Jak zabić liberalizm, multikulturalizm i demokrację


screen ze strony tvn24.pl


Zabójstwo Pana Prezydenta Pawła Adamowicza jest odbierane jako zabójstwo wynikające z hejtu, języka agresji, nienawiści jaka ogarnęła internet i scenę polityczną w Polsce. Politycy mówią o ideowości politycznej, potrzebie wyrazistości, ekspresji, narracji. Nie zgadzam się z takim podejściem. Moim zdaniem w Polsce mamy do czynienia z mieszanką populizmu i faszyzmu. To niebezpieczne połączenie. Świetna pożywka do agresji dla ludzi nieprzystosowanych do życia we współczesnym świecie.


Nie umiem zdefiniować czy takie działania polityków są do końca przemyślane. Z pewnością są typowe dla społeczeństw wielu państw europejskich. Zachłysnęliśmy się na tyle wolnością, że przestaliśmy o nią dbać. To pozwoliło ujawnić się na scenie politycznej opcjom populistycznym wykorzystującym tendencje nacjonalistyczne  i wyimaginowane niebezpieczeństwo przed obcymi. Do tego dochodzi moda na podważanie wszelkich dotychczasowych porządków. Demokracja, konstytucja, obronność, dbanie o środowisko naturalne, przyrodę, nawet szczepienia przestają być już potrzebne, bo dobra zmiana stosuje politykę spalonej ziemi niszcząc i negując wszystko co było wcześniej. Pojawia się przy tym chęć obsadzenia wszystkich istotnych stanowisk swoimi, za wszelką cenę. Zawłaszczenie wszystkich instytucji, aby były zależne od jednego nieomylnego człowieka.


Powstaje odpowiednia machina samonapędzającego się kłamstwa. Najlepiej to widać było przy dowodzeniu teorii "zamachu smoleńskiego". Serial trwał latami, a na końcu pękł jak bańka mydlana ośmieszając twórców różnych teorii spiskowych. To jednak nie przeszkadza budowania psychologii kłamstwa w innych dziedzinach. Przykładem może być niezrozumiały, totalny atak na liberalizm, multikulturalizm i demokrację. Wydawałoby się, że to podstawowe wartości europejskie. Uniwersalne i chrześcijańskie. Niezrozumiałe jest dlaczego w tym ataku nienawiści tak oficjalnie uczestniczy znaczna część kościoła katolickiego, zwłaszcza jego toruńskie skrzydło.
Czy nie jest tak, że jedni odrzucają Konstytucję, a inni Pismo Święte? 


Najwięcej mówi się teraz o spirali samonapędzającego się hejtu. Policja nerwowo aresztuje kogo się da za różne wpisy na portalach. Oczywiście nadal subiektywnie oceniane. Dla jednych hejtem są takie słowa jak wolność, liberalizm, multikulturalizm, demokracja. Dla innych szubienice, akty zgonu, nawoływanie do zabójstw. Zapomina się o aktywnej roli polityków w pewnym sensie zarządzającymi hejtem. "Zdradzieckie mordy", komuniści, złodzieje, gorszy sort... to tylko najbardziej znane hasła jakimi nas atakują. Co ciekawe w ostatnich miesiącach czynnie uczestniczy w tym również policja, prokuratura, a także niektórzy sędziowie z nadania "dobrej zmiany". Ofiary pobić stają się agresorami. Faszystowskie akcje są marginalizowane, a grożenie komuś śmiercią nazywane jest uzasadnioną krytyką. 


Politykom wydaje się, że już żadne zasady moralne, czy wartości chrześcijańskie ich nie obowiązują.
Śmierć Pana Prezydenta Pawła Adamowicza niczego w ich świadomości  nie zmienia. Zauważmy, że główne persony PiS nie potrafią uczestniczyć w symbolicznej minucie ciszy w Sejmie. Do podobnej manifestacji pogardy doszło również w Łodzi podczas sesji Rady Miejskiej.


screen ze strony tvn24.pl

Bulwersująca jest sprawa wystawiania aktów zgonu włodarzom różnych miast w których PiS od lat przegrywa wybory. Wystawiono go między innymi Panu Prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi i to na półtora roku przed jego zabójstwem. Ten fakt typowego czynu zabronionego jest od kilkunastu miesięcy bagatelizowana przez obóz rządzący Polską i podległą mu prokuraturę. Dodatkowo na potrzeby kampanii skierowanej przeciw Prezydentowi Adamowiczowi tworzone są programy propagandowe w telewizji publicznej. 


W lokalnym ośrodku telewizyjnym i radiowym jest ciągła nagonka na prezydenta Gdańska. W grudniu ubiegłego roku prokuratorzy pana Ziobry oficjalnie umarzają sprawę "aktów zgonu" prezydentów polskich miast. Nie jest to dziwne bo tak samo już wcześniej umorzyli sprawę szubienic, na których wisieli politycy PO i Nowoczesnej. Jeden z czołowych polityków PiS mówi nawet, że większym zagrożeniem dla Polski nie są faszyści tylko KOD i Nowoczesna z hasłem KONSTYTUCJA.


Sędziowie i prelegenci prowadzący w szkołach lekcje o Trybunale Konstytucyjnym, demokracji i trójpodziale władzy są wzywani na przesłuchania do prokuratury, a izba dyscyplinarna SN zapowiada karanie sędziów za ich "zaangażowaną postawę polityczną". Przestrzeganie demokracji i konstytucji jest według rządzących Polską "aktem politycznym". Wkrótce też Jurek Owsiak staje przed sądem za wypowiedzi ze sceny w Kostrzynie o pani Pawłowicz. Pani która cały czas manifestuje swoją nienawiść do Unii Europejskiej i wszystkich, którzy nie są w PiS. Osoba, która z sejmu zrobiła knajacką knajpę, według nowo powołanego sądu jest ofiarą. Człowiek, który zrobił tyle dobrego dla Polski, jest przestępcą za słowa "niech pani spróbuje seksu". Zwrot ten był wyrwany z kontekstu i dotyczył jej niezrozumiałych napięć emocjonalnych. Owsiak niczym psychoterapeuta radzi posłance jak można pozbyć się złych emocji. Natomiast sąd za te słowa skazuje Owsiaka na karę 10 tyś zł do zapłacenia na osobiste konto pani Pawłowicz.


W dniu 9 stycznia Pan Prezydent Paweł Adamowicz składa zażalenie na decyzję prokuratury odrzucającej rozpatrzenie gróźb karalnych publikowanych przez Młodzież Wszechpolską. W tym samym czasie przedstawiciel Młodzieży Wszechpolskiej staje się członkiem rządu, ministrem cyfryzacji. Jak to powiedział jeden z marszałków: "za dużą ilość lajków na profilu społecznościowym". Czyli nagroda za prorządowy hejt.
W ten sposób Młodzież Wszechpolska jest już oficjalnie w koalicji z PiS, a ich wspólny marsz 11 listopada ubiegłego roku był początkiem nowego układu politycznego w Polsce.


Politycy na całym świecie obrzucają się błotem

Czasem w parlamentach dochodzi nawet do rękoczynów. Taka jest praca parlamentarzystów. Dużo zależy oczywiście od ich kultury osobistej. Parlament istnieje po to, aby ścierały się w nim poglądy naszych reprezentantów. Taka jest demokracja parlamentarna. Oczywiście pod warunkiem, że się nie wyłącza mikrofonów posłom opozycji, albo fałszuje wyniki głosowań przenosząc obrady do alternatywnych sal.


Najbardziej niepokoi fakt, że część duchownych kościoła katolickiego w Polsce również bierze aktywny udział w dzieleniu społeczeństwa. Takie uczestniczenie w polityce jest sprzeczne z katolickim Prawem Kanonicznym. Sprzeczne jest również z nauczaniem Chrystusa.


Można nie szanować papieża, Prawa Kanonicznego, Konkordatu, ale nieszanowanie Pisma Świętego?  Napisane jest: "Cesarzowi co cesarskie, Bogu co boskie" Mt 22, 21. Współcześnie nazywamy to rozdziałem kościoła od państwa. W tym kontekście dzielenie Polaków i kreowanie nienawiści nie przystoi kościołowi. 


Poza tym jak mamy traktować słowa jednej z posłanek, aby już oficjalnie przenieść stolicę państwa do Torunia? Czyli kto rządzi teraz Polską? Premier, prezes, a może ojciec dyrektor?


Mam poczucie, że giną nam gdzieś podstawowe wartości takie jak uczciwość, szacunek do drugiego człowieka, przyzwoitość.

Tak pan prezydent Paweł Adamowicz cieszył się z zebranych pieniędzy na WOŚP na kilkanaście minut przed tragedią. Screen z tvn24.pl

Smutne jest, że w plwocinach etatowych hejterów odeszli najbardziej wartościowi Polacy. Obelgami pożegnali oni Kuronia, Geremka, Bartoszewskiego. Jak powinniśmy reagować na taki język nienawiści? Czy powinniśmy dyskutować z nimi, czy odejść w ciszy jak ksiądz Boniecki, albo teraz Jurek Owsiak?

Zło dobrem zwyciężaj!

Profesor Bartoszewski często powtarzał. "Jak nie wiesz jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie." Do takiej postawy zobowiązują nas chrześcijańskie korzenie naszej cywilizacji. Nie można zapominać o faktach. Trzeba pamiętać, że obecny prezydent Polski łamał konstytucję.

Ale nie należy walczyć z nim hejtem, a tym bardziej z jego etatowymi spamerami nakręcania nienawiści,

Nie bije się z koniem, bo to nie ma sensu. 
Chociażby dlatego, że oni ciągle mają własną policję, prokuraturę, część sądów i trybunał konstytucyjny. Mają władzę absolutną. Zbudowali sobie nawet prywatną armię w postaci obrony terytorialnej. Realia są takie, że żyjemy w kraju, w którym zawieszenie bucików dziecięcych na ogrodzeniu kościoła jest obrazą uczuć religijnych. Nie jest istotne że podobnie jak w krajach demokratycznych symbol ten ma przypominać o zbrodniach na dzieciach popełnionych przez księży pedofilii. Nikt z rządzących tym krajem nie dba o uczucia zgwałconego dziecka. To się im nie opłaca! Przypominam również powściągliwość Pana Prezydenta Pawła Adamowicza gdy pojawiły się oskarżenia pod adresem ks. Jankowskiego, symbolu Solidarności lat osiemdziesiątych. 



Dyskusja z ludźmi głosującymi na PiS nie ma najmniejszego sensu. Oni od lat zachowują się jak sekta. Uwierzą w każde kłamstwo. Od "zamachu smoleńskiego" po uczciwość prokuratora Stanu Wojennego Piotrowicza. Są zaślepieni propagandą, którą przyjmują na okrągło z telewizji abonamentowej i toruńskich mediów.   


Musimy przypomnieć sobie jak wyglądała kiedyś walka z komuną w PRL-u.


Przede wszystkim naszą postawą demokratyczną, szacunkiem do liberalizmu, wolności słowa. Tym walczyliśmy z czołgami. Teraz Pan Prezydent Lech Wałęsa pokazuje jak to się robiło. Zakłada koszulkę z napisem KONSTYTUCJA wsiadając do samolotu razem z panem Dudą. Politycy opozycji nie biorą udziału w imprezach propagandowych dobrej zmiany. To jest właściwa postawa.
Róbmy tak samo.


W PRL-u wkładaliśmy w klapy koszul, czy marynarek małe oporniki. To wystarczyło by można było oddzielić się od tych, którym PRL pasował. Trzeba pamiętać, że blisko 50 % społeczeństwa w ogóle nie interesuje polityka.

Nie przegapmy udziału w wyborach. Rzetelnie podchodżmy do naszych obywatelskich obowiązków i  pokazujmy swoje zdanie na temat jakichś polityków, ale nie zawłaszczajmy czyjegoś umysłu naszym spojrzeniem na konkretne sprawy. Tak samo Anglicy powoli dojrzewają to tego aby zrozumieć, że Brexit jest błędem. Jeżeli mamy czas, to możemy wziąć udział w pokojowych manifestacjach. Ale przede wszystkim chodźmy na wybory i zachęcajmy do pójścia innych. Poza tym nie atakujmy kogoś za to, że głosuje na PiS. Starajmy się zrozumieć dlaczego tak robi i uszanujmy jego wybór.


Jurek Owsiak jest od lat kojarzony z wartościami uniwersalnymi. Swoim życiem służy swoim ideom, realizując w ten sposób służbę Polsce. WOŚP ma duże znaczenie nie tylko jako źródło finansowania służby zdrowia, ale w ogólnym podejściu do życia. Uczy empatii, daje nadzieję, upowszechnia wiedzę ratowniczą. Przyjęta przez nich forma happeningu ma na celu jedynie przyciągnięcie młodych ludzi, uatrakcyjnienie imprezy. 


Od samego początku WOŚP jest atakowany za wszystko. Od podejrzenia szerzenia narkomani, po złodziejstwo. Jurek często powtarza, że podczas pierwszej Orkiestry, gdy jeszcze nie zebrał ani złotówki, a już określone środowiska nazwały go złodziejem. Z pewnością kłania tu się teoria Freuda. Złodziej zawsze i wszędzie widzi złodziei. W 2016 roku do walki z WOŚP włączyła się TVP i organy państwowe. Zakazano Straży Pożarnej udziału w imprezach Owsiaka. Latem do Kostrzynia musiały przyjeżdżać strażacy z Niemiec. To się nazywa "służba państwowych strażaków". Co innego byłoby wycinanie konfetti na przyjazd jakiegoś ministra, czy pełnienie całodobowych dyżurów pod czyimś domem. Trudno taka jest ich karma. W internecie pojawił się również zorganizowany hejt. Według zasady długo i często powtarzane kłamstwo po jakimś czasie będzie rozumiane jako prawda.


Tak jak są opluwani prezydenci miast opluwany jest Jurek Owsiak i WOŚP. Przy każdych wpisach pojawia się niby przypadkowa rada by pieniądze alternatywnie wpłacać na katolicki Caritas. Stworzono nawet przy nim, niby przypadkowo Wielką Orkiestrę Codziennej Pomocy. W mediach są wpisy, że rozdają oni rocznie darów za ponad 550 mln złotych, chociaż nie mają nawet strony internetowej. 


Co ciekawe równolegle, od jakiegoś czasu zaczęto intensywnie niszczyć inne niepubliczne organizacje pomocy społecznej. Tak jakby wyłączność na dobroczynność w Polsce miał dostać jedynie katolicki Caritas.


A przecież niesienie pomocy innym ma wyraz ponad partiami politycznymi czy kościołami. Nie jest ważne czy z pomocą potrzebującym dociera WOŚP, Caritas, Diakonia, czy świąteczna paczka. Pisaliśmy o tym w artykule "Pomoc jako przykazanie miłości, a życie jako służba innym ".
"Służba innym", nie rywalizacja o laur wyłączności.

Dlaczego obecny rząd podaje rękę skrajnej prawicy?

Polityka działa w oparciu o matematykę stosowaną. Tu nie jest ważna przyzwoitość, czy jakiekolwiek wartości. Podejmowane przez nich działania są oparte o wyniki badania sondażowni opinii publicznej. Za każdym razem nie wiedząc, którą wybrać drogę przeglądają wyniki sondaży i idą za nimi jak w dym. Rzadko kiedy forsują intuicyjne wybory, chyba, że robi to sprawujący absolutną władzę przywódca. By w polityce być skutecznym trzeba mieć odpowiednią liczbę głosów. Tak jest w radach miast, w sejmie i senacie, a przede wszystkim przy urnach wyborczych. Do szerszych zadań takich jak zmienianie konstytucji, czy wybór trybunału konstytucyjnego trzeba zawiązywać koalicje. I tu tkwi problem PiS za który będą musieli kiedyś odpowiedzieć przed nowym trybunałem. Większości nie mieli a ustrój państwa zmienili. To samo dotyczy powołanie nowego trybunału i sędziów Sądu Najwyższego. Tak postępując zamknęli sobie drogę do jakichkolwiek koalicji. Doszło do całkowitej alienacji partii.


Tak samo było w 2005 roku co zmusiło PiS do założenia koalicji z Samoobroną. Obecnie przygotowując się do rządzenia w przyszłej kadencji muszą szukać kogoś do pomocy poza Sejmem. Wykorzystują do tego środowiska po prawej stronie sceny politycznej. Tam jest przede wszystkim Młodzież Wszechpolska zniechęcona do Unii Europejskiej, demokracji i wartości uniwersalnych opartych o Kościół Powszechny. Jak podają węgierskie służby wywiadowcze w dużej mierze środowiska te są spenetrowane przez siły proputinowskie. Nie pierwszy raz PiS korzysta z tego zaplecza.  Podobne zarzuty stawiano niektórym członkom Samoobrony.



PiS od lat pracuje nad tworzeniem dobrych relacji z tym środowiskiem. W dużej mierze Samoobrona była taką partią. Pamiętamy również umizgi działaczy PiS do kiboli. Poręczenia majątkowe jakie oferowali dla przestępców stadionowych. Te hasła "Donald matole twój rząd obalą kibole". Zamieszki "antyrządowe" na ulicach. Było to bardzo dziwne. Skoro kibiców łączy sport, głównie piłka nożna to przecież żaden rząd poza PO nie wybudował tylu stadionów, czy boisk przy szkołach, tak zwanych Orlików. Niestety zapanowanie nad kibolami nie jest takie proste. Te środowiska są w znacznej mierze opanowane przez grupy przestępcze. Współpraca z nimi zawsze może wyjść na jaw. Nieco łatwiej jest współpracować z narodowcami. Wystarczy jedynie stworzyć do tego jakąś ideologię.


Czy skrajna prawica to dobry kierunek w wykonaniu PiS?

W 2006 roku PiS do rządu zaprosił (oprócz wspomnianej Samoobrony) Ligę Polskich Rodzin. Wicepremierem został Roman Giertych twórca Młodzieży Wszechpolskiej. Teraz mamy oficjalną koalicję PiS z MW. Należy zauważyć, że takie podejście może zakłócić obraz PiS wśród ich dotychczasowych zwolenników. PiS liczy na to, że jedynie potęgowanie języka nienawiści przyczyni się do rozszerzenia elektoratu. Liczy na nacjonalistów. Serial dotyczący zamachu Smoleńskiego już się skończył. Potrzebne im są nowe emocje konsolidujące elektorat, nowe wojny Polsko-Polskie.


Na początku było słowo...

W czasach, gdy głównym źródłem przekazu staje się internet i media społecznościowe hejt internetowy jest najlepszym orężem służącym realizacji takich zadań. W Piśmie Świętym w Prologu do Ewangelii św. Jana czytamy o znaczeniu Słowa.

Początkiem wszystkiego było Słowo, wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało co się stało ( J 1,1.3). 

Ciężko słowom podjudzającym do nienawiści przypisywać właściwości ewangeliczne. Możemy jedynie potwierdzić, że konkretne wpisy internetowe ranią bardziej niż kamienie. Czym innym są słowa w dyskusji między dwoma oponentami, a czym innym sterowany hejt na popularnych portalach społecznościowych. Bohaterami dnia stają mistrzowie ciętej riposty. Kibicują temu niektóre media. Trafne demotywatory konkurują w ilości lajków. Doszło do tego, że ilość lajków jest argumentem przytaczanym przez marszałka sejmu jako usprawiedliwienie wyboru niekompetentnej osoby na stanowisko ministra w rządzie. 

PR, hejt ilość lajków  

Gdy dodamy do tego przejęcie władzy nad policja, prokuraturą, sędziami i trybunałem zostają już tylko niezależne media i to w zasadzie jedynie jedna stacja. W takich warunkach propagowanie nienawiści jest jak wydawanie rozkazów szaleńcom, osobom niezrównoważonym czy biednym ludziom, którzy nie potrafią odnaleźć się w dzisiejszym świecie.

Na pierwszy rzut nowej propagandy poszedł WOŚP i samorządowcy, niezależni partyjnie prezydenci miast z dużym autorytetem.


Takie działania w wykonaniu PiS jest jak jazda po bandzie

Gdyby nie nienawiść i zawziętość jaką nam serwują, obecna władza nie musiałaby nawet łamać konstytucji i prawa. Byłaby rozliczana z nowatorskich nowelizacji przepisów podatkowych, czy z sukcesu jaki odniósł projekt 500 plus. Teraz, gdy pokazali swoją butę będziemy rozliczać ich z afer i zachowań poszczególnych posłów. A przede wszystkim za wprowadzenie podziałów i nienawiści. Nawet ministerstwu zajmującemu się projektem wspierającym wielodzietne rodziny podrzucono zgniłe jajko w postaci ustawy o zwolnieniu z odpowiedzialności prawnej "jednorazowej przemocy domowej". Już widzę jak panowie, którzy biją żony i dzieci wykrzykują, że zawsze robią to jednorazowo.


Morderstwa polityków nie są czymś nowym

Zdarzały się zarówno w Polsce, jak  i na całym świecie. Najbardziej spektakularne jest zabójstwo Kennedy'ego, które nigdy do końca nie zostało wyjaśnione. Tajemnicza śmierć polityka z czasem obrasta otoczką spisku związanego z jego działalnością. Wokół takich wydarzeń powstają mity, często pielęgnowane przez kolejnych szaleńców. Podobnie jak to zrobiono z katastrofą w Smoleńsku, raniąc uczucia rodzin osób, którzy wówczas zginęli. 


Niektórzy odchodzą po cichu, z  niewyjaśnionych przyczyn. Tak było w przypadku Andrzeja Leppera. Dość dziwne było rozwiązanie koalicji rządowej PiS-LPR-Samoobrona w 2007 roku po spreparowanej przez CBA i nie udowodnionej aferze gruntowej. Jedyne wyroki w tej sprawie dotyczyły pracowników CBA. Uniewinnił ich potem prezydent Duda, zanim wyrok się uprawomocnił. Do samobójstwa Andrzeja Leppera doszło w 2011 roku. W tym samym roku w niewyjaśnionych okolicznościach zmarli jego najbliżsi współpracownicy: Wiesław Podgórski (w maju), Ryszard Kuciński (w czerwcu), Róża Żarska (w lipcu). Na końcu był Andrzej Lepper w sierpniu 2011 roku.


W 2010 roku w biurze europosła PiS, Janusza Wojciechowskiego (dawniej członka PSL) został zamordowany przez nożownika z Częstochowy pracownik biura Marek Rosiak. Prywatnie mąż ówczesnej pani wiceprezydent Łodzi Haliny Rosiak, wspaniałej i oddanej miastu działaczki samorządowej z ramienia PiS. 



W okresie dwudziestolecia międzywojennego zabójstwa polityczne w Polsce były częste

Głównie za sprawą działań ugrupowań ukraińskich, komunistycznych (podkładali bomby) i endeckich na których wzorują się dzisiejsze ugrupowania skrajnej prawicy. W latach dwudziestych komuniści byli sprawcami zamachów bombowych. Zginął w nich między innymi prof. Roman Orzęcki.W 1922 roku został zabity Prezydent Polski Pan Gabriel Narutowicz. To był typowy mord z nienawiści politycznej. Rok później zabito prawosławnego duchownego. Metropolitę Warszawy Jerzego Sakowicza. W 1931 roku został zabity przez narodowców ukraińskich Tadeusz Hołówko, współpracownik Piłsudskiego do spraw współpracy z Ukrainą. To samo ugrupowanie zabiło w 1934 roku ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego. Zleceniodawca tych zabójstw Stepan Bandera został pochwycony i skazany na karę śmierci, a następnie po amnestii na karę dożywotniego więzienia, którą odbywał do wybuchu wojny w więzieniu na Św. Krzyżu. 



W nocy z 2 na 3 listopada 1938 roku do okrutnego mordu doszło na Bałutach w Łodzi. Żywcem została spalona lokalna działaczka partii komunistycznej, obrończyni kobiet i organizatorka strajków Włada Bytomska. W niewyjaśnionych okolicznościach została oblana benzyną i podpalona na ulicy Smutnej przy cmentarzu na Dołach 300 metrów od miejsca, gdzie ją znaleziono. Jak pochodnia biegła do miejsca, gdzie zmarła. Policja stwierdziła ze było to samobójstwo twierdząc, że sama się zakneblowała, a następnie spętała swoje ręce drutem wiążąc je na pęk. W świadomości łodzian jej tragedia trwa do dziś. 


O ile w okresie PRL-u nadano jej męczeńskiej śmierci należyte miejsce, to po 1989 roku tragedia ta uległa dekomunizacji. Jej pomniki usunięto. Zmieniono nazwę ulicy przy której mieszkała na nazwę organizacji zwalczającej i zabijającej komunistów. Nawet na cmentarzu usunięto z pomnika oryginalną tablicę z jej nazwiskiem. Pomnik Włady Bytomskiej został wykonany w 1949 roku przez Helenę Nałkowską, siostrę znanej pisarki Zofii Nałkowskie. Pomnik ten zatytułowany "Włókniarka" był nagradzany wielokrotnie przez środowisko artystów-plastyków. Obecnie od czasu do czasu pojawiają się i znikają repliki tamtej tablicy.


Z pewnością istotnym elementem takich zabójstw, czy samobójstw jest atmosfera jaka panuje wokół osoby zamordowanej lub takiej, którą doprowadza się do samobójstwa. 


Słowa przywódców partyjnych mają pierwszorzędne znaczenie w kreowaniu nienawiści. Hejterowcy są jedynie przedłużeniem nienawiści która tworzą politycy. Walka z liberalizmem, multikulturalizmem i demokracją, wcześniej czy później doprowadzi nasz kraj do totalitarnego faszyzmu, w którym wszelki przejaw wolnej myśli będzie traktowany tak jak dziś traktuje się koszulkę z napisem KONSTYTUCJA. 


Chciałbym by śmierć Pana Prezydenta Pawła Adamowicza przywróciła w Polsce opamiętanie, praworządność, wolność i demokrację.

Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość.

 

Julian Tuwim - wirtuoz słowa, przez współczesnych nazwany hejterem i trollem


#Adamowicz #PawełAdamowicz #PrezydentPawełAdamowicz #WOŚP #Owsiak #JurekOwsiak #zabójstwo #mord #terroryzm #dokądzmierzaszPolsko #13stycznia2019 #hejt #troll #trolle #polityka #faszyzm #nienawiść #naziści #PiS



Czym jest prokastynacja. Jak pokonać prokastynację?

 

Prokastynacja - czym ona właściwie jest?

Słowo,  które za sprawą blogerów stało się modne. Weszło na internetowe salony i się na nich rozpanoszyło. I mimo, że lubmy się chwalić znajomością mądrze brzmiących słów, to już z wytłumaczeniem ich znaczenia mamy problem. Bo jeśli spytać przeciętnego Kowalskiego czym jest ta prokastynacja, to gwarantuje że nie wytłumaczy Ci w czym rzecz. Powie, że słyszał owszem, czytał coś w sieci, jakiś bloger coś do niego "gadał" na Instastory, ale co to jest? Nie zapamiętał! 

 
 z łac. procrastinatio – odroczenie, zwłoka


Z prokastynacją masz do czynienia wtedy, gdy odkładasz przygotowanie się do egzaminu. Gdy zwlekasz z rozmową na poważny temat ze swoją żoną/mężem/bratem. Gdy unikasz rzeczy nieprzyjemnych, albo po prostu trudnych dla Ciebie. Wybierasz pozornie bezpieczną opcję "odroczenia"w czasie, jednak uważaj - co się odwlecze, to nie uciecze! 

Nie ważne czy masz lat 15, czy 55 - prokastynacja może dopaść Cię na każdym etapie życia. Oczywiście, że można wyróżnić notorycznych przekładaczo - odwlekaczy, że statystycznie, to mężczyźnie zwlekają częściej. Przeważająca grupa ludzi podatnych na prokastynację, to osoby młode. Stasi ludzie mają raczej tendencję przeciwną (choć zdarzają się wyjątki - wiadomo). Ludzie w dojrzałym wieku chcą raczej porządkować swoje życie. No dobrze, to wszystko tytułem wstępu i teorii, ale zastanówmy się na poważnie:


Dlaczego prokastynacja jest zła?

Wiem, wiem, daje chwilową poprawę nastoju, bo odraczasz w czasie coś co powoduje, że masz ściśnięty żołądek. Pamiętaj jednak, że długookresowo ten stan będzie prowadził Cię do wyniszczenia psychicznego. Wyobraź sobie teraz całą tą listę odroczonych rzeczy "do zrobienia", która spada na Ciebie w jednej chwili. Pomysł o kumulacji skutków wynikających z niepodjętych decyzji. Gdy już "siądzie Ci psychika", to daję Ci gwarancję, że rozsypiesz się również fizycznie. Dlaczego zapytasz? Bo nasze psyche (psychika) to mechanizm zwrotny i bardzo silnie oddziałuje na fizis (ciało). Dowiedli to empirycznie naukowcy i doświadcza tego miliony ludzi na całym świecie - codziennie! Kiedy? Gdy w pojazdach komunikacji miejskiej dostają nagle zawału. Bo stres zabija. To co prawda cichy, ale skuteczny zabójca. Stres spiętrzony i skumulowany prowadzi do problemów z układem krążenia i negatywnie wpływa na system immunologiczny. Łatwiej zapadasz na choroby, Twój system odpornościowy nie działa poprawnie. W dodatku zapewne nie odwiedzasz lekarza tak często jak powinieneś?  Prokrastynatorzy zaniedbują wykonywanie badań kontrolnych - bo to przecież czasem bardzo nieprzyjemne. Cytologia, mammografia, badanie prostaty, wiele innych - nie odwlekaj ich, bo możesz ponieść za to bardzo wysoką cenę.


Prokastynacja niszczy Cię nie tylko wewnętrznie, ale także niszczy Twoje relacje. Bo na przykład nie dotrzymujesz terminów, nie opłacasz rachunków na czas, nie dbasz o swoje najbliższe otoczenie. W pracy nie wywiązujesz się ze swoich obowiązków, uciekasz od odpowiedzialności, a może wyzwań? Tak czy inaczej - nie żyjesz naprawdę.


Żródło: demotywatory.pl ( https://demotywatory.pl/3722853/Prokrastynacja )


A może to nie jest  prokastynacja tylko zwykłe lenistwo? Mechanizm działania prokastynacji

Jeśli odkładasz wykonanie czegoś, ale masz świadomość, że ta czynność jest nieuchronna i prędzej czy później będziesz na nią "skazany" - to może nie jest to syndrom prokastynacji. Co odróżnia jedno od drugiego? Najczęściej wyrzuty sumienia. Lekkoduch odkłada wykonanie zadań i czuje się z tym dobrze. Co ciekawe - prokastynacja traktowana jest jako zaburzenie psychiczne.  Osoby cierpiących na tą dolegliwość to najczęściej perfekcjoniści. Cyzelatorzy skrupulatnie planujący swoje poczynania, jednak - o ironio kluczowe sprawy i priorytety odkładają na boczny tor. Co powoduje, że tak się dzieje? Zadanie lub zadania, które wymagają sporego wysiłku nie są u nich motorem napędowym do działania, jest wręcz przeciwnie. Spada zapał (bo nie ma natychmiastowej nagrody w postaci np. satysfakcji czy sukcesu) oraz brakuje wiary w siebie. Zaczyna się błędne koło - odczuwasz niepokój, nie dopuszczasz do siebie myśli o porażce, strach Cię paraliżuje i wycofujesz się z działania. Jednak musisz pamiętać, że:






Jak pokonać prokastynację?

Żeby wlać trochę otuchy w Twoje serce napiszę też coś optymistycznego. To jak podchodzisz do życia, to kwestia nie tylko predyspozycji wrodzonych (cechy osobowości są w pewnym stopniu zdeterminowane genetycznie), ale także odpowiedniej motywacji. Więc od zaraz wdroż w życie kilka rad:


1. Nie wymyślaj przeszkód.

Coś Cię wyjątkowo stresuje i przeraża. Nie chcesz się podjąć jakiegoś zadania - więc co robisz? Wyszukujesz sobie inne, w Twoim przekonaniu równie ważne zadanie. To błędne koło i przestań się w końcu oszukiwać.  


2. Dziel trudne zadanie na mniejsze i łatwiejsze.

Czasem przytłacza, to co ciężko ogarnąć. Tak po ludzku ciężko od razu zabrać się do monumentalnego zadania np. napisania powieści, ale pisząc po kilka zdań co dnia, możemy się nieco zbliżyć do tego celu.


3. Wyrób w sobie nawyki.

Zaplanuj sobie plan pracy tak, aby jakaś jego część obejmowała realizację zadań "trudnych". Metoda małych kroków, które doprowadzą Cię w konsekwencji, do osiągnięcia zamierzonego celu. Nie gromadź zbyt wielu "wyzwań" od razu, bo to przyniesie odwrotny skutek!


4. Szanuj swój czas.

Żyjemy, niestety, w czasach rozpraszaczy. Facebook, Instagram, social media równego rodzaju czychają na każdym kroku. Bezpardonowo kradną Twój cenny czas, którego - uwaga - nikt Ci już nigdy nie zwróci. dy zdasz sobie z tego sprawę łatwiej będzie wyłączyć powiadomienia w telefonie, zrezygnować z milionów Instastories, które i tak nie wnoszą nic do Twojego życia (no chyba, że jest inaczej).


5. Twórz listy rzeczy do zrobienia.

To naprawdę działa. Wizualizowanie sobie tego co zrobić trzeba bywa oczyszczające. Jak wielką moc ma wykreślenie "trudnej" pozycji z listy bywa dla wielu momentem przełomowym.


Czy prokastynacja to Twój problem?  Jeśli tak, to zastanów się na ile dezorganizuje Ci ona życie i zaburza stan emocjonalny. To nie są banalne pytania. Spraw by Twoja codzienność była konglomeratem czasem nudnych, ale jednak nie przytłaczających czynności. Bo Twoje szczęście jest tu i teraz, nie jest stanem powszechnym, a raczej trudnym do uchwycenia. Jednak pamiętaj o jednym: Twoje szczęście jest w Tobie (w Twojej głowie).


Choinka i Mikołaj. Skąd się wzieła tradycja obchodów Święta Bożego Narodzenia?


Wigilia i święta Bożego Narodzenia to chyba najważniejsza uroczystość rodzinna w roku. Z dziada pradziada pielęgnujemy tradycję należytego obchodzenia tych świąt. Jak to często bywa w tradycji tej odnajdziemy zarówno elementy chrześcijańskie jak i pogańskie. Są też zwyczaje, które po prostu przyjęły się w naszej rodzinie w tym dniu.


Wigilia - pogańskie święto?


Przede wszystkim wigilia oznacza czuwanie. Kończy się Adwent i na pamiątkę oczekiwania narodzenia Jezusa obchodzimy Wigilię podczas, której wspólnie, w gronie rodziny, oczekujemy Jego przyjścia. Przyjęty umownie dzień 24 grudnia wiązał się ze świętem ku czci boga rolnictwa Saturna obchodzonym w Starożytnym Rzymie. 


Pewnie dlatego w wielu domach pod biały obrus ciągle wsuwane jest wigilijne sianko, a także ziarna zbóż, fasoli, maku, czy konopi w podziękowaniu dla opiekuńczych bóstw. Tradycją jest pozostawienie wolnego nakrycia dla zbłąkanego wędrowca.


Tak samo tradycją pogańską jest utrzymywanie przez całą noc ognia w piecu kuchennym. Potem zapalano świece na choince, a gdy pojawiły się elektryczne lampki choinkowe powstał zwyczaj zapalania wigilijnej świecy.


Pierwsza gwiazdka, a wybuch supernowej


Kolację rozpoczynamy, gdy tylko na niebie pojawi się pierwsza gwiazda. To na pamiątkę Gwiazdy Betlejemskiej, zjawiska astronomicznego zwiastującego narodziny Chrystusa. Często występowało ono w czasach jego narodzin. Od kumulacji planet, po wybuch supernowej.


Rodzinną kolację powinna poprzedzić wspólna modlitwa i odczytanie fragmentu Ewangelii o narodzinach Jezusa (Łk 2,1–14). Po modlitwie następuje znak pojednania. Dokonujemy tego poprzez podzielenie się opłatkiem między wszystkimi uczestnikami wigilii. Towarzyszy temu składanie sobie nawzajem życzeń, w jakimś sensie połączonych z życzeniami noworocznymi. Opłatkiem dzielimy się także ze zwierzętami domowymi, czy hodowanymi w gospodarstwie. 


Dlaczego 12 potraw?


Następnie przystępujemy do spożywania przygotowanych tradycyjnych dań wigilijnych. Najczęściej jest ich 12. na pamiątkę 12 apostołów, czy 12 miesięcy w roku. Liczba dań się zmieniała na przestrzeni wieków, podobnie jak i potrawy. Podstawą wigilii są dziś pierogi i karp, rozreklamowany zwłaszcza w czasach PRL-u. Co prawda na wigilijnych stołach pojawił się już w XII wieku, ale podstawową wigilijną rybą był zawsze szczupak. Karp jako ryba był tradycyjną potrawą Żydów. Najczęściej w galarecie z rodzynkami. Tak było do II Wojny Światowej. Dopiero po wojnie karp stał się podstawowym daniem wigilijnym, podawany na ciepło. Smażony na tradycyjnym oleju z domowych tłoczni. Można go jeszcze dostać od rolników na targowiskach.
W niektórych kościołach odpowiednikiem wigilii w okresie świąt wielkanocnych jest wieczerza sederowa. Oprócz Żydów tradycję tę kultywują ewangelicy urządzając w Wielki Czwartek Ostatnią Wieczerzę w oparciu o opisy z Nowego Testamentu. To połączenie starotestamentowej wieczerzy upamiętniającej wyjście Żydów z niewoli egipskiej z nowotestamentową Ostatnią Wieczerzą.



Historia choinki


Dla dzieci największą frajdą wigilijnego wieczoru jest choinka i św. Mikołaj. Do centralnej Polski choinka dotarła z Niemiec zaledwie 200 lat temu. To tam rozpropagował ją 500 lat temu dr Marcin Luter twórca kościoła protestanckiego. Pierwsze choinki w Polsce pokazały się w Gdańsku, na Mazurach i na śląsku Cieszyńskim. Tam gdzie mieszkali protestanci. Zwyczaj dekorowania domu choinką w święta Bożego Narodzenia przyjął się również w innych krajach protestanckich. W Francji, Anglii, Skandynawii w Stanach Zjednoczonych.  Choinka stałą się nierozłącznym elementem świąt w wielu domach na całym świecie. Oczywiście jak to wskazują niektórzy "znawcy" tematu powołani od pisania historii na nowo choinka była już wcześniej.


Tak. Pogańska Majka o której pisaliśmy już w artykule Noc Kupały. Sobótka. Majka . Tyle, że stawiano ją i nadal stawia się na wysokich słupach w maju chociaż również była powiązana ze świętem przesilenia letniego, obchodzonym w noc św. Jana. Najkrótszej nocy w roku.


Przystrajanie choinki


Marcin Luter zalecał by przy rodzinnej atmosferze świąt, w domowym zaciszu była zawsze choinka przystrojona palącymi się świecami. Najstarszym  świadectwem dokumentującym tę tradycje jest jest rycina Łukasza Cranacha Starszego z 1509 r. Przedstawia on choinkę przystrojoną świecami, które obrazowało rajskie drzewko życia. Z tego okresu pochodzą też dokumenty zakupu choinek przez różne kościoły na terenie Niemiec.



Symbolika choinki


Choinka miała nieść nadzieję i  symbolizować ciągle odradzające się życie. Luterańscy duchowni zaczęli zachęcać wiernych by ustawiać w domach zielone drzewka, które były ozdabiane świecami i jabłkami. Miały one przypominać o starotestamentowym grzechu pierworodnym i uwolnieniu od niego wraz z przyjściem na świat Jezusa. Ten symbol uwolnienia chrześcijan od starotestamentowego obciążenia grzechem pierworodnym był zgodny z nauczaniem Lutra. Jabłka na choince były jednocześnie symbolem płodności. Na choinkach wieszano również rózgi weselne, żeby zamieszkująca dom panna młoda rodziła liczne i zdrowe potomstwo.



Świetlista choinka


Palące się na choince świece były zarówno pogańską tradycją domowego ogniska jak i symbolem obecności Chrystusa. Nawiązaniem do Jego słów „Ja jestem światłością świata” (J 8,12). On przyszedł na świat jako światłość. Gwiazda na czubku choinki symbolizuje Gwiazdę Betlejemską. Zazwyczaj przypominała kometę. Niestety w okresie PRL-u na wielu choinkach pojawiały się, jako znak czasu, pięcioramienne gwiazdy w kolorze czerwonym.


Taka choinka była przede wszystkim uosobieniem radości z przyjścia Zbawiciela. 


Niechęć Kościoła Katolickiego do pielęgnowania tej tradycji nie powstrzymał popularyzacji choinek. Wkrótce ich znaczenie stało się symbolem łączącym chrześcijan i osób, które nie żyją aktywnym życiem religijnym. Zgodnie z tradycją udekorowane choinki powinny być w naszych domach co najmniej do święta Trzech Króli (6 stycznia), ale nie dłużej niż do 2 lutego (Matki Boskiej Gromnicznej).




 

Mikołaj


Podobnie jak historia choinki, historia św. Mikołaja jest dla wielu sprawą ambicji i dzielenia ludzi. Niestety.


Nawet najmłodsze dzieci wiedzą, że św. Mikołaj pochodzi z Laponii. Ma okrągły brzuszek i jest zazwyczaj ubrany na czerwono. Dzięki reniferom przemierza świat w swoich saniach. Rozdaje prezenty wchodząc do domów przez komin. W tajemnicy, gdy wszyscy śpią, podrzuca je pod choinkę. W nowych blokach, gdzie nie ma kominów i odpowiednio dużych choinek prezenty zostawia w kolorowych skarpetach lub pod poduszką śpiących grzecznych dzieci. W przygotowaniu prezentów pomagają mu elfy.



Mikołajki


Dzień św. Mikołaja tak zwane mikołajki tradycyjnie obchodzimy 6 grudnia, ale w wielu domach postać Mikołaja pojawia się dodatkowo w wigilię, gdy może się spotkać cała rodzina. Znaczenie Mikołaja jako osoby rozdającej prezenty ma znaczenie uniwersalne. Dzieci starają się być grzeczne przez cały rok, za to mogą liczyć na nagrodę, po całym roku starań. Nagroda jest dawana od baśniowego Mikołaja, więc nie wiąże jej z osobą darczyńców co zapewnia anonimowość fundatora prezentu. Postać św. Mikołaja jest opisywana w wielu bajkach i filmach o tematyce świątecznej.


 

Mikołaj vs. Dziadek Mróz


Postać Mikołaja zwłaszcza  "świętego" Mikołaja nie bardzo pasowała w komunistycznym Związku Radzieckim. Tam na potrzeby dzieci odpowiadał Dziadek Mróz, który prezenty roznosił razem ze Śnieżynką. Pojawiał się w Nowy Rok i rozpoczynał okres świąt,  który w prawosławiu jest nieco później. Pochodzi z miejscowości Wielki Ustiug na północy Rosji. Co ciekawe białoruski Dziadek Mróz pochodzi z Puszczy Białowieskiej i tam ma swój dom niedaleko Polski.



 

Święty Mikołaj


Z lekcji religii dzieci mogą się dowiedzieć, że to wszystko jest kłamstwem, a św. Mikołaj nazywany biskupem Miry urodził się w Turcji w 270 roku. Jak mówią przekazy od najmłodszych lat był bardzo pobożny i szczodry w rozdawaniu prezentów, na które było go stać dzięki bogatym rodzicom. Był ich jedynym dzieckiem, na którego przyjście długo czekali, dlatego nie szczędzili mu pieniędzy by mógł je dawać innym. Święty Mikołaj miał też inne zasługi, a nawet dokonywał cudów. 


Gdy Mikołaj dowiedział się, że pewien mężczyzna, który miał trzy córki popadł w biedę i nie miał pieniędzy na ich posag obdarowywał je po kolei pieniędzmi. W okresie Bożego Narodzenia, podrzucał im sakwy pełne złotych monet. Innym razem uratował trzech młodzieńców skazanych na karę śmierci za błahe przewinienie. Wstawił się wówczas o łaskę dla nich u samego cesarza Konstantyna I Wielkiego. Modlitwami uratował trzech rybaków, którzy mogliby zginąć podczas burzy na morzu. Również wskrzesił trzech zabitych ludzi, których hotelarz zamordował za nieuregulowanie rachunku za nocleg.


Jedno z podań mówi, że podczas jego pielgrzymki do Jerozolimy na statku rozpętała się burza. Wokół niego zgromadzili się wszyscy marynarze a on modlitwami cudownie ocalił statek, przez co jest uważany za patrona marynarzy. W wielu krajach św. Mikołaj nazwany biskupem Miry (obecnie Demre) był również przedmiotem kultu jako patron dzieci. Mówią o tym Kazania Świętokrzyskie z XIII wieku. Według legendy św. Mikołaj zmarł 6 grudnia 345 bądź 352 roku. Został pochowany w Mirze skąd część jego szczątków wykradziono i przeniesiono w 1087 roku do Bari. Obecnie jego grób możemy oglądać w muzeum w tureckiej Antalyi.




Prawosławne uroczystości ku czci Św. Mikołaja


Św. Mikołaj jest szczególnie czczony w kościele prawosławnym, nosi przydomek Cudotwórcy. Ikony z jego podobizną są niemal w każdej cerkwi. Również czczono do w kościele katolickim. Znane są podania, że dzieci śpiewające w chórze kościelnym 6 grudnia dostawały cukierki i miały dzień wolny od pracy. 


Zresztą dzień 6 grudnia (w rocznicę śmierci świętego Mikołaja) od wieków był obchodzony jako dzień św. Mikołaja. Już w XVII wieku był to dzień wolny od pracy, a w Polsce obowiązywał jeszcze w XIX wieku. Co prawda, według kalendarza juliańskiego uroczystość ku jego czci przypada 19 grudnia (a wielu prawosławnych wiernych korzysta z kalendarza juliańskiego przy ustalaniu dat świąt religijnych).


W czasach papieża Pawła VI Sobór Watykański II zarządził rewizję kultu niektórych świętych w kościele katolickim. W 1969 roku opublikowano w Calendarium Romanum zniesienie oficjalnego święta 6 grudnia i postanowiono, że tego dnia będzie obchodzone tzw. wspomnienie dowolne. 


Istnienie św. Mikołaja rozdającego prezenty, głównie słodycze wiąże się obecnie głównie z komercjalizacją świąt. W marketach jest sporo "dyżurujących" św. Mikołajów. Od lat można też zamówić sobie wizytę św. Mikołaja do domu. W mediach najczęściej św. Mikołaj łączy się teraz z reklamą coca-coli na samochodzie ciężarowym.


Co ciekawe nie wszędzie przyjął się Mikołaj rozdający prezenty. Oprócz ZSRR i dzisiejszych krajów postsowieckich gdzie rządzi Dziadek Mróz, św. Mikołaja nie ma w Hiszpanii. Tam prezenty pod choinkę przynoszą po prostu Trzej Królowie 6 stycznia.


#święta Bożego Narodzenia #choinka #św. Mikołaj #Dziadek Mróz #prezenty #święty Mikołaj #Tradycja świąt Bożego Narodzenia #karp wigilijny #wieczerza sederowa #majka


Dlaczego odtrącam ludzi, którzy podają mi rękę?

 

Psychiatrzy alarmują


Samotność jest coraz częstszą przyczyną doprowadzającą ludzi do depresji.
Co jest powodem alienacji?
Dlaczego ludzie odtrącają innych i stają się samotni?


Alienacją w społeczeństwie zajmowało się już wielu filozofów i psychologów. Karol Marks przyczyn doszukiwał się w przedmiotowym traktowaniu człowieka, trybiku w ogólnym mechanizmie funkcjonowania kapitalizmu. Od najmłodszych lat ubieramy młodego człowieka w mundurek szkolny i wysyłamy aby edukował się na nasz obraz i podobieństwo. W szkole podlega selekcji według kryterium ustalonego przez nauczycieli i, wybieranego co kilka lat, nowego ministra oświaty. Potem trafia, jako wybraniec, do dalszej edukacji, lub jako odpad - do pośredniaka, gdzie przytrafia mu się od czasu do czasu praca na umowę-zlecenie. 


Upraszczając można napisać, że w zasadzie ci co dalej się uczą też podzielą ich los, tylko nieco później. Zapłacą trochę więcej za kolejne lata nauki. Po drodze dowiedzą się, że nie od wiedzy zależy ich życie, ale od tego jaką pracę załatwi mu ktoś z rodziny. Świadectwo z biało-czerwonym  paskiem, dwa dyplomy, jeden z wyróżnieniem i kursy bez gwarancji na staż. To rodzi frustracje i agresję. Zwłaszcza, że ciągle żyjemy w konsumpcjonizmie, kreowanym przez media.


Dlaczego przeglądamy się w oczach innych?


Od przedszkola pierwszą zasadą jest sprawdzenie co pod choinkę dostał kolega. Do szkoły najlepiej chodzi się w butach z metką na której jest cena. Natomiast smartfony nie mogą być starsze nić rok.  Starsze są passe.

Nawet gdy przygarniesz bezdomnego kota na zimę, to z mediów dowiesz się, że on najchętniej kupowałby jakąś karmę, a nie żywił się resztkami. Więc jedz płytki z awokado, a kot ma mieć wątróbki z oryginalnej puszki wyprodukowanej przez firmę X, która sponsoruje prognozę pogody w telewizji, za którą płacisz abonament.


Ja vs. inny


Dopada nas niemoc, a deficyt sukcesu przekładamy na agresję do innych, najczęściej do tych, którzy są przy nas. Koleżankę w przedszkolu lubimy dopóki ma gorsze zabawki i zazdrości nam nowej Barbie. Gdy pojawi się rywalizacja sprawa robi się kłopotliwa. Nie zawsze uda się wymóc na rodzicach ciągle nowe gadżety, którymi można byłoby się bezpiecznie pochwalić. O znajomość tych co mają więcej jedynie zabiegamy. Oni przecież traktują nas tak jak my traktujemy tę biedniejszą koleżankę, więc na końcu żadna opcja się nie sprawdza. Co gorsza, w szkole pojawiają się podziały grupowe i grupowe egzekucje. Jesteśmy w jakimś kółku wzajemnej adoracji, ale wystarczy jedno pomówienie czy wpadka i możemy z niego wypaść, za zbitą twarz. 


Uczysz się źle to przykleją ci metkę idiotki/idioty. Uczysz się za dobrze to jesteś lizusem. Do tego widzimy zabawy dorosłych. Prawdziwy Polak, prawdziwy katolik, prawdziwy patriota. Oni stoją tam, a my stoimy tu. gdzie będzie nas widać. Dzieci się szybko uczą i chętnie z tego korzystają. Do tego jesteśmy zamknięci w naszych w domach. Strach rodziców o bezpieczeństwo dzieci nie jest bez uzasadnienia. Przecież na ulicy czeka "przyjaciel z dopalaczami".


Poza tym łatwiej hoduje się kwiatki w szklarni tworząc im przyjazny mikroklimat.
Przyjazny do czego?


Przecież hodowana w domu Marysia, Tosia, czy Zosia w końcu i tak musi wyjść z domu, a wówczas okazuje się, że nie jest przystosowana do życia w społeczeństwie. Więc szuka, jak ćma, światła aby wyrwać się z domowych pieleszy, i nawet nie zauważy, że trafia nie na światło, lecz na ogień palącej się świecy zwany dumnie narzeczonym, czy mężem.


Potem żyją jak pies z kotem, dręcząc siebie nawzajem, co jedynie pogłębia ich samotność.
Tak samo traktują swoje dzieci i koło się zamyka.



Samotność niejedno ma imię


Budowa społeczeństwa w wirtualnym świecie mediów społecznościowych jedynie pogłębia samotność. Ekshibicjonizm bez konieczności wychodzenia z domu. Namiastka życia towarzyskiego. Każdy coś pisze, a nikt niczego nie czyta. 


Zobacz co kupiłam, zobacz gdzie byłam na wczasach, zobacz gdzie byłam na imprezie, zobacz jakiego mam chłopaka, pieska, synka.


Co ciekawe zainteresowanie jest dopóki my się czymś chwalimy. Mało przyglądamy się zdjęciom innych. Oczywiście "like" postawimy - licząc na wzajemność. 


Najgorsza jest jednak samotność w rodzinie. Odtrącamy rodziców, odtrącamy dzieci, odtrącamy małżonków, czy partnerów. Nie szanujemy siebie nawzajem. Nie przyjmujemy siebie takich jakimi jesteśmy. Przyczyna jest w wygórowanych oczekiwaniach.  


- Wychowaliśmy dzieci, zaplanowaliśmy im szkołę, nosiliśmy za nimi tornister, a syn całe dnie siedzi przed konsolą, nawet pokoju nie posprząta. Dlaczego traktujesz matkę jak służącą? 

- Marek ma nowego Xboxa, a ja muszę się męczyć na starym PC-ie. Już wszyscy w klasie ze mnie się śmieją, a przecież poprawiłem dwóję z polskiego i dopuszczą mnie w końcu do matury. 


Coś za coś. Like za like. Przyjaźń za odpisanie pracy domowej. Dopuszczą mnie do matury, to kupcie mi Xboxa. Ożeniłem się z tobą więc daj mi święty spokój. Czego ode mnie chcesz...


Handel uprzejmościami. Dzisiejszy świat w realu.


Zmiana


Czy stać nas na krok w tył, na opamiętanie się, na zmianę podejścia do innych. Podobno Bóg (los, opatrzność - niech każdy wybierze coś za siebie) wysyła nam na ten temat znaki. Słuchając piosenki może warto się nad tym zastanowić? 


Zawsze odchodzą ci, na których nam najbardziej zależy,
Zawsze ci, którym nie zdążyliśmy wszystkiego powiedzieć,
Nigdy nie wrócą ci, na których najbardziej czekamy,
Nikt nam nie odda chwil już raz zmarnowanych.

Słodki Całus od Buby,  K. Jurkiewicz, Zawsze odchodzą .... 


Może warto się zmienić?


Szanuj siebie, szanuj innych


Szacunek do drugiego człowieka powinien wynikać z szacunku do samego siebie. Skoro jesteśmy dziećmi Boga, to nie tylko ja się liczę, ale i ten drugi człowiek. Czujesz respekt, szanujesz osiłka, który może dać ci w gębę, to czemu nie szanujesz osoby, która jest przy tobie i znosi twój paskudny charakter?  Dlaczego musi doświadczyć cię los, byś zrozumiał?


To nie będzie zemsta, kara, ale wskazówka do otworzenia ci oczu. Chwila nieuwagi na drodze, wylew, czy po prostu pogłębiająca się depresja, której efektem jest złoty strzał, a staniesz się warzywem skazanym na opiekę od innych. Tych których krzywdzisz na co dzień.
Jeżeli nawet dożyjesz starości, będziesz sam. Nie spodziewaj się telefonu od tych, których odtrąciłeś. Nie mają już twojego numeru. Wymazali cię z pamięci.


Dlaczego odtrącam ludzi, którym na mnie zależy?


Przy relacjach między ludźmi pojawia się pojęcie zaufania. Ludzie tłumaczą sobie utrudnione relacje z innymi jego brakiem. Skoro przyjęliśmy, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga, który stworzył nas na swój obraz i podobieństwo to ufajmy innym. Dlaczego nie ufasz innym nie skoro ufasz Bogu? Bóg dał ci wolną wolę w postępowaniu, nie odbieraj zatem wolności innym. Tym bardziej, że chodzi o twoje dziecko, twoją żonę, twojego ojca. Nie szpieguj ich. Nie szukaj potknięć, ale przyjmij, że ktoś już czuwa nad ich postępowaniem. Jeżeli stanie się im krzywda to tylko po to, aby ich wzmocnić. By ciebie wzmocnić.


Szanuj bezinteresowność innych. Nie traktuj jej jako wyraz słabości i służalczego oddania. Przyjmij tę wartość z należytym poszanowaniem. Otwórz się na dobro innych. Bądź gotowa/y przyjąć szczęście i miłość, od drugiego człowieka.


Zauważcie, że osoby starsze, doświadczone swoim wiekiem często oprócz chorobliwego uzależnienia od telenowel kierują się w stronę kościoła. Nawet nie samej wiary, ale kościoła w sensie zboru, społeczności. Szukają kontaktu z innymi ludźmi. Chociażby na spotkaniach parafialnych czy w marketach. Poza tym, gdy rodzina zaczyna nas unikać na co dzień, a pogrzeby znajomych są coraz częstsze pojawia się pytanie - co będzie z nami dalej? Przychodzi refleksja i chęć do rachunku sumienia. Rozliczenia się z nienawiści do innych i prośba o pojednanie.


Dokąd zmierzam? 


Często pojawia się pytanie jak będzie wyglądał ten nasz Sąd Ostateczny. Czy będziemy dopuszczeni do raju czy jedynie skazańcami czeluści.


Widziałem dwóch skazańców, co na swym uboczu
Wysłuchali wyroku pod bagnetów strażą
I na tłum zgromadzony patrzyli bez oczu,
Jak ślepiec, kiedy zmierzchu wypatruje twarzą.
Jeden z nich, licząc jakieś ubiegłe godziny,
O widzenie się z ojcem poprosił nieśmiało;
A drugi wnet zawołał: "Ja nie mam rodziny!"
A miał ją, lecz mieć nie chciał... Tak mu się zdawało.

Śnił teraz, że chata, niegdyś ludna, traci
Ich ciała, bezpowrotnie wyszłe z jej alkierza.
Czuli próżnię na miarę wzrostu swych postaci,
Jak klatka, z której nagle wypłoszono zwierza.
Jeden z nich, zapatrzony w strzęp własnego cienia,
Chciwie wody żądał wargą obolałą,
A drugi wnet zawołał: "Ja nie mam pragnienia!"
A miał je, lecz mieć nie chciał... Tak mu się zdawało.

Bolesław Leśmian, Dwaj skazańcy


Abracham Calovius


Najwięcej o Sądzie Ostatecznym pisał profesor z Wittenbergi Abracham Calovius. Urodził się w Morągu na Mazurach. Był ortodoksyjnym luterańskim teologiem. Zapoczątkował dział teologii chrześcijańskiej zajmujący się problematyką śmierci i końca świata. W swojej pracy „Eschatologia sacra”, prowadził rozważania na temat śmierci, końca świata, zmartwychwstania oraz Sądu Ostatecznego. Jako zagorzały wróg relatywizmu, przenikania się religii i postaw pogańskich poszukiwał odpowiedzi na pytanie w jakim stopniu na Sądzie Ostatecznym człowiek będzie rozliczony ze swego życia na ziemi. Skoro Bóg stworzył nas i kieruje naszymi poczynaniami to jedynie wiara, wszystkie części objawionej prawdy, może nas doprowadzić do zbawienia na Sądzie Ostatecznym. 


Poglądy Caloviusa stoją w sprzeczności do eschatologii ekumenicznej. Inaczej do Sądu Ostatecznego podchodzi kościół katolicki, kalwiniści, czy nawet świeccy socjologowie. Według nich istnieje ścisły związek między życiem na ziemi, a zbawieniem rozumianym jako zapłatę za grzechy ziemskie. Dla katolików nieśmiertelność duszy i przeniesienie bytu do krainy zmarłych to elementy dogmatyki wiary. Pośmiertną nagrodą jest raj, a piekło karą za grzechy na ziemi.


Dialektyka ta wydaje się podziałem na zwolenników prawd ze Starego i Nowego Testamentu. W Starym Testamencie potrzeba odkupienia za grzechy przejawia się ciągle. Jest tak na skutek odkupieńczej historii tułaczki narodu żydowskiego, który był postrzegany jako oś odkupienia ludzkości i świata. W Nowym Testamencie, to Jezus jest gwarantem odkupienia, a jego cierpienie na krzyżu wyzwala nas od grzechu pierworodnego dając powszechność zbawienia jedynie za wiarę. Tak właśnie Calovius zdefiniował luterańskie widzenie Sądu Ostatecznego.


Najczęściej swoją samotność ludzie tłumaczą brakiem zaufania do innych, skutkującym zamknięciem w sobie. Wyśmiewane w przedszkolu, tłamszone przez rodziców, poniżane przez mężów, wykorzystywane przez dzieci. Niedoceniani w pracy i życiu prywatnym. Zamykamy się w sobie i z przerażeniem widzimy, że jest nam z tym dobrze. Komuś przypadkowo napotkanemu opowiadamy nasz życiorys licząc, że poświęci nam chwilę uwagi.


Przeglądam dywagacje filozofów, czytam o atomizacji społeczeństwa...

Ciągle mam wrażenie, że coś jest nie tak.


#Abracham Calovius #samotność #depresja #samobójstwo #złoty strzał #Sąd Ostateczny #przemoc #alienacja  #atomizacja społeczeństwa #agresja

Kartki świąteczne, ręcznie robione karty okolicznościowe


Przygotowywania do świąt Bożego Narodzenia to czas Adwentu. W społecznościach chrześcijańskich okres ten służy duchowemu oczekiwaniu na przybycie Stwórcy. To najlepszy moment na uczestnictwo w rekolekcjach, duchowej odnowie przed Bożym Narodzeniem.


W domach to okres "wielkiego sprzątania". Trzepanie dywanów, mycie okien, gruntowne porządki. W sklepach kolejki za prezentami i ozdobami świątecznym. Wszystko po to by być jak najlepiej przygotowanym na święta. Trzeba też kupić jedzenie. Zaplanować wszystko w każdym szczególe. Podzielić się przygotowaniem potraw wigilijnych na wspólną Wigilię.


Ozdoby świąteczne kiedyś i dziś


Kiedyś ozdoby świąteczne nie kupowało się w sklepach. Wykonywaliśmy je sami. Bombki były wykonywane z wydmuszek po jajkach. Gwiazdki z pasków papierowych. A orzechy na choinkę zawijało się w sreberka po czekoladzie, które zbierane były przez cały rok. Wieszało się też cukierki w kolorowych papierkach. Przed samą Wigilią wspólnie lepiło się pierogi, które były jednym z podstawowych dań wigilijnych.


Dziś z tych prac poprzedzających Wigilię z pewnością przetrwało przygotowywanie własnych kart świątecznych. Wprawdzie życzenia świąteczne najczęściej wysyłamy mailami, czy SMS-ami, ale nadal ręcznie wykonana karta świąteczna dla kogoś najbliższego ma swój niepowtarzalny wyraz.


Podaruj komuś coś od siebie


Wykonywane własnoręcznie karty świąteczne pozwalają nam zbliżyć się do adresata poprzez dedykowaną mu pracę artystyczną. Tę drobną - miniaturową. Możemy pochwalić się efektami. Wykazać kreatywnością. Myślę o Tobie, wiec wysyłam Ci życzenia na kartce świątecznej, którą samodzielnie wykonałam (wykonałem). To trochę inna jakość niż napisane szablonem życzenia wysyłane SMS-em, czy mailem. Dziś jest często tak, że, gdy dostaniemy pierwsze życzenia, takie same przesyłamy innym.

Tworzenie własnych kart świątecznych nie jest przecież aż takie trudne. Przez internet można kupić klej i akcesoria potrzebne do wykonania odpowiedniego typu kart okolicznościowych. Kupujemy przygotowane do tego karty, koperty i przeźroczystą folię ozdobną by kartki nie uległy zniszczeniu podczas ich transportu i ekspozycji.



Jak zrobić kartkę świąteczną?


Dobieramy odpowiednie tło, naklejamy elementy, wydrukowane napisy. Można też dostać szablony, czy wręcz wykrojniki do samodzielnego przygotowywania elementów. Są też specjalne ozdobne dziurkacze. Wykonują perforacje w kształcie serduszek, gwiazdek, śnieżynek. Specjalne elementy z krepy i bibuły ozdobnej wyzwalają kreatywność. Do tego można zastosować kolorowy sznurek papierowy, sizal, czy rafię.


Nowatorskie, autorskie pomysły się tu idealnie sprawdzają. Możliwości jest doprawdy wiele. Ozdabianie kart przy pomocy kolorowych guzików, tektury falistej, skrawków materiału, czy kolorowych piórek. Miniaturowe dzieła sztuki na potrzeby sztuki użytkowej. Tym co nie mają wyobraźni polecam filmy instruktażowe na YT. Pełno tam tutoriali pokazujących jak wykonać gwiazdki, choinki, aniołki, bałwanki. To swoiste origami przeniesione na świąteczne kartki bożonarodzeniowe.


Takie kartki możemy przygotowywać również na inne okazje: Walentynki, Święta Wielkanocne, Nowy Rok, Dzień Babci, Dzień Matki, urodziny, ślub, itp. Wykonywanie takich kartek może stać się świetnym źródłem dochodu. Tworzenie kartek okolicznościowych może też służyć do zajęć rehabilitacyjnych, w świetlicach środowiskowych, domach opieki, czy zajęciach dla niepełnosprawnych. Dzieci w przedszkolach bawią się wykonując samodzielnie kartki  na Dzień Matki, przygotowując własne pamiętniki ozdabiane różnymi elementami dekoracyjnymi.

Przygotowywanie kartek - Twoje nowe hobby!



W sklepach, czy w internecie są do nabycia tematyczne zestawy do wykonywania ozdobnych kartek. Podzielone na różne grupy wiekowe. Osobne dla dziewczynek i chłopców. To przydatne w szkole pomoce edukacyjne. Służą na lekcjach z plastyki, czy z prac ręcznych. Poza tym wspólne wykonywanie kart to świetna integracja wszystkich uczestników zajęć przy pracy. Wyzwala inspiracje i emocje.


#kartki świąteczne #kartki bożonarodzeniowe #kartki na Boże Narodzenie #karki ręcznie robione #rękodzieło #prace ręczne #zajęcia rehabilitacyjne #origami

Stoki narciarskie. Gdzie na weekend?



Sporty zimowe

Uprawianie sportów zimowych to z pewnością życie z pasją, którego mogą jedynie pozazdrościć ci którzy tego nie znają. Gdy zmarzluchy siedzą w ciepłych kapciach przed telewizorem oni czekają na sygnał o pierwszym śniegu, lub zbierają pieniążki na wyjazd na lodowiec. Kompletują sprzęt narciarski. Przeprowadzają niezbędne naprawy, czy prace konserwujące.  Gdy tylko warunki pozwolą wyruszają na dłuższe lub weekendowe wypady na narty, czy snowboard.


Trzeba zauważyć, że warunki narciarskie w Polsce uległy ostatnio znacznej poprawie. W ostatnich latach sporo pieniędzy zainwestowano w wyciągi narciarskie, naśnieżenie i przygotowanie stoków i to w całej Polsce. Nawet uparci górale dogadali się nad wspólnym wykorzystaniem stoków górskich, powstania na nich wyciągów i tras narciarskich. Połączył ich biznes związany z tworzeniem ośrodków narciarskich tak aby turyści nie wyjeżdżali za granicę i pieniążki zostawiali w Polsce. Przykładem może być rewolucyjny rozwój Białki Tatrzańskiej.


Sporty zimowe a zasobność portfela

Sprzęt turystyczny nie jest tani, podobnie całodzienne karnety na wyciągi, dlatego osoby, które uprawiają narciarstwo nie należą do osób biednych, które zadowolą się byle oślą łączką z orczykiem pamiętającym czasy PRL-u. Oczekiwania są wysokie i na taką ofertę liczą amatorzy sportów zimowych, zwłaszcza, że wyrównały się ceny w Europie.

Wybierając się na narty rozpatrujemy kilka spraw. Jak dojechać, jakie jest zaplecze gastronomiczne i hotelowe, jaką mają trudność i jak są przygotowane trasy zjazdowe, czy w ośrodkach narciarskich jest wspólny karnet na różnego rodzaju wyciągi, transport i inne atrakcje.


Trasy narciarskie w Polsce

Najdłuższą w Polsce jest trasa narciarska z Kasprowego Wierchu, przez Halę Gąsienicową do  Kuźnic. Liczy ona 8,5 km. Trasa zjazdowa z Pilska ma 4,5 km, podobnie trasa Skrzyczne - Szczyrk, czy Lollobrigida w  Szklarskiej Porębie. Jednak sama długość trasy nic nam nie mówi. Liczy się też trudność, różnica w poziomie, ilość tras zjazdowych w całym ośrodku narciarskim i przepustowość wyciągów i kolejek linowych. Z uwagi na ilość chętnych wjazd na Kasprowy Wierch to wyzwanie, któremu trudno sprostać. Przepustowość kolejki to zaledwie 180 osób na godzinę.

W Stroniu Śląskim na Czarną Górę nowoczesny 6-cio krzesełkowy wyciąg wwozi w tym samym czasie 3000 osób. Poza tym na Czarnej Górze czeka na narciarzy 6 tras zjazdowych naśnieżanych i ratrakowanych dwa razy dziennie. Na Kasprowym jeździmy na tym co spadnie z nieba i co rozjeżdżą ci co jechali przed nami. Czyli po kilku godzinach stania w kolejce do kolejki, hardkorowa jazda po muldach.

Do czego uprawnia nas karnet?

 Za to w ośrodkach narciarskich mamy kilkanaście tras przygotowanych dla osób o różnym poziomie umiejętności. Kupując karnet mamy dostęp do wszystkich wyciągów i kolejek linowych, transportu, a czasem również do innych atrakcji. Tak jest na przykład w przypadku karnetu TatrySki ,  który udostępnia wszystkie wyciągi w 14 ośrodkach narciarskich w 10 miejscowościach w Polsce i na Słowacji (od Białki Tatrzańskiej, Czorsztyn po Bachledową Dolinę i Szczawnicę). Na ten sam karnet przysługują nam również wejścia na baseny i lodowiska wyznaczone przez dostawcę karnetu. Jest również bezpłatna linia autobusowa TatrySki umożliwiająca przemieszczanie między ośrodkami narciarskimi. Skorzystanie z takiego karnetu daje nam również możliwość uczestniczenia w nauce jazdy na nartach.

Tak jest w Kotelnicy Białczańskiej i połączonym z nią Ośrodku Narciarskim Bania Ski & Fun. Dzieci mają specjalnie wydzielone stoki dla początkujących dostosowane do ich wieku i umiejętności. Nowością są gumowe transportery narciarskie. To duże ułatwienie zwłaszcza dla początkujących snowboardzistów, którym ciężko idzie opanowanie jazdy na orczyku. Z myślą właśnie o snowboardzistach są w Pirenejach w Andorze specjalne zadaszone transportery dla narciarzy.

Kursy nauki jazdy na nartach

Kursy nauki jazdy na nartach są prowadzone indywidualnie lub w ramach normalnych zajęć na stoku w ramach karnetu. To duże ułatwienie, bo rodzice nie muszą im asystować co nie zawsze jest korzystne dla dziecka. Poza tym jest bałagan na stoku dla dzieci, gdy przy każdym maluchu jest dwójka rodziców. Lepiej niech rodzice idą sobie pojeździć z dorosłymi, a nauczanie jazdy na nartach pozostawić instruktorom. Oczywiście jest to możliwe jedynie w profesjonalnych ośrodkach narciarskich. W niektórych centrach narciarskich są nawet specjalne przedszkola narciarskie. Rodzice na czas własnego szusowania oddają dzieci na zorganizowane zajęcia z nauką jazdy na nartach. To pozwala odpowiednio odpocząć zarówno dzieciom jak i ich rodzicom.


Jeżeli chodzi o stoki narciarskie dla początkujących to znajdziemy je niemal wszędzie. Zarówno w górach jak i na nizinach. Wystarczy kilkadziesiąt metrów wyciągu i równy, lekko pochyły stok. Dlatego by uczyć dzieci jazdy na nartach nie musimy jechać w góry. Wystarczy wyjechać na Kaszuby, Mazury, Górę Bełchatów, czy dowolny najbliższy wyciąg narciarski.

Stoki narciarskie w Polsce, stoki narciarskie w górach

Największą popularnością cieszą się stoki narciarskie w Beskidzie Śląskim, Żywieckim i na Podhalu. Jest to związane z centralnym położeniem w stosunkowo najbliżej odległości od największych polskich miast. Największą popularnością cieszy się Szczyrk. W tej niewielkiej osadzie mamy kilka ośrodków narciarskich. Dwa ośrodki  narciarskie są na stokach Skrzycznego, dwa ośrodki narciarskie znajdują się na Klimczoku, są również ośrodki narciarskie na Hali Skrzyczeńskiej, przełęczy Salmopolskiej, Solisku, Białym Krzyżu. W Szczyrku mamy również kilka szkół narciarskich dla dzieci. Są również przedszkola narciarskie. Jest też ośrodek narciarstwa rodzinnego, gdzie jazdy na nartach mogą się uczyć rodzice z dziećmi. Mimo bliskości Górnego Śląska i Bielsko Białej, nie ma tam dużego tłoku. Łączna długość tras narciarskich w Szczyrku wynosi 25 km.


W oddalonej o kilkanaście kilometrów Wiśle również mamy wiele ośrodków narciarskich. Ośrodki narciarskie w Wiśle są w Cienkowie, Wiśle-Malince (skocznia narciarska), Nowej Osadzie, górze Pasieki, Soszowie, Parteczniku, Siglany, Jaworniku i stoku na Czantorii. Przedszkole narciarskie znajduje się obok stoku Karina. W tym rejonie mamy też większe ośrodki narciarskie w Brennej i Istebnej. Nieco dalej położony jest równie duży nieco zaniedbany ośrodek narciarski w Korbielowie, na Pilsku (19 km. tras), oraz w Zawoi w paśmie Babiej Góry.


Na Podhalu największym powodzeniem wśród narciarzy polskich i zagranicznych cieszy się Zakopane i okolice. W świadomości wielu turystów góry w Polsce to jedynie Tatry. Nie jest to słuszne podejście. Przyczynia się jedynie do dużego tłoku. W samej Małopolsce na narty możemy jeździć  do wielu rejonów.


Jak już wspomnieliśmy najdłuższą trasę zjazdową mamy z Kasprowego Wiechu. Poza tym w Zakopanem mamy kilka wyciągów narciarskich umożliwiających naukę jazdy na nartach. Najbardziej popularny do nauki jest położony niemal w samym centrum stok przy wyciągu narciarskim Lipki. To tam najczęściej stawia pierwsze kroki młodzież i dzieci wypoczywające na zimowiskach w Zakopanem.


Poza tym ośrodki narciarskie mamy na Polanie Szymoszkowej, Gubałówce, Butorowym Wierchu, Harendzie, Ugory, Olimp, na Nosalu, Antałówka, w Małym Cichym. Jednak całe centrum ośrodków narciarskich jest w Bukowinie i Białce Tatrzańskiej. Są położne na Wiechu Olczańskim, Wierchu Rusińskim, Białce Tatrzańskiej i pobliskim Jurgowie. W samej Białce Tatrzańskiej mamy w sumie 16 km tras zjazdowych, o długości 16,3 km. W większości są to nowoczesne trasy narciarskie, które powstały w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Jaworzyna Krynicka
W paśmie Beskidu Sądeckiego na amatorów narciarstwa czekają ośrodki na Wierchomli łącznie 12,8 km tras, na Palenicy 3,6 km, oraz na Jaworzynie Krynickiej 8,3 km. Są to nowoczesne dobrze przygotowane ośrodki narciarskie. Bardzo ciekawym miejscem jest położony na przedmieściach Krynicy Górskiej ośrodek narciarski na Jaworzynie Krynickiej. To świetna miejscówka zarówno zimą jak i latem (rowery górskie). Jeżeli chodzi o Wierchomlę to możemy poszukać noclegu w Szczawniku, czy Złockiem. Tam z darmowego parkingu zabierze nas wyciąg krzesełkowy wprost na Wierchomlę, gdzie po drugiej stronie szczytu będzie czekać na nas dziewięć tras zjazdowych.


Jeżeli wybieramy się na narty w Sudety to polecamy Karkonosze. Tam czekają na nas ośrodki narciarskie w Karpaczu i Szklarskiej Porębie. Największe ośrodki narciarskie są na stokach Kopy, w Białym Jarze i ośrodek narciarski Karpatka. W Szklarskiej Porębie największy ośrodek narciarski jest na Szrenicy. Łączna długość tras na Szrenicy wynosi 12 km. Poza tym są ośrodki narciarskie na Polanie Jakuszyckiej i Białej Polanie. Szkoła narciarska i snowboardowa znajduje się w Wesołej Górce i na stoku Nartolandi.


W Kotlinie Kłodzkiej mamy kilka dużych ośrodków narciarskich. Największy ośrodek narciarski jest w Zieleńcu (41 tras o długości 22 km), poza tym połączone ośrodki Kamienica i Czarna Góra. Ośrodki Kamienica i Czarna Góra mają wspólny karnet - Skipass obejmujący Ski Region Śnieżnik. To nowoczesne ośrodki wyposażone w kolejki kanapowe z podgrzewanymi siedzeniami, o dużej przepustowości. Łączna długość tras objęta tym Skipassem wynosi 12 km.


Najbardziej znane stoki narciarskie na Podkarpaciu znajdują się w Ustrzykach Dolnych (3,5 km tras), Arłamowie (1,7 km), Gogołowie (1 km), ośrodki Chyrowa Ski (2,8 km) i Kiczera Ski (3,5 km).

Stoki narciarskie na nizinach

Weekendowy wypad na narty nie musi wiązać się z wyjazdem w góry. Pojedyncze wyciągi narciarskie mamy w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, w Górach Świętokrzyskich. Łączna długość tras w takich ośrodkach wynosi do 1 km, a różnicą wzniesień do 120 metrów. Na uwagę zasługuje Bałtów i ośrodek narciarski Szwajcaria Bałtowska, gdzie łączna długość tras według strony organizatora wynosi 2 km, a różnica wzniesień 150 m.


Stoki narciarskie w województwie lubelskim mamy w Kazimierzu Dolnym - stok narciarski Parchatka, w Rąblowie, Smoleniu, Sławicach.


Mieszkańcy Warszawy mogą się wybrać na Górkę Szczęśliwicką, a Łodzi do Malinki lub na sztucznie usypaną przez kopalnię Górę  Kamieńsk koło Bełchatowa. Góra Kamieńsk dostarcza odpowiedniej frajdy nawet dla zaawansowanych narciarzy i snowboardzistów. Są tam przygotowane cztery trasy zjazdowe po 750 metrów każda, a różnica poziomów to 150 m. Na Górze Kamieńsk mamy trzy wyciągi narciarskie i nowoczesna kolejkę krzesełkowa z ruchomym chodnikiem ułatwiającym wysiadanie, obsługująca 2000 osób na godzinę. Stok posiada sztuczne oświetlenie, armatki śnieżne, ratraki,  pełen węzeł gastronomiczny i parking. Na miejscu jest szkoła narciarska i stok dla początkujących narciarzy. Gdy tylko temperatura spada poniżej zera prowadzone jest sztuczne naśnieżanie stoku.


Sporo ciekawych ośrodków narciarskich mamy na Kaszubach. W okolicy Wierzycy mamy środek narciarski w Koszałkowie. Jest 7 tras o łącznej długości 1,7 km. W Trzepowie mamy 5 tras zjazdowych o łącznej długości 1,2 km. Są jeszcze: ośrodek narciarski w Przywidzu (1,3 km tras zjazdowych), Sulęczyno, Kosowo, w Sopocie na Łysej Górze 300 m. Narty na Kaszubach są z pewnością dobrym pomysłem z uwagi na liczne atrakcje w Gdańsku.


O atrakcjach zimowych na Warmii i Mazurach pisaliśmy już wcześniej. Na uwagę zasługuje ośrodek narciarski na Górze Jesionowej niedaleko Szelment. Łączna długość 9 tras zjazdowych wynosi 3,4 km. Ośrodek narciarski Piękna Góra ma cztery trasy zjazdowe o łącznej długości 1,95 km. Natomiast niedaleko Elbląga mamy ośrodek narciarski na Górze Chrobrego na której jest pięć tras zjazdowych o łącznej długości 1,2 km.

Elbląg Góra Chrobrego

Stoki narciarskie zagranicą

Pisaliśmy, że karnet TatrySki upoważnia do korzystania z wyciągów narciarskich w Białce Tatrzańskiej (Kotelnica, Bani, Kaniówce, Litwince, Kozińcu-Czarnej Górze, Szczawnicy, Jurgowie, Kluszkowice-Czorsztynie i na Słowacji w Zdziarze na Bachledowej Dolinie
Bachledowa Dolina to duży kompleks turystyczny bardzo atrakcyjny przez cały rok. To tu mamy 1,2 km pieszą trasę widokową poprowadzoną nad drzewami na specjalnej platformie widokowej. Zimą Bachledowa Dolina to 13 tras zjazdowych o łącznej długości 12 km.


Oprócz Bachledowej na Słowacji mamy wiele ciekawych ośrodków narciarskich. Najwięcej jest w Tatrach Niskich w masywie Chopoka. Chopok jest na tyle wysoką górą, że zawsze jest tam śnieg. Wokół góry są różne ośrodki narciarskie. Najwięcej jest od strony Demanowskiej Doliny. Jest tam 29 kolejek i wyciągów narciarskich dowożących narciarzy do tras zjazdowych o łączniej długości 45 km. Najdłuższa trasa liczy 4,7 km. Położony u wylotu doliny Liptowski Mikulasz zapewnia uzupełnienie oferty turystycznej basenami krytymi, oraz dużymi kompleksami basenowymi w Liptowskim Hradoku, Bieszeniowej i Lipt. Mikulaszu - Tatralandia. Są również lodowiska i bogate życie turystyczne. W Demanowskiej Dolinie są dwie przepiękne jaskinie Demanowska Jaskinia Swobody i Jaskinia Lodowa.


W okolicy są też  mniejsze wyciągi narciarskie. Od strony południowej mamy połączony z Chopokiem - Jasna, ośrodek narciarski Chopok Juh. Od wschodu mamy ośrodek narciarski na przełęczy Czertowica i Wyszna Boca. Ośrodki narciarskie w Tatrach to przede wszystkim Tatrzańska Łomnica  13 tras o długości 12,5 km tras, różnica wzniesień 1746 metrów, oraz Szczyrbskie Pleso 12 tras o łącznej długości 9 km, różnica wzniesień 465 m. Jest też ciekawy ośrodek narciarski Vratna Terchova. Jest tam 16 tras zjazdowych o łącznej długości 14 km, i różnicy wzniesień 1100 m. Oczywiście na Słowacji ośrodków narciarskich jest znacznie więcej.


Nieco mniej ośrodków narciarskich jest w Czechach. Najbardziej znanym jest ośrodek Szpindlerowy Młyn w Karkonoszach, gdzie jest 20 tras zjazdowych o łącznej długości 25 km. Z zawodów w  skokach narciarskich znamy również Harrachov w Karkonoszach. Są tam 4 trasy zjazdowe o długości 7,5 km.


Stoki narciarskie samolotem

Uprawianie narciarstwa z Polsce jest bezpośrednio związane z pogodą. Niestety nasz klimat ciągle się ociepla. Wówczas odpowiednich warunków do uprawiania narciarstwa trzeba szukać w wysokich górach, czy wręcz na lodowcach. Wybierając się w tamte rejony możemy nawet trafić na fajne propozycje z biur podróży na wyjazdy na narty samolotem. Najczęstszym kierunkiem wyjazdów na narty są Włochy, Austria, Szwajcaria, czy Andora.


Największym powodzeniem cieszą się wyjazdy na narty do Włoch. Jest tam wiele ciekawych ośrodków narciarskich opiszemy zaledwie kilka.


Na granicy między Włochami, a Szwajcarią znajduje Matternhorn urokliwa góra, która z daleka wydaje się na mało dostępną dla zwykłych turystów, co dopiero narciarzy. Jej ostre ściany od dziesiątków lat kusiły alpinistów.


Na górze tej od strony Szwajcarii jest znany ośrodek narciarski Zermatt, w którym znajduje się 61 tras zjazdowych, o łącznej długości 162 km i 2270 m przewyższenia.


Od strony Włoskiej jest Matterhorn - Cervinia ski paradise o łacznej długości nartostrad 360 km i różnym stopniu trudności, z tego 38 km tras do typowego skialpinizmu. Teren narciarski połączony jest 52 wyciągami, dzięki czemu można szybko dotrzeć do różnych tras. Najdłuższa trasa liczy 20 km, a przewyższenie wynosi 2360 m. Trasa prowadzi wśród dziewiczych stoków góry, z dużą ekspozycją i pięknymi widokami.

Matterhorn

Amatorom tanich zakupów polecamy położony w obszarze bezcłowym ośrodek narciarski Livigno. Jest to trudno dostępna miejscowość, nazywana przez wieki włoskim Tybetem. Swoje otwarcie na turystów zawdzięcza otwartemu w latach pięćdziesiątych tunelowi Munt La Schera. Jest tu 78 tras zjazdowych o łącznej długości 110 km. Livingo to oaza słońca. W ciągu roku jest 320 dni słonecznych. Podobnie słoneczny jest ośrodek narciarski w Val di Sole (Dolinie Słońca). Tu na narciarzy czeka 136 km tras zjazdowych o przewyższeniu do 2100 m. Warto tam się zaopatrzyć w karnet Superskirama Adamello Brenta który otwiera nam dostęp do 300 km tras zjazdowych wielu ośrodków narciarskich.


Val di Sole

Na narty nieco bliżej mamy do Austrii. Można tam nawet wybrać się samochodem. Podobno są osoby, które twierdzą, że można tam spędzić wyjazd narciarski tanio. Jest specjalna oferta ekonomicznego pobytu na nartach w Austrii "Free ski Austria".
Na uwagę zasługuje najbardziej zatłoczony ośrodek narciarskie Ischgl - 223 km tras zjazdowych, przewyższenie 1500 m. Jest on położony na granicy Austriacko-Szwajcarskiej.
Do najlepszych zaliczany jest ośrodek narciarski w Karyntii - 110 km tras zjazdowych, przewyższenie 1400 m.


Na lodowcu Kitzsteinhorn w Ziemi Salzburskiej znajduje się niewielki, całoroczny, malowniczo położony ośrodek narciarski Kaprun, gdzie długość tras zjazdowych wynosi zaledwie 41 km, ale przewyższenie 2250 m. 


Ciekawostką w wyjazdach na narty może być ośrodek narciarski Grandvalira położony w Księstwie Andora, na pograniczu Francji i Hiszpanii. To duży, nowoczesny ośrodek wybudowany zaledwie 14 lat temu. Przygotowanych jest 210 km tras zjazdowych przy przewyższeniu 900 m. To bardzo słoneczny ośrodek. W ciągu roku jest 300 dni słonecznych. Przelot z Polski jest na lotnisko w Barcelonie. Transfer samochodem z lotniska 2,5 godziny.


Miłośnikom ekonomicznych wyjazdów na narty polecamy ośrodki narciarskie w Serbii i Bośni. Przykładowe ośrodki narciarskie to Kopaonik w Serbii 52 km tras zjazdowych przy przewyższeniu 1000 m, oraz Centrum Olimpijskie Jahoriny i Bjelašnicy w Bośni (Olimpiada zimowa w Sarajewie 1984 rok), gdzie znajduje się 17 odnowionych olimpijskich tras zjazdowych liczących od 3,2 do 2 km. Różnica wzniesień 800 m.

Andora Hotel Igloo
#warunki narciarskie #wyciągi narciarskie #ośrodek narciarski #trasy narciarskie #narty dla dzieci #narty dla początkujących #stoki narciarskie w Polsce #Szczyrk narty #Wisła narty #Karpacz narty #Zieleniec #Czarna Góra narty #stoki narciarskie lubelskie #stoki narciarskie Małopolska  #Zakopane stoki narciarskie #Kasprowy Wierch narty #Białka Tatrzańska stok #stoki narciarskie Podkarpacie #Ustrzyki narty #narty Przywidz #narty Warszawa #Góra Kamieńsk #narty Bełchatów #Wieżyca narty #Gdańsk atrakcje #Bałtów narty #narty Mazury #Góra Chrobrego #narty Włochy #Matternhorn #Słowacja narty #Chopok narty #narty Austria #Czechy narty #Harrachov narty #Livigno narty #Andora narty #Bachledowa Dolina

- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -