poniedziałek, 30 kwietnia 2018



Niecałe 70 km od Polski znajdują się Hrabušice, jedna z baz wypadowych w Słowacki Raj. Słowo raj nie jest przesadzone, zwłaszcza dla amatorów górskich wędrówek, którzy nie lubią się zbytnio przemęczać. Najwyższa góra w Słowackim Raju - Veľká Knola ma wysokość 1266 m n.p.m. Ale większość najbardziej atrakcyjnych szlaków nie przekracza wysokości 950 m. Ktoś kto odwiedzał Małą Fatrę poznał z pewnością szlak Janosikowe Diery. Słowacki Raj to zespół takich szlaków, których jest tam kilkanaście. Wędrówki wzdłuż potoków, które wcinają się skalny masyw Słowackiego Raju wąskimi wąwozami są świetną okazją do trenowania wspinaczki po odpowiednio przygotowanych szlakach. Zabezpieczenia typu podesty, drabinki, klamry, łańcuchy brzmią złowrogo, ale jak się nie ma lęku wysokości nie sprawiają żadnych problemów. 
Słowacki Raj to świetne miejsce na dłuższe wakacje. Jedyny warunek to odpowiednia pora roku, żeby nie było śniegu i lodu. Zazwyczaj nie lubimy chodzić po górach w upalne lato. Tam to jednak nie grozi. Wąwozy z wartkimi strumieniami i licznymi wodospadami są jak naturalna klimatyzacją. Ilość atrakcji jaka tam na nas czeka zapewnia, że nie będzie nam się nudzić. Świetnie wypełni nam kalendarz nie tylko na 14 dniowy urlop, ale również na kilka takich wyjazdów. 
W promieniu 30 kilometrów mamy Tatrzańską Łomnicę (tania i bez tłoku kolejka górska w wysokie Tatary), cztery kompleksy basenów termalnych, naturalne źródła wody mineralnej(gazowanej), przepiękne jaskinie w tym najbliższa z naturalnym lodowcem (czynna w miesiącach letnich), dyskoteka w Spišský Štvrtok, największy zamek na Słowacji - Spiski Hrad, Siva Brada Geyser - Słowackie "Pamukkale", jeziorko z wypożyczalnią sprzętu wodnego, niezapomniany rafting na rzece Hornad, ciekawe miasteczka, a przede wszystkim szlaki Słowackiego Raju. 

W zależności jakie są nasze oczekiwania i upodobania - naszą bazą wypadową mogą być Hrabušice, położony przy szlakach Podlesok, na południu położone nad jeziorem Dedinki, czy bezpośrednio w górach Kláštorisko. Zimą dla narciarzy najlepiej jechać do Dedinek lub do Biele Vody. Musimy jednak pamiętać, że Słowacki Raj to niskie górki i trasy zjazdowe bardziej przypominają ośle łączki i zadowolą jedynie początkujących narciarzy.

Podlesok

Najczęściej naszą bazą wypadową mamy w Podlesoku. Jest tam kilka możliwości noclegu. Schronisko, prywatne kwatery, domki kempingowe, duże pole namiotowe przystosowane również do przyjazdu własnym kamperem, czy przyczepą kempingową. Wszystkie te ośrodki są wspaniale zagospodarowane. Boiska do gry w siatkówkę, czy piłkę nożną, place zabaw dla dzieci. Nawet ścianki wspinaczkowe dla maluchów. Są również liczne trasy rowerowe. Teren jest odpowiednio monitorowany. To ważne bo w okolicy jest kilka miejsc, gdzie są siedliska Cyganów. Oczywiście ci w Hrabušicach są "cywilizowani" Cyganie i można u nich spokojnie wynajmować kwatery, ale w Latanowcach, czy w Janovcach są osiedla z kurnymi chatami, gdzie bez prądu mieszka najbiedniejsza społeczność Romów. 20 lat temu można było się spotkać w tamtych okolicach z namolnym żebractwem dzieci. Teraz o takich przypadkach nie słyszeliśmy. Z pewnością jest to też jakaś atrakcja turystyczna, ale widok skąpo odzianych dzieci, które zimą idą w drewniaczkach do sklepu w Janovcach długo nie zapomnimy. Cyganie dają o sobie znać wiosną. Pielęgnują oni głupi zwyczaj wypalania traw i strażacy mają z nimi sporo kłopotów.

Z Podlesoka rozciąga się wspaniały widok na Tatry Wysokie do których mamy niespełna 30 kilometrów.
W Podlesoku jest kilka klimatycznych gospod, w których w sezonie jest muzyka na żywo. Od maja do września jest ustawiana przy samym Auto Campie scena, gdzie występują różne zespoły, głównie ludowe.  

Podlesok to miejsce skąd biorą początek najbardziej popularne szlaki. Najbliższy to Sucha Bela z przeuroczym Okienkowym Wodospadem. To bardzo ciekawy szlak, w którym najciekawszy jest wodospad, do którego wspinamy się po długiej drabinie, a który kończy się oknem skalnym z którego wypływa woda. W wąwozie Sucha Bela mamy też 30 metrowy system kaskad zwany Misové vodopády. Misove czyli takie na których występują kotły eworsyjne. Spadająca z wysokości woda kotłuje się w głębokich dołkach, które sama wyrzeźbiła.

Sucha Bela skalne okno

Uwaga: w Słowackim Raju mimo, że to park narodowym nie ma zakazu wchodzenia z psami. Musimy jednak wiedzieć, że jest tam sporo miejsc niebezpiecznych dla psa.  Bezwzględnie musimy trzymać go na smyczy, aby pies nie wszedł na jakąś półkę skalną. Zwykle rezultat jest taki, że półka prowadzi go donikąd i zaczyna improwizować co najczęściej kończy się jego bolesnym upadkiem. Najlepiej zostawić go na noclegu lub przygotować dla niego specjalne nosidełko. Nasz pies ma do tego specjalnie przystosowany plecak z którego nie wyskoczy i z którego wygląda mu jedynie głowa. Chronicznie boi się chodzenia po ażurowych kratkach. Ma po prostu lęk wysokości. Dlatego podczas wchodzenia po drabinkach, klamrach łańcuchach, czy podestach siedział cały czas w plecaku i raczej nie spoglądał w przepaść.

Dlaczego braliśmy ze sobą psa?

Bo szlaki są jednokierunkowe i samo przejście wąwozów jest jedynie 1/3 czasu całej wycieczki. Potem może spokojnie chodzić na smyczy i cieszyć się wolnością. Oczywiście zawsze zabieramy ze sobą zestaw do sprzątania kupek.
 
Szlak Sucha Bela kończy się na wysokości 930 m n.p.m.

Szlak wzdłuż Hornadu. Pies w plecaku!
Inny szlak z Podlesoka prowadzi na Tomášovský výhľad wąwozem Hornadu. Na rzece możemy podziwiać amatorów raftingu. Na Hronadzie blisko Podlesoka jest miejsce katastrofy śmigłowca ZHS(Horskej Záchrannej Služby - odpowiednik GOPR). 17 lipca 2015 roku zginęło tam 4 ratowników górskich lecących na ratunek turystów w Tatrach. W drodze kilkukrotnie przekraczamy Hronad po malowniczych mostkach wiszących. Po drodze mamy możliwość skrętu w prawo na Kláštorisko wzdłuż Kláštorskiej rokliny. To krótki wąwóz z siedmioma wodospadami. Najwyższy Strakovy vodopád ma 13,5 metra.  Prowadzi na niego jedna długa drabina. To pięć pięter! Po krótkiej wędrówce dochodzimy do Kláštoriska 740 m n.p.m. To ulubione miejsce turystów, w którym turyści najczęściej odpoczywają, po przejściu różnych wodospadów. Są tam do wynajęcia domki kempingowe i pole namiotowe nieopodal schroniska. Najbardziej podoba mi się tam napis w jednym z miejsc biwakowych:

 "Nepľuvajte pod stôl môžu tam ležať vaši kamarati" :-)

Idąc w kierunku szlaku wychodzącego z Suchej Bely na uboczu po lewej stronie mamy malownicze wąwozy w którym jest Obrovsky vodopad 20 m. wysokości i dalej Sokolia Dolina. Kláštorisko jest pełne ludzi. Nasz pies jest dość dziki dlatego najchętniej odpoczywamy w samotności na malownicze hali nie dlatego Bykarki 1057 m n.p.m.

Obrovsky vodopad

Po dwóch dniach chodzenia po drabinkach czas na wycieczkę samochodem na Spisky Hrad (zdjęcie główne). To największy kompleks zamkowy na Słowacji zajmujący powierzchnię 4 ha. Zwiedzanie trwa blisko 3 godziny (można wejść z psem). Po drodze możemy zobaczyć "słowackie Pamukkale" gejzery (podobno sztuczne) położone tuż przy drodze w Siva Brada . Widać je wyraźnie na wzgórzu nieopodal kaplicy. Woda z gejzerów ma sporo wapnia dzięki czemu powstają śnieżnobiałe jeziorka i nacieki przypominające tureckie Pamukkale. Między Siwą Brodą, a Spiskim Zamkiem znajduje Spiska Kapituła. Siedziba spiskich biskupów, miejsca, gdzie mieszkał Jan Paweł II podczas pielgrzymki w lipcu 1995 roku.

W drodze powrotnej możemy zajrzeć do Cingova skąd prowadzi krótki szlak na Tomášovský výhľad. Jest tam widok na przełom Hronadu, przypominający nam Pieniny. 

Wracając do Podlesoka radzimy jechać dookoła przez Spišský Štvrtok . Droga na skróty może okazać się dłuższa. Wprawdzie GPS poprowadzi nas wąskimi dróżkami asfaltowymi kluczącymi między polami i bagnami, jednak stracimy na to więcej czasu i możemy trafić na dzikie tabory cygańskie. W centrum Spišský Štvrtoku (Spiski Czwartek) jest dyskoteka w czymś co przypomina nasze remizy strażackie.

 
Tomášovský výhľad

Kolejne dwa dni warto poświęcić na dwa nieco oddalone wąwozy Veľký Sokol i Stredné Piecky. Są to nieco dłuższe szlaki, również jednokierunkowe. Są one rzadziej odwiedzane więc panuje tam spokój, a latem nie ma kolejek by wejść po drabinkach. Rzadko jeździmy do Słowackiego Raju latem, ale z opowiadań turystów słyszeliśmy, że są czasem problemy zwłaszcza na długich drabinach, gdy komuś "w szpilkach" nagle zachce się schodzić. Wszystkie szlaki są jednokierunkowe więc zanim zdecydujecie się na pokonanie jakiegoś szlaku zastanówcie się czy dacie radę wejść po drabinie na 5 piętro.


Baseny termalne na Słowacji


Do atrakcji wodnych należą położone w okolicy baseny termalne. Największy kompleks jest w Tatralandii w Liptowskim Mikulaszu i Popradzie. Tatralandia jest oddalona o  60 km. Prowadzi tam autostrada, więc dojazd nie zajmuje dużo czasu. Za to nawet rowerem możemy dojechać do oddalonego o 12 kilometrów Vrbova. Nie ma tam tyle zjeżdżalni i atrakcji dla dzieci, ale nawet zimą możemy skorzystać z kąpieli leczniczych w niespotykanej gdzie indziej wodzie siarkowej. Cały rok przyjeżdżają tam ludzie, którzy twierdzą, że jest to najlepsze i najtańsze sanatorium pomagające na wiele chorób. W najcieplejszym basenie "siadaczkowym" woda ma 36-38 stopni. Można sobie dobrze wygrzać biczami wodnymi stawy i kręgosłup. W części centralnej są niedawno oddane baseny skupiające się na masażach wodnych. Nie są to imitacje z bąbelkami, ale prawdziwe bicze wodne. Nieraz bywaliśmy na tych basenach w zimie. To niezła frajda kąpać się na dworze przy temperaturze -20 stopni. Nurkować by nam włosy nie zamarzały. Najlepszą atrakcją jest wówczas na przemian tarzanie się w śniegu i wskakiwanie do gorącej wody. Oczywiście dla młodszych dzieci są baseny w pomieszczeniu zamkniętym, a dla młodszej dziatwy brodzik z atrakcjami. Wybierając się jedynie do Vrbova możemy na miejscu skorzystać z dużej oferty prywatnych kwater, bungalowów z wliczonym biletem całodziennym na basen. Latem są też czynne domki kempingowe i pole namiotowe. Pobyt w bungalowach bez wyżywienia ze stałą wejściówką na baseny kosztuje 23 Euro. Oczywiście na baseny psa nie zabieramy. Dodatkową atrakcją jest połów ryb w pobliskim stawie hodowlanym. Jest drogo, ale według informacji można złowić amura, czy suma afrykańskiego.

Vrbov

Po południowej stronie Słowackiego Raju mamy spore jezioro sztuczne Palcmanská Maša w Dedinkach. Znajduje się tu centrum wypoczynkowe z wypożyczalnią sprzętu wodnego i dużą ilością pensjonatów. Zimą jest tu centrum narciarskie Gugel - Mlynky z kilkoma wyciągami. Często Dedinky są wybierane na miejsce organizacji Zielonych Szkół. Również z Polski południowej. Gdy byliśmy tam z naszą klasą w Dedinkach była dodatkowa atrakcja w postaci wyciągu krzesełkowego do schroniska na szczycie Geravy (1071 m n.p.m.). Na szczycie był punkt widokowy na jezioro i zaporę. Dziś pozostały jedynie słupy po wyciągu. Z Dedinek możemy wybrać się na jeden z najwyższych szczytów Słowackiego Raju Havranią Skałę 1153 m n.p.m. Nieco wyższa Remiaška 1168 m n. p. m. jest niedostępna z uwagi na obowiązujący tam ścisły rezerwat przyrody. Szlak na Havranią Skałę jest dobrze opisany od strony atrakcji przyrodniczych jakie mijamy po drodze. To ścieżka naukowa Občasný prameň, która przybliża nam od strony merytorycznej przyrodę Słowackiego Raju.
 
Kiedyś z Podlesoka do Dedinek prowadziła droga przez przełęcz Kopanec. Było to ekstremalne wyzwanie dla samochodu, kierowcy jak i pasażerów. Niezliczona ilość zakrętów, wąski zniszczony asfalt, brak barierek i ciągła zagadka co nas czeka za każdym łukiem drogi wywoływała nagły przypływ adrenaliny i chorobę morską. Do Dedinek możemy wybrać się przez Spiską Nową Wieś i przełęcz Grejnar. W 2002 roku miała tam miejsce katastrofa lotnicza. Dwa Migi-29 Słowackiej Armii zderzyły się w powietrzu. Pilot jednego z nich zginął na przełęczy. Lepsza i krótsza droga wiedzie przez Vernar. Jest tam po drodze ważna atrakcja regionu - Dobszyńska Jaskinia Lodowa.

Musimy zwrócić uwagę, że jaskinia nie jest otwarta przez cały rok. Godziny w których można  ją zwiedzać się ściśle wyznaczone z uwagi na konieczność zachowania równowagi termicznej. Nie ma tam możliwości zwiedzania "dopóki są chętni". By ją zobaczyć musimy przyjść odpowiednio wcześniej.  Nie zwiedzimy jej podczas majówki, bo jaskinia jest udostępniona turystom od 15 maja do 30 września. Oprócz niedziel! Czas zwiedzania 30 minut, temperatura w części lodowej -3,9 do -0,2 °C. Pamiętajcie o ciepłym ubraniu! Nie ma możliwości rezerwacji biletów. Dobszyńska Jaskinia Lodowa jest wpisana na listę światowego dziedzictwa przyrody. To wyjątek, że w jaskini położonej tak nisko (970 m n.p.m.) przez cały rok utrzymuje się lodowiec. Godziny wejść 9:30, 11:00, 12:30, 14:00. W drodze powrotnej możemy nabrać darmowej wody mineralnej, gazowanej ze źródełka położonego niedaleko wsi  Hôrka, C'est Ondřej. To wyjątkowa w smaku woda, w której jest naturalny gaz. Robienie zakupów polecam w położonym niedaleko sklepie GS (COOP) w pobliskich Janovcach. Plusem jest obsługa w języku polskim. Kierowniczką i zarazem kasjerką jest bardzo miła pani, która pochodzi z Polski. 


Źródło wody mineralnej, gazowanej Ondrej

W Słowackim Raju jest wiele ścieżek do uprawiania narciarstwa biegowego jak i przystosowanych do turystyki rowerowej, głównie od strony Dedinek.

Dla tych co mają nieco więcej czasu na zwiedzanie polecam Havranią Dolinę. Miejsce, gdzie znajdują się dawne piece hutnicze i kopalniane sztolnie. Przed laty wydobywano tam rudy żelaza i miedzi. Natomiast w osadzie Novoveská Huta jest czynna do dziś odkrywkowa kopalnia uranu. To jedno z dwu miejsc występowania uranu na Słowacji. W kopalniach w Novoweskiej Hucie występuje też  chalcophyllite, bardzo rzadki minerał zawierający arsen. Warto też poznać ciekawą architekturę Spiskiej Nowej Wsi i Kežmaroku. Zobaczyć jezioro z elektrownią szczytowo-przepompową Cierny Vah, skąd rozciąga się przepiękny widok na Tatry i Poprad. Można też odwiedzić więcej miejsc w Tatrach. Najczęściej zaglądamy do Tatrzańskiej Łomnicy i Skalnego Plesa. To jedyne miejsca gdzie możemy kolejką wjechać z psem w wysokie Tatry. Widok z Łomnicy zapiera dech w piersiach. Niestety trzeba mieć szczęście by kupić bilet na sam szczyt. Kolejka dowiezie nas jedynie do Skalnatej doliny (1751 m n.p.m.). Na sam szczyt Łomnicy (2634 m n.p.m.) kursuje jedynie jeden  15-sto osobowy wagonik, wiec trzeba wjazd rezerwować dużo wcześniej, a nie zawsze jest pogoda. Można za to pokusić się na wjazd wyciągiem krzesełkowym lub wejście łatwym szlakiem na Przełęcz Łomnicką ( 2190 m n.p.m.) i Łomnicką Wieżę, zwaną Łomnicką Basztą (2202 m n.p.m.). Tam będziemy czuć oddech Tatr Wysokich. Z Łomnickiej przełęczy prowadzi również dobrze ubezpieczony szlak na samą Łomnicę. Czas wejścia z przełęczy około 1h 30 minut.

W centrum Popradu jest co roku organizowany uliczny sylwester.
Z nieco dalszych jaskiń polecam Demianowską Jaskinię Wolności i położoną na granicy słowacko-węgierskiej ogromną jaskinię Domica. Zwiedzając tę jaskinię można przejść ze Słowacji na Węgry. Wejścia do jaskini są po obu stronach granicy.

#Słowacki Raj #Podlesok #Sucha Bela #Vrbov #Hrabušice #Kláštorisko 


Jeśli chcesz, zostaw po sobie ślad w komentarzu, będzie nam miło go przeczytać. Pamiętaj jednak , że w Internecie również obowiązują zasady savoir-vivre. Komentarze łamiące netetykietę (tj. wulgaryzmy, spamowanie, etc.) będą usuwane.

Subskrybuj posty | Subskrybuj komentarze

- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -