niedziela, 22 lipca 2018


Tanie wakacje - czyli jakie?

Mówiąc o tanich wakacjach powołujemy się na enigmatyczne na termin ceny. Jest to dość relatywne pojęcie. W dużej mierze zależy od wysokości dochodów jakie rodzina ma do swojej dyspozycji. Dla jednych tanie będą wakacje na wsi u rodziny, dla innych wakacje all inclusive w pięciogwiazdkowym hotelu na Dominikanie kupione po okazyjnej cenie last minute na tydzień przed wylotem

Okazyjna cena może być powiązana z zakresem usług z jakich chcemy skorzystać. Wakacje możemy zorganizować samemu. Kupując w przedpłacie za grosze przelot w tanich liniach lotniczych. Potem znaleźć jakiś apartament z aneksem kuchennym bez wyżywienia. Na miejscu będzie trzeba samemu przygotowywać posiłki i jeździć na zakupy, ale wyjdzie tanio. Koszt wakacji musimy też porównywać z okresem kiedy na nie jedziemy. Inna jest cena za domek nad morzem w maju, inna w sierpniu. Również długością pobytu możemy wymóc cenę za nocleg. Na przykład płacąc za pobyt 14-sto dniowy, dwa dni dostajemy gratis.

Koszty wyjazdu wakacyjnego składają się z kosztów dojazdu, kosztów noclegu, kosztów wyżywienia, kosztów zwiedzania i wycieczek na miejscu, koszty życia towarzyskiego i innych atrakcji. Wczasy "u szwagra" pracującego za granicą, mogą być tanie z uwagi na zakwaterowanie, ale wysokie w związku z codziennymi imprezami i często koniecznością gotowania dla wszystkich mieszkających u szwagra przyjaciół. Na koniec i tak przypomni sobie, że korzystaliście z ciepłej wody przy kąpieli i wystawi za nią rachunek.
W tym przypadku dojazd do "szwagra" będzie i tak kosztował tyle samo, niż gdy pojedziemy tam do hotelu, czy pod namiot, a "szwagra" jedynie odwiedzimy, najlepiej na mieście.      

W naszej rodzinie co roku robimy porównanie jak wyglądają różne alternatywy spędzenia wakacji. Kierujemy się kosztami, a nie walorami poznania. Nie wyznajemy opinii, że dwa razy w to samo miejsce się nie jeździ tylko poznaje nowe. Przynajmniej jeżeli chodzi o kierunek, a nie atrakcje na miejscu. Nie stronimy od jeżdżenia tam, gdzie już nam się podobało.


W tym roku (2018) porównywaliśmy kilka opcji spędzenia wakacji. W sierpniu pobyt nad morzem na 14 dni, dla dwóch osób, bez wyżywienia i z własnym dojazdem (apartament z własną kuchnią i węzłem sanitarnym, bez klimatyzacji) to 3800 zł. Pobyt w apartamencie w Czarnogórze to 3600 zł (ten sam okres i liczba osób) z klimatyzacją, dojazdem i dodatkowym ubezpieczeniem podróżnym oraz autoholowaniem samochodu za granicą. Wczasy z biura podróży w czterogwiazdkowym hotelu w Tunezji to dla dwóch osób 4500 zł normalnie (all inclusive + klimatyzacja) lub 3900 zł w last minute (o ile się trafi). Przy czym na wakacjach w Polsce i Czarnogórze sami gotujemy. Czy dla dwóch osób za 14 dni 700 zł to dobra cena za wyżywienie i przygotowanie posiłku?

W ten sposób dojdziemy do wniosku, że cena za wczasy do 5000 zł dla dwóch osób na dwa tygodnie to cena normalna.

Czy w Tunezji jest bezpiecznie?

Wybierając się do Tunezji, wiele osób zastanawia się nad swoim bezpieczeństwem, zwłaszcza, gdy jedziemy z dziećmi. W Tunezji w przeciwieństwie do Egiptu nie jeździ się w asyście ochrony policji, czy wojska. Przed wejściem do hotelu są portiernie, ale gdzie ich nie ma? Podobnie jest na plaży. To trochę ułatwia pobyt bo tam nie ma plaży prywatnych i każdy może na nie wchodzić. Jeżeli chodzi o terroryzm to nie zna on granic. Z pewnością możliwość przemieszczania się terrorystów w Tunezji jest dużo bardziej ograniczona niż w Europie, zwłaszcza w Niemczech i we Francji. Najlepszym przykładem może być Djerba, gdzie od wieków mieszka spora diaspora żydowska, a w 40 synagogach ciągle odbywa się aktywne życie religijne. Owszem był tam zamach w 2002 roku, ale zamachy są teraz wszędzie na świecie, niemal codziennie. W Tunezji nie ma komórek szkolenia i rekrutacji terrorystów. Ci co dokonali zamachów w 2015 roku w Tunisie i Suse nie mieszkali na co dzień w Tunezji. Szkolili się w Libanie i Syrii, podobnie jak terroryści dokonujący zamachów w Europie.

Miejsce zamachu w Port El Kantau znamy dość dobrze. To idealne miejsce na wakacje. Duże i nowoczesne hotele w bezpośrednim sąsiedztwie morza. Często sami chodziliśmy tam wieczorami na spacery. Przy ulicy była tania pizzeria, gdzie serwowano ichże podpłomyki z owocami morza. Na polu, gdzie wybudowano nieszczęsny hotel pasły się osły, krowy i kozy. Na plaży, gdzie kilka lat później dokonano zamach miejscowi wędkarze łowili ryby.


Miejsce, gdzie był zamach w 2015 roku

W Tunezji stopień bezpieczeństwa nie odbiega od innych miejsc na świecie. Jako naród są generalnie przychylni Polakom. Tunezyjczycy żyją z Turystyki. Robią wszystko byśmy czuli się tam dobrze. Malutkie dzieci biegające po medynie (stare miasto, dzielnica handlowa) naganiając turystów z Polski starają się przy tym używać języka Polskiego. W kwiaciarni wiszą zdjęcia meczu Tunezja-Polska na Mistrzostwach Świata z 1978 roku, kiedy to Grzegorz Lato zdobył jedyną bramkę. W hoteliku na Saharze sprzedawca chwali się, że często w telewizji ogląda walki i popisy Pudzianowskiego.  Nawet na parkingu przy wodospadzie Tamerza na stoisku, gdzie podają w kieliszkach miętę, wisi zdjęcie Tadeusza Drozdy w towarzystwie właścicielki tego straganu.

Tym co najczęściej szokuje Polaków są napiwki

Ciężko powiedzieć czy zasada dawania napiwków powinna szokować Polaków, czy Tunezyjczyków. Po prostu Polacy bardzo niechętnie dają napiwki. To powoduje pewne nieporozumienia. Dotyczy to z resztą nie tylko Tunezyjczyków. Nie wiem z czego to wynika. Brak umiejętność doceniania czyjejś życzliwości to niestety nasza cecha. Często polscy turyści skarżą się, że nad hotelowym basenem inne nacje okupują leżaki. Niemcy, Austriacy,  Brytyjczycy... "Okupują" bo dają napiwki. Wystarczy też dać parę groszy źle opłacanemu boyowi  hotelowemu by i nam przygotowywał każdego ranka leżaki ze świeżutkimi ręcznikami. To nie sprawa nacji, ale zwyczajów, a raczej ich braku.


Wyżywienie w Tunezji

Moim zdaniem wyżywienie jakie oferują nam w Tunezji jest na dużo wyższym poziomie od tego w Grecji, Bułgarii, a nawet Turcji. To co nam oferują w Grecji i Bułgarii raczej trudno nazwać wyżywieniem, natomiast w Turcji jedzenie, jak dla nas, jest zbyt tłuste. Przy naszej diecie Tunezyjska kuchnia jest idealna. Sporo w niej owoców i dań z warzyw. Mają bardzo smaczne sałatki. Oczywiście ci co jadą na wakacje by ponarzekać zawsze coś znajdą. Znowu pojawia się sprawa drobnego napiwku dla kelnera by na naszym stole nigdy nie brakowało serwowanego wina, czy napoju. 

Z charakterystycznych dań wspominam różne fantazje kulinarne z cukinii, przepyszne sałatki z oliwkami i desery z zielonych melonów. Ciast z natury nie jemy, zwłaszcza, że w krajach śródziemnomorskich ciasta są złożone głównie z tłuszczu i cukru.

Oczywiście tunezyjscy szefowie kuchni nie zapominają o naszych tradycyjnych daniach na Wielkanoc i Boże Narodzenie. Lubią sprawiać nam niespodzianki.


Smakują i wyglądają

Dlaczego Tunezja?

Ceny w Tunezji, Turcji i Bułgarii są bardzo podobne. Są jedynie drobne różnice przemawiające za Tunezją. Przede wszystkim standard hoteli. Gwiazdki w Bułgarii to nie to samo co w Turcji, czy Tunezji. Można pokusić się stwierdzeniu, że trzy gwiazdkowy hotel tunezyjski odpowiada, czterem gwiazdkom w Turcji i pięciu gwiazdką w Bułgarii. W Bułgarii płacimy za wejście na plażę, w Turcji za serwis plażowy, a w Tunezji nie ma żadnych opłat bo plaża jest publiczna. Poza tym Tunezyjczycy na każdym kroku starają się nam dogodzić, byśmy do nich wrócili. Są ciekawi naszej kultury i chętnie podzielą się swoją.

Jaki rejon Tunezji?

Można wyróżnić trzy okręgi turystyczne w Tunezji. Okolice Tunisu i Hammamet, Souse i Al-Mahdija, oraz Djerba. Okolice Tunisu to centrum polityczne Tunezji. Są tu urzędy, rezydencje oficjeli, najważniejsze muzea. Bardzo ruchliwy region, z jedną niewątpliwą atrakcją jaką jest starożytna Kartagina.

Odcinek od Susa do Mahdijja to typowy rejon turystyczny. Jest tam największa ilość hoteli o różnym standardzie i wielkości. Od małych zacisznych, po duże nowoczesne kompleksy hotelowe przypominające osiedla w naszych miastach. Mają własne parki rozrywki, dyskoteki, kompleksy basenowe i różnego rodzaju obiekty sportowe. Plaże przy takich hotelach są odpowiednio zagospodarowane. Jest wypożyczenia sprzętu wodnego. Przy plaży są knajpki, bary pizzerie, toalety i prysznice ze słodką wodą. Na plaży przy niektórych hotelach między parasolami przemieszczamy się po miękkich dywanach, a serwis hotelowy serwuje darmowe drinki i napoje bezpośrednio do leżaków.




Wycieczki fakultatywne w Tunezji

Oprócz uroków plaży i atrakcji hotelowych warto też zwiedzić kilka miejsc. Można to zrobić samemu indywidualnie lub za pośrednictwem biura podróży, czy hotelowej oferty. Jedyne co nie polecam to wypożyczenie samochodu. Z pewnością styl jazdy Tunezyjczyków znacznie zmienił się w ciągu ostatnich 20 lat. Nie spotkamy już na autostradzie nieoświetlonego samochodu. Również trąbienie nie zastępuje podstawowych zasad ruchu drogowego. Powszechny widok policji na ulicach studzi arabską fantazję. Nawet kilka osób jadących na motorze to już rzadki widok. Jedynym problemem w wypożyczeniu samochodu jest konieczność zostawienia w zastaw paszportu, na poczet ewentualnej stłuczki i kosztów jej naprawy. W przeciwieństwie do innych państw w Tunezji wypożyczając auto nie ma się ubezpieczenia, przynajmniej tak było w przypadku firm ren car, gdzie chcieliśmy wypożyczyć samochód. Niezorganizowane zwiedzanie Tunezji jest mimo wszystko możliwe. Są tanie taksówki, komunikacja autobusowa, a wycieczka pociągiem z Suse do El Dżamm może dać nam kolejne ciekawe doświadczenia.

Kartagina

Kartagina to starożytne miasto zbudowane przez Fenicjan w IX wieku przed naszą erą. Jest położone niedaleko Tunisu, stolicy Tunezji. W latach 814-146 była stolicą państwa Kartagina obejmującego wybrzeża Morza Śródziemnego w tym między innymi całą dzisiejszą Tunezję, południową Hiszpanię, Ibizę, Majorkę, Minorkę, Korsykę, wschodnią Sycylię, południowo-wschodnią Sardynię, Maltę, wybrzeża dzisiejszej Libii, Algierii, Maroka. W czasach swojej świetności Kartagina dominowała na Morzy Śródziemnym dzieląc się wpływami z Grekami i Rzymianami. Dopiero III wojna punicka doprowadziła Kartaginę do utraty niepodległości w  146 r p.n.e. Stała się wówczas  kolonią rzymską. Mimo przejęcia przez Rzymian prowincja nie utraciła znaczenia i nadal prężnie się rozwijała. Rzymską Kartaginę nazywano nawet spichlerzem Europy. Dopiero najazd Arabów w VII wieku zniszczył ją całkowicie.
Opis Kartaginy znajdziemy w wielu przekazach historycznych i filmach zarówno dokumentalnych jak i fabularnych.

Kartagina

Tunis

Odwiedzając Kartaginę nie sposób nie zajrzeć do pobliskiego Tunisu, stolicy Tunezji. Znajduje się tu duży port morski, lotnisko i największy węzeł kolejowy. To największy ośrodek kulturalny i gospodarczy w Tunezji. 
Rozwój Tunisu nastąpił dopiero po upadku Kartaginy, po najeździe Arabów. Od XII wieku jest stolicą Tunezji. W 1985 roku miasto było częściowo zbombardowane przez Izrael. Powodem było ukrywaniem się w Tunisie palestyńskiego przywódcy, laureata Nagrody Nobla, Asira Arafata, twórcy Autonomii Palestyńskiej w strefie Gazy.
W mieście jest kilka zabytków i muzeów wartych zobaczenia. Warownia i meczet z XIII wieku. Wpisana na listę UNESCO zabudowa starego miasta. Mauzoleum Sidi Ben Arus wybudowane w 1491 roku. Liczne pałace i szkoły koraniczne. Zespół pałacowy Bardo wybudowany przez króla tureckiego w XVIII. Mieści się w nim Muzeum Narodowe.
 

El Dżamm

Zwiedzając różne kraje położone nad morzem śródziemnym możemy podziwiać architekturę obiektów wybudowanych w czasach panowania starożytnych Rzymian. Do jednych z budowli jakie pozostawili nam Rzymianie są amfiteatry, ówczesne stadiony, które budowano głównie do oglądania walk gladiatorów. I tak obok Rzymskiego Koloseum możemy zobaczyć amfiteatr w Pompejach, w Efes, Puli, Nimes, Aspendos, Pamukkale, Solin, Taorminie, Tarragonie itd. Rzymski amfiteatr w El Dżamm w Tunezji należy do jednych z najlepiej zachowanych. Do zwiedzania udostępnione są zarówno podziemia jak, tarasy i piętra amfiteatru skąd rozciąga się wspaniały widok na okoliczne miasteczko. Do El Dżem dotrzeć można przy okazji kilkudniowej wycieczki na Saharę jak i samemu dojeżdżając pociągiem, czy autobusem. Z El Dżamm do Susa jest zaledwie 70 km, a 40 km od Al Mahdijja.

Mieszkańcy El Dżamm nieco różnią się od tych z nadmorskich kurortów. O ile są tak samo mili i gościnni to lepiej nie chodzić po mieście w nieskromnym (niezabudowanym) ubraniu. Nawet sprzedawca w sklepie zwraca na to uwagę.

Amfiteatr zbudowano w latach 230-238.

Miasto El Dżemm powstało na terenie z zbudowanego przez Rzymian Thysdrus, które w 689 stanowiło środek antyarabskiego powstania Berberów.

El Jem

Kairuan

70 km na północny-wschód od El Dżamm znajduje się Kairuan. Zwiedza się go przy okazji wycieczki na Saharę. Często organizatorzy wycieczek zwożą tam turystów autobusami z hoteli nadmorskich, by dalej kontynuowali swoją wycieczkę jeepami

Kairuan to bogate miasto. Wybudowano je by była warownią chroniącą kupców przed atakami Berberów. Dziś znane jest z przemysłu włókienniczego, zwłaszcza z produkcji dywanów.
Ale Kairuan to przede wszystkim jedno z najświętszych miejsc Islamu. Znajdujący się w Kairuanie Meczet Sidi Ukby to miejsce pielgrzymek. Odbycie siedmiu pielgrzymek do tego meczetu zastępuje konieczność pielgrzymowania do Mekki, piątego filaru Islamu.

Meczet Sidi Ukby został wybudowany w 670 roku, kiedy to, po przybyciu Arabów do Afryki Północnej mieszkańcy Kairuan masowo przyjęli Islam. Było to pierwsze w Afryce miasto Islamskie. Sidi Ukby był założycielem miasta i meczetu. Wkrótce Meczet Sidi Ukby stał się najważniejszym meczetem w Afryce Północnej. Meczet z zewnątrz robi duże wrażenie, ale jeszcze większe od środka. Wiele materiałów budowlanych zostało zrabowanych z rzymskich budowli w Kartaginie i Susa. Meczet obejmuje powierzchnię 9 hektarów, a obwód ma ponad 400 metrów. Wewnątrz świątyni znajdują się groby lokalnych świętych. Sala modlitewna przypomina kolumnowy las. Jest w niej 400 kolumn, w tym wiele z Kartaginy i Susa.

Zarówno świątynia, jak i całe miasto zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.


Wycieczka na Saharę

Najważniejszą podczas pobytu w Tunezji jest wycieczka na Saharę. Praktycznie, kto nie był na Saharze nie zrozumie i nie pozna prawdziwej Tunezji. Wycieczkę tę można zrobić na kilka sposobów, w zależności od tego czym pojedziemy i na ile dni. Zdecydowanie polecam na tym nie oszczędzać. Zrobić ją jeepami i pojechać na dwa, a najlepiej na trzy dni.  Koszt to około 500 zł od osoby.

Podczas wycieczki na Saharę zobaczymy miasto Star Wars znane nam z Gwiezdnych Wojen. Zobaczymy osiedla  berberyjskie wykute w piaskowych skałach. Zmielimy trochę kuskusu na kamiennych żarnach. Pojedziemy na wielbłądach oglądać zachód słońca na pustyni. Wymkniemy się do oazy by zobaczyć jak pędzi się bimber z daktyli. Wśród żab zanurzymy się w maleńkim basenie na dachu hotelu. Jak wam się uda, to będziecie na weselu. Zobaczycie fatamorganę i dowiecie jak powstaje róża pustyni na słonym jeziorze. Wykąpiecie się w jeziorku pod Tamerza - największym wodospadem w Tunezji. Przekonacie się jak mięta gasi pragnienie. Spróbujecie prawdziwe rachatłukum. Weźmiecie udział w wyścigu jeepami po piaskach Sahary. Zobaczycie jaką adrenalinę wywołuje podjazd i zjazd pod kątem 60 stopni. Weźmiecie udział w wodnej wojnie podczas rajdu po piaskach. (Pamiętajcie, że woda w butelkach, które są w samochodach ma 50-60 stopni. Można się nią poparzyć). Na koniec (przy okazji) podjedziecie pod granicę z Algierią, zwiedzicie El Dżamm, i Kairuan z warsztatem na którym tkane są dywany.

Szisza

Fajka wodna - Szisza

Jednym z prezentów najczęściej przywożonym z Tunezji jest baraban, róża pustyni i szisza. Szisza to fajka wodna służąca do palenia używek. Pochodzi z Indii, ale powszechnie przyjęła się w krajach arabskich. Zbudowana jest z ozdobnego dzbana (szklany, ceramiczny, miedziany), korka z cybuchem, oraz systemem rurek dzięki którym powietrze z dymem dostaje się do dzbana, oraz wężyka z ustnikiem , lub kilkoma wężykami służącymi palaczom do korzystania z sziszy.

Płynem, przez który jest filtrowany dym, może być woda, woda z lodem, mleko, alkohol. W cybuchu pali się najczęściej specjalną tytoniową melasę. W skład melasy oprócz tytoniu wchodzą suszone owoce, syrop z owoców, cukier, aromaty i oleje eteryczne. Z uwagi, że jest bardzo wilgotna, melasa musi być podgrzewana dodatkowo węglem drzewnym. Nasz kierowca podkreślał, że najlepszą sziszę palił studiując w Lublinie. Melasę przygotowali z tytoniu, miodu, gliceryny, soku wiśniowego i gandzi. Zamiast wody nalewano zwykłą wódkę.
W Tunezji amatorzy palenia mogą skorzystać z sziszy w specjalnych pokojach hotelowych.

Niestety w Tunezji również większość suwenirów dostępnych na straganach wyprodukowano w Chinach. 

#Tunezja #tanie wakacje #wycieczki #fakultatywne #szisza #rachatłukum #Susa #Tunis #Kartagina #Al Mahdijja #Port El Kantau #Djerba #El Dżemm #Kairuan #Wielki Meczet Sidi Ukby #pielgrzymka


Jeśli chcesz, zostaw po sobie ślad w komentarzu, będzie nam miło go przeczytać. Pamiętaj jednak , że w Internecie również obowiązują zasady savoir-vivre. Komentarze łamiące netetykietę (tj. wulgaryzmy, spamowanie, etc.) będą usuwane.

Subskrybuj posty | Subskrybuj komentarze

- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -