Komunikacja konstruktywna, a narcyzm

Brak zdolności do komunikacji cechuje osoby reprezentujące postawy narcystyczne. Przykłady niesie nam każdy dzień, w różnych częściach naszego współczesnego świata. Takie samonapędzające się zło jest głównym motorem czegoś co od niedawna nazywamy mową nienawiści. Bywa, że coraz częściej nawet z czyjejś śmierci nadal kpią osoby pozbawione jakichkolwiek wartości, tak jak to jest nadal w przypadku śmierci Pana Prezydenta Pawła Adamowicza


Spróbujmy znaleźć przyczyny tej nienawiści i poszukać sposobu okiełznania tej samodestrukcyjnej machiny.


Divide et impera - dziel i rządź

Politycy często przywołują rzymską maksymę "divide et impera" - dziel i rządź. Dla wielu z nich była źródłem ich sukcesów. Skłóć ciemny lud, a łatwiej nimi pokierujesz. Nawet w strofach Pisma Świętego możemy o tym przeczytać. Współcześni politycy postępują zgodnie z tą zasadą. Ich działanie polega przede wszystkim na znalezieniu wroga. Dokładnie opisują go jako całe zło tego świata. Całą energię dojścia i trwania przy władzy poświęcają pielęgnowaniu świętej wojny przeciw temu wrogowi. Tylko tak są w stanie sprawować władzę i być wybierani na kolejne kadencje. Metoda kija i marchewki rzucanej na żer ciemnej masy, gdy zmuszą ich do tego okoliczności. Pielęgnowanie nienawiści do wszystkich przeciwników politycznych. Totalne odczłowieczenie umysłu i świadomości klasy sprawującej władzę.


Skąd się biorą takie podstawy?

Przecież nawet najkrwawsi dyktatorzy na początku potulni jak baranki. Dbali o swoich współbraci, mieli szacunek do swoich oponentów. Bywało, że cenili i utrzymywali filozofów, poetów. Nawet recytowali wiersze. Przywódcy, aby osiągnąć sukces muszą mieć zdolność do komunikacji konstruktywnej. Zbudować swoją grupę poparcia. 

Kiedy przychodzi moment, gdy pewność siebie, tak potrzebna do dokonywania wzniosłych czynów, przekształca się w samozachwyt, samouwielbienie, w końcu narcyzm odrzucający każde inne spojrzenie na świat? Kiedy przywódca grupy przestaje komunikować się z innymi w sposób partnerski i wybiera terror i bezwarunkowe podporządkowanie jako sposób zarządzania swoją partią?





Grzech samolubstwa

O grzechu samolubstwa pisał William Szekspir (sonet 62):

Nie ma lekarstwa nań, tak się głęboko 
Wgryzł w moje serce, że go już nie wzruszę.

To by znaczyło, że ludzie narcystyczni są tak pochłonięci samouwielbieniem, że nie są  w stanie zapanować nad pogardą i nienawiścią do innych. I próżność nakazuje im wierzyć, że są bez wad - Jane Austen, Mansfield Park.


Immanuel Kant

Niemiecki filozof Immanuel Kant (1724–1804) twierdził, że ludzi od zwierząt różni to, że mogą stanowić o tym kim są. W wartościach ludzi, zwłaszcza przywódców, nie liczy się ich wiedza, ale zdolność nagięcia swojej woli do czynienia zła. Dzięki temu powstaje dwugłos w ich moralności. Następuje wyparcie oceny własnego złego postępowania. A może nie każdy człowiek potrzebuje wskazówek co jest złym, a co dobrym czynem. Zazwyczaj, o tym co jest dobre lub złe uczymy się od rodziców. Już to jest subiektywne. Słyszymy, że dzieci trzeba wychowywać na bohaterów, przywódców. Takich ludzi nikt nie ma prawa rozliczać z ich postępowania. 




Życie jako splot nakazów prawniczych i wymiany handlowej

Wpojona nam przez rodziców i nauczycieli etyka dobra i zła szybko czyni przećwiczone modele postępowania bezwartościowymi. Spotykamy się z regułami budowy społeczeństwa opartego na zasadach w zakresie prawa i wymiany handlowej służącej zaspokojeniu naszych potrzeb. Życie staje się rynkiem wymiany towarów, która odbywa się w ściśle określonych ramach prawnych. Motorem działania jest pragnienie osiągnięcia celu. Wiążemy go coraz częściej jedynie z chęcią posiadania dóbr ekonomicznych. By to osiągnąć odrzucamy wartości duchowe, czy religijne. Ogranicza nas jedynie prawo. Wkraczamy w życie jak do supermarketu targując się o każdą rzecz oferując coś w zamian. Porzucamy swoje życie, swoją pracę, swoje przekonania by osiągnąć wszystkimi sposobami w ramach ustalonego prawa. Pewnie dlatego tyrani pierwsze co robią to niszczą niezależne od nich prawo, wprowadzając anarchię despotyczną.


Konsumpcjonizm

Wkraczamy w kolejny etap, w którym osiąganie celu stało się dla nas sztuką dla sztuki. Nasza ambicja wytycza cel naszego życia. Są to przede wszystkim cele ekonomiczne, nie ogólnorozwojowe. By zrealizować cel jesteśmy w stanie zrobić wszystko. To nie nasz status ekonomiczny wyznacza zadowalający nas zasięg dóbr materialnych, ale dla osiągnięcia celu dostosowujemy metody jakimi się posługujemy w jego realizacji. Żeby zdobyć cel pozwalamy naszej moralności na kradzież, kłamstwo, oszustwo...

Nie jest tak jak to mówił arcybiskup, że świadomość seksualności powoduje przestępstwo. Przestępstwo spowodowane jest w ich przypadku pychą i narcyzmem. Oni po prostu wypierają w swoich sumieniach zło, które czynią.


Samouwielbienie rozgrzesza nasze postępowanie

Samouwielbienie rozgrzesza nasze postępowanie uwalniając nas od norm wyznaczanych przez zwykłą przyzwoitość i zasady współżycia w społeczeństwie. Mogę robić wszystko co mi się tylko podoba. Mam prawo obrażać kogo chcę, mieszać z błotem swoich oponentów, nawet po ich śmierci. Jestem tak zakochana/y w sobie, że mogę swoimi przywarami obrzucać innych jakbym w swoim lustrze nie widział/a ich u siebie. 

Poziom samouwielbienia przeobraża się w życie w świecie równoległym oddalonym od rzeczywistości. Osoba samolubna zupełnie nieświadomie staję się przykładem nosiciela choroby dwubiegunowej. Tak jak to robi osoba nietrzeźwa kierująca samochodem. Dookoła na drodze widzi tylko złych i pijanych kierowców.




Jak z tym walczyć?

Najczęściej mówi się o prostych, wręcz banalnych ćwiczeniach. Nie dogadzaj sobie nadmiernie. Kontroluj obierane cele ze swoimi możliwościami. Nie rób tragedii z drobiazgowych porażek. Ciesz się życiem takim, jakie ono jest. Bądź przyjemny i miły dla ludzi, których spotykasz na swojej drodze. To świetne rady, gdyby nie fakt, że istnieją pospolite pożądania, które ciężko jest powstrzymać. Nie da się zatrzymać biegu doznań zmysłowych i wyobraźni. Takie doznania są na tyle silne, że nawet osoby wierzące wypierają z siebie ich cel ostateczny jakim jest dla nich życie wieczne. Urządzają sobie z własnej religii dowolną układankę dogmatów stosowanych wybiórczo, według własnego narcyzmu.




Apatia, potrzeba tłumienia emocji

Gdy w drodze wywodów filozoficznych, do takich wniosków doszedł Kant pojawiło się doznanie apatii, jako wyraz sprzeciwu przeciw chaosowi czysto samolubnych pragnień i pożądań człowieka. Ślepych i niewolniczych. Poczucie słabości względem potrzeby okiełznania swoich niepohamowanych potrzeb może doprowadzić nie tylko do apatii, ale i utraty libido, czy myśli samobójczych. Taka analiza samonakręcającego się samouwielbienia doprowadziła Kanta do przekonania o potrzebie wiary w życiu człowieka. Kant nigdy nie ufał emocjom i pragnieniom jako czynnikom kierującym życiem. Z czasem w jego wywodach filozoficznych zaczęła pojawiać się potrzeba religii jako czynnika przywołującego człowiekowi prawo moralne, stojące ponad prawem handlowym naszych wyborów.


Jak dotrzeć do zamkniętej świadomości osoby narcystycznej?

Uświadamiając sobie jak skonstruowana jest osoba narcystyczna łatwiej będzie nam starać się dotrzeć do takiej zamkniętej świadomości. Przede wszystkim musimy zrozumieć, że jest to osoba słaba, która nie potrafi panować nad niepohamowaną potrzebą obrzucania wszystkich błotem i swoją złością. Taka osoba nie potrafi skoncentrować się na dłuższa chwilę. Działa w stanie ciągłego pobudzenia,nie potrafi nawet wyartykułować swoich celów i myśli. Jej działania są przyczynowo-skutkowe dlatego często intelektualnie nie jest w stanie usłyszeć co do niej mówimy. Z pewnością nie wolno z nimi rozmawiać merytorycznie bo to jedynie nakręca ich złość. Mają ograniczoną percepcję i nie potrafią zrozumieć argumentów innych. Udowodnienie im, że białe jest białe, a czarne czarne spowoduje jedynie odpowiedź "nie, bo nie". Często w takich przypadkach po prostu zamiast odpowiedzieć merytorycznie obrzucają innych jakąś inwektywą. Zdarza się, że tę samą, którą w tym dniu usłyszała od kogoś innego w stosunku do siebie. Argumentując swoje narcystyczne wizje posługują się zwrotami "oczywista oczywistość", "powszechnie wiadomo", "wszyscy to wiedzą", "normalni ludzie tak postępują".

Nie dostarczaj powodów do agresji

Dlatego już samo nieprowokowanie takich osób do agresji daje pozytywny skutek, który może zaowocować pojawieniem się u osoby samolubnej potrzeby kontaktu. Chociażby po top by wyartykułować swój narcyzm. Nawiązanie kontaktu może zaowocować rozmową, w której określimy zakres działań jakie wyznaczamy jemu i sobie. Dopiero to może przyczynić się do nawiązania konstruktywnej komunikacji.


Gdy partner jest egoistą

Najwięcej problemów pojawia się, gdy nasze życie prywatne jest związane z osobą samolubną, narcystyczną. Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie czy warto kontynuować taki toksyczny związek. Jeżeli chcemy spróbować uzyskać porozumienie to pamiętajmy, że nie zmienimy osoby samolubnej w osobę otwartą, przyjazną otoczeniu. Często w odbudowaniu relacji potrzebna jest terapia farmakologiczna, a przynajmniej wizyta u lekarza specjalisty. Pamiętając, że samolubność partnera wynika z jego natury musimy określić co oczekujemy po naszym związku. Na jakie partnerstwo liczymy. Na jakie postępowanie nie jesteśmy w stanie się zgodzić, a w jakich możemy pójść na kompromis. Ułożenie sobie na nowo relacji z partnerem, będzie wymagało ustępstw również od nas. Jednak są związki, którym udało się odnowić relacje.


Komunikacja konstruktywna

By budować relacje służące osiąganiu porozumienia z poszanowaniem interesów obu stron niezbędna jest znajomość komunikacji konstruktywnej. To dużo szersze pojęcie niż dotarcie do osoby samolubnej, o narcystycznym podejściu do świata. Zasady komunikacji konstruktywnej mogą z wyprzedzeniem zapobiec przyszłym konfliktom, w tym mowie nienawiści. Życie bez przemocy w szkole, pracy i w domu to ważny element życia codziennego, przesądzający o naszym zdrowiu psychicznym i dobrych relacjach z otoczeniem.

Warsztaty motywacyjne

Kilka lat temu były organizowane w jednej z parafii katowickich warsztaty motywacyjne służące nauce osiągania kompromisu podczas prowadzenia negocjacji. Dotyczyło to konkretnie członków rad parafialnych kościoła ewangelicko-augsburskiego. W programie była między innymi nauka słyszenia argumentów innych, prowadzenie dyskusji z poszanowaniem zdań innych osób, czy pozbycie się w wypowiedzi cech oceniania i wartościowania innych.

Takie same szkolenia dotyczą negocjatorów umów biznesowych i kadry kierowniczej w zakresie rozwiązywania sporów pracowniczych.

Widać, że umiejętność konstruktywnych rozmów, służących osiągnięciu porozumienia jest przydatna zarówno w kościele, szkole, pracy, w biznesie jak i w domu, wśród przyjaciół, czy w rozmowie z rodziną.

Nie szukajmy winnych, nie dominujmy w rozmowie

Do prawidłowego przeprowadzenia rozmowy w rodzinie czy wśród przyjaciół niezbędne jest uświadomienie sobie, że naszą naturą jest dominacja podczas rozmowy. Często mówią media o "mistrzach ciętej riposty". Tak jakby rozmowa dwu osób miała przypominać walkę bokserów. Dlatego na wstępie postarajmy się to wykluczyć. W przypadku niekorzystnych zdarzeń nie szukajmy winnego. Nie zastępujemy agresją nasze zakłopotanie wynikające z zastałej sytuacji. Starajmy się wyznaczyć sposoby wyjścia z konfliktu. Określić cele jakie chcemy osiągnąć i wyznaczyć sposoby w jaki możemy do nich dojść. Na niektóre kwestie, z którymi się nie zgadzamy lepiej jest odpowiedzieć wymownym milczeniem niż prowadzić do przerzucania się oskarżeniami o ich przyczynach. Uważnie dobierajmy słowa. Unikajmy osądu, oceny, obwiniania innych. Pamiętajmy, że nasza rozmowa ma służyć zbliżeniu stron dyskusji do osiągnięcia porozumienia i wypracowania strategii postępowania służącego osiągnięciu założonych celów.
W przypadku negocjacji, sanujmy wszystkie strony biorące udziała w rozmowie z należytą im równorzędnością.


 

Zerwanie z mową nienawiści

Po śmierci Pana Prezydenta Pawła Adamowicza w całej Polsce zwrócono uwagę na powstrzymanie mowy nienawiści zwłaszcza wśród młodzieży szkolnej. Pod hasłem Tydzień Dobrego Słowa zorganizowano lekcje na terenie całego kraju służące zatrzymaniu internetowego hejtu i nienawiści. Przeciwko tej akcji ostro zaprotestowała małopolska pani kurator oświaty. Praktycznie wszystkie te inicjatywy wrzucono do jednego worka z deklaracją LGBT Plus, czyniąc z nich jak to powiedział arcybiskup "walkę o seksualność czterolatków".  
Wydaje się, że dla grupy, która obecnie rządzi Polską nadal bardzo groźne jest skończenie z nienawiścią i retoryką wojny domowej. 

#komunikacja konstruktywna #narcyzm #postawa narcystyczna #samolubstwo #samouwielbienie #egoizm #nienawiść #mowa nienawiści

Domowy Kościół, czy kościół w domach?



"Porzucić wszystko, co dotąd jawiło się jako szczęście i zrozum, że to szczęściem nie było, ale iluzją".

O potrzebie zejścia z kanapy i uwolnienia się z letargu wygodnego życia apeluje papież Franciszek podczas swoich pielgrzymek, między innymi w Krakowie w 2016 roku. Wówczas to abp Jędraszewski dodał "Porzucić wszystko, co dotąd jawiło się jako szczęście i zrozum, że to szczęściem nie było, ale iluzją, której się poddawaliśmy. Uczep się ręki Chrystusa, by zdążając za Nim, dojść do jego Królestwa, które nie będzie miało końca".  Jak pogodzić tak silne przesłanie do połączenia się z Chrystusem z zimnymi murami kościołów i kapłanami uprawiającymi politykę nienawiści i dzielenia społeczeństwa? Papież przecież podkreśla : "Pan chce dokonać jednego z największych cudów, jakiego możemy doświadczyć: sprawić, aby twoje ręce, moje ręce, nasze ręce przekształciły się w znaki pojednania, komunii, tworzenia".

Spotkania z papieżem zawsze były duchowym wydarzeniem z życiu młodych ludzi. Podobnie jak Spotkania Młodych w Lednicy, Światowe Dni Młodzieży,  Pielgrzymka Zaufania Przez Ziemię (w tym roku we Wrocławiu), Tydzień Ewangelizacyjny w Dzięgielowie, pielgrzymki na Jasną Górę jak i lokalne spotkania oazowe wyzwalają w młodych ludziach energię do życia w zgodzie z naukami Chrystusa. Kontakt z innymi ludźmi daje poczucie bezpieczeństwa. Potwierdza, że nie jesteśmy sami w naszej wędrówce drogą jaką wskazał nam Bóg w Piśmie Świętym.

Wspólnota

Po takich spotkaniach wracamy do naszych parafii i jeżeli mamy szczęście, taką misję możemy nadal pielęgnować. Jeśli odnajdziemy odpowiednią grupę to będzie nas wspierać w postanowieniu odnowy swego życia. Gdy nie uda się nam znaleźć takiej grupy działającej przy naszym kościele szukamy kontaktu z ludźmi, których poznaliśmy podczas wyjazdów pielgrzymkowych. Organizujemy spotkania pooazowe i tak, z czasem, nieświadomie zaczynamy tworzyć domowe kościoły złożone z kilku lub kilkunastu osób.

To naturalna kolej rzeczy. Z jednej strony często mamy politykującego kapłana, który odtrąca od siebie wiernych, nawet tych zaangażowanych religijnie, z drugiej potrzebę kontaktu i tworzenia społeczności osób, które łączą te same przeżycia, ten sam moment podejmowania decyzji co do przyszłości, budowania rodziny osadzonej w silnych wartościach religijnych. 



Ludzie z oazy

Z badań wynika, że około 10 % byłych oazowiczów ma potrzebę życia w silnym zaangażowaniu religijnym. Zazwyczaj ciężko to połączyć z życiem danej parafii. Udział w chórze kościelnym nie rozwiązuje potrzeby aktywnego działania, a kółka różańcowe swoją formą nie odpowiadają młodzieży. Pomysłem na zagospodarowanie ich zapału są tworzące się grupy domowego kościoła. Z jednej strony mamy politykę nienawiści prowadzoną przez księży, z drugiej ogólny antyklerykalizm ludzi młodych, którzy zrazili się do źle przygotowanych katechetów. Nie chodzi jedynie o sprawy molestowania, ale ogólnie o ich brak otwarcia na ambitną duchowo młodzież. Ludzie młodzi posługują się pytaniami w drodze do Boga. Dla katechetów jest to kłopot i problem. To zniechęca do nawiązania relacji.

Jednocześnie młodzież tę cechuje inne spojrzenie na świat. Wartości chrześcijańskie są im bardzo bliskie. Deklarowana przez nich miłość do Boga, wstrzemięźliwość przedmałżeńska, odrzucenie antykoncepcji, izoluje dawnych oazowiczów od ich rówieśników. To powoduje, że dawni oazowicze w sposób naturalny przyciągają się wzajemnie integrując na duchowym poziomie.

Światło i życie -  ΦΩΣ ΖΩΗ

Fakt tworzenia się takich świeckich wspólnot zaangażowanych chrześcijan zauważył i zaakceptował nawet kościół katolicki. Oficjalnie w 1973 roku ksiądz Franciszek Blachnicki założył Ruch Światło-Życie jako Oazę Rodzin służący odnowie duchowej kościoła rzymskokatolickiego. W ramach tego ruchu wyodrębniono Krucjatę Wyzwolenia Człowieka - grupę wsparcia od uzależnienia alkoholowego i narkotyków. Powstał Domowy Kościół jako grupa wspierająca małżeństwa chrześcijańskie, oraz społeczności działające wśród dzieci i młodzieży.

Zasady Domowego Kościoła

Zasady funkcjonowania Domowego Kościoła dokładnie opracowała Konferencja Episkopatu Polski w marcu 2006 roku, szczegółowo nakładając ramy organizacyjne i formy powoływania poszczególnych funkcji. Ustalono jak będą powoływani administratorzy takich grup: pary parafialne, diecezjalne itp. Wyznaczono funkcje moderatorów Domowego Kościoła, którzy mają kontrolować działalność tego świeckiego ruchu na każdym poziomie. Stworzono organ pomocny do moderowania moderatorów w postaci Krajowego Kolegium Moderatorów.
.
W efekcie z oddolnego ruchu świeckiego stworzono kolejny klerykalny twór rejestracji małżeństw, które chcą być aktywne duchowo. Zaczęły więc powstawać fikcyjne grupy, którymi proboszczowie mogą pochwalić się przełożonym.


 

Grupy domowe w kościołach protestanckich

Nieco inaczej wyglądają grupy domowe w kościołach protestanckich. U zielonoświątkowców, drugim pod względem zasięgu kościele protestanckim w Polsce, struktura społeczności w parafiach składa się z grup domowych. Są to grupy działające na osiedlach, dzielnicach miast, w gminach. Oprócz grup regionalnych są też grupy łączące studentów, młodzież licealną, czy poszczególne narodowości. Obecnie w Polsce bardzo dużo powstaje grup domowych dla Ukraińców.
Na podobnych zasadach funkcjonują zbory świadków Jehowy. Największą grupę stanowią obwody, które składają się z 20 zborów, w których funkcjonują 10-15 osobowe grupy służby. Coś co odpowiada kościołom domowym.

W ten sposób tworzą się małe społeczności osób zaangażowanych religijnie, które mogą sprawnie realizować zadania ewangelizacji i życia zgodnie z zasadami wiary określanymi w Piśmie Świętym. Małe kościoły działające w kościele protestanckim to coś co wyróżnia ten kościół swoją różnorodnością i kolorytem. Na tych zasadach swoją wspólnotę budował pastor Brat Roger z Taize . Obecnie dołączyli do niej również katolicy.


Kościół domowy, a sekty

Mówiąc o ruchach oazowych i Domowym Kościele często przewija się słowo sekta. Zrozumiały jest strach duchownych przed świeckim ruchem, który ma aspiracje do prowadzenia samodzielnej działalności religijnej. Dlatego nie dziwi próba zapanowania nad tym ruchem oddolnym poprzez Ruch Światło-Życie. To tak jakby duchowni wystraszyli się swoich podopiecznych. I jest to słuszne podejście. Ograniczenie funkcji duchownego do moderatora i kontrolera działań kościoła domowego powoduje zasadnicze pytanie. Po co kościołowi domowemu moderator - duchowny ? Takie podejście obnaża rolę księdza w społeczności parafii. Czy służy on swoim parafianom, czy po prostu nimi administruje.

Powstawanie sekt, a kościół domowy

U genezy powstawania sekt jest silna osobowość przywódcy duchowego, wizjonera budującego autonomiczny kościół. Skupia on wokół siebie wyznawców, gotowych współdzielić jego wizję tworzenia nowego kościoła. Uczestnicząc w takim kościele obdarzają przywódcę pełnym zaufaniem. Czynią z niego swojego guru, czy wręcz mesjasza i boga. W przypadku grup postoazowych są one tworzone na zasadach współistnienia, bez wyznaczania przywódcy duchowego. Oni po prostu przenoszą kościół do swoich domów. Uwalniają go od niepotrzebnej (jak uważają) administracji ich wiary.


 

Kościoły domowe jako wspólnota rodzin wierzących

W ten sposób powstają nieformalne wspólnoty rodzin wierzących. Całkowicie nie chcą być utożsamiane z jakimkolwiek formalnie zarejestrowanym kościołem. Czytają wspólnie Pismo Święte. Prowadzą rozważania biblijne. Wspierają się wzajemnie w podążaniu drogą wyznaczoną przez Jezusa. Ich struktury wyglądają jak ewangeliczny kościół, przedsoborowy. Nawet po rejestracji zboru dla potrzeb prawnych wyznaczają symbolicznie spośród siebie osobą pełniącą funkcję duchownego.

Przykładem może być Kościół Ewangelicznych Chrześcijan, który wpisuje się w historyczną tradycję kościoła o tej samej nazwie. Faktycznie został on odtworzony od podstaw jako wspólnota kościołów domowych. Nabożeństwa są prowadzone wspólnie przez wszystkich członków zboru. Cytaty i rozważania fragmentów Pisma Świętego są przeplatane świadectwami wiary poszczególnych członków zboru. Nie ma moderacji osoby z zewnątrz. Zwierzchnika kierującego zborem i narzucającego mu formę.

Szukanie własnej drogi do Boga

Taka struktura kościoła domowego jest niezwykle atrakcyjna dla ambitnych młodych chrześcijan, szukającej własnej drogi do Boga. Zrywa ze skostniałą strukturą kościelną, która zatrzymała się gdzieś między polityką a gromadzeniem dóbr materialnych. Uwalnia społeczności lokalne od płacenia podatków na rzecz struktur nadzorujących. Wprowadza pełną autonomię i niezależność finansową. Wierni tworzący kościół domowy mają poczucie, że wszystko co tworzą służą potrzebom zboru i ewangelizacji.

Fascynacja kościołem domowym, a tradycja i sacrum

Tworzenie autonomicznych wspólnot chrześcijańskich zwanych umownie kościołem domowym jest przejawem buntu ludzi młodych, którzy nie potrafią odnaleźć się w kościele, w którym zostali wychowani. W jakimś stopniu nie poświecili oni swojego życia robieniu kariery zawodowej i finansowej. Należą do ludzi, których dochody są poniżej średniej, jakie osiągają ich rówieśnicy. Oddają swoje życie rodzinie i Bogu. Często czują się oszukani i czują się obcy w kościele ich rodziców. O dziwo, dotyczy to tak samo rodzin katolickich, jak i protestanckich. Chcą budować swoje rodziny w oderwaniu od formalnych struktur kościelnych. Skoro podstawą wiary jest życie w zgodzie ze Słowem Bożym to przecież każdy ma Pismo Święte w domu, a nawet w telefonie.  W internecie są różne aplikację cytatami z Biblii na każdy dzień. Można między sobą rozważać znaczenie słów z Pisma. Do tego nie jest potrzebny kościół jako budynek, czy struktura organizacyjna duchownych.


 

Czy można sprawować sakramenty w domu?

Młodzi chrześcijanie budują rodzinne autonomiczne zbory w ramach swojego prywatnego kościoła domowego. Bywa, że usiłują udzielać sobie ślubów, chrzczą dzieci, tak aby żyć poza rejestracją w oficjalnych kościołach. Najczęściej robią to na przekór swoim rodzinom, rodziców, katechetów, czy księży.

W tym wszystkim brak najważniejszej rzeczy - sacrum. Stworzenie atmosfery godnej sakramentów nie wydaje mi się takie proste w warunkach domowych. Pewnie dlatego zazwyczaj członkowie kościołów domowych pojawiają się w sformalizowanych kościołach szukając w nich swojego miejsca. Stoją na rozdrożu między poszukiwaniem nowej drogi, a życiem w parafii.

Taka postawa może z czasem prowadzić do alienacji.

Pewnie dlatego młodzi ludzie, którzy szukają własnej drogi tak często się gubią.

#religia #kościół domowy #domowy kościół #ks. Franciszek Blachnicki #sekty religijne #oaza #pielgrzymka 

Tanie wakacje. Turcja centralna, Kapadocja (Część III)



Naszą wędrówkę po Turcji rozpoczęliśmy od nadmorskich kurortów na Riwierze Tureckiej.  Pisaliśmy też o antycznej Turcji zwłaszcza tej położonej w jej zachodniej części. Teraz zajmiemy się Turcją centralną i wschodem. Najciekawsze miejsca do zwiedzania nanieśliśmy na mapie w części I.


Kapadocja

Bez wątpienia największą atrakcja przyrodniczą centralnej Turcji jest Kapadocja. Kapadocja to centralna część Anatolii, historycznej krainy obejmującej 2/3 całej powierzchni Turcji. Jej nazwa pochodzi od greckiego określenia Białych Syryjczyków, którzy zamieszkiwali te ziemie. Przyrodę Kapadocji ukształtowało kilka wulkanów, które występowały na tym terenie. Najwyższe z nich to Melendiz, Hasan i Erciyes Dağı (3916 m n.p.m.). Nawet latem na ich szczytach możemy zobaczyć śnieg. Miliony lat temu pył wydobywający się z wulkanów pokrył tereny dzisiejszej Kapadocji. Mieszając się z pustynnym piaskiem stworzył wulkaniczne tufu, skałę  łatwo poddającą się erozji lodu, wody i wiatru. W ten sposób natura stworzyła fantazyjne formacje, unikatowe w skali światowej. Jednocześnie powstałe w ten sposób skały łatwo nadawały się do formowania przez człowieka. Ludy zamieszkujące te tereny podobnie jak mieszkający na Saharze Berberowie drążyli w nich swe domostwa, podziemne miasta i labirynty. To były idealne pomieszczenia do zamieszkania. Latem chłodziły, zimą utrzymywały stałą temperaturę. Jeszcze 20 lat temu niektóre z tych skalnych mieszkań były zamieszkałe. Widać było okna z firankami i przymocowane do skał anteny satelitarne.


Kapadocję najlepiej obserwuje się z lotu ptaka. Pewnie dlatego tak często są tam organizowane przeloty balonami. Z góry najlepiej widać jak przebiegała erozja wulkanicznego tufu. Przypominamy, że nawet latem są tam bardzo chłodne wieczory, a temperatura spada do kilkunastu stopni. 


Największy rozwój osadnictwa w skałach Kapadocji nastąpił w czasach Imperium Rzymskiego. Drążone w skałach domostwa budowali ukrywający się tam Chrześcijanie. Do dziś możemy tam oglądać ich kościoły takie jak Monastyr Selime.


Nevşehir


W Kapadocji najwięcej ciekawych miejsc jest usytuowanych wokół miasta Nevşehir, niedaleko dużego milionowego miasta Kayseri, gdzie znajduje się lotnisko. Grecy nazywali te tereny Cezareą Kapadocką. Na tych terenach znajduje się kilkadziesiąt wykutych w wulkanicznej skale podziemnych miast. Najbardziej znane to Derinkuyu i Kaymaklı. Miasta te składają się z setek tuneli wydrążonych na wielu poziomach wokół szybów wentylacyjnych.  Przykładowo w Kaymaklı jest udostępnione dla turystów sto takich kanałów ułożonych na czterech poziomach. Labirynt podziemnych miast jest odpowiednio oznakowany. Nie ma niebezpieczeństwa zabłądzenia bo wszędzie znajdują się niebieskie strzałki wskazujące drogę do wyjścia. W podziemnym mieście możemy podziwiać kunszt architektów. Przez całą drogę zwiedzania towarzyszy nam powiew świeżego powietrza co dowodzi o świetnie działającej wentylacji. Musimy pamięć, że system musiał być on na tyle wydajny by w takim mieście mogło schronić się kilkadziesiąt tysięcy ludzi.


Jaką rolę pełniły podziemne miasta?


Podziemne miasta to nic innego jak schrony przed najeźdźcami. Podczas najazdów chronili się tam mieszkańcy tych terenów wraz ze swoim dobytkiem i zwierzętami domowymi. Pamiętajmy, że przez setki lat tereny te były najeżdżane i plądrowane przez wojska Persów, Arabów i Rzymian. Budowla miasta Derinkuyu jest nieco bardziej skomplikowana. To szereg kanałów sięgających 60 metrów w głąb ziemi. Wąskie przejścia uniemożliwiają minięcie się dwu osób, dzięki czemu były naturalną obroną przed atakiem z zewnątrz. Takie kanały są budowane i dziś w Palestynie. Są skuteczną formą obrony nawet w XXI wieku. Umożliwiają przeżyć mieszkańcom Strefy Gazy. Są drogą przemytu towarów z Egiptu, na tereny okupowanej Palestyny.


Oczywiście na co dzień mieszkańcy tych terenów mieszkali na powierzchni. Częściowo ich domostwa były drążone w ostańcach skalnych. Jedno z takich miast znajduje się w Uchisar.

Uchisar

 

Turek - czyli kto?


Ciężko jest zwiedzać Turcję bez zapoznania się z jej historią. Mówiąc o Turkach mamy na myśli ludy tureckie wspólnego pochodzenia i kultury, posługujące się językami należącymi do tureckiej rodziny językowej. Mapa zasięgu tych języków obejmuje znaczną część Azji, ale i niektórych rejonów Europy. Na północy sięga Jakucji na Syberii. Na wschodzie niektóre prowincje w Chinach. Na południu miejscami obejmuje kraje położone nad zatoką Perską, Irak i Iran. Na zachodzie językiem z rodziny tureckiej posługują się częściowo mieszkańcy półwyspu bałkańskiego, Mołdawii, Krymu, Ukrainy, a także Tatarzy polscy, białoruscy i na Litwie. Za kolebkę dzisiejszych Turków uznaje się tereny Ałtaji. To obszar pustyni Gobi, Syberii, Mongolii i zachodnich prowincji Chin. To z tamtych rejonów w VI wieku naszej ery przybyli potomkowie dzisiejszych Turków. W średniowieczu ludy tureckie tworzyły liczne państwa. Do dziś przetrwała Turcja, Kazachstan, Turkmenistan, Uzbekistan, Kirgistan, Azerbejdżan. Do niedawna pewną autonomią cieszył się również Krym.


Turcy nie są Arabami


Najczęstszym błędem popełnianym przez turystów jest myślenie, że Turcy są Arabami. W niektórych przewodnikach można znaleźć informację o Turcji jako arabskim kraju Orientu. Orientu kojarzonego z brudem, śmieciami na ulicach i toaletach, do których jest strach wejść. Myślę, że w dużej mierze Turcja jest o wiele bardziej cywilizowana i czystsza nie tylko od krajów arabskich, ale i od Grecji. No może poza kilkoma toaletami kilkanaście lat temu. Arabowie mieszkający w Turcji stanowią od 0,7 do 2,5% w zależności od rejonu. Najwięcej Arabów można napotkać podczas podróży na południowy-wschód kraju, przy granicy z Syrią i Irakiem. Możemy ich spotkać w prowincjach Hatay, Mardin, Siirt i Şanlıurfa. Również walczący o autonomię Kurdowie nie są arabami. To są tak zwani Górale Tureccy, którzy przywędrowali na te tereny z Persji 800 lat przed naszą erą. Czyli  dużo wcześniej niż Turcy. Ich pradziadami byli Medowie z Babilonii. 

Ankara mauzoleum Atatürka
Największym miastem jest liczący 15 mln. ludności Stambuł. Stolicą Turcji od 1923 roku jest Ankara w której mieszka 5,5 mln. mieszkańców. Jej wcześniejsza nazwa to Angora. To właśnie stąd pochodzi słynna dzianina angora. Angorę, puszysty moher uzyskuje się z wełny z sierści kotów, królików i kóz angora.


Mustafa Kemal Atatürk


Dzisiejszy wygląd Turcja zawdzięcza swojemu pierwszemu prezydentowi Mustafie Kemal Atatürkowi. To on ustanowił stolicę Republiki Tureckiej w Ankarze. Zasłynął jako przywódca w czasie I Wojny Światowej. Po klęsce wojennej nie dopuścił do rozbioru Turcji. Gdy został pierwszym prezydentem Republiki Tureckiej przeprowadził istotne dla kraju reformy polityczne, gospodarcze, kulturalne, a nawet językowe. To dzięki niemu wprowadzono turecki alfabet łaciński w 1928 roku.  Atatürk, któremu przypisuje się albańskie, słowiańskie pochodzenie, był nie tylko świetnym strategiem wojskowym, ale i dyplomatą. Turcja jako pierwszy kraj uznała niepodległość Polski w 1918 roku. W ten sposób zyskiwała sprzymierzeńców w traktatach pokojowych, na których ustalano granice państw po I Wojnie Światowej.


Reformy Atatürka


Reformy Atatürka pozwoliły na stworzenie nowoczesnego państwa świeckiego. Przy budowie ustroju państwa tureckiego korzystał z wzorców francuskich, włoskich, szwajcarskich i szwedzkich. Sercem nowej republiki stał się parlament, czyli Wielkie Zgromadzenie Narodowe Turcji. Celem jego rządów było uzyskanie przez Turcję pełnej niezależności: gospodarczej, finansowej, prawnej, wojskowej, jak i kulturalnej. Uniemożliwił przedostanie się na tereny Turcji niebezpiecznych ideologii. Zdusił inicjatywy powstania partii komunistycznych i faszystowskich. Przeprowadzane reformy zmodernizowały gospodarkę, system prawny i socjalny.  Atatürk umożliwił edukację kobiet. Apelował o odrzucenie burek zakrywających twarz. Propagował noszenie strojów europejskich. By przełamać opory kulturowe w 1925 roku nakazał wszystkim urzędnikom państwowym zakładanie ubrań nowoczesnych.

W Ankarze znajduje się mauzoleum Atatürka, które koniecznie trzeba zobaczyć.

Konya

 

Muzeum Maylany Rumi


260 km na południe od Ankary znajduje się dwumilionowe miasto Konya. Najważniejszym obiektem do odwiedzenia w Konyi jest Muzeum Maylany Rumi położone w kompleksie meczetu Sułtana Selima II z XVI wieku. Maylana Rumi żył w latach 1207-1273. Był poetą, filozofem, teologiem, mistykiem, ale przede wszystkim wizjonerem sufickim, założycielem Zakonu Wirujących (Tańczących) Derwiszy. Zaraz po śmierci uznano go świętym, mimo, że według Derwiszów zapisany w Koranie kult świętych jest sprzeczny z doktryną jedynobóstwa.


Sufizm


Sufizm to jeden nurtów islamu. Wprawdzie za twórcę sufizmu uważa się  Ibn ar-Rifa (1106-1182), to Zakon Wirujących (Tańczących) Derwiszów uważa się za jedno z pierwszych Bractw Sufickich. W przeciwieństwie do sektowego charakteru niektórych wyznań Derwisze są przykładem  liberalnego, postępowego Islamu, który rozwijał się zarówno u sunnitów jak i szyitów. Nie posiada sprecyzowanej doktryny. Nie obraża Islamu. W swojej budowie bractwo sufickie czerpie zarówno z chrześcijaństwa jak i z buddyzmu. Niektórzy łączą go z panteizmem. Dla sufistów droga do Boga prowadzi przez mądrość, miłość i bojaźń.


Derwisze


Zakon Wirujących Derwiszów powstał w odpowiedzi na poezję Rumiego. Uczestnicy tego zakonu medytują w ruchu wykonując szereg figur przypominających taniec i wirowanie. Cechą rytuału Derwiszów jest wspólna modlitwa, podczas której chóralnie i rytmicznie recytuje się najpiękniejsze imiona Allaha. Coś w rodzaju naszych psalmów. Odmawia się je przesuwając paciorki islamskiego różańca. Skupienie w modlitwie następuje poprzez wirujący taniec. Wprowadza uczestników wspólnej modlitwy we właściwy stan medytacji.


Do dziś istnieją zespoły tancerzy naśladujących Wirujących Derwiszów. Przykładem może być zespół Mekdar jeżdżący ze swoimi występami po całym świecie.
Konya jest miejscem pielgrzymek sunnitów.




Atrakcje wschodniej Turcji


Ważne odnotowania są atrakcje na wschodzie Turcji. Przede wszystkim  Şanlıurfa, dawniej Edessa, która była centrum chrześcijaństwa syryjskiego, oraz Nemrut przykład pamiątek architektonicznych z okresu Hellenistycznego. Zachowało się tam pięć ośmiometrowych rzeźb, głów przedstawiających króla Syryjskiej Kommageny Antiocha jak i jego braci i siostry. Z uwagi na aktywność bojowników Kurdyjskich, jak i bliskość działań wojennych w pobliskiej Syrii, od lat nie poleca się zaglądania w tamte rejony. Podobnie jak na górę Ararat. Kurdowie ciągle różnymi sposobami walczą o autonomię swojego rejonu. Często posuwają się do akcji terrorystycznych.

Tak jak podczas wycieczek w zachodniej Turcji kierowcy i przewodnicy często zatrzymują się w miejscach, gdzie możemy zobaczyć rzemieślników i ich wyroby. Przykładem może być manufaktura oferująca rahat lokum (ukojenie gardła), przysmak znany pod spolszczoną nazwą rachatłukum. To wyrób cukierniczy przypominający nasze żelki. Wytwarza się go z owoców, skrobi pszenicznej, mąki ziemniaczanej, miodu lub cukru. Dodaje się do tego różnego rodzaju orzechy, wiórki kokosowe migdały.

Kuchnia turecka


Turystom wydaje się, że podstawowym daniem narodowym Turcji jest kebab. Nic bardziej błędnego. Przede wszystkim w Turcji nie je się wieprzowiny. Po drugie z mięsa najczęściej jedzą jedynie baraninę i drób. Z pewnością tak jak na Bałkanach dużo jest dań z ciasta francuskiego, a przynajmniej ciast, które go przypominają Można też trafić na szaszłyki z drobiu z dużą ilością przypraw, albo na burek - kanapkę dobrze znaną nam z Bałkanów. Niedawno czytałem, że na weselu podano przekąski ze szpinaku i łososia w cieście francuskim. Poza tym serwuje się dużo warzyw i owoców, jak również owoców morza. Kurczak z rożna i łódeczki z cukinii nadziewane jakimś mięsem i serem to stały punkt programu w większości hoteli. Bezalkoholowe piwo tureckie Efez jest nam dobrze znane z wycieczek do Egiptu, czy Tunezji .


Sarma


W jednym z hoteli zaskoczeniem dla mnie było coś co wyglądało jak nasze gołąbki. Sarma, to gołąbki z kiszonej kapusty nadziewane ryżem, mięsem mielonym z drobiu, cebulą marchewką i przyprawami.

rahat lokum - rachatłukum


#Turcja #Turcja Antyczna #Kapadocja #Ankara #podziemne miasto #Nevşehir #Konya #Maylany Rumi #Derwsisze #Atatürk #Uchisar #Kurdowie #rahat lokum #rachatłukum #Derinkuyu #Kaymaklı


Religia miłości. Ruch ekumeniczny

 

Drodzy Przyjaciele Muzułmanie! Pokój z Wami!


Tymi słowami Jan Paweł II rozpoczął swoją wizytę w meczecie w Damaszku. Jako pierwszy papież, zwierzchnik Kościoła Rzymsko-Katolickiego odwiedził meczet. Wcześniej odwiedził synagogę w Rzymie. W ten sposób w 1985 roku została stworzona misja dialogu międzyreligijnego. W 2006 roku papież Benedykt XVI odwiedził w Stambule meczet Sułtana Ahmeda (znanego jako Błękitny Meczet).
W tym tygodniu (4.02.2019) papież Franciszek rozpoczął swoją pielgrzymkę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jako pierwszy papież przybył na Półwysep Arabski. Pielgrzymka odbywa się pod hasłem "Jestem tu jako brat".

 

Dzień Islamu w Kościele katolickim

W Polsce od 2001 roku obchodzony jest Dzień Islamu w Kościele katolickim. Przypada on w dniu 26 stycznia i został ustanowiony przez Komitet ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi. Wspiera ją Fundacja Dzieła Odbudowy Miłości. Dialog międzyreligijny jest możliwy. W Polsce zapoczątkował go Jan Paweł II podczas wizyty w Drohiczynie w 1999 roku.



Zło dobrem zwyciężaj

Kościół katolicki ma dziś dwie twarze. Przypomina to podziały jakie istnieją w dzisiejszym świecie. Jeden obraz to pragnienie miłości i dialogu. Otwarcie się na drugiego człowieka. Drugi to język nienawiści, eskalujący przemoc, kłamstwo, obłudę, hipokryzję.

Ostatnie wydarzenia w Polsce nakazują opamiętanie i przystąpienie do religii miłości oraz międzykulturowego pojednania. Należy wykluczyć z naszego życia niegodne zachowania ludzi, którzy są dziś przy władzy. Mocodawców zła. W tekście z Pisma Świętego, w Liście Św. Pawła do Rzymian czytamy "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (12.11) . To dla nas wyzwanie by pokonać zło, które nam stworzono.



Pojednanie między różnymi religiami jest bardzo długim procesem. To bieg długodystansowy. Jest to jednak możliwe z czasem. Wystarczy zobaczyć jak przebiegał proces dialogu ekumenicznego, i jak wygląda dziś partnerstwo w kościołach chrześcijańskich. Z pewnością różnice między wyznaniami chrześcijańskimi nie są tak głębokie jak różnice między religiami. Jednak by zbliżyć do siebie różne wyznania niezbędna była do wykonania określona praca.


Ruch ekumeniczny

Ruch ekumeniczny ma na celu przywrócenie jedności Apostolskiego Kościoła Powszechnego. Narodził się jeszcze w XIX wieku kiedy to powstawały pierwsze organizacje jednoczące różne kościoły. Dotyczyło to głównie kościołów protestanckich i starożytnych Kościołów orientalnych. W 1948 roku w Amsterdamie udało się zebrać przedstawicieli 147 kościołów chrześcijańskich i powołać Światową Radę Kościołów. W 1961 roku w New Delhi Światowa Rada Kościołów stała się oficjalnym reprezentantem wszystkich kościołów nierzymskokatolickich. Równolegle prowadzono dialog z Kościołem rzymskokatolickim. Przełom nastąpił podczas pontyfikatu Jana XXIII, kiedy to powołano Sekretariat do spraw Jedności Chrześcijan. W 1967 roku powstała wspólna grupa robocza. Prowadzono dialog na płaszczyznach etyki społecznej, misji, ewangelizacji, roli świeckich w Kościele wzajemnego wsparcia w budowie Kościoła powszechnego. Ruch ekumeniczny uzyskał silne wsparcie w czasie pontyfikatu Jana Pawła II. Wykonano wówczas wiele gestów jednoczących kościoły chrześcijańskie.



Polska Rada Ekumeniczna 

Polska Rada Ekumeniczna powstałą w 1942 roku. W początkowym okresie trwał głównie dialog między kościołami nierzymskokatolickimi. Od 1971 roku Kościół rzymskokatolicki włączył się w szukanie porozumienia. W 2000 roku uzyskano pierwsze porozumienie odnośnie wzajemnego uznawania sakramentu chrztu.W ubiegłym roku ukazała się wspólnie redagowana Biblia ekumeniczna.

 

Wspólna modlitwa na dobry początek

W roku 1908 r. z inicjatywy ks. Paula Wattsona ustalono Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan, który odbywa się zawsze w styczniu. Początkowo uczestniczyły w nim głównie kościoły protestanckie. Od 1975 roku tematykę modlitw ustalają chrześcijanie z poszczególnych krajów. W 2012 roku Materiały na Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan przygotowywała grupa chrześcijan z Polski.



Wizja jedności Kościoła Brata Rogera z Taize

Duży wkład w jedność kościoła chrześcijańskiego miał Brat Roger z Taize. Ten ewangelicki duchowny, założyciel i duchowy przywódca wspólnoty z Taize, miał wizję zjednoczenia Kościoła powszechnego. Na co dzień unikał dyskusji na temat dogmatów wiary i obrzędów, różniących chrześcijańskie kościołów. Ubolewał, że Chrystus Pan założył jeden jedyny Kościół, a mimo to wiele jest chrześcijańskich Wspólnot, które wobec ludzi podają się za jedynie prawdziwe spadkobierczynie Kościoła Jezusa Chrystusa.

“Od czasu mojej młodości nie opuszczała mnie ta intuicja: życie wspólnoty może stać się znakiem, że Bóg jest miłością i tylko miłością. Stopniowo rosła we mnie pewność, że istotne jest stworzenie wspólnoty mężczyzn, gotowych oddać całe swoje życie i dążących do tego, by się rozumieć i zawsze sobie przebaczać, wspólnoty, dla której najważniejsze byłyby dobroć serca i prostota."  
                                  - Brat Roger: “Bóg może tylko kochać”



Wspólnota Taize  Bóg jest miłością i tylko miłością

Ekumeniczna wspólnota w Taize opiera się na trzech zasadach: radość, prostota, miłosierdzie. Zrzesza około stu braci wyznania ewangelickiego i katolickiego. Od sześćdziesięciu lat organizują w Taize spotkania modlitewno-refleksyjne dla młodzieży. Oprócz tego w ramach Pielgrzymki Zaufania Przez Ziemię organizują co roku w którymś z miast europejskich modlitewne spotkania ekumeniczne. W tym roku odbędą się one we Wrocławiu. Organizatorami spotkania ekumenicznego są arcybiskup katolicki Józef Kupny, biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Ryszard Bogusz i władze miasta Wrocławia.

 

Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan 2019

Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan to wydarzenie, które bezpośrednio odwiedza nasze parafie i sąsiadujące z nią kościoły innych wyznań. W 2019 roku program modlitw przygotowali chrześcijanie z Indonezji. To ciężko doświadczony region świata zarówno przez katastrofy przyrody (tsunami, wybuchy wulkanów) jak i prześladowania z powodów religijnych. W Indonezji mieszka 25 mln chrześcijan, co stanowi 10 % ludności tego kraju. 2/3 z nich to protestanci. To kraj bardzo różnorodny. Na siedemnastu tysiącach wysp mieszka 256 mln ludzi posługujących się 740 językami i dialektami. Indonezyjczycy żyją w zgodzie z zasadą "gotong royong" - solidarności i współpracy. To są dość kruche zasady współistnienia w tej społeczności. Indonezja to kraj dużego zróżnicowania materialnego ludności. Najczęściej słyszane powiedzenie to: "w stodole pełnej ryżu mysz umiera z głodu". Dlatego tak ważne jest dążenie do sprawiedliwości i solidarności społecznej.

 

Dążenie do sprawiedliwości

Hasłem tegorocznego Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan jest "Dąż do sprawiedliwości". Te słowa zaczerpnięte z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 16,20) to bardzo ciekawy i uniwersalny temat do rozważań, jednocześnie bardzo istotny również w dzisiejszej Polsce. Z natury jesteśmy ludźmi ułomnymi, mamy skłonność do łamania różnych zachowań uznawanych za sprawiedliwe. Przymykamy oko na niegodziwe postępowanie innych ludzi, posługujących się chociażby kłamstwem, korupcją, hipokryzją. Skoro mamy dążyć do sprawiedliwości powinniśmy zarówno szukać złych cech u siebie, ale i nie godzić się na tolerowanie ich u innych. Istotny jest tu element ciągłego procesu dążenia. Proces nieskończony, trwały. Jako chrześcijanie powinniśmy kierować się tym w naszym życiu. Niech prawo rozlewa się jak woda, a sprawiedliwość jak niewysychający potok (Am 5,24).

Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan w Kościele Starokatolickim Mariawitów  Łodzi

 

W regionie łódzkim

W tym roku Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan w regionie łódzkim trwał wyjątkowo długo, bo aż 23 dni. W spotkaniach uczestniczyli duchowni różnych kościołów chrześcijańskich, a Archidiecezję Łódzką Kościoła katolickiego reprezentował osobiście metropolita łódzki arcybiskup Grzegorz Ryś, lub w zastępstwie arcybiskup pomocniczy Ireneusz Pękalski. Praktycznie Tydzień Ekumeniczny rozpoczął się już w grudniu 2018 roku podczas wspólnej pielgrzymki ekumenicznej do Ziemi Świętej. W pielgrzymce obok metropolity łódzkiego i Prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej, uczestniczyli księża różnych kościołów chrześcijańskich i wierni różnych wyznań z Łodzi i okolic. W sumie 300 osób.

 

 

Ekumenizm w życiu parafii

Najciekawszym elementem spotkań w ramach Tygodnia Modlitwy były nieoficjalne rozmowy przy herbatce między duchownymi, a mieszkańcami Parafii. To były autentyczne świadectwa ekumenii w społecznościach lokalnych podczas zwykłego, codziennego życia parafian. Parafianie dawali świadectwa wiary i przytaczali doświadczenia ze współżycia ekumenicznego lokalnej społeczności. Księża przytaczali przykłady, gdy podczas "koleżeńskiej przysługi" w zastępstwie prowadzili nabożeństwa w kościele innego wyznania. Katolicka siostra zakonna mówiła, że jest chrzestną dwójki dzieci znajomych. Jedno było chrzczone u Mariawitów, a drugie w rodzinie luterańskiej. Że powołanie do życia w zakonie poczuła pod wpływem chrześcijan z innego wyznania. Uczestników spotkania rozbawił ksiądz katolicki, który opowiadał jak przyszedł z kolędą do zaprzyjaźnionego księdza luterańskiego dając w prezenciem obrazek z wizerunkiem Matki Boskiej.


Podczas jednego z nabożeństw można było posłuchać śpiewów w wykonaniu chóru ekumenicznego, w którym chórzystki i chórzyści należą do różnych kościołów chrześcijańskich. To zupełnie im nie przeszkadza we wspólnych koncertach, w różnych miejscach i kościołach.

Nabożeństwo ekumeniczne w Parafii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Zgierzu

Spotkania podczas styczniowego Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan dają wrażenie, że w społecznościach lokalnych w znacznym stopniu mamy już do czynienia z jednością chrześcijan. Różnimy się w niektórych kwestiach co do spojrzenia na Kościół Powszechny, mamy nieco inne obrządki, ale mimo różnic jesteśmy Jego integralną częścią. Ruch ekumeniczny przyczynił się do powstania religii miłości opartej na celach jakie wytoczyła nam wspólnota z Taize.


#Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan #wspólnota z Taize #ekumenia #ruch ekumeniczny #Światowa Rada Kościołów #Brat Roger z Taize #Polska Rada Ekumeniczna #Grzegorz Ryś 



Tanie wakacje. Turcja antyczna (Część II)


W biurach podróży można coraz częściej znaleźć oferty pobytów w hotelach położonych w zachodniej Turcji, na wybrzeżu egejskim. To świetny kierunek dla tych, którzy chcą połączyć pobyt na wczasach ze zwiedzaniem. Jak widać na mapie zamieszczonej w części pierwszej naszej wędrówki po Turcji, w zachodniej części mamy dużą ilość zabytków sztuki antycznej.


Stambuł


Tym razem samoloty lądują w Stambule na Sabiha Gokcen, Izmirze, Dalamanie, Bodrum...
Najciekawsze hotele są położone w okolicach Marmaris, Kusadasi i samym Stambule. Stambuł to duża metropolia, stolica prowincji Instambuł. Jedno z największych miast na świecie liczące ponad 15 mln mieszkańców. To najludniejsze miasto Europy. Tak bo w dużej części Stambuł znajduje się po europejskiej stronie cieśniny Bosfor łączącej Morze Czarne z Morzem Maramra i dalej przez Dardanele z Morzem Egejskim. Jest to jednocześnie jedno z najstarszych miast świata. Zostało założone w  660 r. p.n.e. jako Bizancjum. Od 330 r. n.e. znane było jako Konstantynopol.



W samym Stambule mamy wiele miejsc godnych uwagi. Oprócz czterech mostów łączących Europę z Azją, najbardziej znanym zabytkiem jest Błękitny Meczet i Meczet Sulejmana, oraz dawna świątynia chrześcijańska z czasów soboru Nicejsko-Konstantynopolitańskiego - Hagia Sophia - obecnie muzeum. Po zdobyciu Konstantynopola przez Turków w 1453 roku kościół pełnił funkcję meczetu. Dobudowano do niego cztery minarety.

Stambuł Hagia Sophia

Sobory


Sobór Nicejsko-Konstantynopolitański z 325-381 roku wyznaczył podstawy wiary Kościoła Powszechnego. Wcześniej kościoły chrześcijańskie były rozproszone. Kres tym podziałom położył dopiero w 381, sobór w Konstantynopolu, na którym uchwalono wspólne wyznanie wiary (credo).


Co ciekawe większość soborów scalających chrześcijan odbywało się na terenie dzisiejszej zachodniej Turcji. Sobory odbywały się w Nicei dzisiejszy İznik (przedmieścia Stambułu), Konstantynopolu, Efez,  Chalkedonie (dziś Kadıköy, dzielnica Stambułu). W tych czasach sobór był dla chrześcijan najwyższą władzą kościoła. Dopiero później (w 1054 roku) nastąpił podział na kościół katolicki i prawosławny. Można powiedzieć, że we wczesnym chrześcijaństwie Konstantynopol był jak Watykan dla katolików. Po podziale kościoła do 1453 r. Konstantynopol stał się siedzibą patriarchy ekumenicznego, honorowego przywódcy prawosławia. Siedziba Patriarchatu Konstantynopolitańskiego mieściła się (i mieści do dziś) w Katedrze św. Jerzego w Stambule. W 2006 roku odwiedził ją papież Benedykt XVI.


Dom Matki Bożej w Meryemana


Szczególnym miejscem pielgrzymek chrześcijan i nie tylko, jest dom Matki Bożej w Meryemana niedaleko Efes, na wzgórzu Coressus zwanym Wzgórzem Słowików. To tu na swoją pierwszą pielgrzymkę dziękczynną wybrał się jako papież Jan Paweł II. Niepozorne domostwo położone na zalesionym wzgórzu niczym się nie wyróżnia. Dopiero widok pielgrzymów i uzbrojonej ochrony świadczy, że jest to ważne miejsce. Przyznam się, że jest to niezwykle ekumeniczne miejsce. Modlą się tam nie tylko chrześcijanie. Dom matki proroka odwiedzają zarówno Żydzi jak i wyznawcy Islamu.


Znaczenie domu pochodzącego z czasów pierwszych chrześcijan odkryto zaledwie 130 lat temu. Prace badawcze zlecił ówczesny biskup Izmiru, zainspirowany zapiskami siostry Anny Katarzyny Emmerich. Wyniki badań potwierdziły ze zachowana budowla z VI wieku n.e. znajduje się na fundamentach sięgających czasów Chrystusa. Matkę Boską do Efezu sprowadził św. Jan, który także spędził tu ostatnie dni swojego życia, pełniąc funkcję Biskupa Efezu. To tu pisał Ewangelię i został pochowany w Selçuk w pobliżu Efez.

dom Matki Bożej w Meryemana - www.stykkultur.pl

Skąd się wzięły w Turcji zabytki sztuki antycznej? 

Azja pełniła od zawsze strategiczne miejsce. Brama do Azji i Europy. Nic więc dziwnego, że to właśnie tam budowano warownie o znaczeniu militarnym, rozwijały się miasta dzięki możliwości wymiany towarów między cywilizacją wschodu i zachodu. Duży wpływ na rozwój tych terenów miał Aleksander Macedoński zwany Wielkim. To jego ekspansja na terenach Azji Mniejszej, i dalej, aż po Egipt przyczyniła się do rozwoju i urbanizacji tych terenów. Grecy przynieśli ze sobą cywilizację. Najlepiej widzimy to w Efez. Zachowały się tam ruiny Świątyni Artemidy, Biblioteki Celsusa, Wielki Teatr i mniejszy Teatr Odeon, budynek rady miejskiej Prytanejon, Termy Variusa, Świątynia Domicjana, Fontanna Pollio, Brama Herkulesa ze słynną Nike i wiele innych. Są również łaźnie miejskie, publiczna toaleta z elementami ogrzewania podłogowego, Posąg Scholastyki, świetnie zachowana Świątynia Hadriana, jak również brama Mazeusa i Mitridiusza. Na jednym z kamieni zachowała się nawet reklama domu publicznego.
W pobliżu portu znajduje się Kościół Marii Panny z II wieku. Kościół był miejscem soboru efeskiego w 431 roku.


W Apokalipsie wg św. Jana możemy dowiedzieć się o siedmiu Kościołach chrześcijańskich na terenie Azji Mniejszej (Ap 1,4-8). Są to Kościoły w Efez, Smyrnie (Izmir), Pergamonie (Bergama), Tiatyrze (Akhisar), Sardis (wioska Start), Filadelfii (Alaşehir) i Laodycei (Denizli). We wszystkich tych miejscach znajdziemy ślady budowli antycznych. W okolicach Denizli zachowały się również zabytki architektury starożytnej w Hierapolis. Dziś powiedzielibyśmy, że to było starożytne uzdrowisko. Jest tam dobrze zachowany teatr i termalny Basen Kleopatry, w którym możemy wykąpać się podczas zwiedzania Pamukkale. Poza tym pojedyncze budowle znajdziemy na terenie całej Turcji, nawet przy granicy z Syrią.

Hierapolis Basen Kleopatry

 Pamukkale!


Dla dzieci atrakcją może być rekonstrukcja konia trojańskiego, na terenach dawnej Troi (Tevfikiye).
Największą atrakcją przyrodniczą zachodniej Turcji są wodospady wapienne w Pamukkale. Ten cud natury dający niezapomniane wrażenia. Pisaliśmy o namiastce Pamukkale na Słowacji niedaleko Spiskiego Hradu - Siva Brada Geyser, ale w Turcji jest o wiele większy oryginał.


Pamukkale było słynnym kurortem jeszcze w starożytności. To z tego powodu powstało "uzdrowisko" Hierapolis.  Starożytne miasto położone na zboczu wapiennej góry Cökelez. Miasto to zostało założone w II wieku przed naszą erą przez króla Pergamonu Eumenesa II. Wcześniej w miejscu tym ludy pogańskie oddawały cześć bogini - matce ziemi. Przyciągały ich gorące, lecznicze źródła. Około 500 lat przed naszą erą istniało tu duże miasto Cydrara, które legło w gruzach w trzęsieniu ziemi w 17 roku przed naszą erą. Rzymianie odbudowali miasto, ale ponownie uległo zniszczeniu w trzęsieniu ziemi w roku 60 naszej ery. W II wieku naszej ery wybudowano tu Wielkie Łaźnie termalne. Oprócz basenu Kleopatry były również i inne baseny z wodą o różnej temperaturze. Obok basenu były sale do wypoczynku, sala do ćwiczeń, (tak zwana palestra szkoląca zapaśników i gladiatorów),  oraz osobne sale do wypoczynku dla elity i dla cesarza. Do dziś zachowała się antyczna ulica Frontiniusa, z której rozciąga się wspaniały widok na kaskady wapienne. W tym miejscu możemy spotkać pary nowożeńców, którzy zjeżdżają się z całej okolicy na sesje zdjęć ślubnych. Z okresu Hellenistycznego zachowała się Świątynia Apolla, Łaźnia Rzymska, Plutonium zwane Jaskinią Demonów, a przede wszystkim Teatr Rzymski.


Woda termalna spływająca z wapiennej góry Cökelez, tworzy kaskady, malownicze tarasy przypominające misy. Woda stworzyła ten cud natury w ciągu 14 tyś lat. Gorące źródła zawierają w sobie wapń i tlenek węgla. Woda spływając z góry wychładza się wytrącając węglan wapnia, który osadza się na kaskadowym zboczu. Tworzą się w ten sposób śnieżnobiałe misy, w których woda przelewa się niczym w fontannie.


Jeszcze 20 lat temu turyści mogli chodzić bezpośrednio po tych tarasach, brodząc w wodzie. Obecnie są wyznaczone specjalne trasy by nie niszczyć dzieł jakie stworzyła natura. Podczas wycieczek kilkudniowych noclegi są zapewniane na miejscu w kameralnych hotelikach w Pamukkale. Zaletą tych niewielkich hoteli są patia wypełnione basenami. W ten sposób w pokojach jest naturalna klimatyzacja, a skromne pokoiki nie przeszkadzają bo całe życie toczy się przy basenie.
Wieczorem polecamy ponownie odwiedzić oświetlone tarasy Pamukkale.

Pamukkale

Spływ rzeka Dalyan


Niedaleko portu lotniczego w Dalamanie płynie rzeka Dalyan, potocznie zwana turecką Amazonką. Rzekę tę często w swoich wywiadach wspominają Dustin Hoffman, czy Sting. Rejs po rzece Dalyan dostarcza wiele atrakcji. Rzeka wije się wśród malowniczych skał. Z pokładu statku możemy podziwiać wykute w skałach grobowce królewskie kryjące tajemnice starożytnego miasta licyjskiego Kaunos. Oprócz grobowców w Kaunos zachował się antyczny teatr i łaźnie dobrze widoczne również z rzeki. W jeziorze Koycegiz zażyjemy odmładzające kąpiele błotne. Tamtejsze błoto mineralne odżywia i ujędrnia cerę. Świetnie nadaje się na maseczkę nawilżającą. Po niej skóra staje się delikatna i aksamitna.W rzece możemy podziwiać błękitne kraby, jak również największe na świecie żółwie Caretta. Objęte ochroną UNESCO. Składają one jaja na plaży Iztuzu.


Podczas wycieczek kierowcy autokarów często zabierają turystów do okolicznych fabryk, czy rzemieślniczych manufaktur. Możemy zobaczyć jak szlifowane są kamienie szlachetne takie jak ametyst, agat, malachit, onyx, szmaragd, turkus. Wejdziemy do fabryki dywanów by zobaczyć pokaz warsztatu tkackiego. Przy stacji benzynowej zauważymy pole bawełny, a potem w jednym z domów zastaniemy przy pracy prządkę przerabiającą bawełnianą watę na nici.


O tym już jednak w części trzeciej wędrówki po Turcji. Odwiedzimy w niej tereny Kapadocji i Turcji centralnej. Poznamy Derwiszów, Ataturka i wejdziemy do Meczetów.

Błotne kąpiele Dalyan


#Turcja #Turcja antyczna #Stambuł #Istambuł #Efez #Historia Chrześcijańska #Dom Matki Boskiej #sobór #Troja #Pamukkale #Izmir #Marmaris #Kusadasi #Siedem Kościołów #Hierapolis #św. Jan #wybrzeże egejskie



Pink Floyd. Obrazy muzyką malowane


O instalacjach artystycznych mówimy zazwyczaj w kontekście rzeźby, obrazu, sztuki teatralnej czy filmu. W przypadku muzyki mówi się o muzycznej ilustracji tego co widzimy na płótnie, czy w filmie. Kompozytor dokonuje muzycznej interpretacji tego co zobaczył. Tak powstały "Obrazki z wystawy" Modesta Musorgskiego. Muzyka ilustrowała również różne emocje i wydarzenia. Aram Chaczaturian muzyką opisywał "Taniec z szablami", Antonio Vivaldi "Cztery pory roku", a Antonín Dvořák swoje wrażenia z podróży statkiem do Ameryki. Muzykę filmową świetnie ilustrował Jan A.P. Kaczmarek, Wojciech Kilar, zespół The Shadows czy Vangelis. 


Nieco inną formę przekazu przedstawia muzyka operowa i baletowa. Tu muzyka powstaje pod libretto, a czasem równolegle. Można to porównać z tm jak powstają piosenki. Tekst może wyprzedzać piosenkę, lub może być na odwrót. Wówczas słowa pisane są do pieśni.


Kiedy w świecie muzyki pojawili się Beatlesi muzyka rockowa zaistniała w wielu środowiskach jako coś czego nie da się dłużej bagatelizować. Muzyka przestałą być klubowym graniem do kotleta. Ich koncerty wypełniały stadiony, a miliony osób na całym świecie znały teksty ich piosenek na pamięć. Ich piosenka "All you need is love" stała się przesłaniem ogólnoświatowym, dającym sygnał do zakończenia wojny w Wietnamie. Jej wykonanie transmitowano na  żywo na falach radiowego eteru jednocześnie, na całym świecie. Był rok 1967. W studiu nagrań na Abbey Road Beatlesi kończyli nagrywać swoją jedną z najlepszych płyt "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band". Wśród piosenek znalazł się pierwszy w ich dyskografii awangardowym utwór "A Day In The Life" w którym wykorzystano orkiestrę i oryginalne instrumenty indyjskie. Smyczkowe glissando grane do dźwięku jednego akordu wystukiwanego na fortepianie było rewolucją muzyczną, w świecie rockowym. Dało to początek rockowi symfonicznemu, ocierało się o muzykę psychodeliczną.
W tym samym czasie, w tym samym budynku Pink Floyd nagrywał swój debiutancki album "Piper at the Gates of Dawn". 


Zespół stworzyło czterech studentów ogarniętych wizją tworzenia nowej muzyki. Syd Barrett wokal, gitara prowadząca, Nick Mason perkusja, Roger Waters bas, wokal i Richard Wright wokal, instrumenty klawiszowe. Trójka z nich studiowała Architekturę na Londyńskiej Politechnice. Tylko Syd studiował malarstwo w Camberwell Art School w Peckham. Syd znał się z Rogerem ze szkoły średniej w ich rodzinnym Cambridge więc zamieszkali razem w akademiku przy Regent Street. Z Nickiem i Richardem zapoznali się dzięki Rogerowi, który miał z nimi wspólne zajęcia na architekturze. W ten sposób powstał zespół Pink Floyd. Nazwę tworzyły imiona dwóch murzyńskich już nie żyjących bluesmanów. Pinka Andersona i Floyda Councila. Barret miał ich płyty w swojej kolekcji. Nie potrafił zrozumieć czemu o nich zapomniano. Chodziło im o zamanifestowanie dobrej znajomości bluesa.


Wszyscy mieli już za sobą granie w różnych kapelach w Londynie i Cambridge. Mieli inne spojrzenie na świat niż ścisłe umysły studentów politechniki. Studia trochę ich nudziły. Syd i Roger pisali wiersze, Barett komponował muzykę opartą głównie na bluesie. Wkrótce stworzyli kwartet, który powędrował w stronę muzyki psychodelicznej dobrze przyjmowanej u Londyńskiej widowni.


Pierwszy koncert pod nazwą Pink Floyd odbył się w 1965 roku w Countdown Club. Tak zaczęła się historia zespołu, który malował muzyką obrazy wymyślone przez Syda Barreta. Nie wiadomo dlaczego został nazwany najbardziej hippisowskim zespołem połowy lat sześćdziesiątych. Z pewnością był undergroundowy, najbardziej dziwny i najbardziej głośny.
Krytycy od razu przykleili im łatkę zespołu eksperymentalnego, który bez przygotowania wchodzi na scenę i improwizuje. Był tylko jeden problem. Od początku improwizowali z dość dużą powtarzalnością i profesjonalizmem.

1967 - The Piper At The Gates Of Dawn, Apples And Oranges, See Emily Play
1968 - Saucerful of Secrets, Point Me At The Sky 

Ich pierwsze, najczęściej grane utwory to "Astronomy Domine", "Flaming", Matilda Mother" "Stone Alone"....   Doszło do ciekawej sytuacji, gdy zespół grając w klubach zmieniał ich charakter. Przestawały być klubami tanecznymi, bluesowymi. Stawały się miejscem spotkań artystów i indywidualistów poszukujących nowych inspiracji. Pink Floyd dostarczał im psychodeliczne podróże w świecie obrazów Barreta. Obrazom towarzyszyły świetne teksty Watersa.


Muzyka Pink Floyd nie była muzyką prostą w odbiorze. Zanim przebiła się do słuchaczy trzeba było przygotować ich na jej przyjęcie. Dlatego od początku zespół oprócz muzyki oferował widzom spektakl. Nie było to trudne bo wokół zespołu od początku kręciło się wielu artystów, aktorów, filmowców. Nie stronili od happeningów. W 1966 roku podczas jednego z koncertów na scenie pojawił się znienawidzony dyktator Rodezji przypominający Hitlera. Występom zespołu towarzyszyły również wernisaże obrazów, a od 1967 roku pojawił się na scenie ekran, na którym podczas koncertów wyświetlane były slajdy. Wkrótce obok slajdów wyświetlano filmy ilustrujące muzykę.
W ten sposób połączono muzykę z jej ilustracją w formie przekazu medialnego.
Tak by się wzajemnie przenikały.  


Okres 1966-1973 był bardzo płodny w historii zespołu. W siedem lat nagrali 12 albumów w tym kilka podwójnych, kilkanaście singli, kilka filmów. Do tego ciągłe koncerty, które zaczęły przypominać spektakle teatralne. Niestety tego tempa zaczął nie wytrzymać Barret. On nadal chciał żyć swoim rytmem. Nie był w stanie udźwignąć roli członka zespołu, nie tylko na skutek zmęczenia ale i sukcesu jaki zaczęli odnosić. Coraz częściej podczas koncertów na żywo akustycy musieli wyłączać jego gitarę, bo Syd wymyślił sobie używanie jedynie jednego akordu. Zaczął zrywać koncerty. W styczniu 1968 roku Waters zaprosił do zespołu  Davida Gilmoura. Znali się jeszcze ze szkoły w Cembridge, gdzie Gilmour uczył ich gry na gitarze. Gilmour pokazywał im wiele technicznych sztuczek. Gdy Syd z Rogerem wyjechali do Londynu David wraz z rodzicami wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Potem wrócił do europy i założył zespół bluesowy we Francji. Chętnie przystał na zaproszenie Rogera. Jak wspomina Mason: "Syd stał się nieprzewidywalny. Zawsze był dziwną osobą z nutą szaleństwa. Jednak praca z nim stawała się mordęgą. Nie wiedzieliśmy co wymyśli na następnym koncercie. Natomiast David świetnie śpiewał i był wirtuozem gry na gitarze. Tego potrzebował zespół nie tylko by się rozwijać, ale przede wszystkim by po przetrwać".
Barret kontynuował solową karierę, ale dopiero po dwu letniej przewie. Początkowo krytycy atakowali Davida, że naśladuje styl gry Syda, a tak naprawdę było odwrotnie.


W muzyce Pink Floyd ciągle pojawiały się przeróżne obrazy. Od spodka tajemnic, po beznadziejną pracę Syzyfa, czy tragedię w Pompejach. Na scenie występowali ze śpiewającym psem, włączyli w swój utwór "Fearless" śpiewy kibiców FC Liverpoolu w pieśni "You'll Never Walk Alone". Przy utworze "Careful With That Axe Eugene" na scenę wbiegał wariat wymachujący siekierą. Tej inscenizacji towarzyszył przeraźliwy nieludzki krzyk. Podczas innych utworów z płyty Meddle na scenie wykonywali poranną toaletę, smażyli jajecznicę, czy zabijali gazetą muchę.
Oprócz psychodelicznej muzyki na płytach pojawiły się również lżejsze, liryczne ballady, świetnie nadające się na single. Tak było z balladą w stylu Simona i Garfunkela "Grantchester Meadows", w której dodatkowo słychać było słowiki i wspomnianą już muchę.  


Dwupłytowy album Ummagumma uznano za wydarzenie muzyczne roku. Przypomnijmy, że był to owocny rok. The Beatles nagrali "Abbey Road", a grający podobną muzykę King Crimson swoją najlepszą płytę "In the Court of the Crimson King". Ummagumma jest niczym symfonia składająca się z różnych surrealistycznych obrazów.  Powstała jako muzyka do filmu o hippisach lat 60-tych "Zabriskie Point" Michelangelo Antonioniego.


Podczas koncertu w Paryżu w 1970 roku w Theatre Comedie de Champs-Elysees zespół wykonał w towarzystwie chóru suitę "The Amazing Pudding" z płyty "Atom Heart Mother". Wszyscy byli zgodni. Wykonanie to powaliło publiczność i krytyków muzycznych. Autorzy filmu "Mechaniczna Pomarańcza" chcieli wykorzystać fragmenty płyty w ich filmie, ale zespół się nie zgodził.


1969 - Soundtrack From The Film More, Ummagumma, The Nile Song
1970 - Atom Heart Mother, Meddle, One Of These Days  Fearless


Z tego okresu najbardziej przypadł mi do gustu film z koncertu bez widowni, który odbył się w 1971 roku "Pink Floyd: Live at Pompeii". Muzyka w pełni oddaje ogrom tragedii jaka dokonała się przed wiekami u stóp Wezuwiusza, Utwór "Echa" świetnie ilustruje potężną moc wezbranego wulkanu, przerażenie ofiar, skutki erupcji. Oprócz artystycznych muzycznych obrazów możemy zauważyć świetną technikę Masona. Podczas gry na perkusji pęka mu pałeczka, a on przygotowany na to wyciąga bez trudu nową nie zmieniać rytmu grania.


 Rok 1971 jest przełomowym w historii zespołu w tematyce tekstów. Płyta "Meddle" nie jest kolejną płytą poruszającą tematy filozoficzne. Zespół zwraca się w stronę życia codziennego. Jego teksty stają się bliższe życiu codziennemu. Nieco inaczej wygląda to od strony muzycznej. Na płycie ukazują się dwie piosenki, które po prostu nie tworzą całości. Zupełnie inaczej wygląda płyta "Obscured By Clouds" Ukryty za chmurami. Na płycie wyróżnia się utwór "Childhood's End" Devida Gilmoura, z refleksją nad sensem życia. Utwór w swoim klimacie zapowiada linię melodyczną Time z "Dark Side of The Moon".  


Ten siedmioletni okres sprintu zamyka płyta "Dark Side of The Moon", która przez 14 lat nie schodziła z listy najlepszych płyt wszech czasów. Do dziś jest w czołówce najlepiej sprzedawanych płyt.
Utwór "Time" świetnie oddaje filozofię życia. Tykający zegar odmierza upływający czas. Zauważamy, że to rytmiczne bicie zegara jest niczym bicie naszego serca na wydruku EKG. Jest miarowe, głębokie, na okładce płyty widzimy, że jest to prawidłowy rytm zatokowy. Ale jak mówią słowa napisane i śpiewane przez Watersa:

....Tracisz czas bezmyślnie
kręcąc się po swoim mieście
Czekając na kogoś, kto wskaże Ci drogę
I nagle pewnego dnia spostrzegasz,
że minęło dziesięć lat i nikt ci nie powiedział
kiedy masz zacząć przed tym uciekać
Przegapiłeś moment startu....
...Słońce jest wciąż takie samo, ale ty się starzejesz
Masz coraz krótszy oddech i z każdym dniem zbliżasz się do śmierci
Każdy rok staje się krótszy
Jakoś nigdy nie masz czasu
Twoje plany, odchodzą w zapomnienie...


I tu pojawia się przejmująca wokaliza Clare Torry w utworze "The Great Gig In The Sky".
Na płycie są jeszcze przejmujące ballady "Breathe" i "Us And Them", które wkrótce stają się przebojami ambitnych prywatek.


 1971 - Relics, Echoes, One Of These Days
1972 - Obscured By Clouds
1973 - The Dark Side Of The Moon

W 1973 ukazuje się jeszcze składanka zespołu A Nice Pair i grupa postanawia odpocząć od siebie. Rozjeżdżają się na pierwszy dłuższy, ciężko zapracowany urlop. Przerywają go jedynie na kilka koncertów we Francji w połowie 1974 roku. Na koncercie pojawiają się nowe propozycje: "Shine on You Crazy Diamond" oraz dwa utwory wykorzystane później na płycie Animals. Od stycznia 1975 roku ruszyły prace nad płytą "Wish You Were Here". Najdłużej pracowano nad 20 minutowym "Shine on You Crazy Diamond". W aranżacji tego utworu uczestniczył cały zespół. Do wykonania partii na saksofonie zaproszono Dicka Parryego, któryw następnych latach towarzyszył zespołowi, między innymi na "The Division Bell" jak i w solowej karierze Gilmoura. "Shine on You Crazy Diamond" jest do dziś uważany jako najlepszy utwór w dorobku Pink Floyd. Waters napisał tekst do tego utworu myśląc cały czas o Sydzie. Stwierdził, że skłoniły go do tego riffy gitarowe Gilmoura. Gdy podczas jednej z sesji nagraniowej do studia przypadkowo zajrzał Barret zadecydowano, że poświęcą jemu również tytułową balladę płyty "Wish You Were Here".


"Więc myślisz, że potrafisz odróżniać niebo od piekła?
Przyjemność od bólu.? Zielone pola od zimnych stalowych szyn?
Uśmiech od welonu? Czy naprawdę myślisz, że potrafisz?
Czy zmusili cię, byś zamieniał swych bohaterów na duchy?
Gorący popiół na drzewa? Gorące powietrze na zimny wiatr?

Czy zamieniłeś marginalny udział w wojnie na główną rolę w zamkniętej klatce?
Tak bardzo chciałbym, abyś teraz tu był
Jesteśmy niczym dwie zagubione dusze pływające w jeziorze rok po roku
Ganiające po tym samym gruncie
I  cóż tu znaleźliśmy? Te same lęki
Szkoda, że ciebie tu nie ma"


Roger Waters w tym otworze ujawnia swój lęk, zagubienie i bezradność. Po kilku latach a im upust w "The Wall" i w filmie o tym samym tytule. Po tej płycie muzycy założyli własne studio nagraniowe, by mogli pracować w spokoju. Zespół doszedł do wniosku, że urlop dobrze im zrobił i postanowili następną płytę zagrać ponownie za dwa lata.


Kolejną płytą był eksperyment z wykorzystaniem możliwości syntezatora Mooga. Płyta - "Animals" zawierała muzykę z wykorzystaniem dźwięków naśladujących zwierzęta. To było kolejną rewolucją w świecie muzyki. Nie dość, że zabawili się w naśladowanie zwierząt, to jeszcze zrobili z tego cały album dość ciekawych obrazów. Odtąd na koncertach Pink Floyd pojawiała się duża, fruwająca, różowa świnia Algie. Przypominała ona balon zaporowy z czasów II Wojny Światowej. Na taką choreografię wpadł Waters, który w podświadomości ciągle żył wojną. Algie krążyła między czterema olbrzymimi kominami największej ceglanej budowli w Europie – elektrowni Battersea w Londynie. Co ciekawe od czasu do czasu Algie urywała się szybując po okolicy. Jako pomysł płyta Animals była ciekawa.

1973 - składanka - A Nice Pair
1975 - Wish You Were Here
1977 - Animals
1979 - The Wall
 1983 - The Final Cut

Tuż przed świętami w 1979 roku ukazała się w Polsce w radiowej Trójce utwory z płyty "The Wall". Wcześniej docierały do fanów pogłoski o złej atmosferze jaka panowała w zespole. Tym bardziej z radością powitaliśmy nową płytę. Dla wytrawnych miłośników muzyki Pink Floyd płyta zbyt łatwo wpadała w ucho. Bardziej pasowała do muzyki pop. Zespół stracił psychodeliczne brzmienie. Płyta wydawała się zbyt ugłaskana. Już po ukazaniu się Animals mówiło się o wyjałowieniu zespołu. Wskazywano, że z całej płyty tylko "Dogs" zasługiwał na kilkukrotne odsłuchanie. W przypadku "The Wall" pierwsze odczucia były podobne. Pink Floyd zaserwował nam płytę z działu disco.

Płyta w całości była pomysłem Watersa. W grudniu 1978 roku dał zespołowi propozycję dwu płyt. "The Wall" i "The Pros and Cons of Hitch Hiking" Jedna miała być płytą na pożegnanie z zespołem, druga miała być wykorzystana w jego solowej karierze. Zespół wybrał The Wall. Płyta dość szybko zaczęła bić rekordy popularności, stając się najlepiej sprzedającą się płytą 1980 roku.  Jednak prawdziwi fani zespołu trudno odnajdywali dawne klimaty w tym dwupłytowym albumie. Płytę nagrano we Francji zmiksowano w Nowym Jorku. Wszystko w pośpiechu z uwagi na to, że część materiału pojawiała się już wcześniej co wywoływało presję mediów. W ciągu pierwszych trzech lat sprzedano 12 mln albumu The Wall, w porównaniu The Dark Side Of The Moon sprzedano 15 mln płyt. Trudno więc mówić, że The Wall było porażką. Wraz z albumem pojawiły się ciekawe teledyski. Na koncertach na scenie stała postać znienawidzonego nauczyciela wymierzającego kary cielesne uczniom. W tle widać było maszerujące krokiem defiladowym młotki.

Coraz trudniejsze stawały się koncerty Pink Floyd, a niechęć między Watersem i Gilmourem narastała. Symboliczny mur zaczął odgradzać przede wszystkim tych liderów zespołu, co było coraz bardziej widoczne. W wywiadach Waters podkreślał, że "Pink Floyd to JA", że może dowolnie wymienić całą ekipę w całości, czy pojedynczo. Mimo to zespół nadal występował razem. Koncerty wyglądały jak spektakle muzyki i światła. Na scenach instalowano lasery. Stworzono specjalną konstrukcję z wizerunkiem muru zasłaniającego scenę. Przygotowano choreografię koncertów promujących The Wall. Rozbudowano i unowocześniono nagłośnienie sceny.

By jeszcze bardziej podkręcić atmosferę zespół ogłosił że będzie tylko kilka koncertów promujących płytę. W Los Angeles, Nowym Yorku i Londynie. "Jeżeli chcecie nas zobaczyć to musicie do nas przyjechać". To wywołało falę krytyki. To prawda, że występy Pink Floyd przestały być zwykłymi koncertami. To były spektakle dla setki tysięcy fanów. Największy spektakl trwał pięć dni w Sports Arena w Los Angeles, potem cztery dni w Nassau Coliseum w Nowym Yorku, gdzie jedynie nieliczni mogli zobaczyć Pink Floydów. W Europie jedyny koncert odbył się w Londynie. Setki tysięcy ludzi nie dostało się na koncerty promujące płytę The Wall.  Dodatkowo podczas koncertu członkowie zespołu byli wymieniani na dublerów.

Płyta The Wall miała też ukrytą wiadomość. Na drugiej stronie albumu tuż przed "Empty Spaces" można było odkryć i rozszyfrować odtwarzając od tyłu wmontowany tekst: "Gratulacje. Właśnie odkryłeś tajną wiadomość. Odpowiedź prześlij do Starego Pinka, Funny Farm, Chalfont". Była to kolejna aluzja do Syda Barreta.


Zespół zawsze starał się by konflikty w zespole nie wychodziły na jaw. Dopiero po latach dowiedzieliśmy się o konflikcie miedzy Watersem i Wrightem w latach sześćdziesiątych, kiedy to na jakiś czas usunięto Wrighta z zespołu. Teraz jednak każdy z jego członków miał uzasadnione ambicje, a zastępowanie go dublerem było nie do przyjęcia. Czując zagrożenie każdy poza Watersem usilnie próbowali nagrywać solowe płyty, nawet Mason.


W tym czasie Waters razem z reżyserem Alanem Parkerem przygotowywał film "The Wall" z Bobem Geldofem w roli głównej. Wspaniały piosenkarz okazał się wyśmienitym aktorem w roli Pinka. Premiera filmu The Wall odbyła się w lipcu 1982 roku. Z uwagi na dość trudną tematykę nie odniósł większego sukcesu. W filmie Roger Waters przeprowadza osobisty rachunek sumienia. Jego ojciec Eric Fletcher Waters zginął na wojnie w 1944 roku. Wtedy kiedy on się urodził. Nigdy nie znał ojca, bohatera wojennego. Ta trauma siedziała i narastała w nim od lat.
W tym czasie w Polsce mieliśmy stan wojenny i na prawdę byliśmy oddzieleni od świata ogarniającym nas murem. Relację z filmu The Wall przedstawił nam w audycji radiowej niezapomniany Piotr Kaczkowski. Szczególną uwagę zwrócił na utwór, którego nie było na płycie The Wall - "When The Tigers Broke Free" . Utworem tym Waters składa hołd swemu ojcu. W utworze "The Post War Dream" ujawniają się czarne wizje Watersa.
Dla mnie najciekawszym utworem w filmie był "The Gunner's Dream" Sen artylerzysty. W utworze tym jest opisana sytuacja beznadziejna w jakiej znalazł się lotnik brytyjski spadający na spadochronie po zestrzeleniu jego samolotu nad Berlinem. Niektórzy doszukują się nawiązania w tym utworze do dwu wydarzeń z tamtego okresu: zabójstwa Lennona, jak również zamachu IRA w 1982 roku w Hyde Park i Regent's Park. My niektóre strofy wiązaliśmy ze stanem wojennym.


"Frunąc w dół poprzez chmury wspomnienia wybiegają mi na spotkanie
Pomiędzy wrotami niebios, a zakątkiem obcego pola, w obcym kraju miałem sen
Żegnaj Max, Żegnaj mamo
Po nabożeństwie, gdy podchodzisz do samochodu, a srebro w jej włosach błyszczy w zimnym listopadowym powietrzu
Słyszysz bicie dzwonu i dotykasz żałobnej wstążki w klapie marynarki
A gdy łzy gromadzą się w oczach , aby spasać potem na twój wygodny kołnierz bierzesz je delikatną dłonią i śnisz
Masz gdzie mieszkać, masz co jeść
Tam, gdzie starzy bohaterowie bezpiecznie spacerują po ulicach
Gdzie możesz głośno mówić o swych wątpliwościach i obawach
A co najważniejsze - nikt nie znika, nigdy nie usłyszysz charakterystycznego walenia do drzwi  
Możesz się całkowicie uspokoić i odpocząć - tu maniacy nie strzelają do muzyków
Każdy jest równy wobec prawa i nikt nie zabija już dzieci
Noc w noc tułając się po moim mózgu jego sen doprowadza mnie do obłędu
W zakątku obcego pola w obcym kraju śpi artylerzysta
Co się stało już się nie odstanie, nie możemy wymazać tej ostatniej sceny
Szanuj jego sen 
 


1987 - Momentary Lapse Of Reason
1988 - Delicate Sound Of Thunder, Off The Record Specia
1994 - The Division Bell
 1995 - Goes On
 
Utwory, które znalazły się w filmie "The Wall" a których nie było na płycie The Wall ukazały się w albumie "The Final Cat". Płytę otwiera utwór "Southampton Dock". Jednak najbardziej przerażająca jest wizja wybuchu nuklearnego przedstawiona w utworze "Two Suns In The Sunset".
Płyta  "The Final Cat" była pierwszym i ostatnim albumem wykonanym w całości w studio. Nigdy wcześniej tych utworów nie wykonywano na żywo. Korzystał z nich jedynie Roger Waters w swoich solowych występach. Płyta solowa Watersa "The Pros and Cons of Hitch Hiking" z uwagi na powielanie linii melodycznej z dwu poprzednich płyt okazała się klapą. Podobnie było z jego solowymi koncertami Jego nazwisko nie było tak znane jak nazwa zespołu Pink Floyd. Nie przyciągało na koncerty widowni mimo doborowego towarzystwa innych znanych muzyków. Podobne kłopoty miał Wright i Mason. Jedynie Gilmour nadal występował z powodzeniem.


W 1987 roku ukazała się "Momentary Lapse Of Reason" pierwsza płyta pod szyldem Pink Floyd, bez Watersa, z gościnnie występującym Wrightem, który wkrótce na stałe powrócił do zespołu. Po 4 latach fani doczekali się płyty godnej wypracowanej przez lata marki. Płyta zaskakuje świetnymi solówkami gitarowymi Gilmoura. Teledyski nawiązują do dawnego malowania obrazów muzyką. Utwór "On The Turning Away" przywołuje dawne motylki w odczuciach fanów.  "Learning To Fly" potwierdza, że Pink Floyd na odejściu Watersa nic nie stracił. Praktycznie obok płyty z powodzeniem sprzedawane są single z utworami z płyty.
Świetna aranżacja była bez zastrzeżeń. Brak Watersa uruchomił w Gilmourze nowe pokłady wirtuozerii. Jedynym wyzwaniem stały się teksty piosenek. David starał się temu sprostać, ale na The Division Bell zastąpiła go w tym jego żona Polly Samson, dziennikarka i pisarka. 


W między czasie trwają dalsze problemy rozwodowe zespołu. Jedni chcą by się nadal połączyli, inni podpuszczają Watersa do odebrania zespołowi nazwy. Trwają kłótnie o wykorzystywanie podczas koncertów różnych gadżetów. Jednym z nich jest świnka Algie, którą w końcu w 2015 roku Waters wystawił na sprzedaż.
W 1988 roku w sklepach pojawia się dwupłytowy album "Delicate Sound of Thunder" złożony z materiału zarejestrowanego na koncercie w Nowym Yorku. 


1990 rok to sukces Watersa. Już w 1989 roku poproszono go o organizację koncertu z upadku muru w Berlinie. Upadek muru Berlińskiego jest na  świecie symbolem upadku komunizmu. Polacy zbyt się kłócą między sobą by obronić fakt, że wszystko rozpoczęło się w Polsce, że do upadku komunizmu doprowadził Wałęsa i solidarność w 1989 roku.


Skoro upadek muru to idealnie do tego pasuje inscenizacja z "The Wall", a taki koncert mógł zorganizować jedynie Waters. Koncert zorganizowano na Potsdamer Platz. Przygotowano postać nauczyciela z 14-metrową głową, przerażającą 16-metrową świnię i instalację złożoną ponad stu ton dekoracji. Na koncert zaproszono również żołnierzy armii czerwonej. Koncert odbył się 21 lipca 1990 roku i zgromadził 300 tyś widzów. Scenę ustawiono dokładnie na niczyjej ziemi między Belinem Wschodnim, a Zachodnim. Do spektaklu Waters zaprosił między innymi: Scorpions, Sinead O'Connor, Joni Mitchell, Bryana Adamsa, Snowy White,Vana Morrisona, Ricka DiFonzo, aktora Timy Carry'iego i innych. Wprawdzie koncert był dość chaotyczny i mało zrozumiały w swoim przekazie, ale imponował rozmachem.Ogólne publiczność była zawiedziona. Z wielu instalacji trzeba było zrezygnować. Natomiast z koncertu zmiksowano całkiem zgrabny materiał "The Wall Live In Berlin".  


Gilmour zagadnięty przez dziennikarzy czy był w Berlinie podsumował, że nie, a z Watersem woli się spotykać jedynie za pośrednictwem prawników.

1995 - P•U•L•S•E
 1996 - Interview Picture Disc And Fully Illustrated
2000 - Is There Anybody Out There (The Wall Live 1980-81) 
2014 - The Endless River
2016 - Creation The Early Years One Hour Radio Special

W 1994 roku ukazuje się płyta Pink Floyd "The Division Bell". Oficjalnie jest to drugi album nagrany bez Watersa. Tematem płyty jest filozoficzne podejście do kontaktów między ludźmi. Tym razem płyta jest pracą zbiorową całego zespołu. W nagraniach bierze udział dobrze nam znany z wcześniejszych występów w zespole saksofonista Dick Parry. Division Bell to dzwon wzywający do głosowania w Izbie Gmin. Jest symbolem zbliżającej się dorosłości. Z płyty powstało kilka singli i teledysków, między innymi z utworem "High Hopes". Jak zwykle na potrzeby inscenizacji  podczas koncertów przygotowano makietę dwu kilkumetrowych twarzy, przedstawionych na okładce płyty. 

Po nagraniu "The Division Bell" Pink Floyd udało się w trasę promującą płytę. Dzięki niej powstał materiał na dwupłytowy album P•U•L•S•E, zawierający materiał z koncertów.
"The Division Bell" jest ostatnią płytą Pink Floyd z nowym materiałem jaką wydał Pink Floyd.

Syd Barret zmarł w 2006 roku.
Richard Right zmarł w 2008 roku.
Nick Mason i David Gilmour mimo wieku (74 i 73 l.) nadal występują pod szyldem Pink Floyd.
Ich ostatnie ciekawsze koncerty to powtórka koncertu w Pompejach w 2016 roku.
W 2016 roku Pink Floyd wystąpili również z koncertem we Wrocławiu.


Roger Waters kontynuuje solową karierę. 5 sierpnia 2018 roku wystąpił w Gdańsku. Podczas koncertu na scenie wyświetlał się duży napis "uwolnić media", "uwolnić sądy" i "Konstytucja".

Zdjęcia okładek płyt ze strony www.discogs.com
Zdjęcie główne fot: Materiały promocyjne ze strony www.polskieradio.pl


#Pink Floyd #Roger Waters #Nick Mason #Richard Wright #Devid Gilmour #Syd Barret #rock psychodeliczny #The Wall #Saucerful of Secrets #The Piper At The Gates Of Dawn #Ummagumma #Atom Heart Mother #Meddle #Echoes #Obscured By Clouds #The Dark Side Of The Moon #Wish You Were Here #The Final Cut #Momentary Lapse Of Reason #The Division Bell #Shine on You Crazy Diamond


- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -