznają Mały Katechizm i studiują Konfesję Augsburską. Równolegle szczegółowo studiują Pismo Święte. Zarówno Stary jak i Nowy Testament. Treść Biblii muszą znać bardzo dokładnie. Egzamin podczas konfirmacji jest dość trudny. 

Młodym ludziom zapewne towarzyszy stres gdy odpowiadają na pytania podczas Nabożeństwa przed całym zborem. Poza tym egzamin jest na wyrywki, ze szczegółów zarówno z Biblii jak i nauk Lutra. Wystarczy zobaczyć testy jakie mają "do zabawy" młodzi ludzie przygotowujący się do konfirmacji. Obawiam się, że mało w którym kościele młodzi ludzie tak swobodnie mogą posługiwać się cytatami z Pisma Świętego jak protestanci.





Religia, czy etyka?


Racjonalizm światopoglądowy, wartości uniwersalne, ewolucjonizm, empiryzm i źle rozumiana tolerancja przyczyniają się do przeciwstawiania lekcji religii lekcjom etyki. Rodzice mają dokonywać wyboru, którą drogą pójdzie ich dziecko. Znajomość etyki, staje się alternatywą do religijności. W ten sposób już w szkołach dzielimy młodzież na wierzącą, lub tę która zna zasady moralne, sposoby funkcjonowania społeczeństwa, i dokonywania elementarnych wyborów. Wiara przeciwstawiana jest moralności. Dziwny to podział, który nie wróży nic dobrego. Wydaje się, że jedyną logiczną alternatywą do lekcji religii byłoby religioznawstwo

Młodzież mogłaby na takich lekcjach zapoznawać się z różnymi religiami zarówno od strony różnic w dogmatach wiary, jak i historycznych i geograficznych uwarunkowaniach, w których się kształtowały. Oczywiście nauka religioznawstwa powinna obejmować wszystkie najważniejsze religie. Przedstawiać jaki miała wpływ dana religia na kulturę i rozwój społeczności, którą ją wyznaje. Z pewnością taki przedmiot działałby pozytywnie na szeroko pojęty ekumenizm i wzajemny szacunek do wyznawców różnych religii. Musimy mieć świadomość, że podziały religijne w Polsce miały ścisły związek z okresem w historii, kiedy o wyznaniu ludności zamieszkującej w danym księstwie decydowało to jakiego wyznania był władca zarządzający tymi ziemiami.


Czy różnica między religiami prowadzi do wojen?


Niezrozumienie różnic między religiami od wieków prowadziło do wojen. Wyprawy krzyżowe, najazd tatarów, czy obecna ekspansja Islamu wynikają z braku tolerancji, którą może załagodzić jedynie wzajemne poznanie od strony religii i kultury. Tak jak ekumenizm zasypuje rowy podziału między chrześcijanami, tak powinien powstać dialog międzyreligijny, między Islamem, Judaizmem i Chrześcijaństwem. Oczywiście warunkiem wstępnym jest nienarzucanie innym swoich poglądów. Szukanie zbieżności, a nie różnic.


To, że jest to możliwe najlepiej obrazuje przykład ekumenizmu. Ruch ekumeniczny powstał w obrębie religii chrześcijańskiej. Ma na celu ponowne połączenie chrześcijan w ramach Kościoła Powszechnego, Apostolskiego. Reprezentację ruchu ekumenicznego stanowi założona w 1948 roku Światowa Rada Kościołów zrzeszająca 350 różnych kościołów z całego Świata. Jedynym warunkiem uczestnictwa w ruchu ekumenicznym jest wspólne wyznanie wiary w Trójcę Świętą. Symbolem jest Credo - nicejsko-konstantynopolitańskie Wyznanie Wiary, które powstało podczas soborów w Nicei w roku 325 i w Konstantynopolu w roku 381. 


Początki ruchu ekumenicznego sięgają XIX wieku. Obejmowały głównie kościoły protestanckie, które charakteryzują się różnorodnością. W 1919 roku przystąpił do ruchu kościół rzymsko-katolicki. W 1948 roku na spotkaniach ekumenicznych pojawili się przedstawiciele kościoła prawosławnego.
Polska Rada Ekumeniczna obejmuje kościoły: Kościół Chrześcijan Baptystów, Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, Kościół Ewangelicko-Reformowalny, Kościół Polskokatolicki, Kościół Starokatolicki Mariawitów, Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Członkami stowarzyszonymi jest Stołeczne Towarzystwo Polskich Katolików i Towarzystwo Biblijne w Polsce. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski w 1983 roku zapoczątkował cykliczne spotkania przedstawicieli Kościoła Rzymsko-Katolickiego z Kościołami Polskiej Rady Ekumenicznej. Uwieńczeniem dialogu ekumenicznego było podpisanie w 2000 roku dokumentu „Sakrament chrztu znakiem jedności”. Dokument ten wzajemnie uznaje sakrament chrztu. To był długo oczekiwany akt pojednania, umożliwiający zawieranie małżeństw mieszanych w różnych kościołach chrześcijańskich bez konieczności zmiany wyznania. Również chrzest dzieci w jednym z kościołów nie przeszkadza uczestnictwu w czynnym życiu religijnym innego kościoła w ramach kościołów PRE.

17 marca 2018 roku po 22 latach wspólnych prac jedenastu kościołów chrześcijańskich w działających w Polsce zaprezentowano wspólną Biblię Ekumeniczną. W ten sposób oddano wiernym jednolity tekst Pisma Świętego który będzie mógł być wykorzystywany przez wiernych różnych kościołów w Polsce. W ten sposób z pewnością ułatwi się długą drogę do pojednania.


 

Współczesne zagrożenia wojen religijnych


Wojna w byłej Jugosławii jest przykładem jak bardzo podziały religijne mogą być motorem prowadzącym do wojny domowej. Kraje byłej Jugosławii to przekrój różnych religii. Mamy wyznawców kościoła rzymskokatolickiego (Chorwacja), kościół prawosławny (Serbia, Czarnogóra, Macedonia), wyznawców Islamu (Bośnia i Hercegowina, Kosowo), oraz nie wierzących (Słowenia).


Najbardziej podzielonym pod względem religii jest teren Bośni i Hercegowiny. To sztuczne państwo funkcjonuje jedynie dzięki międzynarodowej pomocy i stacjonującym tam wojskom NATO. Samodzielne kantony dzielą ten kraj na strefy wpływów: serbską (prawosławną), chorwacką (katolicką) i Boszniacką (muzułmanie). Ci ostatni od niedawna są silnie wspierani przez Turcję. W Boszniackiej Tulzie powstaje silny ośrodek muzułmański. 


Musimy pamiętać, że w Boszni ciągle żywe jest hasło wzywające do dżihadu po jugosłowiańskiej wojnie domowej i zbrodniach wojennych dokonanych głównie przez Serbów. Istnieje wiele powiązań Boszniaków z Al-Kaidą i innymi organizacjami terrorystycznymi. Podobnie jest w Kosowie, które zostało zasiedlone przez Albańczyków. Tam regularnie są przeprowadzane zamachy w cerkwiach. Co ciekawe uchodźcy islamscy na terenie Bośni i Hercegowiny osiedlają się głównie w kantonach chorwackich, gdzie są katolicy. Wielu analityków właśnie w tym rejonie przewiduje kolejną wojnę religijną, w której udział będzie brało NATO (członkami są Czarnogóra, Chorwacja, Słowenia, Albania).


Państwo Islamskie


Powstanie ISIS jest najlepszym przykładem do czego może doprowadzić indoktrynacja religijna społeczeństwa. Ideologia oparta o doktryny religijne jest zarzewiem ognia, który potrafi zniszczyć wszystko. Zaledwie 40-30 lat temu Syria była państwem przypominającym ustrój demokratyczny. Polacy chętnie tam wyjeżdżali na wakacje, tak jak jeszcze 10 lat temu chętnie jeździliśmy do Tunezji. Było tam bezpiecznie i można powiedzieć "po europejsku". Wystarczyło 30 lat by kraj ten doprowadzić do ruiny. Pomyśleć, że wszystkiemu winne jest "wciskanie im Coca Coli". Narzucanie zachodniego stylu życia. Pewnie jest w tym trochę racji. Pieniądze z hoteli trafiały jedynie do garstki skorumpowanych przywódców. Następowała ciągła pauperyzacja społeczeństwa. To wywołało bunt społeczeństwa co umiejętnie wykorzystali przywódcy religijni, zajmujący się polityką. To oni nienawiść do świata zachodniego skanalizowali w nienawiść do innowierców, nawołując do dżihadu - świętej wojny. Odrzucili porządek jaki obowiązywał wprowadzając radykalny Islam. Ułatwiła to klanowa struktura społeczeństwa. Szybko poszczególne rejony tworzyły niezależne byty, budując wspólnie Państwo Islamskie. Ich ideologia trafiła również na podatny grunt w Europie co zaowocowało łatwą rekrutacją najemników, zarówno wśród potomków arabskich imigrantów jak i rodzimych mieszkańców Europy, zmęczonych ciągłym bezrobociem i globalizacją. W efekcie doszło do do przejęcia władzy w wielu krajach po arabskiej wiośnie i opanowaniu części terenów w Syrii, Iraku, Iranu, Afganistanu i Pakistanu. 


Nową sytuację w rejonie kompletnie nie zrozumiały państwa Europejskie i Stany Zjednoczone. Chciały wykorzystać "arabską wiosnę" do zastąpienia dyktatorów demokracją. Niestety stworzono próżnię, którą wykorzystali islamscy manipulatorzy. Kolejnym etapem tej wojny jest masowa migracja ludności islamskiej do Europy. Wydaje się, że najlepszą obroną byłoby zmuszenie uchodźców do zmiany religii, a przynajmniej zapoznania się z Biblią. Przecież tak samo oni postępują. Już wielu wolontariuszy pracuje nad tym w obozach dla uchodźców. Oferują im przetłumaczone teksty Pisma Świętego. Pokazują, że Europejczycy nie są innowiercami. Mają swoje wartości, które nie są tak dalekie od tych które mamy w Islamie. Na ile będzie to skuteczne? Trudno powiedzieć.


Z pewnością nie jest dobrą drogą tworzenie enklaw arabskich na terenach państw europejskich. Budowanie arabskich osiedli, meczetów i szkół islamskich to droga donikąd.      





Radio Maryja


W przeciwieństwie do kościoła prawosławnego, czy protestanckiego kościół katolicki zawsze był w opozycji do władzy. Wystarczy poczytać historię. Wprawdzie Pismo Święte wskazuje wyraźnie „Oddajcie więc, co cesarskie cesarzowi, a co Bożego Bogu” (Mt 22, 17-22), to jednak KK w Polsce wykorzystuje Biblię jedynie tam, gdzie mu to pasuje. Nawet Synod Watykański 2 z 1961 roku wyraźnie zakazał mieszania się duchownych do polityki. Jest to zapisane również w Kodeksie Prawa Kanonicznego:


... katoliccy duchowni nie mogą brać czynnego udziału w partiach politycznych ani w kierowaniu związkami zawodowymi (kanon 287 paragraf 2).


Jednak ten przepis od ponad ćwierć wieku nie dotyczy kościoła toruńskiego. Indoktrynacja medialna zrobiła swoje. Założyciel kościoła toruńskiego stał się jednym z najbogatszych obywateli RP. Jego imperium ma poważny wpływ na losy Polski. To tu odbywają się ciągłe konsultacje polityków rządzących Polską. Tak naprawdę trudno określić czy ośrodkiem władzy jest Nowogrodzka, czy rezydencja Redemptorystów.


Jeszcze kilka lat temu mówiono o podziale KK w Polsce na kościół toruński i łagiewnicki. Oficjalnie od 2014 roku mamy już tylko kościół toruński. Ten kościół zajmuje się ciągłym antagonizowaniem społeczeństwa. Posługują się prostą zasadą. Szukają wroga w społeczeństwie i kierują na niego całą nienawiść swoich wyznawców. Grupa wyznawców kościoła toruńskiego jest w stanie zaakceptować wszystko co imperium narzuci. Wycinka lasów, polowania na terenie prywatnych posesji, zamach etc. Gdzie się zatrzyma ten niebezpiecznie rozwijający się twór? Dochodzi do tego, że coraz śmielej krytykują już nawet papieża, zwierzchnika KK. Mam nadzieje, że kościół toruński nie będzie zarzewiem do wojny domowej w Polsce, ale ich retoryka i agresja nie daje na to dużej nadziei.


Racjonalizm światopoglądowy


Baptyści jako jedyni z kościołów PRE nie podpisali dokumentu „Sakrament chrztu znakiem jedności”. Nie są w stanie odstąpić od udzielania chrztu jedynie osobom świadomie przystępującym do Kościoła. Baptyści chrzczą jedynie osoby dorosłe, świadome swojego wyboru. Mimo że chrzest jest sakramentem to chrzest Chrystusa nie jest przyjęty jako święto kościelne. Zaledwie 60 lat temu sprecyzowano, że dzień chrztu Chrystusa przypada na 13 stycznia. Ważne jest za to, że Chrystus ochrzcił się w Betanii, gdy był osobą świadomą, dorosłą. Chrztu udzielił Jan Chrzciciel.



Dlaczego więc chrzcimy dzieci nie pytając ich o zdanie, być może wbrew ich woli? 


Najczęściej powołujemy się na Ewangelię według Św. Marka Mk. 10,13-16 :


     13 Przyprowadzano do Niego dzieci, aby je dotknął. Uczniowie zaczęli je strofować. 14 Gdy Jezus to zauważył, oburzył się i rzekł im: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie zabraniajcie im, bo do takich należy królestwo Boże. 15 O tak, oświadczam wam: kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego". 16 Potem obejmował je ramieniem i błogosławił, kładąc na nie ręce. 


W interpretacjach różnych kościołów chrzest jest bardzo ważnym sakramentem. W kościele rzymskokatolickim, chrzest jest na tyle istotny, że w zagrożeniu życia noworodka może go dokonać każdy, umożliwiając dziecku w ten sposób dostąpienie do życia wiecznego. 




Ateista też może być dobrym człowiekiem


Racjonalizm światopoglądowy opiera się o dobroć natury ludzkiej, postęp społeczny i pozytywną rolę nauki. Przeciwstawia się fanatyzmowi, w tym religijnemu, dogmatom, uprzedzeniom i arbitralnej władzy. Ten liberalny ruch filozoficzno-światopoglądowy zapoczątkował w oświeceniu śmiałe odrzucenie religii jako jedynej formy funkcjonowania człowieka. Ta filozofia zapoczątkowała odrzucenie wiary w siły nadprzyrodzone i odrzucenie wiary w Boga. Osoby, które wyznają ten pogląd nazywamy ateistami


W 2015 roku odsetek ludności deklarujących się jako osoby niewierzące wynosi na świecie 22 %. Wśród Polaków 2,6 %. Kościół katolicki nie uznaje osób niewierzących. Traktuje je jako osoby zagubione, które jeszcze się nie odnalazły. Dodatkowo w Polsce ateiści są utożsamiani z komunistami-złodziejami. Nieprzyznawanie się do tego światopoglądu jest wygodną formą pozbycia się ataków ze strony katolików. Przypomina działania Żydów w czasie II Wojny Światowej kiedy to przyjmowanie przez nich katolicyzmu było jedyną formą uratowania sobie życia. 


W Europie największy odsetek ateistów mamy w Czechach, Estonii, Szwecji i Słowenii. Osoby niewierzące najczęściej charakteryzują się wysokimi standardami moralnymi. Potwierdziły to badania z lat 2000-2006. Przestępczość jest dużo niższa w krajach świeckich niż w tych, gdzie przywiązanie do religii jest wysokie.  W 2015 roku porównano pod względem empatii dzieci z rodzin wierzących i niewierzących. Okazało się, że większą skłonność do pomocy bliźnim mają dzieci niewierzące. Statystycznie ateista ma lepsze wykształcenie, jest tolerancyjny, inteligentny, współczuje i pomaga innym. Przestrzega prawo, jest sumiennym pracownikiem, uczciwym mężem i lepszym rodzicem.

#religia #etyka #religioznawstwo #racjonalizm światopoglądowy #filozofia #Islam #ekumenizm #Polska Rada Ekumeniczna #bierzmowanie #konwersja #ateista #Radio Maryja #kościół toruński #dżihad

Jeśli chcesz, zostaw po sobie ślad w komentarzu, będzie nam miło go przeczytać. Pamiętaj jednak , że w Internecie również obowiązują zasady savoir-vivre. Komentarze łamiące netetykietę (tj. wulgaryzmy, spamowanie, etc.) będą usuwane.

Subskrybuj posty | Subskrybuj komentarze

- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -