Siatkówka, sport dla wszystkich


www.wprost.pl Jakub Szymczuk KPRP
Blask złota uwielbiają wszyscy, zwłaszcza politycy. Potrzebujemy sukcesów. Przez kilka chwil czujemy się połączeni jako naród. Wydaje nam się, że to my sami jesteśmy autorami sukcesu. Dla sportowców jest to krótka chwila kiedy zostają zauważeni. Tym bardziej, że oprócz zdjęć i poklepywań premier obiecał siatkarzom 15 mln zł. Oczywiście sami zawodnicy i sztab szkoleniowy może liczyć na niewielki procent z tej sumy, ale dobrze, że jakaś część pieniędzy trafi na wspieranie piłki siatkowej w Polsce.

Siatkówka to popularny sport. Myślę, że wśród młodzieży jest nawet bardziej popularna niż piłka nożna, czy koszykówka. Do "haratania w gałę" potrzebne jest dużo większe boisko i odpowiednia liczba zawodników. By zagrać w siatkówkę wystarczy osiedlowy trzepak, czy siatka rozwieszona między dwoma drzewami w lesie. Nawet na nadmorskiej plaży, czy obozie harcerskim inwestycja w boisko siatkówki to jedynie zakup siatki i wbicie dwu słupków w ziemię. Jako gra zespołowa siatkówka jest najchętniej uprawiana wśród młodzieży. Sale gimnastyczne w szkołach są wystarczające by przez cały rok  można grać w siatkówkę na lekcjach WF-u, przerwie między zajęciami, czy zajęciach pozalekcyjnych. Do nauki gry, ćwiczenia techniki odbić wystarczy piłka i dwie osoby.
Siatkówka jest sportem bezkontaktowym. Liczba kontuzji nie jest tak duża jak w innych dyscyplinach. W zasadzie nie ma fauli, i można ją uprawiać na jednym boisku przez dziewczęta i chłopców. Dzięki temu jest to sport integracyjny, towarzyski. Ułatwia nawiązywanie kontaktów i to w każdej grupie wiekowej. Od zajęć nastolatków na SKS-ach, po zajęcia dla zaawansowanych wiekiem "dziadków" na TKKF-ach. Możliwość uprawiania ciekawego sportu w każdym wieku, przez cały rok z pewnością jest świetnym sposobem na życie. Nic wiec dziwnego, że amatorskie zespoły piłki siatkowej są bardzo popularne w całym kraju. Najlepiej to widać podczas wakacji, kiedy siatkówka po prostu rządzi.


Kolejny złoty medal jaki we wrześniu 2018 roku nasi siatkarze wywalczyli na mistrzostwach świata, był z pewnością sukcesem nieprzypadkowym. Wydawało się, że najbardziej z tego sukcesu był zaskoczony trener naszej reprezentacji Vital Heynen. Zatrudniono go by zdobył z naszą drużyną złoty medal na olimpiadzie w Tokio w 2020 roku, a tu taka niespodzianka. Przypadek?
Oczywiście tak mogą myśleć jedynie osoby nie śledzące dokonań naszych siatkarzy. By znaleźć źródło sukcesu należałoby się cofnąć o 44 lata do Meksyku. To właśnie tam w 1974 roku nasza drużyna pod kierownictwem Huberta Wagnera osiągnęła pierwszy siatkarski sukces zdobywając złoty medal mistrzostw świata, a dwa lata później złoto olimpijskie. Lata siedemdziesiąte były świetnym okresem dla naszych sportowców. O ile przyzwyczailiśmy się wówczas do sukcesów w podnoszeniu ciężarów, boksie, kolarstwie, lekkiej atletyce to sukcesy w sportach drużynowych były czymś nowym. A przecież to wówczas najlepiej radzili sobie nasi piłkarze nożni, czy hokeiści. Dotyczyło to również siatkarzy. Na ich sukces wpłynęła przede wszystkim twarda ręka trenera, Huberta Wagnera, zwanego żartobliwie katem. Katorżnicze treningi zaowocowały sukcesem na najważniejszych imprezach sportowych. Mistrzostwo świata-1974, wicemistrzostwo Europy-1975, złoty medal na olimpiadzie w Montrealu-1976. Rywalizacja polskich siatkarzy z siatkarzami z ZSRR o podium na najważniejszych imprezach sportowych urosło do rangi walki o honor Polski, nad naszym "okupantem". To właśnie w 1976 roku na mistrzostwach świata w hokeju na lodzie, które odbywały się w Katowicach Polska pokonała ZSRR  6:4. Mimo, że przegrywała potem niemal wszystkie mecze w tym z Czechosłowacją 12:0 była traktowana jak zwycięzcy turnieju.
Wagner objął rolę trenera reprezentacji Polski w 1973 roku, jako 32-latek, bez żadnego doświadczenia, do tego student ostatniego roku AWF w Warszawie (ukończył w 1974 roku). Wcześniej był zawodnikiem AZS-AWF Warszawa. Grając w tej drużynie zdobywał sukcesy klubowe w latach 1962-1969. Mimo braku doświadczenia i nie ukończonych jeszcze studiów nie brakowało mu zapału. Wprowadził system ciężkich  ośmiogodzinnych treningów. Skoki przez płotki w pasach obciążeniowych, bieganie z oponami od ciężarówek itp. Wielki śmiech budziły wczesnoporanne biegi siatkarzy wokół hoteli w europejskich miastach. Tak trenowała ekipa Wagnera. Tylko nieliczni siatkarze byli w stanie wytrzymać tak ciężkie treningi. Ci co przetrwali utworzyli trzon złotej reprezentacji, nazywanej potocznie mistrzami piątego seta, z uwagi na determinację i nie odpuszczanie wyniku do końca. Był to solidny wyrównany zespół. Na wyróżnienie zasługiwał jedynie Wiesław Gawłowski i Stanisław Gościniak.

www.sportowywroclaw.pl

Wkład złotej drużyny Wagnera w rozwój polskiej piłki siatkowej jest nie do przecenienia. Przede wszystkim niemal cała drużyna po zakończeniu kariery zawodniczej zajęła się pracą trenerską, menadżerską, organizacyjną, czy dziennikarską na rzecz siatkówki. Również ich dzieci są dziś kontynuatorami tradycji rodzinnych. Siatkówka to również zawód dziedziczony. Chyba najbardziej z sukcesów siatkarskich znana jest rodzina Andrzeja Niemczyka, trenera reprezentacji siatkarskiej kobiet w latach 1975-1977 i 2003-2005.  Jego cztery córki to znane siatkarki występujące w reprezentacji Polski-Małgorzata, Francji-Kinga, Bawarii-Saskia. Obecnie karierę siatkarską rozpoczyna w Bawarii jego najmłodsza córka Natasha  grająca w klubie SV Lohhofw w Niemczech.
Poza tym najbardziej znani siatkarze z drugiego pokolenia to Fabian Drzyzga, Michał Łasko, Michele Baranowicz, Natalia Murek.

W latach siedemdziesiątych kuźnią siatkarskich talentów był klub Lechii Tomaszów. To tu pierwsze kroki stawiali: Wiesław Gawłowski, Edward Skorek, Wojciech Baranowicz, Zbigniew Zieliński. W późniejszych latach Paweł Woicki, Bartłomiej Neroj, Michał Błoński, Robert Milczarek czy też Grzegorz Bociek. Obecnie kuźnią talentów są Szkoły Mistrzostwa Sportowego (SMS). Zostały one powołane na podstawie przepisów Ministra Edukacji Narodowej z 1997 roku.

Siatkówka nie wymaga rozpoczęcia zajęć w wieku przedszkolnym, jak to jest w niektórych dyscyplinach sportowych. Wiele osób odnosi sukcesy rozpoczynając poważne podejście do tego sportu dopiero w szkole średniej. Jednak, gdy chcemy by dziecko poważnie traktowało ten sport to najbardziej wskazane jest rozpoczęcie treningów w trzeciej-czwartej klasie szkoły podstawowej. Pierwsze klasy siatkówki w ramach SMS, obejmują młodzież gimnazjum. Jeżeli chodzi o siatkarzy to najlepszą w Polsce jest Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Spale. Jej absolwenci to dzisiejsi mistrzowie świata: Paweł Zatorski, Fabian Drzyzga, Mateusz Bieniek, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek. Trenerem SMS-a Spała jest Sebastian Pawlik, asystent trenera reprezentacji Polski Vitala Heynena.
www.sport.se.pl, autor Cyfrasport
Najlepszą szkołę mistrzostwa sportowego przygotowującą siatkarki mamy w Szczyrku. Poprzednio mieściła się w Sosnowcu, w Milowicach, jednak Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Szczyrk ma lepsze zaplecze. Najbardziej znane absolwentki SMS-u w Szczyrku (Sosnowcu) to: Natalia Bamber, Izabela Bełcik, Zuzanna Efimienko, Natalia Strózik, Klaudia Kaczorowska, św. p. Agata Mróz (jest patronką szkoły), Sylwia Pycia, Milena Sadurek, Laura Tomsia, Joanna Wołosz, Gabriela Wojtowicz-Polańska, Katarzyna Jagiełło, Agnieszka Bednarek-Kasza. 
Jak trafić do SMS-ów?
By sprawdzić czy nasze dziecko będzie nadawać się na przyszłego siatkarza najlepiej zrobić to poprzez Siatkarskie Ośrodki Szkolne (SOS), które są rozlokowane w całej Polsce. Znajdują się one zarówno w dużych miastach jak i w niewielkich miasteczkach. W sumie jest 950 różnych ośrodków szkolenia dzieci i młodzieży pod kątem gry w siatkówkę. Są to zarówno klasy sportowe, jak i kluby młodzieżowe, akademie i szkoły SOS. Listę i lokalizację znajdziecie tutaj

Sukcesy siatkarek i siatkarzy
Nasze siatkarki największe sukcesy osiągały w latach 2003-2005 kiedy to trenerem był Andrzej Niemczyk. Siatkarki były nazywane polskimi złotkami z uwagi na dwukrotne wywalczenie tytułu mistrza Europy. Od kilku lat ciężko paniom nawiązać to tamtych lat świetności. Również nasze kluby nie są w stanie nawiązać równorzędnej walki z klubami zagranicznymi. Czy to chwilowa zapaść? Trudno spekulować na ten temat. Co roku SMS w Szczyrku przygotowuje do gry w lidze młode siatkarki, które bez większych problemów trafiają do najlepszych polskich klubów. Brązowy medal juniorek na mistrzostwach Europy w Warnie może dawać nadzieję, że jest potencjał, który niedługo zaowocuje sukcesami. Od kilku lat czołówka tabeli siatkówki kobiet to Chemik Police, Budowlane Łódź i Developres Rzeszów. W ubiegłym roku dołączył do tej trójki ŁKS, który zaledwie drugi rok jest w ekstraklasie. 28 października 2018 roku odbędzie się po raz pierwszy Superpuchar Polski im. Andrzeja Niemczyka. Zagrają Budowlane Łódź z Chemikiem Police. Jest to nawiązanie do memoriału Huberta Wagnera, który odbywa się od 15 lat jako impreza międzynarodowa, dla reprezentacji różnych zaproszonych państw.

Nieco inaczej wyglądają sukcesy naszych siatkarzy. Od lat są oni w czołówce drużyn światowych, zarówno jeżeli chodzi o reprezentację jak i kluby. Nasza ekstraklasa to czołówka najlepszych kubów świata. Do poziomu polskich zespołów mogą starać się dorównać jedynie nieliczne zespoły z Włoch, czy Rosji. W naszych klubach występują reprezentanci drużyn narodowych z całego świata. Widać, że kondycja finansowa polskich klubów jest na tyle dobra, że kluby stać na zatrudnianie najlepszych.  Oczywiście łączy się to z niezwykłą eksploatacją zawodników. To rzutuje na ich zdrowie. Wielu siatkarzy rezygnuje z gry w reprezentacji, ograniczając swoje występy do rozgrywek w klubie. Dzięki temu sport ten jest jeszcze bardziej ciekawy.

www.sport.dziennik.pl , autor Krzysztof Widerski PAP

Przez wiele lat najlepszą polską drużyną była SKRA Bełchatów. Ten klub był głównym zapleczem naszej reprezentacji, a trenerzy Skry byli równocześnie trenerami reprezentacji Polski. Drugim klubem, który często rywalizował o pierwsze miejsce w ekstralidze była Resovia Rzeszów. Ten bogaty klub,  z Podkarpacia miał również okresy dominacji w ekstralidze. W latach 2016 i 2017 na szczycie tabeli pojawiła się  ZAKSA z Kędzierzyna-Koźle. Ten klub po raz drugi powrócił na szczyt tabeli.  Poprzednio królował lidze w latach 1996-2003. Ciekawym wydarzeniem w tym roku może być drużyna ze Szczecina. Stocznia Szczecin sporo pieniędzy zainwestowała ściągając do siebie sławy siatkarskie z Polski i zza granicy.
Miejsce jakie drużyny zajmą w rozgrywkach ligowych uprawnia do gry w pucharach europejskich CEV.  Do tej pory tylko jednej polskiej drużynie udało się wygrać ten puchar . W 1977 roku zdobył go Płomień Milowice. Skra i Resovia zajmowały 2 miejsce w CEV w roku 2012 i 2015.

Oprócz siatkówki rozgrywanej na parkiecie przez sześcioosobowe zespoły mamy również siatkówkę plażową. Jest ona rozgrywana na piasku, w dwuosobowych zespołach żeńskich, lub męskich. To nieco inny rodzaj sportu, chociaż występują w tych zawodach również zawodnicy z parkietu. Przykładem jest Agata Wawrzyniak, czy Michał Kubiak. W Spale na terenie SMS-u znajduje się centrum szkoleniowe siatkówki plażowej i największa hala umożliwiająca przeprowadzanie międzynarodowych zawodów w tej dyscyplinie.

Największe osiągnięcia w siatkówce plażowej odnoszą Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Polacy należą do światowej czołówki w tej dyscyplinie i podobnie jak na parkiecie liczymy na złoto olimpijskie w Tokio, zarówno u pań jak i u panów.

Spała, hala do gry w siatkówkę plażową
Kształcenie przyszłych zawodników w szkołach mistrzostwa sportowego, ich ciągła rotacja między klubami również między państwami powoduje, że kibice nie identyfikują się z klubami tak silnie jak to jest w przypadku kibiców klubów futbolowych. Rzadkością są gwizdy publiczności przy zagrywkach drużyn przyjezdnych. Wyjątkiem może być jedynie zachowanie kibiców jednego klubu z Podkarpacia dla których wygrana jest ważniejsza niż rywalizacja sportowców zatrudnionych przez różne kluby. Tylko tam możemy zaobserwować buczenie, gwizdy, nieprzyjazne okrzyki czy kontrowersyjne hasła. Jednak to jest wyjątek. Zazwyczaj podczas meczy siatkówki widzimy dobrą zabawę kibiców, którzy często na mecze przychodzą z dziećmi. Specjalni  Disc Jockey'e, dbają o oprawę meczu. Grana jest muzyka w zależności od sytuacji na boisku, czy stałego fragmentu zawodów. Kolorowe stroje w barwach klubowych, czy narodowych zdobią trybuny. Kibice nawet na meczach międzynarodowych są przemieszani. Nie siedzą w osobnych sektorach, jak kibice drużyn futbolowych. Można to było zobaczyć na ostatnich mistrzostwach świata we Włoszech i Bułgarii. Kibice z różnych państw siedzieli obok siebie i wspólnie się bawili mimo, że wygrywa tylko jedna drużyna. Oczywiście każdy sport to gra nerwów. Prowokowanie spięć to jeden z elementów rywalizacji. W tym teatrze grają zarówno zawodnicy, jak i trenerzy obu drużyn. Gesty, miny pokrzyki mają wyprowadzać z równowagi przeciwnika, któremu nie udała się jakaś akcja. Oczywiście decyzje sędziów tak jak w tenisie mogą być weryfikowane przez challenge.

Dla zbyt pobudzonych zawodników (i trenera) mamy żółte, a nawet czerwone kartki. Możliwe jest również wyrzucenie trenera na trybuny. Takie "awantury" nie  prowokują kibiców. Dominuje niezakłócone święto siatkówki. Show jakim jest mecz jest doskonałą formą reklamy. Do tego transmisje meczy w telewizji i internecie cieszą się dużą oglądalnością. To przyciąga zarówno kibiców, jak i sponsorów. Dzięki temu siatkarze mogą liczyć na to, że wykonywany przez nich zawód będzie coraz lepiej opłacany.

www.eskarock.pl fot. Bulls
Polska siatkówka w najbliższych latach jest skazana na sukces. Mamy wspaniałą młodzież, która w ubiegłym roku zdobyła mistrzostwo świata juniorów do 21 lat. Natomiast od lipca 2019 roku dołączy do reprezentacji Polski najlepszy siatkarz świata, 25-cio letni Wilfredo León.  
Jeżeli siatkówka nie jest jeszcze twoim hobby to najlepszy moment by to zmienić.

#siatkówka #piłka siatkowa #Huber Wagner #SKRA #ZAKSA #Resovia #Chemik Police #Budowlane Łódź #ŁKS #Andrzej Niemczyk #polskie złotka #Plusliga #Wilfredo León #Bartosz Kurek #Michał Kubiak #Fabian Drzyzga #Vital Heynen #Wiesław Gawłowski #Stanisław Gościniak

Ciekawe miejsca w Polsce. Warmia i Mazury



Warmia i Mazury - kraina jezior


Warmia i Mazury to kraina jezior chętnie odwiedzana przez turystów. Blisko położona jest Warszawa, Łódź, Gdańsk. Również drogi dojazdowe są coraz lepsze. Obszary te chętnie odwiedzają również dawni mieszkańcy tych terenów. Turyści z Niemiec stanowią największą grupę wśród obcokrajowców.

 

Śniardwy i Mamry


Na Mazurach są położone dwa największe jeziora w Polsce. Pod względem wielkości Śniardwy i objętości Mamry. Jeziora są połączone siecią rzek i kanałów co daje możliwość wspaniałych wycieczek dla kajakarzy. Wokół jezior porastają  gęste lasy i puszcze. To z kolei atrakcja dla grzybiarzy. Liczne rezerwaty są ostoją zwierzyny, a niezakłócona działalnością człowieka przyroda stanowi atrakcję dla botaników. Najwięcej jest rezerwatów, gdzie możemy obserwować ptaki. Zamieszkują one niedostępne torfowiska i bagna w wielu rejonach Warmii i Mazur. Są też rezerwaty żubrów, jeleni, tarpanów. W Parku dzikich zwierząt w Kadzidłowie możemy w jednym miejscu zobaczyć jakie zwierzęta zamieszkują okoliczne tereny.


Iceboarding, snowkiting i psie zaprzęgi czyli nieco o zimowych atrakcjach na Mazurach


Mazury zapraszają również w zimie. Są liczne, dobrze przygotowane stoki narciarskie. Centrum Sky w Pięknej Górze posiada aż pięć wyciągów narciarskich. Ponad 2000 metrów tras zjazdowych. Na jeziorach można uprawiać iceboarding. To jeden z nowych sportów zimowych łączący deskę i żagiel na lodzie. Przypomina trochę bojery. Podobne nowe, zimowe doświadczenia mają amatorzy kitesurfingu. Zamarznięte jeziora są atrakcją dla snowkitingu.

Na pustkowiach atrakcją są wyścigi psich zaprzęgów. W okolicy Republiki Ściborskiej są nawet znaki drogowe ostrzegające kierowców przed tymi rzadko spotykanymi użytkownikami dróg. 

Okolice Republiki Ściborskiej

Skąd się wzięło określenia Warmia i Mazury?


Określenia Warmia i Mazury są związane z historią tych terenów. Warmia to rejon zamieszkały przez plemiona Prusów, plemion pogańskich. To ich obecność na tym terenie była pretekstem do sprowadzenia Krzyżaków przez Konrada Mazowieckiego w 1228 roku. To właśnie misje chrystianizacji tych tych terenów wyznaczyły granice Warmii. Obejmuje ona obszar w trójkącie Frombork, Olsztyn, Reszel. 

Są różne przypuszczenia skąd wzięła się nazwa Warmia. Najbardziej prawdopodobna bierze się z określenia "ciepła ziemia" (werme land). Tak Szwedzi określali te tereny. Przed wojną teren ten był zamieszkiwany głownie przez katolików, w przeciwieństwie do ewangelickich Mazur. Na Warmii mamy mniejszą ilość jezior, które nie są tak duże jak jeziora mazurskie. Jest za to duża sieć rzek i kanałów. Najbardziej malowniczą jest rzeka Wałcza.

Mazury to teren, który okala trójkąt Warmii. Nazwa Mazur wzięła się od smolarzy, którzy na tych terenach produkowali smołę z węgla drzewnego. W niektórych rejonach Polski słowo mazur jest pogardliwym określeniem osoby ubogiej i zaniedbanej. 

Mazurzy zajmując teren między katolicką Warmią, a katolickim Mazowszem zawsze dbali o zachowanie swojego wyznania luterańskiego. Wyróżniała ich pobożność i umiłowanie ojczyzny. 1/4 ludności Mazur należała do ruchu gromadkarskiego. Był to luterański ruch narodowo-religijny zapoczątkowany w pierwszej połowie XIX wieku. Charakteryzowało go umiłowanie do Pisma Świętego czytanego wspólnie w języku polskim. Bohaterem narodowym i przywódcą duchowym ruchu gromadkarskiego był Krzysztof Celestyn Mrongowiusz. Niestety patrioci mazurscy są ciągle źle traktowani z uwagi na odmienne wyznanie. W muzeum Mrongowiusza w Olsztynku nie ma słowa o zasługach tego polskiego duchownego, a jest jedynie wystawa harmoszek.  


Zdewastowany cmentarz w Łutynowie, na którym widać nagrobki z polskimi nazwiskami dawnych mieszkańców Mazur

 

Smutna konstatacja


To przerażające jak w niepodległej Polsce zapomina się o wielowiekowej obecności rzeczywistych patriotów mieszkających na tych ziemiach.Zresztą dewastowane cmentarze protestantów są w wielu rejonach Polski. 

W okresie międzywojennym i w czasie II wojny światowej, spotykały ich za to szykanowania, a wielu działaczy i duchownych trafiło do obozów koncentracyjnych. Były przykłady ucieczki protestantów przed Armią Czerwoną na tereny Mazur, które skończyły się eksterminacją ludności.

Po wojnie w ramach akcji Wisła na Mazury trafiło wielu mieszkańców łemkowszczyzny. Zasiedlili oni wiele rejonów po wyprowadzce ludności niemieckojęzycznej.  W latach 1945-1950 przeprowadzono na tych terenach zmianę nazw miejscowości, rzek, jezior, wzgórz, lasów przywracając bądź nadając im polsko brzmiące nazwy. 

 

Największe miasta Warmii i Mazur -  Olsztyn i Elbląg


Największymi miastami Warmii i Mazur są Olsztyn i Elbląg, jednak obszar ten nie należy do gęsto zaludnionych. Gęstość zaludnienia jest dwukrotnie mniejsza niż średnia w Polsce. Dzięki temu nie brak jest przestrzeni na wypoczynek na łonie przyrody z dala od tłumów i gwaru miast. 

Najczęściej młodym ludziom Warmia i Mazury kojarzy się z polami namiotowymi. Jest też tam sporo ośrodków wczasowych pozostałych po czasach PRL-u kiedy to zakłady pracy dysponowały własnymi ośrodkami i mogły przeznaczać je na wypoczynek swoich pracowników i ich rodzin. Obecnie większość z nich ulega dewastacji, lub została sprywatyzowana. Sporo jest małych pensjonatów i apartamentów do wynajęcia. Są też nowe inwestycje. W Sorkwitach jest profesjonalny ośrodek "Dom Pojednania" przy parafii ewangelickiej zapewniający nie tylko pobyt w luksusowych apartamentach, ale i profesjonalną i rehabilitację osób niepełnosprawnych. Atrakcją jest nowoczesna siłownia zewnętrzna.


Kanał Giżycki. W perspektywie most obrotowy w centrum miasta.

 

Idealna baza wypadowa? Giżycko!


Centralnym punktem Mazur jest Giżycko. Położone na szlaku wielkich jezior mazurskich jest świetną bazą wypadową, często odwiedzaną przez turystów. Łatwo tam wyczarterować żaglówkę, wypożyczyć kajak, czy pływający domek na wodzie. W miasteczku jest kilka marketów i duża plaża na Jeziorze Niegocin. Atrakcją turystyczną są dwa kanały umożliwiające żeglugę między Śniardwami, a Mamrami. Na Kanale Giżyckim znajduje się most obrotowy. Duża przystań znajduje się również w Wilkasach i nad Jeziorem  Kisajno, gdzie latem odbywają się szkolenia żeglarzy.



Dlaczego Warmia i Mazury to dobra opcja na wypoczynek?


Niewątpliwą zaletą Warmii i Mazur jest ciepła woda w jeziorach. To nie jest zimne morze Bałtyckie. Tu z pewnością latem będziemy mieć odpowiednią wodę do kąpieli. Dla bezpieczeństwa żeglarzy ustawiono na brzegach dużych jezior latarnie pogodowe ostrzegające przed  niekorzystnym załamaniem pogody. Dzięki temu żeglarze mogą w porę schować się w porcie, czy jakiejś zatoczce, by przeczekać burzę, czy silny wiatr. 


Co warto zobaczyć na Warmii i Mazurach?


Inne atrakcyjne miasteczka turystyczne to Mrągowo, Mikołajki, Węgorzewo, Orzysz, Ełk, Olecko, Gołdap, Ruciane Nida, Lidzbark Warmiński, Jeziorany, Bisztynek, Olsztynek, Ostróda, Iława, Barczewo, Morąg, Ryn, Frombork i wiele, wiele mniejszych miejscowości. 


Raj dla kajakarzy i rowerzystów


Jeziora połączone siecią rzek i kanałów są niezwykłą atrakcją dla kajakarzy. Najbardziej znane trasy spływów kajakowych są na Krutyni, Sapinie, Gołdapi, Hańczy, Pisie, Rospudzie, Łaźniowej Strudze, Wałczy. Ale są też mniej znane rzeki atrakcyjne do spływów kajakowych jak Iławka, Drwęcą, czy Pasłęką. Jest świetna organizacja takich spływów. Specjalne firmy zapewniają wszystko od wynajmu kajaków, baz namiotowych, opieki przewodników kateringu po transport bagaży i powrót na parking w miejscu startu spływu.  

Również na rowerzystów czekają licznie przygotowane trasy rowerowe. Wiele z nich prowadzi przez parki krajobrazowe, lasy i rezerwaty przyrody. Najwięcej szlaków rowerowych jest w okolicy Krutyni, Puszczy Piskiej, Mrągowa, Kętrzyna, Giżycka, Orzysza, Olsztyna, Morąga, Parku Krajobrazowego Pojezierza Iławskiego, Wysoczyźnie Elbląskiej i Bartoszyc.

Płynąc statkiem z Ostródy do Elbląga będziemy mieć przyjemność podróżowania po łąkach. Specjalne pochylnie umożliwiają statkom pokonanie na wózkach różnicy poziomów wody. Takie atrakcje znajdziecie na szlaku wodnym kanału elbląskiego. 



 

Warmia i Mazury: każdy znajdzie tu coś dla siebie - wędkarze, grzybiarze,  obserwatorzy ptaków


Amatorzy wędkarstwa z powodzeniem mogą pobawić się w łowienie ryb. Zezwolenia na połów można kupić w oddziałach Gospodarstw Rybackich. Obejmują one konkretne jeziora, a okres zezwolenia można dostosować do długości pobytu. W łowieniu ryb nie przeszkadza hałas jaki panuje na jeziorach. Wystarczy poszukać jakiejś spokojnej zatoczki. Ryby są. Widać, że Gospodarstwa Rybackie dbają o zarybianie jezior. Ci co wolą jedynie jeść ryby mogą na miejscu, w Gospodarstwach Rybackich zrobić zakupy świeżych ryb. Atrakcją są sumy, sandacze, jesiotry, liny. Natomiast od września w lasach Warmii i Mazur pojawiają się grzyby. Można się w nie zaopatrzyć na cały rok. 

 A jest gdzie zbierać grzyby. Na terenie Warmii i Mazur mamy Puszczę Piską, Borecką, Romincką, kilkanaście parków krajobrazowych i kilkadziesiąt rezerwatów przyrody. Najciekawsze są rezerwaty przyrody na jeziorach. Możemy je obserwować z wody podpływając żaglówką, czy kajakiem. Mamy Wyspę kormoranów na Jeziorze Dobskim. Rezerwat Wyspy na Jeziorze Mamry i Kisajno, Rezerwat Siedmiu Wysp na Jeziorze Oświn, Rezerwat Wyspa Lipowa na jeziorze Morąg i wiele innych rozsianych po całej Warmii i Mazurach. 
Taka ilość obszarów chronionych powoduje, że na Warmii i Mazurach mamy około 160 jezior objętych zakazem używania silników spalinowych do łodzi. Tak zwane jeziora objęte strefą ciszy.

Praktycznie wszędzie możemy obserwować ptaki, i to niemal przez cały rok. Najwdzięczniejsze do obserwacji jest ptactwo wodne. Kormorany, perkoz dwuczuby polujący na ryby, zausznik, cyraneczka, czy drapieżniki takie jak kania, orzeł, orliki, błotniak stawowy.

Często jadąc boczną drogą możemy natrafić przypadkiem na wieżyczkę do obserwacji ptaków. Przykładem jest Rezerwat Przyrody Bagno Nadrowskie w drodze między miejscowością Maróz, a Olsztynkiem.


Rezerwat Przyrody Bagno Nadrowskie

Rezerwaty przyrody czyli coś dla miłośników natury


W leśnych rezerwatach przyrody mamy ciekawe ostańce w postaci zabytkowych drzew, które są pomnikami przyrody. Nad Krutynią mamy zakochaną parę, gdzie w miłosnym przytuleniu zobaczymy konar dębu obejmujący sosnę. Nieco dalej niedaleko Jeziora Mokrego mamy Dąb Krutyński o obwodzie 530 cm i wysokości 25 metrów. Na skraju rezerwatu Zakręt rośnie Dąb nad Mukrem o obwodzie 552 cm. Rekordzistą Mazur jest Dąb Diany nad Jeziorem Gardyńskim. Jego obwód to 610 cm, a wysokość 29 m. W miejscowości Ukta możemy podziwiać romantyczną aleję lipową. We wsi Niedźwiedzi Róg, nieopodal Jeziora Śniardwy, rośnie imponujaca lipa o obwodzie blisko 400 cm i wysokości 27 m. Rekordzistą pod względem wieku i obwodu pnia jest Dąb Bażyńskiego w Kadynach, na trasie między Elblągiem, a Tolkmickiem. Liczy sobie 700 lat i ma 990 cm obwodu. Dąb Bażyńskiego jest chyba największym i najstarszym dębem w Polsce. 

Warmia i Mazury są przykładem typowego krajobrazu polodowcowego. Duża ilość jezior i wzgórz morenowych to najlepszy dowód działalności lodowca. Przykładem są też ostańce - głazy narzutowe. Z największym, o obwodzie blisko 12 metrów, mamy do czynienia na półwyspie Kusnort na Jeziorze Śniardwy niedaleko Mikołajek.



Ostoje zwierząt na Warmii i Mazurach


W wielu rezerwatach przyrody możemy podziwiać, oprócz unikatowej roślinności, ostoje zwierzyny, a nawet po(d)glądowe zagrody zwierząt. Przede wszystkim atrakcją jest ZOO i papugarnia w Olsztynie. W Kadzidłowie na terenie graniczącym z Puszczą Piską, niedaleko Krutyni mamy Park Dzikich Zwierząt. W 100 hektarowym safari możemy zobaczyć tarpany, daniele, wilki skandynawskie, łosie, jelenie, rysie, orły, sowy, bażanty, pawie. Niektóre zwierzęta można nawet pogłaskać. 

Przy pensjonacie sielanka przy Jeziorze Skomack Mały kolejne Safari Okrągłe. Tu na 100 hektarowej działce zgromadzono 400 zwierząt głównie dziki, jelenie, daniele, kozy, sarny, bawoły.

Przy zachodniej obwodnicy Mrągowa zobaczymy zagrodę ze zwierzętami. Na terenie gospodarstwa agroturystycznego Nasza Zagroda jest mini ZOO gdzie znajdują się oswojone z dziećmi owce, kozy, ptactwo ozdobne, kucyki, świnki peruwiańskie, bażanty, strusie  emu i wiele innych. Hodowlę tarpanów i żubroni zobaczymy w Popielnie, nad Jeziorem Śniardwy. Najlepiej jest dojechać drogą z Mikołajek, przeprawiając się po drodze promem przez jezioro.

Za to w puszczy Boreckiej, w Wolisku, zetkniemy się z nieco większymi zwierzętami, bo  jest tam zlokalizowana zagroda żubrów. Ze specjalnie przygotowanych tarasów możemy podziwiać te zwierzęta, które dawniej zamieszkiwały puszczę.

Oprócz tego na Mazurach mamy sporo stadnin koni oferujących wczasy w siodle.


 

Zabytki Warmii i Mazur


Warmia i Mazury to również historia i związane z nią zabytki. Przede wszystkim warownie, zamki krzyżackie i biskupie. Najbardziej znane zamki mamy w Olsztynie, Nidzicy oraz w Lidzbarku Warmińskim. Świetnie się prezentują i są siedzibą rożnych muzeów. Warto je zobaczyć podczas pobytu w tej okolicy.


Krzyżacy na Mazurach


Jak już pisaliśmy Krzyżaków na Mazury zaprosił Konrad Mazowiecki. W ten sposób chciał stworzyć strefę buforową chroniącą Mazowsze przed plemionami Prusów. Ten rzymskokatolicki zakon zamiast chronić Polaków stał się na setki lat okupantem tych ziem. Podbił nie tylko Ziemie Polskie i Litwy. Ich wpływy militarne sięgały również Łotwy i Estonii, odciskając swoje piętno aż do końca II Wojny Światowej. Pełna nazwa zakonu brzmi Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Został powołany zaledwie 30 lat wcześniej zanim przybył na tereny Warmii i Mazur. Struktura zakonu miała charakter kastowy. Najwyższą kastę stanowili bracia-rycerze, potem bracia-kapłani i bracia-służebni. Budowa państwa krzyżackiego przypomina dzisiejsze państwo Islamskie. Władzę absolutną, teokratyczną piastował wielki mistrz zakonu. Na jego ręce poddani składali wieczyste śluby służby w zakonie. Piastowane funkcje były dozgonne. Zastępcą wielkiego mistrza był minister gospodarki i spraw wewnętrznych wielki komtur malborski. Ministrem wojny był marszałek zakonu. Wielki szpitalnik, komtur elbląski pełnił funkcję ministra dyplomacji. Był też wielki skarbnik - minister finansów, wielki mincerz - minister komunikacji i infrastruktury (zajmował się końmi, stadninami i stanem twierdz i zamków), oraz wielki szafarz, komtur dzierzgoński, który zajmował się sprawami handlu.


Krzyżacy - nieco historii


Przyczynkiem do stworzenia zakonu Krzyżaków była wielka krucjata jaką kościół rzymskokatolicki prowadził na bliskim wschodzie. Początkowo celem wojen krzyżowych było uwolnienie wschodnich chrześcijan spod najazdów Islamu. Pierwsze trzy wyprawy krzyżowe dotyczyły Jerozolimy, Palestyny, Syrii, Cypru. Kolejne to były wyprawy, których celem było opanowanie afrykańskiego wybrzeża Morza Śródziemnego. Wyprawy krzyżaków były okrutne, przepojone nienawiścią do innowierców. Topiono statki z małymi dziećmi, wyżynano całe miasta. Dopiero siódma krucjata krzyżowa w 1270 roku zakończyła się tragedią krzyżowców. Najprawdopodobniej na skutek epidemii dżumy.

Po tej porażce zmienił się kierunek podbojów. Całą energię krzyżowców skierowano na kraje nadbałtyckie zajmowane przez plemiona Prusów. Gehenna i pożoga niesiona ze znakiem krzyża objęła tereny dzisiejszej Warmii, a następnie Mazur, Polski, Litwy, Łotwy, Estonii. Szansą na opanowanie zła, które nieśli Krzyżacy była zwycięska bitwa pod Grunwaldem 15 lipca 1410. Wystarczyła współpraca wojsk polskich i litewskich by pokonać najeźdźców. Niestety możliwość dominacji w tym rejonie Polski wystraszyła Europę. Szybko zniechęcono Litwinów do dobicia Krzyżaków w Malborku, a posiłki dla ratowania Zakonu zaczęły przybywać z całej Europy. W ten sposób Europa uratowała Zakon Krzyżacki, odbierając Polsce Mazury.


Coroczna inscenizacja bitwy pod Grunwaldem


Inscenizacja bitwy pod Grunwaldem odbywa się regularnie od jedenastu lat. Najczęściej są to dni weekendu w okolicy 15 lipca. Rekonstruktorzy w strojach rycerzy staczają pojedynki. Są występy muzyczne, turnieje rycerskie. Jedną z atrakcji są msze polowe odprawiane w języku łacińskim, tak jak to robili przed bitwą Krzyżacy. To daje do zrozumienia kto tę wojnę wygrał. Zamyka się muzeum Mrongowiusza, zapomina o ruchu gromadkarskim, a biblię czyta po łacinie, jak to robili zakonnicy krzyżaccy.

Grunwald - inscenizacja bitwy

Wilczy Szaniec


II wojna światowa pozostawiła na tych terenach dużą ilość fortyfikacji i bunkrów. To na Mazurach były podczas wojny rezydencje głównych przywódców III Rzeszy, w tym także naczelnego wodza Hitlera. 8 km na wschód od Kętrzyna w lesie gierłoskim w latach 1941-1944 znajdowała się polowa, główna kwatera A. Hitlera - Wilczy Szaniec (niem. Wolfsschanze). Mimo, że zajmowała powierzchnię 250 h była świetnie zamaskowana. Wokół głównej kwatery znajdowały się bunkry dowództwa poszczególnych wojsk. To w sali konferencyjnej na terenie Wilczego Szańca 20 lipca 1944 roku doszło do nieudanego zamachu na Hitlera. Przyjmuje się, że było to początkiem powstania antyhitlerowskiego ruchu oporu. Kompleks bunkrów jest w dużej mierze zburzony. Możemy jednak podziwiać masywne żelbetonowe ściany. Zrozumieć jakiej użyto siły by je rozsadzić. Większość z nich wysadzili Niemcy, przed wkroczeniem Armii Czerwonej.



Mamerki


18 kilometrów na północ od Wilczego Szańca znajdują się Mamerki (niem. Mauerwald), najlepiej zachowany kompleks bunkrów III Rzeszy. Mamerki w latach 1940-44 były siedzibą Głównej Kwatery Niemieckich Wojsk Lądowych (OKH) odpowiedzialnej na za działania wojenne na froncie wschodnim. To tu mieściło się główne dowództwo Wermachtu. W 250 obiektach (30 bunkrach) mieszkało w czasie wojny 40 najwyższej rangi generałów i feldmarszałków, 1500 oficerów i żołnierzy. Dowództwu w Mamerkach podlegała cała wschodnia armia nazistowskich Niemiec z wyłączeniem formacji policji i SS. Ich dowództwo, i zarazem kwatera Obergruppenführera-SS Hansa Lammersa znajdowała się we wsi Radzieje 10 km od Mamerek jadąc w stronę Wilczego Szańca. W Radziejach większość obiektów jest całkowicie zniszczonych. Zachował się jedynie jeden bunkier. Dowódca SS i policji, a zarazem minister spraw wewnętrznych Heinrich Himmler miał swoją kwaterę w Czarnym Szańcu po drugiej stronie wielkich jezior w oddalonym o 40 km na wschód  Pozezdrzu. Podobnie jak pozostałe kwatery był zlokalizowany blisko linii kolejowej.


Bunkry w Martianach i Witramowie


Kwaterom dowództwa III Rzeszy towarzyszyły liczne mniejsze bunkry rozsiane po całych Mazurach i Warmii. W sumie było ich około 120, w pasie o długości 103 km. Ciągnęły się od Witramowa pod Olsztynkiem do Starych Jabłonek niedaleko Ostródy. Stanowiły one system obrony pozycji olszyneckiej, wybudowanej jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Wiele z nich całkiem dobrze się zachowało. Przykładem może być bunkier w Martianach, czy bunkier w Witramowie. O tym ostatnim było głośno przy okazji budowy trasy Warszawa - Gdańsk. W 2010 roku za 2 mln złotych ważący 464 tony bunkier został przesunięty o 50 m ponieważ kolidował z budowaną trasą.

Bunkier w Mamerkach

 

Warmia i Mazury: zabytki sztuki sakralnej


Warmia i Mazury to również zabytki sztuki sakralnej. Architekturę sakralną reprezentują liczne kościoły gotyckie. Najbardziej znana jest katedra we Fromborku. Dzięki emerytowanym statkom pływającym po Zalewie Wiślanym mogą tam dotrzeć wczasowicze spędzający urlop nad morzem w Krynicy Morskiej. Statki liczą sobie blisko 60 lat. To najlepszy przykład że żegludze na Zalewie Wiślanym bardziej jest potrzebna nowoczesna flota niż przekopywanie mierzei.

Pierwsza katedra we Fromborku została zbudowana w 1288 roku. W następnych wiekach obiekt był rozbudowywany. Obecnie obok bazyliki znajduje się, planetarium i muzeum Mikołaja Kopernika. Kopernik pod koniec życia mieszkał i zmarł we Fromborku. W muzeum znajduje się wiele obrazów w tym Jana Matejki. W widokowej wieży jest umieszczone wahadło Foucaulta będące doświadczeniem potwierdzającym ruch obrotowy ziemi. 
Na terenie bazyliki znajduje się grób i epitafium Mikołaja Kopernika.

Na odwiedziny turystów zasługują drewniane kościoły ewangelickie w Wieliczkach z 1676 roku, Ostrykole z 1760 roku czy w Lubawie z 1770 roku. W  1945 roku kościoły te w większości przekazano kościołowi rzymskokatolickiemu. W Stoczku Klasztornym oraz w Gietrzwałdzie znajdują się sanktuaria, które chętnie odwiedzają turyści i wierni wyznania katolickiego. Natomiast w Mrągowie od 20 lat odbywają się w sierpniu cykliczne spotkania ewangelików. Tydzień Ewangelizacyjny w Mrągowie jest okazją do spotkań rodzin i młodzieży protestanckiej. Obok wspólnego czytania i rozważania Pisma Świętego są zajęcia twórcze dla dzieci, gry, zabawy i dużo śpiewu. Często na Tydzień Ewangelizacyjny przyjeżdżają chóry parafialne z całej Polski.

Barokową perełką architektoniczną Mazur, jest sanktuarium maryjne w Świętej Lipce. Kościół ten jest miejscem pielgrzymek wiernych z całego świata. Oprócz architektury na szczególną uwagę zasługują wyjątkowo piękne organy wyposażone w elementy ruchome. Można je porównać jedynie z organami w Kamieniu Pomorskim.






Dla turystów wypoczywających na Mazurach czeka wiele innych atrakcji. Trudno je wszystkie wymienić w jednym artykule! Czasem jadąc drogą przypadkowo trafiamy na jakąś lokalną inicjatywę, typu "wioska indiańska". Są też liczne skanseny. najbardziej znany jest ten w Olsztynku. Muzeum Budownictwa Ludowego – Park Etnograficzny w Olsztynku zostało wybudowane w 1909 roku.


Warmińsko - mazurskie imprezy muzyczno - kulturalne


Warmia i Mazury żyją też pod względem kulturalnym. Odbywają się tu cykliczne imprezy muzyczne.

Najbardziej znane to :
  • organizowane w czerwcu, w Olsztynie Ogólnopolskie Spotkania Zamkowe "Śpiewajmy poezję",
  • w  pierwszym tygodniu lipca Mazurska Noc Kabaretowa w Mrągowie,
  • pierwszy tydzień lipca muzyka barokowa w Giżycku,
  • połowa lipca w Giżycku Festiwal Piosenki Żeglarskiej i Morskiej, szanty z folkiem
  • połowa lipca Festiwal Hip Hop w Giżycku,
  • na przełomie lipca i sierpnia Piknik Country w Mrągowie, połączony z festiwalem szantowym i folkowym.

Inne, ciekawe wydarzenia:


Inne imprezy w skrócie to: Mazury Airshow - Giżycko,  basket weekend - Giżycko, Muzyka u Gałczyńskiego - Ruciane-Nida, Święto rowerów - Giżycko, Zlot Motocykli w Twierdzy Boyen - Giżycko, Międzynarodowy Jarmark Folkloru w Węgorzewie, wyścigi łodzi DZ w Giżycku, mistrzostwa jachtów kabinowych w Giżycku, zawody w przełajach "Bieg tygrysa" na poligonie w Orzyszu, wyścig MTB, festiwal sportów wodnych osób niepełnosprawnych, Mistrzostwa katamaranów w Giżycku. To oczywiście tylko niektóre oferty. Niemal w każdym mieście podczas wakacji są organizowane festiwale smaków, pikniki, imprezy muzyczne, koncerty.

Jedyny problem jakiego doświadczasz podczas pobytu na Mazurach to ten którą imprezę wybrać w danym dniu.

Plaża w Giżycku podczas pokazów Mazury Airshow

W ostatnich latach Warmia i Mazury oferują nam całoroczny wypoczynek. Oprócz typowo letnich form wypoczynku, czy zwiedzania możemy spotkać się na Warmii i Mazurach z ofertą uprawiania sportów zimowych.  Do tej pory jedynym sportem, dość elitarnym były bojery. Zamarznięte jeziora to wspaniałe, naturalne lodowiska idealne do ślizgania się z żaglem. Amatorzy deski szybko zaakceptowali nowe pomysły na sporty zimowe w postaci iceboardingu i snowkitingu. Zamarznięte jeziora umożliwiają rozwijanie dużych prędkości, przemierzania wielokilometrowych przestrzeni z adrenaliną i frajdą jaką daje deska. Tafla zamarzniętego jeziora powoduje że tarcia są znaczne zmniejszenie. Dzięki temu amatorzy snowkitingu łatwo przekraczają prędkość 100 km/h, a ich loty dochodzą do kilkudziesięciu metrów w górę. Dzięki treningom w zimie na Mazurach w roku 2015 reprezentant polski Maciej Zieliński został wicemistrzem świata w snowkitingu podczas mistrzostw organizowanych przez WISS. Oczywiście w przeciwieństwie do lata osoba korzystająca z deski w zimie musi mieć odpowiednie zabezpieczenia w postaci kasku i ochraniaczy.

Mazury w zimie


Mazury w zimie są również atrakcją dla amatorów tradycyjnego zimowego szaleństwa, narciarzy deskarzy, czy saneczkarzy. Występujące na Warmii i Mazurach wzgórza morenowe mogą być atrakcją w zimie. Przy odpowiednim doinwestowaniu i stworzeniu infrastruktury niektóre wzgórza stały się centrami uprawiania sportów zimowych. Najczęściej są to ośrodki nowoczesne, wybudowane niedawno. Na zimowe szaleństwa zaprasza: nowoczesny ośrodek w "Kurzej Górze" niedaleko Nowego Miasta Lubawskiego, "Kartasiówka" pod Olsztynem, "Góra Czterech Wiatrów" niedaleko Mrągowa, "Góra Chrobrego" w Bażantarni w Elblągu, "Okrągłe" koło Giżycka, i największy ośrodek w "Pięknej Górze" niedaleko Gołdapi. Wszędzie znajdują się urządzenia do naśnieżania stoków, ratraki, a większość z ośrodków dysponuje sztucznym oświetleniem, odpowiednim zapleczem gastronomicznym i wypożyczalniami sprzętu sportowego.

Będąc w okolicach Gołdapi warto przy okazji zajrzeć do niecodziennego grobowca-piramidy w Rapie.



Piramida w Rapie

 

Zagrożenia dla Warmii i Mazur


Do niedawna dużym zagrożeniem dla turystów na łodziach były nagłe zmiany pogody. W 2007 roku wiatr wiejący z prędkością 130 km na godzinę wywołał biały szkwał. Jak mówili żeglarze nagle niebo połączyło się z wodą. Sztorm na jeziorach osiągnął 12 stopni w skali Beauforta. W efekcie wywróciło się co najmniej 40 dużych jednostek pływających. Z wody wyłowiono przeszło 70 osób w tym 12 już nie żyło. Po feralnych wydarzeniach na dużych jeziorach mazurskich pojawił się system kilkunastu masztów ostrzegających żeglarzy za pomocą systemów świetlnych i dźwiękowych o gwałtownych zmianach pogodowych. Zainwestowano również w system powiadamiania o nagłych zmianach pogody przy pomocy SMS-ów.

Są jeszcze problemy z odpowiednim oznaczeniem mielizn, a zwłaszcza głazów narzutowych na dnie jezior. To był od zawsze problem dla niedoświadczonych żeglarzy. Nie zawsze łodzie są wyposażone w GPS z dobrą mapą, czy echosondy. Zresztą ostrzegają one jedynie w odległości 2 m od dziobu łodzi.

Z danych statystycznych wynika, że w 2017 roku z miejsc noclegowych na Warmii i na Mazurach skorzystało przeszło 1,3 mln osób, z tego 170 tyś to obcokrajowcy. Ile osób spało na własnych łodziach i na polach namiotowych, lub było jedynie przejazdem? Większość z nich, głównie tych z Warszawy kończy poznawanie Mazur na Mikołajkach. Potężna ilość turystów śpi na łodziach nie zawsze odpowiednio wyposażonych w urządzenia sanitarne. Cumowanie w portach jest bardzo drogie, nie mówiąc o korzystaniu z sanitariatów, czy przyjmowaniu nieczystości z pokładowych toalet. Poza tym w marinach jest drogo, ciasno i tłoczno. Efekt jest widoczny. Znaczna ilość fekalii trafia do jezior. Jeden zbiornik zanieczyszczeń wylany do wody tworzy bombę ekologiczną o średnicy 3 m. Zresztą nie chodzi jedynie o fekalia. Przecież toaletę spłukujemy detergentami, podobne używamy do zmywania naczyń. To powoduje że w strefie przydennej powstaje strefa beztlenowa. Pojawiają się sinice i glony. Badania prowadzone przez Uniwersytet w Olsztynie wykazała że w wielu jeziorach strefa beztlenowa wynosi już kilka metrów i rośnie z każdym rokiem o kolejne dziesiątki centymetrów. Obecnie po mazurskich jeziorach pływa kilkanaście tysięcy jachtów. Średnio na każdym jest po ok. 5 członków załogi. To daje liczbę ok. 100 tys. żeglarzy, którzy myją się, piorą i załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne niemal wprost do wody mazurskich jezior. Wyobraźcie sobie 100 tyś. miasto bez kanalizacji i oczyszczalni ścieków!
Podatki jakie ostatnio wprowadził rząd znacznie podniósł opłaty za cumowanie w marinach. To jedynie pogarsza sytuację w jeziorach, którym potrzebne są nowoczesne, tanie sanitariaty i zlewnie do oczyszczania zbiorników jachtowych i przenośnych toalet.
Takie same problemy dotyczą okolicznych lasów, gdzie wystarczyłoby postawić zwykłe przenośne toi toje.

Podobnie jest ze śmieciami. Wyspy pełne są odpadów, butelek. Nic dziwnego tak samo wyglądają lasy na przedmieściach miast. Nieczystości to jest obecnie jedno z głównych zagrożeń dla Mazur i Warmii.  Turyści, którym bliska jest ekologia alarmują. Nie są straszne  komary, czy kleszcze. Najgorsze są właśnie zanieczyszczenia.

 Turystyki powinniśmy uczyć się od Słowaków. Nawet w schroniskach korzystanie z koszy do śmieci jest passe. Spotykamy tam napisy: "Čo ste priniesli do divočiny a zobrali sa s tebou domov" - co przyniosłeś na łono przyrody spakuj i zabierz ze sobą do domu. Wystarczy zobaczyć jak to u nas wygląda.

A przecież Mazury to nie tylko turystyka. To również zdrowe i ekologiczne rolnictwo.







#Warmia #Mazury #WarmiaiMazury #Giżycko #Mikołajki #Kętrzyn #Wilczy szaniec #bunkry #kwatera Hitlera #żeglarstwo #spływy kajakowe #jeziora #tanie wakacje #kraina wielkich jezior #zabytki #Święta Lipka #Mamerki #Grunwald #Frombork #Krzyżacy #wędkarstwo #trasy rowerowe


Religia, etyka, religioznawstwo. Racjonalizm światopoglądowy




Religia w szkole


Nawet najgłębsza i najdłużej trwająca laicyzacja społeczeństwa, z jaką mieli do czynienia przez ponad 70 lat Rosjanie nie była w stanie zabić w ludziach potrzeby wiary. W Polsce, w okresie PRL-u, nie było problemów z nauką religii. Nawet w najgorszych czasach stalinizmu nasze władze oficjalnie uczestniczyły w uroczystościach kościelnych. To wówczas powstał fundusz kościelny wspomagający system ubezpieczeń społecznych dla duchowieństwa. Można powiedzieć, że oprócz lat 1952-1956 (internowano wówczas nawet prymasa Polski) nauczanie religii wyglądało w miarę normalnie. 


Do 1961 roku lekcje religii odbywały się w szkołach. Następnie uchwałą Sejmu przeniesiono religię do sal katechetycznych działających przy kościołach, tak jak to się obecnie odbywa w społecznościach innych niż katolicka. Po transformacji w 1990 roku nauczanie religii powróciło do szkół. W 1997 roku w Konstytucji RP zagwarantowano nauczanie religii w szkołach, a finansowaniem katechetów obciążono budżet państwa. W ten sposób Polska dołączyła do innych krajów europejskich w których religia jest nauczana w szkołach publicznych. Są to: Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Hiszpania, Grecja, Irlandia, Litwa, Łotwa, Malta, Niemcy, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Szwecja, Węgry, Wielka Brytania i Włochy. We Francji, Holandii, Luksemburgu i Słowenii nauczanie religii odbywa się w salkach katechetycznych przy kościołach. W 2015 roku w Luksemburgu wycofano ze szkół powszechnych obowiązkową religię wprowadzając "Wychowanie do wartości".


Lekcje religii powinny odbywać się na początku lub końcu planu lekcyjnego uczniów, jednak jest to technicznie trudne do zorganizowania. Program lekcji religii jest ściśle związany z życiem religijnym w kościele. Dotyczy zarówno elementów dogmatów wiary jak i poszczególnych okresów kalendarza liturgicznego. Zajęcia z religii pomagają przygotować dziecko do pierwszej komunii, bierzmowania, czy konfirmacji.  


Jak długo posyłać dziecko na religię?


Najczęściej rodzice starają się wychowywać dzieci w swojej wierze i w okresie ich edukacji w szkole podstawowej podejmują za nie decyzje dotyczące ich wiary. Sprawa się nieco  komplikuje w małżeństwach mieszanych. Wówczas taką decyzję małżonkowie/partnerzy muszą podjąć wspólnie. 

Bierzmowanie czy konfirmacja kończą wieloletni okres nauki. Przed dopuszczeniem do bierzmowania odbywa się egzamin. W kościołach protestanckich ma on charakter uroczysty. Jest przeprowadzany podczas nabożeństwa przy obecności całego zboru. Na pytania, które zadaje ksiądz-pastor odpowiadają po kolei wszyscy konfirmanci. Dopiero po pozytywnym zdaniu egzaminu młodzież przystępuje do bierzmowania (konfirmacji). W kościele katolickim mamy do czynienia dodatkowo z pierwszą komunią. Nad takim rozwiązaniem są od lat prowadzone dyskusje również w innych kościołach. 




Wielu rodziców zastanawia się jak długo ich dziecko ma chodzić na religię. Niektórzy kończą edukację religijną po pierwszej komunii, ale większość dopiero po bierzmowaniu. Zazwyczaj w szkole średniej zaczynają pojawiać się pierwsze konflikty dotyczące światopoglądu. Młodzież zadaje katechetom coraz śmielsze, kłopotliwe pytania, a organizowanie lekcji religii przed lub po lekcjach zachęca do absencji. By tego uniknąć lepiej zadać dzieciom pytanie na początku roku szkolnego.



Obecność na lekcjach religii


Nie możemy tolerować absencji dziecka na lekcjach religii. Jeżeli dziecko samo chciało chodzić na lekcje, to powinniśmy to egzekwować. Nieco inaczej podchodzą do lekcji religii dziewczyny. One czują perspektywę ślubu kościelnego i poważnie podchodzą do spełnienia obowiązku bycia "aktywną osobą wierzącą". Poza tym młodzież mimo globalizacji i totalnego panowania mediów społecznościowych potrzebuje wsparcia rówieśników i chętnie uczestniczy we wspólnych spotkaniach religijnych.



Klasówka z modlitw?


Zainteresowanie zajęciami zależy od katechety, czy księdza prowadzącego religię. Jest teraz coraz więcej materiałów dotyczących scenariuszy prowadzenia lekcji religii. Łatwo jest przygotować konspekty poszczególnych lekcji. 25 lat nauczania religii w szkołach państwowych pozwoliło władzom kościelnym wykształcić odpowiednie standardy dobierania kadry nauczycielskiej. Już nie wystarczy misja do nauczania religii potwierdzona przez biskupa. Coraz częściej oczekuje się by katecheci posiadali dyplom ukończenia kolegium teologicznego (kiedyś wystarczył kurs). Zwraca się również uwagę by mieli jakiekolwiek przygotowanie pedagogiczne. 


Poszukuje się nauczycieli innych przedmiotów, którzy ukończyli studia podyplomowe z teologii. Dodatkowo w niektórych kuriach wymaga się od przyszłych katechetów przepracowania minimum 150 godzin w zawodzie nauczyciela. W największych kuriach kryterium to jest znacznie podniesione. Oczekiwanie co do liczby przepracowanych godzin w szkole jest liczone w setkach. Mimo to wiele stanowisk katechetów zajmują osoby bez tytułu magistra. Głównie są to księża, którzy nie zawsze dają sobie radę z nauką dzieci, a zwłaszcza młodzieży.


Na objęcie pracy przez katechetę zawsze musi wyrazić zgodę biskup. Robi to dopiero po rekomendacji proboszcza.



Konfirmacja


Na uwagę zasługuje przygotowanie młodzieży do konfirmacji. Okres nauki trwa minimum siedem lat. W tym okresie młodzież poznaje dokładnie zasady funkcjonowania kościoła protestanckiego. Dokładnie zapoznają się z tezami Lutra, poznają Mały Katechizm i studiują Konfesję Augsburską. Równolegle szczegółowo studiują Pismo Święte. Zarówno Stary jak i Nowy Testament. Treść Biblii muszą znać bardzo dokładnie. Egzamin podczas konfirmacji jest dość trudny. 

Młodym ludziom zapewne towarzyszy stres gdy odpowiadają na pytania podczas Nabożeństwa przed całym zborem. Poza tym egzamin jest na wyrywki, ze szczegółów zarówno z Biblii jak i nauk Lutra. Wystarczy zobaczyć testy jakie mają "do zabawy" młodzi ludzie przygotowujący się do konfirmacji. Obawiam się, że mało w którym kościele młodzi ludzie tak swobodnie mogą posługiwać się cytatami z Pisma Świętego jak protestanci.





Religia, czy etyka?


Racjonalizm światopoglądowy, wartości uniwersalne, ewolucjonizm, empiryzm i źle rozumiana tolerancja przyczyniają się do przeciwstawiania lekcji religii lekcjom etyki. Rodzice mają dokonywać wyboru, którą drogą pójdzie ich dziecko. Znajomość etyki, staje się alternatywą do religijności. W ten sposób już w szkołach dzielimy młodzież na wierzącą, lub tę która zna zasady moralne, sposoby funkcjonowania społeczeństwa, i dokonywania elementarnych wyborów. Wiara przeciwstawiana jest moralności. Dziwny to podział, który nie wróży nic dobrego. Wydaje się, że jedyną logiczną alternatywą do lekcji religii byłoby religioznawstwo

Młodzież mogłaby na takich lekcjach zapoznawać się z różnymi religiami zarówno od strony różnic w dogmatach wiary, jak i historycznych i geograficznych uwarunkowaniach, w których się kształtowały. Oczywiście nauka religioznawstwa powinna obejmować wszystkie najważniejsze religie. Przedstawiać jaki miała wpływ dana religia na kulturę i rozwój społeczności, którą ją wyznaje. Z pewnością taki przedmiot działałby pozytywnie na szeroko pojęty ekumenizm i wzajemny szacunek do wyznawców różnych religii. Musimy mieć świadomość, że podziały religijne w Polsce miały ścisły związek z okresem w historii, kiedy o wyznaniu ludności zamieszkującej w danym księstwie decydowało to jakiego wyznania był władca zarządzający tymi ziemiami.


Czy różnica między religiami prowadzi do wojen?


Niezrozumienie różnic między religiami od wieków prowadziło do wojen. Wyprawy krzyżowe, najazd tatarów, czy obecna ekspansja Islamu wynikają z braku tolerancji, którą może załagodzić jedynie wzajemne poznanie od strony religii i kultury. Tak jak ekumenizm zasypuje rowy podziału między chrześcijanami, tak powinien powstać dialog międzyreligijny, między Islamem, Judaizmem i Chrześcijaństwem. Oczywiście warunkiem wstępnym jest nienarzucanie innym swoich poglądów. Szukanie zbieżności, a nie różnic.


To, że jest to możliwe najlepiej obrazuje przykład ekumenizmu. Ruch ekumeniczny powstał w obrębie religii chrześcijańskiej. Ma na celu ponowne połączenie chrześcijan w ramach Kościoła Powszechnego, Apostolskiego. Reprezentację ruchu ekumenicznego stanowi założona w 1948 roku Światowa Rada Kościołów zrzeszająca 350 różnych kościołów z całego Świata. Jedynym warunkiem uczestnictwa w ruchu ekumenicznym jest wspólne wyznanie wiary w Trójcę Świętą. Symbolem jest Credo - nicejsko-konstantynopolitańskie Wyznanie Wiary, które powstało podczas soborów w Nicei w roku 325 i w Konstantynopolu w roku 381. 


Początki ruchu ekumenicznego sięgają XIX wieku. Obejmowały głównie kościoły protestanckie, które charakteryzują się różnorodnością. W 1919 roku przystąpił do ruchu kościół rzymsko-katolicki. W 1948 roku na spotkaniach ekumenicznych pojawili się przedstawiciele kościoła prawosławnego.
Polska Rada Ekumeniczna obejmuje kościoły: Kościół Chrześcijan Baptystów, Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, Kościół Ewangelicko-Reformowalny, Kościół Polskokatolicki, Kościół Starokatolicki Mariawitów, Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Członkami stowarzyszonymi jest Stołeczne Towarzystwo Polskich Katolików i Towarzystwo Biblijne w Polsce. Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Polski w 1983 roku zapoczątkował cykliczne spotkania przedstawicieli Kościoła Rzymsko-Katolickiego z Kościołami Polskiej Rady Ekumenicznej. Uwieńczeniem dialogu ekumenicznego było podpisanie w 2000 roku dokumentu „Sakrament chrztu znakiem jedności”. Dokument ten wzajemnie uznaje sakrament chrztu. To był długo oczekiwany akt pojednania, umożliwiający zawieranie małżeństw mieszanych w różnych kościołach chrześcijańskich bez konieczności zmiany wyznania. Również chrzest dzieci w jednym z kościołów nie przeszkadza uczestnictwu w czynnym życiu religijnym innego kościoła w ramach kościołów PRE.

17 marca 2018 roku po 22 latach wspólnych prac jedenastu kościołów chrześcijańskich w działających w Polsce zaprezentowano wspólną Biblię Ekumeniczną. W ten sposób oddano wiernym jednolity tekst Pisma Świętego który będzie mógł być wykorzystywany przez wiernych różnych kościołów w Polsce. W ten sposób z pewnością ułatwi się długą drogę do pojednania.


 

Współczesne zagrożenia wojen religijnych


Wojna w byłej Jugosławii jest przykładem jak bardzo podziały religijne mogą być motorem prowadzącym do wojny domowej. Kraje byłej Jugosławii to przekrój różnych religii. Mamy wyznawców kościoła rzymskokatolickiego (Chorwacja), kościół prawosławny (Serbia, Czarnogóra, Macedonia), wyznawców Islamu (Bośnia i Hercegowina, Kosowo), oraz nie wierzących (Słowenia).


Najbardziej podzielonym pod względem religii jest teren Bośni i Hercegowiny. To sztuczne państwo funkcjonuje jedynie dzięki międzynarodowej pomocy i stacjonującym tam wojskom NATO. Samodzielne kantony dzielą ten kraj na strefy wpływów: serbską (prawosławną), chorwacką (katolicką) i Boszniacką (muzułmanie). Ci ostatni od niedawna są silnie wspierani przez Turcję. W Boszniackiej Tulzie powstaje silny ośrodek muzułmański. 


Musimy pamiętać, że w Boszni ciągle żywe jest hasło wzywające do dżihadu po jugosłowiańskiej wojnie domowej i zbrodniach wojennych dokonanych głównie przez Serbów. Istnieje wiele powiązań Boszniaków z Al-Kaidą i innymi organizacjami terrorystycznymi. Podobnie jest w Kosowie, które zostało zasiedlone przez Albańczyków. Tam regularnie są przeprowadzane zamachy w cerkwiach. Co ciekawe uchodźcy islamscy na terenie Bośni i Hercegowiny osiedlają się głównie w kantonach chorwackich, gdzie są katolicy. Wielu analityków właśnie w tym rejonie przewiduje kolejną wojnę religijną, w której udział będzie brało NATO (członkami są Czarnogóra, Chorwacja, Słowenia, Albania).


Państwo Islamskie


Powstanie ISIS jest najlepszym przykładem do czego może doprowadzić indoktrynacja religijna społeczeństwa. Ideologia oparta o doktryny religijne jest zarzewiem ognia, który potrafi zniszczyć wszystko. Zaledwie 40-30 lat temu Syria była państwem przypominającym ustrój demokratyczny. Polacy chętnie tam wyjeżdżali na wakacje, tak jak jeszcze 10 lat temu chętnie jeździliśmy do Tunezji. Było tam bezpiecznie i można powiedzieć "po europejsku". Wystarczyło 30 lat by kraj ten doprowadzić do ruiny. Pomyśleć, że wszystkiemu winne jest "wciskanie im Coca Coli". Narzucanie zachodniego stylu życia. Pewnie jest w tym trochę racji. Pieniądze z hoteli trafiały jedynie do garstki skorumpowanych przywódców. Następowała ciągła pauperyzacja społeczeństwa. To wywołało bunt społeczeństwa co umiejętnie wykorzystali przywódcy religijni, zajmujący się polityką. To oni nienawiść do świata zachodniego skanalizowali w nienawiść do innowierców, nawołując do dżihadu - świętej wojny. Odrzucili porządek jaki obowiązywał wprowadzając radykalny Islam. Ułatwiła to klanowa struktura społeczeństwa. Szybko poszczególne rejony tworzyły niezależne byty, budując wspólnie Państwo Islamskie. Ich ideologia trafiła również na podatny grunt w Europie co zaowocowało łatwą rekrutacją najemników, zarówno wśród potomków arabskich imigrantów jak i rodzimych mieszkańców Europy, zmęczonych ciągłym bezrobociem i globalizacją. W efekcie doszło do do przejęcia władzy w wielu krajach po arabskiej wiośnie i opanowaniu części terenów w Syrii, Iraku, Iranu, Afganistanu i Pakistanu. 


Nową sytuację w rejonie kompletnie nie zrozumiały państwa Europejskie i Stany Zjednoczone. Chciały wykorzystać "arabską wiosnę" do zastąpienia dyktatorów demokracją. Niestety stworzono próżnię, którą wykorzystali islamscy manipulatorzy. Kolejnym etapem tej wojny jest masowa migracja ludności islamskiej do Europy. Wydaje się, że najlepszą obroną byłoby zmuszenie uchodźców do zmiany religii, a przynajmniej zapoznania się z Biblią. Przecież tak samo oni postępują. Już wielu wolontariuszy pracuje nad tym w obozach dla uchodźców. Oferują im przetłumaczone teksty Pisma Świętego. Pokazują, że Europejczycy nie są innowiercami. Mają swoje wartości, które nie są tak dalekie od tych które mamy w Islamie. Na ile będzie to skuteczne? Trudno powiedzieć.


Z pewnością nie jest dobrą drogą tworzenie enklaw arabskich na terenach państw europejskich. Budowanie arabskich osiedli, meczetów i szkół islamskich to droga donikąd.      





Radio Maryja


W przeciwieństwie do kościoła prawosławnego, czy protestanckiego kościół katolicki zawsze był w opozycji do władzy. Wystarczy poczytać historię. Wprawdzie Pismo Święte wskazuje wyraźnie „Oddajcie więc, co cesarskie cesarzowi, a co Bożego Bogu” (Mt 22, 17-22), to jednak KK w Polsce wykorzystuje Biblię jedynie tam, gdzie mu to pasuje. Nawet Synod Watykański 2 z 1961 roku wyraźnie zakazał mieszania się duchownych do polityki. Jest to zapisane również w Kodeksie Prawa Kanonicznego:


... katoliccy duchowni nie mogą brać czynnego udziału w partiach politycznych ani w kierowaniu związkami zawodowymi (kanon 287 paragraf 2).


Jednak ten przepis od ponad ćwierć wieku nie dotyczy kościoła toruńskiego. Indoktrynacja medialna zrobiła swoje. Założyciel kościoła toruńskiego stał się jednym z najbogatszych obywateli RP. Jego imperium ma poważny wpływ na losy Polski. To tu odbywają się ciągłe konsultacje polityków rządzących Polską. Tak naprawdę trudno określić czy ośrodkiem władzy jest Nowogrodzka, czy rezydencja Redemptorystów.


Jeszcze kilka lat temu mówiono o podziale KK w Polsce na kościół toruński i łagiewnicki. Oficjalnie od 2014 roku mamy już tylko kościół toruński. Ten kościół zajmuje się ciągłym antagonizowaniem społeczeństwa. Posługują się prostą zasadą. Szukają wroga w społeczeństwie i kierują na niego całą nienawiść swoich wyznawców. Grupa wyznawców kościoła toruńskiego jest w stanie zaakceptować wszystko co imperium narzuci. Wycinka lasów, polowania na terenie prywatnych posesji, zamach etc. Gdzie się zatrzyma ten niebezpiecznie rozwijający się twór? Dochodzi do tego, że coraz śmielej krytykują już nawet papieża, zwierzchnika KK. Mam nadzieje, że kościół toruński nie będzie zarzewiem do wojny domowej w Polsce, ale ich retoryka i agresja nie daje na to dużej nadziei.


Racjonalizm światopoglądowy


Baptyści jako jedyni z kościołów PRE nie podpisali dokumentu „Sakrament chrztu znakiem jedności”. Nie są w stanie odstąpić od udzielania chrztu jedynie osobom świadomie przystępującym do Kościoła. Baptyści chrzczą jedynie osoby dorosłe, świadome swojego wyboru. Mimo że chrzest jest sakramentem to chrzest Chrystusa nie jest przyjęty jako święto kościelne. Zaledwie 60 lat temu sprecyzowano, że dzień chrztu Chrystusa przypada na 13 stycznia. Ważne jest za to, że Chrystus ochrzcił się w Betanii, gdy był osobą świadomą, dorosłą. Chrztu udzielił Jan Chrzciciel.



Dlaczego więc chrzcimy dzieci nie pytając ich o zdanie, być może wbrew ich woli? 


Najczęściej powołujemy się na Ewangelię według Św. Marka Mk. 10,13-16 :


     13 Przyprowadzano do Niego dzieci, aby je dotknął. Uczniowie zaczęli je strofować. 14 Gdy Jezus to zauważył, oburzył się i rzekł im: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie, nie zabraniajcie im, bo do takich należy królestwo Boże. 15 O tak, oświadczam wam: kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego". 16 Potem obejmował je ramieniem i błogosławił, kładąc na nie ręce. 


W interpretacjach różnych kościołów chrzest jest bardzo ważnym sakramentem. W kościele rzymskokatolickim, chrzest jest na tyle istotny, że w zagrożeniu życia noworodka może go dokonać każdy, umożliwiając dziecku w ten sposób dostąpienie do życia wiecznego. 




Ateista też może być dobrym człowiekiem


Racjonalizm światopoglądowy opiera się o dobroć natury ludzkiej, postęp społeczny i pozytywną rolę nauki. Przeciwstawia się fanatyzmowi, w tym religijnemu, dogmatom, uprzedzeniom i arbitralnej władzy. Ten liberalny ruch filozoficzno-światopoglądowy zapoczątkował w oświeceniu śmiałe odrzucenie religii jako jedynej formy funkcjonowania człowieka. Ta filozofia zapoczątkowała odrzucenie wiary w siły nadprzyrodzone i odrzucenie wiary w Boga. Osoby, które wyznają ten pogląd nazywamy ateistami


W 2015 roku odsetek ludności deklarujących się jako osoby niewierzące wynosi na świecie 22 %. Wśród Polaków 2,6 %. Kościół katolicki nie uznaje osób niewierzących. Traktuje je jako osoby zagubione, które jeszcze się nie odnalazły. Dodatkowo w Polsce ateiści są utożsamiani z komunistami-złodziejami. Nieprzyznawanie się do tego światopoglądu jest wygodną formą pozbycia się ataków ze strony katolików. Przypomina działania Żydów w czasie II Wojny Światowej kiedy to przyjmowanie przez nich katolicyzmu było jedyną formą uratowania sobie życia. 


W Europie największy odsetek ateistów mamy w Czechach, Estonii, Szwecji i Słowenii. Osoby niewierzące najczęściej charakteryzują się wysokimi standardami moralnymi. Potwierdziły to badania z lat 2000-2006. Przestępczość jest dużo niższa w krajach świeckich niż w tych, gdzie przywiązanie do religii jest wysokie.  W 2015 roku porównano pod względem empatii dzieci z rodzin wierzących i niewierzących. Okazało się, że większą skłonność do pomocy bliźnim mają dzieci niewierzące. Statystycznie ateista ma lepsze wykształcenie, jest tolerancyjny, inteligentny, współczuje i pomaga innym. Przestrzega prawo, jest sumiennym pracownikiem, uczciwym mężem i lepszym rodzicem.

#religia #etyka #religioznawstwo #racjonalizm światopoglądowy #filozofia #Islam #ekumenizm #Polska Rada Ekumeniczna #bierzmowanie #konwersja #ateista #Radio Maryja #kościół toruński #dżihad

Wrzosy w ogrodzie, w gruncie lub w doniczkach



Wrzosy zamiast trawnika? Tak!


Najczęściej podstawą ogrodów jest trawnik. Wymaga on jednak ciągłej pielęgnacji. Praktycznie co tydzień musimy go kosić. Może jakąś alternatywą byłoby wrzosowisko? Pachnące, pełne kolorowych kwiatów. Nie wymagające tak wielu zabiegów pielęgnacyjnych co trawnik.

Najlepszym okresem do założenia wrzosowiska jest właśnie wrzesień. Dlatego może warto się zastanowić nad tą uprawą? Dokładny termin sadzenia wrzosów nie jest tak bardzo istotny, bo i tak sadzimy go z doniczek. Wrzosy są więc dobrze ukorzenione, a przy zakładaniu uprawy wszystko zależy od właściwego dostosowania rodzaju wrzosu do podłoża naszego wrzosowiska.



Do dzieła!

 

Wrzos to charakterystyczna roślina


Wrzos jest krzewinką porastającą niemal całą Europę i wiele innych kontynentów. Jego odmiany lubią stanowiska wilgotne, bagienne, lasy, a niektóre odmiany - ubogie w wilgoć stepy. Są rośliną zimozieloną. Dorastają do wysokości 60 centymetrów, rekordowe okazy do 2 m. W zależności od wilgotności gleby korzenie są płytkie na glebach wilgotnych, lub głębokie do 1 m na  glebach suchych. 

Liście są igiełkowate, a kwitną od czerwca do września. Wrzosy ciężko jest wyhodować z nasion. Najlepiej sadzić je z rozsad. Wrzos jest rośliną miododajną o różnych kolorach kwiatów. Przez pierwsze lata roślina rozkrzewia się rosnąc wyłącznie do góry (przez 4-6 lat). Dopiero potem krzewinka rozrasta się na boki. Tak rozwija się do 14 roku, po czym zaczyna obumierać w jej środkowej części. Po 25 roku roślina całkowicie ginie. Na obszarach bagiennych wrzosy żyją krócej. Na glebach suchych, w borach dożywają 30-40 lat. W górach nawet do 50 lat. Wrzosy najintensywniej wzrastają wiosną i latem.


Wrzos a wrzosiec


W sklepach na stoiskach z wrzosami możemy spotkać wrzośce. Są to bardzo podobne rośliny z tej samej rodziny wrzosowatych. Wrzośce są nieco mniejsze i bardziej ukwiecone. Niestety nie są one tak wytrzymałe na mrozy. Wrzośce są raczej ciepłolubnymi roślinami. Wiele z nich są roślinami jednorocznymi. Dlatego wrzośce zalecamy do hodowli w doniczkach i skrzynkach balkonowych tak aby można je było łatwo schować na zimę.

Kwiaty wrzosów są zazwyczaj białe lub fioletowe. Natomiast wrzośce są najczęściej amarantowe z odcieniem fioletu.




Rozmiary wrzosów mogą być zróżnicowane


Wrzosy różnią się między sobą wysokością. Mogą to być krzewinki niskie o wysokości do 10 cm, których pędy wręcz kładą się na ziemi (White Lawn). Są też krzewinki wysokie, ponad 40 cm,  wymagające ciągłego przycinania (Longe White). Różnią się też kolorem liści. Mogą mieć różne odcienie zieleni, być srebrnoszare, złote, pomarańczowe. Liście mogą być ponadto gładkie, łuskowate, omszone. Wrzosy różnią się okresem kwitnienia, które rozpoczyna się z początkiem lipca a kończy w październiku (Annemarie). Wrzosy mają też różną budowę kwiatów. Mogą one być pojedyncze lub pełne na całych pędach.


Kolorystyka wrzosów różni się w zależności od odmiany


Kolory i odmiany wrzosów:
 - fioletowe: Boskoop, Cuprea, Heidezwerg, Mullion, Orange Queen, Silver Knight;
 - różowe: Annemarie, Arabella, Elsie Purnell, J. H. Hamilton, Peter Sparkes, Wickware Flame;
 - purpurowe: Allegro, Carmen, Dark Beauty, Darkness, Red Favorit, Tib;
 - białe: Alba Praecox, Beoley Gold, Long White, Spring Cream, Velvet Fascination, White Lawn.


Wrzosy: jakich warunki uprawy potrzebują?


Bez względu na to czy zamierzamy hodować wrzosy w ogrodzie w ziemi, czy w doniczkach musimy starannie zapoznać się z rodzajami wrzosów, wrzośców i jakie warunki są dla nich optymalne. Rodzina wrzosowców jest tak bogata, że możemy niechcący bardzo dobrać do naszej uprawy złe odmiany. Dlatego zalecamy nie zapoznawać się jedynie z kolorem kwiatków. O ile łatwo jest stworzyć odpowiednie warunki dla wrzosów w doniczce to już wrzosowisko w ogrodzie, w gruncie, nawet mała rabata wymaga odpowiedniego dopasowania kwiatów do rodzaju ziemi. Rośliny z rodziny wrzosowatych najlepiej czują się na glebach z odczynem kwaśnym, o pH mieszczącym się w granicach od 3,5 do 4,5 pH. Wrzosy nie będą rosnąć w ziemi zasadowej, wapiennej, ciężkiej, gliniastej i podmokłej. Stanowiska wrzosów nie mogą być zalewane przez wodę, bo rośliny będą chorować i przestaną rosnąć.


Niektóre rodzaje wrzosów dobrze czują się na glebach suchych, piaszczystych, inne preferują środowisko wilgotne, torfowe, zawierające odpowiednie składniki pokarmowe i próchnicę. W ziemi suchej najlepiej czuje się wrzos zwyczajny i wrzosiec krwisty. W ziemi wilgotnej sprawdza się wrzosiec bagienny. Wrzosy lubią stanowiska słoneczne, wrzośce wolą miejsca zacienione. 


Na rozsady nadają się sadzonki 3-4 letnie uzyskane przy pomocy ukorzeniacza, na ziemi torfowej. Kupując wrzosy mamy rozsady w odpowiednio dobranym podłożu. Przesadzając je do doniczek, czy skrzynek balkonowych musimy jedynie dosypać gleby tego samego rodzaju.
Hodowla wrzosów w doniczce wymaga jednak dokładnego zapoznania się z ich wymogami. 




 Uprawa wrzosów w domu - krok po kroku:

 

⃕   Po przyniesieniu do domu wrzosy należy przesadzić do doniczek odpowiedniej wielkości. Rośliny nie będą rosły w zbyt małej doniczce. Na początku całkowicie wystarczą doniczki o średnicy 15 centymetrów. Głębokość sadzenia wrzosów powinna być taka sama jaką miały w zakupionych pojemnikach ogrodniczych! Nie mogą być sadzone ani głębiej, ani płycej. Wrzosy najładniej wyglądają w skrzynkach. Skrzynki nie muszą być głębokie, bo wrzosy zazwyczaj mają płytki system korzeniowy. Skrzynki powinny mieć otwory co 10 cm, a na dnie najlepiej wysypać keramzyt by zapewnić roślinom odpowiedni drenaż. Nie polecamy hodowania roślin w osłonkach. Powoduje to ryzyko zbierania się nadmiaru wody i takie osłonki należy regularnie kontrolować.


⃕   Wierzch ziemi w skrzynkach wysypujemy korą sosnową by zmniejszyć parowanie ziemi i utrudnić wyrastanie chwastów. Wrzosy mają specyficzne wymagania co do gleby. Nie nadaje się do hodowli wrzosów ziemia uniwersalna. Wrzosy najlepiej czują się w torfie, lub ziemi do rododendronów.


⃕    Doniczki z wrzosami najlepiej ustawić w miejscu słonecznym, osłoniętym od wiatru. Źle czują się w domu, dlatego najlepiej postawić je na tarasie, balkonie. Stawiamy je na widoku by można było je łatwo obserwować, cieszyć się ich widokiem i zapachem. Na zimę, gdy trzymamy je w mieszkaniu, najlepiej by były w miejscu słonecznym, z dala od grzejników i źródeł ciepła.
Ziemia w której rosną wrzosy powinna być stale wilgotna, dlatego należy podlewać je regularnie, ale z umiarem. Nie może być przesuszona, ani nadmiernie mokra.  


⃕    Woda do podlewania musi być odstana by nie zawierała wapnia. Pamiętajmy, że wapń osadza się na dnie butelek, czy konewki!  Dlatego zlewajmy jedynie wodę z góry i płuczmy to co zostaje na dole!  Podczas podlewania nie wolno moczyć rośliny, gdyż sprzyja to rozwojowi grzybów i innych chorób.


⃕   Wrzosy hodowane w odpowiedniej glebie nie wymagają zasilania. Jedynie latem, w okresie ich intensywnego wzrostu można je jednorazowo zasilić nawozem do rododendronów. Należy to zrobić z wyczuciem, bo wrzosy nie lubią zbytniego nawożenia.




Uprawa wrzosów w ogrodzie - rady praktyczne:

  

Wrzosy w ogrodzie wyglądają pięknie i wprowadzają niepowtarzalny nastrój. Tworząc przydomowe wrzosowisko przywołujemy wspomnienia z bieszczadzkich połonin, tatrzańskich hal, nadbiebrzańskich łąk. Pachnący miododajnymi kwiatami ogród to marzenie niejednej osoby.
Mimo, że wrzosy tak powszechnie występują w przyrodzie, przy ich sadzeniu w ogrodzie musimy uniknąć niepotrzebnych błędów.
 

⏩ Przede wszystkim nasze wrzosowisko musi być suche. Wybierzmy miejsce, gdzie nigdy nie gromadzi się woda, nawet po wiosennych roztopach. Dobierzmy kwiaty w zależności od nasłonecznienia.


⏩ Przygotowując miejsce do sadzenia wrzosów najpierw zdejmujemy darń i warstwę ziemi do 15 cm. W jej miejsce wysypujemy torf. Następnie przekopujemy wrzosową rabatę na głębokość szpadla. W sklepach ogrodniczych dostępne są czasem specjalne podłoża do wrzosów. Wówczas nie musimy już mieszać torfu z normalną ziemią jaką mamy w ogrodzie.


⏩ Wrzosy, czy wrzośce kupujemy w pojemnikach ogrodniczych. Możemy je sadzić do gruntu przez cały sezon, ale najlepiej robić to we wrześniu po okresie ich wzmożonego rozrostu.


⏩ Wrzosy nie lubią być sadzone ciasno. Niektórzy uważają, że kwiaty te najbardziej lubią własne towarzystwo. Dlatego najlepsza odległość między krzewinami to 20-30 cm. To pozwoli po kilku latach uzyskać zamierzony efekt.

⏩ Po posadzeniu wrzosy obficie podlewamy, a następnie ściółkujemy kilkucentymetrową warstwą kory sosnowej. Zapobiega ona wysuszaniu gleby, utrudnia wyrastanie chwastów i wprowadza zjawisko mikoryzy, które chroni roślinę przed przemarzaniem korzeni.

 

Szczepionki mikoryzowe 

 

Gdy zauważymy, że nasze wrzosy rosną w towarzystwie grzybów, to będzie najlepszy znak, że dochodzi do zjawiska mikoryzy,  naturalnej szczepionki dla roślin. Zjawisko to jest rodzajem symbiozy między pożytecznymi grzybami, a systemem korzeniowym niektórych roślin. Mikoryza chroni korzenie roślin przed mrozem, aplikuje do gleby odpowiednią kwasowość przyspieszającą rozwój roślin.

Na glebach gliniastych o dużej wilgoci zaleca się wybranie ziemi na głębokość szpadla. Następnie wysypanie warstwy drenażowej keramzytem z zapewnieniem jej odpowiedniej melioracji odprowadzającej nadmiar wody z wrzosowiska. Dopiero na tak przygotowane stanowisko sypiemy torf z ziemią, lub gotowe podłoże do wrzosów. 




Podlewanie wrzosów

 

Wrzosy podlewamy wyłącznie podczas suszy. Podlewamy deszczówką, lub wodą odstaną, w niewielkich ilościach. Lepiej podlewać często, a w niewielkiej ilości. Wrzosy w ogrodzie zasilamy na wiosnę nawozem wieloskładnikowym, o opóźnionym działaniu (granulat, pałeczki). W kwietniu niektóre wrzosy przycinamy nożycami do żywopłotu. To powoduje, że będą mieć obfite kwiaty i zaczną tworzyć kępy. Przycinamy pędy poniżej wysokości, z której wyrastały kwiaty. Przycinania nie robimy jesienią, gdyż przekwitnięte pędy są dla wrzosów dodatkową ochroną w zimie.


Wrzosy trzeba osłaniać przed mrozem 

 


Gdy tylko pojawią się pierwsze przymrozki przykrywamy wrzosowisko na zimę włókniną lub gałązkami świerkowymi. Wrzosy muszą mieć dostęp powietrza by nie zgniły. Wrzosy przykrywamy na zimę, mimo, że są mrozoodporne. Zapobiega to wysychaniu ich wiosną. Słońce wiosną rozbudza roślinę, ale korzenie nie zawsze mogę pobierać wodę z zamarzniętej gleby. To powoduje, że wczesną wiosną wrzosy mogą usychać. 
Jak widać uprawa gruntowa wrzosów nie jest prosta. Dlatego wiele osób woli hodować wrzosy w doniczkach, czy skrzynkach, wystawianych jedynie do ogrodu.



Co możemy posadzić w towarzystwie wrzosów? 

 

Wrzosowiska mimo swojego piękna wyglądają dość monotonnie. Dlatego zalecane jest sadzenie w ich towarzystwie innych roślin lubiących kwaśne podłoże. W przypadku ziemi suchej będą to takie rośliny jak jałowiec pospolity, macierzanka piaskowa, czy kostrzewa. Natomiast na glebach wilgotnych różaneczniki,  azalie, bażyna czarna. Wśród wrzosowiska dobrze będzie się prezentować zarówno niebieski świerk jak i rośliny liściaste lawenda, czy andromeda. Kolorystyki nadać mogą bordowe berberysy, czy brązowe turzyce. Niektóre kwiaty jak hortensja może zmienić kolor na skutek obcowania z wrzosami. Jej kwiaty robią się wówczas niebieskie, wręcz jasno granatowe.
Po prostu hortensja jest najlepszym czujnikiem do mierzenia kwasowości gleby.




 #działka #wrzosy #wrzośce #wrzosy w doniczkach #kwiaty na balkonie #hortensja


- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -