Ciekawe miejsca w Polsce. Wolin


Z cyklu ciekawe miejsca w Polsce, chcielibyśmy zaproponować spędzenie wakacji nad Morzem Bałtyckim, a konkretnie na Wolinie. Lokalizacja w samym rogu Polski nie jest w tym przypadku problemem komunikacyjnym. Autostrada Wolności - A2 łącząca Warszawę z Berlinem, oraz niemal ukończona autostrada E65 łącząca węzeł Jordanowo ze Szczecinem znacznie skraca nam drogę. Dla niezmotoryzowanych dotarcie na Wolin autobusem, czy pociągiem również nie przysporzy większych problemów. Jedyny problem to koszty dojazdu. Z moich obliczeń wynika, że dojazd nad Adriatyk z wykupem winiet w Słowacji i na Węgrzech, oraz płatnych autostrad w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie, oraz płatnych tuneli w Czarnogórze jest o połowę tańsza niż podróż nad polskie morze.  No ale nie każdy lubi upały, słońce i ciepłe morze. Poza tym czas dojazdu jest o wiele szybszy. My po raz kolejny wybraliśmy się nad morze na początku czerwca i o dziwo trafiliśmy na słoneczną, wręcz śródziemnomorską pogodę.
Termin czerwcowy ma wiele zalet. Przede wszystkim jest pusto, a ceny dużo niższe niż w sezonie. Podobnie jest we wrześniu, tyle tylko, że dni są wówczas o wiele krótsze.
Wolin jest świetną bazą wypadową do niezliczonych, niepowtarzalnych wycieczek jakie możemy zaplanować każdego dnia naszego 14 dniowego pobytu. Na lokalizację można wybrać kilka miejsc. 42 tysięczne Świnoujście, nieco spokojniejsze Międzyzdroje, i kilka mniejszych typowo turystycznych miejscowości Wisełka, Świętouście, Międzywodzie, Dziwnów i Dziwnówek. Można też poszukać jakiejś spokojnego noclegu w gospodarstwie agroturystycznym nieco oddalonym od morza. Na uwagę zasługuje Wapnica z krystalicznie czystym Jeziorem Turkusowym, położona nad Jeziorem Wicko Wielkie, Warnowo położone wśród malowniczych jezior na skraju Wolińskiego Parku Narodowego, oraz Kołczewo położone nad jeziorem o tej samej nazwie, znane z dużego pola golfowego. Jest też kilka obiektów turystycznych położonych nad Zalewem Kamieńskim i Jeziorem Koprowo. 
Świnoujście to miasto, które jest zlokalizowane głównie na wyspie Uznam. To miasto portowe, z wieloma żurawiami do rozładunku i załadunku statków, dużą mariną i gazoportem, chlubą naszej polityki niezależności w imporcie surowców energetycznych. Ze Świnoujścia odpływają promy do Ystad i Trelleborg w Szwecji, Rønne na Borholmie, Kopenhagi przez Ystad. Są też statki wycieczkowe do pobliskiego Ahlbeck w Niemczech, Szczecina i Międzyzdrojów. Zamiejscowi mogą dostać się do Świnoujścia jedynie promem w Krsiborze. Niestety jest to często dość długa przeprawa z uwagi na kolejkę. Dużo łatwiej dostać się pieszo, lub rowerem promami, które kursują w centrum Świnoujścia. Na osób spragnionych atrakcji czekają liczne muzea, parki rozrywki, i niezliczone knajpki i tawerny. W sierpniu w Świnoujściu odbywa się słynny Festiwal Sztuk wszystkich Fama, na który zjeżdżają się artyści z całej Polski. Świnoujście jest świetną bazą wypadową do Niemiec. Pobliskie Ahlbeck pełne jest Polaków. Można tam dotrzeć busami, pociągiem, jak również rowerem. Prowadzi tam malowniczy szlak rowerowy wzdłuż można którym można dojechać aż do Rugi. Świnoujście polecamy osobom lubiącym aktywne życie nocne i wiele atrakcji typowych dla miejscowości turystycznych.  
Międzyzdroje To po Świnoujściu drugi pod względem ludności kurort nadmorski. O ile Świnoujście to typowe miasto portowe, Międzyzdroje są typową osadą turystyczną. Są tam duże hotele, pensjonaty, nowoczesne molo, miejsca rozrywki zarówno dla dzieci jak i ich rodziców, muzea, oraz wejście do Wolińskiego Parku Narodowego. Są też inne atrakcje. W Międzyzdrojach w lipcu odbywa się Festiwal Gwiazd. Jest tam też wzorem Hollywood Aleja Gwiazd z nazwiskami najważniejszych polskich aktorów i piosenkarzy. Z pewnością jeżeli ktoś lubi aktywne życie towarzyskie i nocne Międzyzdroje są świetnym miejscem na zakwaterowanie.
Międzyzdroje to przede wszystkim uzdrowisko. Jest tu kilka sanatoriów do których można przyjechać na leczenie i rehabilitację. 
Kolejną miejscowością nadmorską jest Wisełka. To malownicza osada którą od morza odgradza pas lasu należącego do Wolińskiego Parku Narodowego. To zaleta, a jednocześnie wada do rozwoju miejscowości. Duża odległość do morza zniechęca do wypoczynku turystów. Lasy Państwowe skutecznie "oczyściły" linię brzegową z bardzo atrakcyjnych ośrodków wczasowych. Dewastacji uległy ośrodki Grodno i Grodno II oraz te położone nad morzem w Wisełce. Lasy Państwowe przepędziły też rowerzystów. Zarosła dawna ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż morza z Międzywodzia do Międzyzdrojów. Zniszczone i nie odnawiane są szlaki piesze. Jednocześnie Lasy Państwowe bez opamiętania rabunkowo wycinają na tym obszarze drzewa, mimo że jest to przecież Park Narodowy. Największe spustoszenia w drzewostanie są na wysokości Kołczewa. Widać że mają już na te tereny kupca bo plac sąsiaduje z polem golfowym.
Ogólnie Wisełka nie przypomina dawnej Wisełki jaką pamiętamy z czasów PRL-u.
Świętouście  to miejsce, gdzie jest w nadmorskim lesie, duży nowoczesny Camping Tramp. W okolicy są jedynie nieliczne zabudowania głównie nad Jeziorem Koprowo w których są prowadzone gospodarstwa agroturystyczne i oferowane domy na wynajem. Camping oferuje zarówno domki kempingowe, jak i miejsca na postawienie własnej przyczepy, kampera, czy namiotu. Panuje typowa atmosfera znana nam z dużych ośrodków tego rodzaju. na miejscu są sklepy, bary i restauracje, boiska itp. Teren jest chroniony, zadbany, pomyślany z głową. Przy bramie wjazdowej naszą uwagę zwrócił finezyjny skalniak ze źródełkiem i mnóstwem ciekawych roślin alpejskich. Kąpały się w nim okoliczne ptaki (początek czerwca był wyjątkowo upalny). Ochroniarz twierdził, że w skalniaku tym na stałe zadomowiły się również zaskrońce.
Kolejną miejscowością jest Międzywodzie.


To ostatnia miejscowość nad na wyspie Wolin

Geneza subkultury, wspólnoty, komuny, sekty


Subkultura jest alienacją od społeczeństwa, najczęściej o podłożu buntu, ale również wokół zainteresowań (muzyką, jazdą na deskorolce, motocyklu), religii, filozofii itp. Uważa się, że subkultury występują w określonych środowiskach wyznaczanych przez grupy zawodowe, wiek, zainteresowania, miejsce zamieszkania, środowisko.  Subkultury tworzą pewną autonomię. Mają własny styl ubierania się, porozumiewają się określonym slangiem, często mają wspólne podejście do wierzeń, światopoglądu, stylu życia, rodzaju zachowań, gustów muzycznych.

Dlaczego powstają subkultury?
Oprócz buntu przeciw powszechnym normom wydaje się, że ludzie potrzebują łączenia się w grupy.  W grupie czują się silniejsi. Wspierają się. Mogą manifestować swoją osobowość. Zaznaczyć inne spojrzenie na świat. Wykrzyczeć swoje przekonania. By zaznaczyć swoją przynależność do danej grupy budują cały arsenał charakterystycznych cech. Rodzaj fryzury, sposób ubierania się, nawet własny język komunikacji, oryginalny slang, czy gesty.

Subkultury mają wyraźny wpływ na rozwój społeczeństwa. Z czasem niektóre z nich dojrzewają stając się zaczątkiem ruchów społecznych. Subkultury mogą też przybierać model organizacji dając początek partiom politycznym, związkom zawodowym czy wspólnotom religijnym. Niektóre subkultury przekształcają się w organizacje przestępcze, czy terrorystyczne.

Chrystus jako pierwszy opisany przywódca subkultury. 
Istnieje przekonanie, że Jezus Chrystus był pierwszym hippisem. Przywódcą sekty religijnej, którą tworzył wraz z własną grupą wiernych. Przede wszystkim przytacza się wygląd Chrystusa. Ubiór, długie włosy. Łatwość docierania do zwykłych, ubogich i chorych ludzi. Pochylanie się nad każdym człowiekiem. Kierowaniem się miłością, prawdą, a jednocześnie bunt przeciw zastałym prawom i normom religijnym. Chrystus był buntownikiem, a dzięki jego nauczaniu poszli za nim inni.
Trudno więc nie zgodzić się ze zwolennikami tej teorii.

XX wiek miał kilka okresów powstawania i wzmożonej aktywności subkultur. Wielki kryzys, okres prohibicji i znacznego przyrostu emigrantów docierających do USA w latach trzydziestych dał początek wspólnot przestępczych zwanych mafiami. Mafie miały strukturę organizacji. Wyznaczały teren swojego działania. Ustalały sposób zarabiania pieniędzy. Tworzyły swoistą etykę postępowania.

Największym boomem powstawania subkultur był rok 1968. Wojna w Wietnamie stała się popularnym przekazem medialnym. Serialem dzięki któremu ludzie przywykli do widoku krwi i ofiar, zadając sobie pytanie dlaczego to tak długo trwa. Tysiące inwalidów wojennych pytało się po co kazaliście nam tam ginąć i tracić zdrowie. Przesileniem był wybór nowego prezydenta USA. Wybory wygrał Kennedy, który utożsamiał się z pragnieniem młodych ludzi. Wolności i przerwania wojny w Wietnamie. Niestety zaraz po wygranych wyborach został zabity w zamachu. Młodzi ludzie poczuli bezsilność. Nasiliły się frustracje, ucieczka w narkotyki, wolny seks. Dwudziestolatkowie roku 1968 należeli do powojennego wyżu demograficznego. Rodzice byli bohaterami. Przeżyli II Wojnę Światową. Na każdym kroku dawali to odczuć swoim dzieciom. "My przeżyliśmy wojnę, a wy dorastacie w pokoju i dobrobycie. Konflikt pokoleń był obecny w domach i na ulicy. Pojawiły się nowe trendy muzyczne. Muzyka buntu. Młodzi ludzie żądali wolności, zakończenia bezsensownej wojny wietnamskiej. W tych warunkach wyrosło pokolenie dzieci kwiatów, ruch hippisowski. Charakteryzowała go nowa muzyka, kolorowy ubiór, długie włosy, pragnienie wolności, w tym wolnej miłości. Określano to wręcz rewolucją seksualną. Hippisi nie kryli swojej fascynacji narkotykami. Ich znakiem była tak zwana pacyfka, znak przeciwstawiania się służbie wojskowej. Make Love, not War.


Bunt przeciw władzy, która siedząc w wygodnych fotelach wysyła młodych ludzi by ginęli. Oprócz ruchów hipisowskich ujawniły się nowe subkultury kontestacyjne. Feminizm, ruchy emancypacyjne. Zabójstwo Martina Luthera Kinga przyczyniło się do eskalacji protestów Afroamerykanów. Walka z segregacją rasową. Wyż demograficzny i związane z tym bezrobocie było przyczynkiem pojawienia się subkultury nowej lewicy, kontrkultury zmierzającej w kierunku anarchii i terroryzmu.

Bunt młodzieży w USA przeniósł się również na stary kontynent. Pojawił się protesty wśród studentów na całym świecie. Najsilniejsze były we Francji, Niemczech i niektórych krajach bloku wschodniego. W maju 1968 roku w Paryżu doszło do eskalacji strajku studentów na Sorbonie. Został on spacyfikowany przez policję co doprowadziło do strajku generalnego i manifestacji na ulicach całej Francji. Protest miał podłoże lewicowe. Buntowano się przeciw rządom de Gaulla utożsamianego z polityką imperialistyczną i wyzyskiem kapitalistycznym.  W Niemczech protesty studentów wybuchły po tym jak rząd RFN poparł działania wojenne USA w Wietnamie. Tu również przywódcami protestów były grupy zafascynowane komunizmem. Dodatkowo w Niemczech ciągle nie do końca rozliczone były środowiska nazistowskie. To też wzmagało protesty. We Włoszech powstające w tym okresie subkultury lewicowe dały początek ugrupowaniu terrorystycznemu Czerwone Brygady, w Niemczech powstała Frakcja Czerwonej Armii, a w Irlandii doszło do radykalizacji IRA. Wkrótce Europa stała się areną zamachów terrorystycznych.

W bloku wschodnim 1968 rok miał twarz Praskiej Wiosny. Nowy liberalny przywódca Czechosłowacji Alexander Dubček postanowił wprowadzić socjalizm z ludzką twarzą. Zmiany miały upodobnić Czechosłowację do Jugosławii, państwa, które nie było utożsamiane z komunizmem w stylu sowieckim. Przełomem były właśnie reformy liberalne i otworzenie się Czechosłowacji na zachód, zwane Praską Wiosną. To wywołało niepokój ZSRR i zbrojną interwencję Wojsk Układu Warszawskiego (w tym polskich) w sierpniu 1968 roku. Interwencja zbrojna, stłamszenie środowisk liberalnych spowodowało ich przejście do podziemia.

Praska wiosna dała nadzieję na zmiany liberalne w Polsce. W marcu 1968 roku nastąpiły protesty studentów w całym kraju. Głównie na Uniwersytecie Warszawskim. Propaganda komunistyczna umiejętnie skanalizowała te ruchy do konfliktowania środowisk żydowskich i artystycznych z tak zwaną klasą robotniczą. W efekcie doszło do rozwiązania siłowego, gdy przebrani za cywilów milicjanci i jednostki ORMO zaatakowały studentów na ulicach Warszawy. Doszło wówczas do masowej "dobrowolnej" deportacji Polaków narodowości żydowskiej. W efekcie powstało wiele grup opozycyjnych w podziemiu. Wkrótce powstał KOR i KPN, który w 1980 roku przyczynił się do powstania Solidarności.

W Europie jak i w Ameryce komuny hipisowskie powstawały zarówno w miastach jak i na prowincji. Spełnione utopie wolnego seksu, narkotyków, spontanicznego bytu. Przepojone ideami chrystianizmu, humanitaryzmu, błagalnym nawoływaniem do miłości bliźniego, a jednocześnie wspólne żony, dzieci, mężowie. Instytucję małżeństwa ogłoszono jako przeżytek. Wiele z komun hipisowskich przekształciło się z czasem w sekty religijne. Przykładem może być Sekta Mansona.



Subkultury XXI wieku mają w większym stopniu podłoże socjologiczne. Następuje oszałamiająco szybki rozwój techniki za którym nie nadążają zmiany kulturowe. Mamy do czynienia z powszechną atomizacją społeczeństwa. Postępuje ciągłe rozdrobnienie dotychczasowych grup i warstw społecznych. Powszechne parcie do dobrobytu staje się kultem. Nowym bożkiem cywilizacyjnym. Likwidacja przemysłu spowodowała utratę znaczenia grup zawodowych. Powstają w to miejsce środowiska ludzi odrzuconych. Ludzi którzy nie mają dostępu do polityki, którzy nie mają swoich przedstawicieli w ośrodkach władzy. Następuje również atomizacja w partiach politycznych. Pojawiają się zawodowi politycy. Bez ideowi, bez poglądów, których jedynym celem jest bycie u władzy.
To wszystko tworzy klimat do powstawania nowych subkultur. Pożywką może być prekariat - kategoria społeczna wytworzona przez współczesny kapitalizm. Jest to niezdefiniowane poglądowo społeczeństwo. Mimo globalizacji i korzystania z liberalizmu zachowuje się anty systemowo. Odrzuca porządek prawny na oślep dążąc do anarchii.

Czy jest  prekariat?   
Przede wszystkim podobnie jak w 1968 roku mamy do czynienia z wyżem demograficznym wchodzącym w wiek aktywności zawodowej. Młodzi ludzie mają najczęściej jakieś wykształcenie, za które zapłacili ich rodzice, a które nic im nie pomogło w zdobyciu odpowiedniej posady. Ich zatrudnienie polega na pracy sezonowej, dorywczej, okazjonalnej. Pojawiło się pojęcie śmieciówek. Najczęściej ludzie młodzi nie mają ubezpieczenia społecznego dającego im dostęp do świadczeń lekarskich i prawa do przyszłej emerytury. Żyją z dnia na dzień, balansują na granicy ubóstwa. Są najczęściej na utrzymaniu rodziców z którymi cały czas mieszkają. Ich styl. Wystarczy obserwacja ich zachowań w autobusach. Mają założone słuchawki na uszy słuchając muzyki, bądź są zajęci jakąś durną grą na swoim smartfonie. Brak im empatii na życie innych, zwłaszcza starszych ludzi. Dla nich ci ludzie są opóźnieni. Nie kumają Internetu, nie uczestniczą w ich wirtualnym świecie. Po prostu młodzi ludzie olewają innych. Są karmieni przez polityków propagandą. Słyszą z mediów, że im się wszystko należy. Mają się nimi opiekować rodzice, społeczeństwo, państwo. Są zamknięci w swoich levelach bez perspektyw przejścia na wyższy poziom życia. Ciemna i niebezpieczna masa, którą na razie łatwo manipulują populiści. Są jak pasożyty funkcjonujący dzięki opiece rodziców. Cechuje ich niezdyscyplinowanie, nie mają za grosz odpowiedzialności, trudno na nich liczyć jakiemukolwiek pracodawcy.
Co będzie z nimi za kilkanaście lat, gdy z uwagi na ich wiek na pracę będzie za późno, a rodziców już nie będzie?

Dla prekariatu wrogiem są wszyscy. Urzędnik państwowy, polityk który nie spełnia ich socjalnych oczekiwań, rodzic który ciągle3 zrzędzi i za mało daje im pieniędzy, pracodawca który za mało im płaci, a sam zarabia krocie, Unia Europejska, za pieniądze której wybudowano mu boisko do uprawiania sportu, na który on nie ma ochoty,  globalizacja która umożliwia przyjazd do pracy młodych ludzi z innych krajów, pracy której on i tak nie chce.
Zauważcie że dzięki populistom Prekarianie coraz częściej uciekają w nacjonalizm. Tak jest na całym świecie.

Niektórzy łączą frustracje młodych, wykształconych ludzi z Arabską Wiosną i obecną masową migracją mieszkańców Afryki i zachodniej Azji do Europy.  Arabska Wiosna (2010-2013), tak zwana rewolucja jaśminowa była buntem młodych ludzi, wykształconych, znających świat dzięki Internetowi, którzy nie mogli pogodzić się z korupcją i dyktaturą jaka panowała w ich krajach. Rewolucja liberalizmu, wolności i zmian kulturowych. Danie równych praw kobietom. Ustanowienie rządów opartych o demokrację. Młodymi ludźmi kierowała naiwność, że demokracja będzie źródłem postępu w ich krajach, a dobrobytu dla nich samych. Mieli przekonanie, że gdy tylko będą krajami demokratycznymi świat się przed nimi otworzy, a Europa dopuści ich do swojego wolnego rynku. Dość szybko przyszło przebudzenie. Protesty Arabskiej Wiosny zniosły dyktatury, ale w ich miejsce pojawił się fundamentalizm islamski. Powstała wizja wielkiego państwa islamskiego ISIS. Pragnienie demokracji dało w efekcie totalną wojnę religijną. Zmniejszenie swobód obywatelskich, a w efekcie zdesperowaną emigrację uchodźców do Europy, która już ich nie chce.
Te wydarzenia przyczyniły się do powstania rozdrobnionych subkultur terrorystycznych. Wykorzystujących Islam do prowadzenia swojej "Świętej Wojny" przeciw "Krzyżowcom".  Ugrupowanie te mają łatwość przenikania do Arabów zamieszkujących Europę od dawna,  którzy urodzili się już na starym kontynencie. W tych środowiskach są również prekarianie pozbawieni perspektyw na normalne życie. Co ciekawe sfrustrowani Europejczycy również zmieniają wiarę na Islam stając się najemnikami ISIS w wojnie przeciw cywilizacji w której żyli. Często są to bardzo młodzi ludzie, którzy szukają nowych wyzwań i przygód. Którym znudziło się życie pod opieką rodziców i wolą by "zaopiekowało się" nimi Państwo Islamskie.
 Dlaczego tak robią?
Bo są niezaradni, chcą żyć w grupie, w której przywódca będzie za nich podejmować decyzje. Społeczność do której przystąpią da im wikt i opierunek. W zamian są gotowi zabijać każdego kogo wskażą. Również w zamachach samobójczych.


Współczesne wspólnoty są najczęściej związane ze wspólnymi  zainteresowaniami. Jeżdżą na rolkach. Uwielbiają motocykle. Lubią ten sam rodzaj muzyki. Chcą żyć w zgodzie z naturą walcząc o ekologię. W ten sposób powstają różne subkultury tematyczne. Najbardziej widać kluby kibica, czy raczej kiboli. Nie chodzi jedynie o wspólne dopingowanie ukochanej drużyny. Kluby sportowe, zwłaszcza piłkarskie stają się zakładnikami swoich kiboli. Kibole jak kiedyś związki zawodowe mogą narazić kluby na poważne straty poprzez wywoływanie stadionowych burd, za które koniec końców płacą kluby sportowe. Poza tym kibole muszą doskonalić swoją sprawność fizyczną w walce. Niczym gladiatorzy umawiają się z konkurencyjnymi klubami na ustawki. Spotkania w różnych odosobnionych miejscach, gdzie po prostu biją się nawzajem.  W ten sposób można rekrutować "żołnierzy" do organizacji przestępczych. Członkowie klubów kiboli w ten sposób zarabiają na życie. Tak powstają gangi przestępcze. Gdy nie ma jakiegoś klubu sportowego w pobliżu, są fanami jakiegoś osiedla, ulicy, miasta. Tak jest na zachodzie i w Ameryce. W Polsce z tych drobnych grupek powstała subkultura dresiarzy. Socjolodzy przypisują tę grupę dawnym środowiskom robotniczym. Po zniszczeniu przemysłu w latach dziewięćdziesiątych zajęli się oni drobnym handlem ulicznym. Ich muzyką jest disco-polo, a noszą ubrania sportowe, stąd nazwa dresiarze. Najczęściej są mieszkańcami pokomunistycznych blokowisk z wielkiej płyty. Nowe pokolenie dresiarzy już nie zajmuje się typowym legalnym handlem ulicznym. Supermarkety odebrały im zarobek. Dlatego zmienili wykonywaną profesję biorąc się za drobną przestępczość. Głównie handel nielegalnym towarem. "Dresy przyszły ze wschodu / Nie z Ameryki i nie z zachodu" śpiewał Dezerter.

 Nieco inny charakter mają współczesne subkultury studenckie. Elitarne bractwa studenckie na czołowych uczelniach w USA są rekrutacją przyszłego establishmentu. Są to grupy wzajemnego wsparcia w drodze do kariery zawodowej. W Polsce dzisiejsi populiści nazwaliby je układem. Może i tak, ale nie jest to układ wiernych, biernych i miernych kolesi, ale ludzi z odpowiednim wykształceniem. Inną formą integracji kręgów elitarnych mogą być kluby golfowe, różnego rodzaju związki scalające prawników, czy lekarzy. Na przykład kluby jachtowe.




Nieco inny charakter mają sekty religijne. Przy czym słowo: "sekta" ma tu niepotrzebnie zabarwienie negatywne. Przecież Chrześcijaństwo na początku było również sektą. Ciężko jest określić po jakim czasie sekta staje się pełnoprawnym alternatywnym związkiem wyznaniowym. Kościołem służącym swoim wyznawcom. Sekty powstają w ramach kościoła katolickiego, chrześcijaństwa czy ogólnie pojętych wierzeń. Z pewnością jednym z poważniejszych rozłamów w kościele chrześcijańskim było oddzielenie się obrządku wschodniego (prawosławia). Natomiast 500 lat temu Luther dał początek kościołom protestanckim. W czasach współczesnych również powstają podziały i  subkultury religijne. Przykładem może być ruch religijny - Teologia Wyzwolenia, bardzo popularny w Ameryce Łacińskiej w latach osiemdziesiątych. Katolicka lewica chrześcijańska walczyła wówczas o sprawiedliwość społeczną i prawa człowieka w ramach działalności i nauki kościoła katolickiego. Wplecenie elementów marksizmu do doktryny kościoła było posunięciem dość odważnym. Wyszczególniano szereg przykładów z Pisma Świętego nawiązujących do głównych postulatów Teologii Wyzwolenia. Cierpliwość w tolerowaniu tego ruchu przez Watykan wyczerpało poparcie sandinistów przez lokalny kościół. W 1979 roku Jan Paweł II w swoim oświadczeniu potępił koncepcję upolitycznienia nauczania Chrystusa. Jednak rok później takie samo upolitycznienie kościoła nie przeszkadzało mu w Polsce podczas walki z "komunistami".

Zagadnienie kiedy sekta przyjmuje charakter nowego kościoła można rozważać na podstawie Świadków Jehowy. Oni sami nie nazywają siebie kościołem tylko organizacją, Chrześcijańskim Zborem. Z uwagi na daleko posunięte podejście pacyfistyczne do służby wojskowej przez lata w PRL-u Świadkowie Jehowi byli organizacją zakazaną, działającą w konspiracji. Jednak władze przymykały oko na ich działalność. Jako alternatywa do kościoła katolickiego byli tolerowani i mieli półoficjalne spotkania, organizowane nawet na dużych obiektach sportowych. Z uwagi na brak ich tolerancji do innych wyznań, korzystanie jedynie z własnych tłumaczeń Biblii Świadkowie Jehowy są nadal uważani za sektę.
Najbardziej rozdrobnionym kościołem są protestanci. W obrębie kościołów protestanckich działają różne kościoły narodowe (kościół anglikański) i kościoły, które różnią się miedzy sobą jedynie niektórymi szczegółami podejścia do Pisma Świętego. Mamy więc do czynienia z kościołami opartymi w różnym stopniu o nauki Husa, Lutra, Kalwina, czy Henryka VIII. Różnorodność kościołów protestanckich w niczym nie przeszkadza przy wspólnych spotkaniach ekumenicznych.
Podziały w kościołach powstawały na przestrzeni setek lat. W dawnych czasach społeczność lokalna zgodnie z prawem przybierała religię jaką wyznawał władca danych ziem. W ten sposób różne kościoły przenikały do społeczności. Przykładem może być jeden z najmłodszych kościołów protestanckich w Polsce Kościół Ewangelicznych Chrześcijan. Pierwsza legalizacja tego Kościoła była w 1927 roku (wspólnie z Baptystami). Powtórna legalizacja po wojnie była zaledwie 15 lat temu, ale historia tego kościoła sięga XIX wieku i terenów Zakaukazia w Rosji carskiej. W  2016 roku Kościół Ewangelicznych Chrześcijan zrzeszał 2149 wiernych w 43 zborach.
Z typowych sekt religijnych najbardziej znana w Polsce jest sekta niebo znana z leczenia  Duchem Bożym poprzez nakładanie rąk i zakazem stosowania szczepień obowiązkowych dzieci wśród członków zboru.
Na świecie jedną z najbardziej wsławioną w sposób negatywny sektą była japońska "Aum – Najwyższa Prawda". Wsławiła się atakiem terrorystycznym w tokijskim metrze w 1987 roku.  Przy pomocy sarinu zabili wówczas 12 osób, a ciężkie powikłania przez wiele lat miało 6 tyś. osób.


Z racji uczestnictwa znanych aktorów z Hollywood (T. Cruise, J. Travolta, N. Kidman. K. Alley, A. Archer, K. Preston, P. Presley, I. Hayes) dużą popularność zyskała sekta scjentologów. To ruch religijny założony w 1951 roku przez pisarza literatury science fiction Hubbarda jako alternatywa do psychologii. W 1953 roku scjentologia została sprecyzowana jako „stosowana filozofia religijna”. Jest jeden z najbogatszych i najszybciej rozwijających się związków wyznaniowych. Obecnie ma kilka milionów członków w 159 krajach na świecie. Siedzibę ma niedaleko Los Angeles w mieście Gilman Hot Springs. W przywództwie kościoła jest kilku dawnych mormonów z tytułami naukowymi. Doktryny religijne w całości zostały spisane przez Hubbarda. To udoskonalona forma Dianektyki, która również opracował Hubbard pisząc o niej w swojej książce. Zgodnie z nią ukryty wróg, który działa przeciwko nam to umysł reaktywny. On jest źródłem wszystkich niepożądanych emocji, lęków i dolegliwości psychosomatycznych. Dianetyka jest techniką samodoskonalenia. W przypadku scjentologii Hubbard dodał do wcześniejszych wniosków dialektykę religijną. Samodoskonaleniem objął również sferę duchowości człowieka, jego rozwój zawodowy, rodzinny, wychowanie dzieci, moralność itp. Sekta scjentologów bardziej przypomina organizację terapeutyczną niż kościół, czy związek wyznaniowy.
W artykule  Noc Kupały, wspomnieliśmy o pogańskiej sekcie religijnej neopogan czczących Dażboga. Niestety nie wypracowali oni jeszcze spójnej doktryny religijnej.

 #subkultury #sekty #hippisi #gangi #wspólnoty #komuna #katolicy #protestanci #Świadkowie Jehowy #mason #scjentologia #Teologia Wyzwolenia #1968 #Praska Wiosna #Arabska Wiosna #kibole #prekariat #Paryska wiosna #dresy #dresiarze #anarchia #terroryzm

Systemy nawadniające kwiaty doniczkowe


Woda jest źródłem życia. Bez wody wszystko ginie. Wiemy o tym dobrze. Wiedzą też zwierzęta i rośliny. Najgorzej mają rośliny doniczkowe. One są całkowicie od nas uzależnione. Wyjęte z ich naturalnego środowiska są skazane na sztuczne nawadnianie. Podlewanie kwiatów doniczkowych wymaga od nas podejścia indywidualnego do każdej doniczki, w której są różne kwiaty. Jedne wymagają częstego podlewania, inne wystarczy zraszać lub wykąpać w wodzie. Są też takie, które najlepiej czują się, gdy o nich na jakiś czas zapomnimy.  Również woda, którą podlewamy kwiaty nie jest dla wszystkich taka sama. Niektóre kwiaty muszą być zasilane nawozami, innym wystarczy odstana woda, czy deszczówka. Hodowcy rybek są przekonani, że najlepszą wodą dla kwiatów doniczkowych jest ta z akwarium, gdy zmieniamy rybkom wodę.

Które rośliny trzeba podlewać częściej, a które rzadziej?
Najmniej wymagającymi kwiatami doniczkowymi są kaktusy. W tym roku był wyjątkowy początek czerwca. Zaryzykowaliśmy i na czerwcowy wyjazd wakacyjny zostawiliśmy na dworze oprócz kwiatów balkonowych jukę, figę, agawę i opuncję. To nasze pamiątki z Chorwacji. Jak przywieźliśmy opuncję to miała zaledwie 20 centymetrów. Przez trzy lata urosła i ma teraz 1,5 metra i kilkanaście "dzieci" w różnych doniczkach. Głównie z nasion. Nie wiem gdzie będzie w tym roku zimować bo w łazience już się nie zmieści. Niestety dla figi było za gorąco. Opadły jej liście i nie wiadomo czy się nie zmarnowała. Agawie i juce było chyba wszystko jedno, natomiast opuncja w dwa tygodnie wypuściła tyle nowych pędów, że ciężko było ją poznać po przyjeździe. Kilkunastodniowe upały bardzo dobrze zniosły begonie i pelargonie. Nieco gorzej surfinie. Natomiast lobelia uschła na wiór i chyba podzieli los figi. Chociaż figa potrafi przysychać na jakiś czas by potem odżywać ze zdwojoną siłą. Natomiast lobelia nie bardzo, mimo zapewnień pani w sklepie ogrodniczym, która podkreślała, że nic jej nie zaszkodzi.



Z tą figą to chyba nie do końca zaszkodziło jej słońce co nasze przelanie jej po powrocie z wakacji. Ta roślina jest bardzo czuła na nadmiar wody podobnie jak domowy Scindapsus. Kwiat ten ma korzenie zewnętrzne i świetnie daje sobie radę w okresie braku wody czerpiąc wilgoć w powietrza. natomiast korzenie w doniczce szybko gniją z nadmiaru wody.

Pelargonie i begonie, zwane też knolami są bardzo wytrzymałymi kwiatami. Dlatego świetnie nadają się na balkon, podwórko, czy na cmentarz, zwłaszcza knole. Nie wymagają ciągłego podlewania. Świetnie znoszą też kilkudniowe opady. Domowe kaktusy świetnie dały sobie radę. Nawet grudnik jest jakby większy i chyba ma ochotę się rozmnożyć bo od czasu do czasu zrzuca rozsady z korzonkami. Nie widać by kaktusy za nami tęskniły.

Wolno nam rośnie grubosz podkradziony na "Czarnogórze". Przez dwa lata urósł zaledwie kilka centymetrów. Nie udaje nam się za to  Karpobrot jadalny zwany też kwiatem plaży. Przywoziliśmy go już dwukrotnie. Z Tunezji i z Chorwacji. Za każdym razem było tak samo. Rósł jak oszalały, a późną jesienią usychał i na wiosnę już nie odbił. Za to w tym roku upały dobrze zrobiły storczykowi. Nie mamy ręki do rozmarynu, paproci i storczyków. Jedna w tym roku będzie to chyba nasz pierwszy storczyk, który obudzi się po roku odpoczynku.  W ogrodzie mięta dała sobie świetnie radę z upałami i brakiem wody, podobnie jak hortensja, cytryniec chiński i winogrona. Truskawki pod naszą nieobecność zdziczały.

Moja babcia zawsze mówiła, że z kwiatami należy "rozmawiać".  One powiedzą nam kiedy potrzebują więcej wody, a kiedy mniej.
Najczęściej kwiaty podlewamy gdy szybko rosną, kwitną lub mają zakwitnąć, rosną w suchej atmosferze. Rośliny powiedzą nam również kiedy trzeba je przesadzić do większej doniczki. Tak było z naszą opuncją. Kwiaty doniczkowe możemy nieco rzadziej podlewać jesienią i zimą. W okresie spoczynku roślina nie wymaga wody.


Kwiaty domowe ponoć najlepiej podlewać rano. Chociaż mnie nic o tym nie mówiły. Natomiast zauważyliśmy, że nasze kwiaty doniczkowe, które są na dworze, lubią wodę po południu, lub późnym wieczorem. Przy podlewaniu kwiatów istotne jest by doniczka lub skrzynka w której się znajdują były dziurki przez, które odpływa nadmiar wody do podstawek. Wodę tę zazwyczaj wylewamy, by doniczka nie stała w wodzie!

Rośliny w plastikowych doniczkach potrzebują mniej wody niż w doniczkach ceramicznych, przez które woda paruje. Rośliny należy podlewać raz w tygodniu. Nie należy podlewać często i po trochu. Większość kwiatów podlewamy "od góry", ziemię w której rosną. jednak niektóre kwiaty doniczkowe wolą jak wodę nalewamy z podstawek doniczki. W innym przypadku liście gniją. Tak jest z cyklamenem, fiołkiem afrykańskim, hortensją. W ich przypadku po nalaniu wody na podstawek czekamy jak kwiat się jej napije, a nadmiar wody wylewamy. Storczyk raz na tydzień zażywa kąpieli. Zanurzamy jego szklaną, przezroczystą doniczkę w wodzie na 15 minut po czym wyjmujemy i stawiamy na suchy podstawek.

Kwiatki nie znoszą chloru. Nie podlewajmy kwiatów wodą nalaną z kranu. Taka woda musi odstać w otwartym pojemniku minimum 24 godziny. Poza tym woda z kranu jest chłodna, a kwiaty w doniczkach lubią wodę w temperaturze pokojowej. Większość kwiatów nie lubi wody twardej. Jeżeli w waszych kranówkach jest taka woda to lepiej ją po prostu przegotować by odparował węglan wapnia. My najczęściej korzystamy z deszczówki lub wody, którą odlewamy z akwarium podczas wymiany.


Najbardziej o kwiaty doniczkowe martwimy się podczas wyjazdów. Kilka lat temu w maju zmarzła nam jedna z agaw. Po prostu niespodziewanie spadł śnieg i leżał na niej kilka godzin. To wystarczyło. Mimo, że temperatura była dodatnia. Teraz martwię się o figę.

W sklepach ogrodniczych dostępne są specjalne doniczki z systemem nawadniającym. Szpikulce dostarczają wodę do korzeni, a system drenażowy zabezpiecza rośliny przed nadmiarem wody. Są też dostępne poidełka dozujące wodę. Wbija się je w ziemię w doniczce, a one dozują wodę bezpośrednio do ziemi. Można jedynie domniemywać, że dozują tyle ile trzeba. Profesjonalne systemy nawadniające wykorzystywane w ogrodnictwie są nieco bardziej złożone. Rośliny rosną w specjalnej gąbce do której jest podłączona kroplówka dostarczająca wodę i odpowiednie nawozy. Czasem do takich kostek są podłączone odpowiednie czujniki badające skład chemiczny środowiska w której rośnie roślina. Pomyśleć, że nowoczesne ogrodnictwo to szklarnia, w której nie ma ziemi. Pomidory w niej rosną dorodne, tylko nie mają żadnego smaku.

Kiedyś zastanawialiśmy się nad wykorzystaniem w domowej hodowli kwiatów doniczkowych hydrożelu. To uniwersalny środek, który działa jak "garby u wielbłąda". Zabiera z doniczki nadmiar wody i ją magazynuje. Gdy jest za sucho oddaje ziemi wilgoć. Hydrożel wygląda jak galaretka. Kilkanaście lat temu sprzedawano w kwiaciarniach kwiaty ozdobne w przezroczystych, szklanych wazonikach, stosując do tego hydrożel zabarwiony kolorową wodą. Temat się nie przyjął więc podejrzewam, że muszą być jakieś powody. W literaturze dominują pozytywne opinie użytkowników tego polimaru. Zastosowanie hydrożelu, zwanego też agrożelem, deje podobno rewelacyjne skutki. Rośliny nie trzeba tak często podlewać. Ziemia w doniczkach jest ciągle spulchniana przez granulki żelowe, które powiększają się lub zmniejszają w zależności od nasycenia ziemi wilgocią. Ziemia wymieszana z hydrożelem ma naturalną trwałą wilgoć.


Czy jest ona właściwa dla wszystkich roślin?
Ogrodnicy twierdzą, że tak. Ziemia wymieszana z hydrożelem zapobiega roślinom stresu wodnego wynikającego z przelania. Również zastosowanie hydrożelu w ogrodzie powoduje, że ziemia jest ciągle wilgotna. Podobno woda podczas opadów nie przenika w głąb gruntu. Jest zatrzymywana na potrzebnej roślinom powierzchni. Jednocześnie struktura ziemi jest mniej zbita i nie wymaga ciągłej kultywacji.

Hydrożele możemy stosować zarówno w ogrodach, jak i w uprawie kwiatów doniczkowych w domu na balkonach, czy tarasach. Ponoć warto go dodawać do gleby nie tylko podczas sadzenia ozdobnych drzew, krzewów, bylin i kwiatów, ale również podczas zakładania trawnika, w uprawach sadowniczych i w warzywniku, gdyż żadne niepożądane związki chemiczne nie przenikają do roślin.  Polimer ten jest nierozpuszczalny. On pełni jedynie funkcję magazynowania wody.

Przyznam się, że od wielu lat przymierzamy się do zakupu tego superabsorbentu. Zwłaszcza, że 1 g tego polimeru jest w stanie zmagazynować nawet 200 g wody. Wstrzymuje nas jedynie brak jego zaaprobowania na rynku. Porusza się wyobraźnia i pytanie o zanieczyszczenie środowiska. Skoro się nie rozpuszcza to z pewnością nie podlega biodegradacji. Poza tym jeżeli jest to taki cud chemii  to dlaczego nie jest powszechnie stosowany w naszym coraz bardziej suchym klimacie. 

W domu i w ogrodzie staramy się unikać chemii. Naturalne nawozy, naturalne środki ochrony roślin. Nawet owady-szkodniki i krety zwalczamy naturalnymi metodami. Zbieramy deszczówkę i wodę z akwarium by żyć w zgodzie z naturą. Rozmawiamy z roślinami by się z nimi zaprzyjaźnić, a nie faszerować kroplówkami, nawet jeżeli ich owoce będą mniej kolorowe i karłowate.

Nie po to mamy własny ogródek i hodujemy kwiaty doniczkowe w domu by szprycować je jakimiś dopalaczami dla roślin. Przynajmniej staramy się, żyć ekologicznie.


#kwiaty doniczkowe #rośliny doniczkowe #systemy nawadniania roślin #hydrożel #doniczki z systemem nawadniającym #deszczówka # w zgodzie z naturą

Segregowanie odpadów. Jak segregować odpady?

W dniu 1 lipca 2017 weszły w życie nowe przepisy regulujące segregację odpadów oraz sposób ich odbioru od mieszkańców.  Na mocy rozporządzenia Ministra Środowiska Jana Szyszki,  z dnia 29 grudnia 2016, w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów (Dz. U. z 2017 r. poz. 19)  zmieniło się wiele. W każdej polskiej gminie będzie obowiązkowa zbiórka odpadów do co najmniej czterech różnych pojemników w określonym kolorze.



Jak było do tej pory z segregacją odpadów w Polsce?

Z segregacją odpadów było źle.  Większość gmin zbierała odpady jedynie z podziałem na frakcje suche i mokre, w niektórych w ogóle zbiórka selektywna nie była prowadzona. Współczynnik recyklingu w Polsce jest na zatrważająco niskim poziomie 18%, podczas gdy do 2020 roku powinien on wynosić co najmniej 50%. Choć wiele osób segreguje odpady, to w praktyce i tak trafiały one w jedno miejsce docelowe, co dla wielu z nas było bardzo frustrujące. Miejmy nadzieję, że teraz będzie inaczej. 

Obecnie jesteśmy zobowiązani do segregowania odpadów w workach lub pojemnikach o określonych kolorach:

kolor niebieski - papier
kolor zielony- szkło
kolor żółty - plastik/metal 
kolor brązowy- bio/odpady zielone
kolor czarny - odpady resztkowe, pozostałe

Osoby, które nigdy nie segregowały odpadów gubią się w tym co i gdzie wyrzucać, dlatego poniżej ściąga:


Papier - pojemnik/worek niebieski

Wrzucamy:
- opakowania z papieru, karton, tekturę (także falistą),
- katalogi, ulotki, prospekty,
- gazety i czasopisma,
- papier szkolny i biurowy, zadrukowane kartki,
- zeszyty i książki,
- papier pakowy,
- torby i worki papierowe.

Nie wrzucamy:
- ręczników papierowych i zużytych chusteczek higienicznych,
- papieru lakierowanego i powleczonego folią,
- papieru zatłuszczonego lub mocno zabrudzonego,
- kartonów po mleku i napojach,
- papierowych worków po nawozach, cemencie i innych materiałach budowlanych,
- tapet, pieluch jednorazowych i podpasek,
- zatłuszczonych jednorazowych opakowań z papieru i naczyń jednorazowych,
- ubrań.

Szkło - pojemnik/worek zielony (z możliwością rozdzielenia na szkło bezbarwne - biały i szkło kolorowe)

Wrzucamy:
Butelki i słoiki po napojach i żywności (w tym butelki po napojach alkoholowych i olejach roślinnych), szklane opakowania po kosmetykach (o ile nie są wykonane z trwale połączonych kilku surowców).

Nie wrzucamy:
- ceramiki, doniczek, porcelany, fajansu, kryształów,
- szkła okularowego,
- szkła żaroodpornego,
- zniczy z zawartością wosku,
- żarówek i świetlówek,
- reflektorów,
- opakowań po lekach, rozpuszczalnikach, olejach silnikowych,
- luster,
- szyb okiennych i zbrojonych,
- monitorów i lamp telewizyjnych,
- termometrów i strzykawek.

 

Metale i tworzywa sztuczne - pojemnik/worek żółty

Wrzucamy:
- odkręcone i zgniecione plastikowe butelki po napojach,
- nakrętki, o ile nie zbieramy ich osobno w ramach akcji dobroczynnych,
- plastikowe opakowania po produktach spożywczych,
- opakowania wielomateriałowe (np. kartony po mleku i sokach),
- opakowania po środkach czystości (np. proszkach do prania), kosmetykach (np. szamponach, paście do zębów) itp.,
- plastikowe torby, worki, reklamówki, inne folie,
- aluminiowe puszki po napojach i sokach,
- puszki po konserwach,
- folię aluminiową,
- metale kolorowe,
- kapsle, zakrętki od słoików,
- zabawki (zabawki z tworzywa sztucznego, o ile nie są wykonane z trwale połączonych kilku surowców).

Nie wrzucamy:
- butelek i pojemników z zawartością,
- opakowań po lekach i zużytych artykułów medycznych,
- opakowań po olejach silnikowych,
- części samochodowych,
- zużytych baterii i akumulatorów,
- puszek i pojemników po farbach i lakierach,
- zużytego sprzętu elektronicznego i AGD.

Odpady ulegające biodegradacji- pojemnik/worek brązowy

Wrzucamy:
- odpadki warzywne i owocowe (w tym obierki itp.),
- gałęzie drzew i krzewów,
- skoszoną trawę, liście, kwiaty,
- trociny i korę drzew,
- resztki jedzenia.

Nie wrzucamy:
- kości zwierząt,
- odchodów zwierząt,
- popiołu z węgla kamiennego,
- leków,
- drewna impregnowanego,
- płyt wiórowych i MDF,
- ziemi i kamieni,
- innych odpadów komunalnych (w tym niebezpiecznych - np. baterii, świetlówek, leków - te rzeczy możemy oddać do specjalnie wyznaczonych punktów lub aptek, informacji trzeba szukać na stronach internetowych miast/gmin).

Zmieszane - pojemnik/worek czarny

Wszystko to, czego nie można odzyskać w procesie recyklingu, z wyłączeniem odpadów niebezpiecznych, wyrzucamy do pojemnika z odpadami zmieszanymi.

Noc Kupały. Sobótka. Majka

Noc Kupały. Foto Veliyara Mirolyubova.

 Noc Kupały


Maj i czerwiec to magiczne miesiące. Wiosna jest coraz cieplejsza, a noce coraz krótsze. 21-22 czerwca mamy tak zwane letnie przesilenie Słońca. Magiczne, najkrótsze noce w roku. Noc Kupały zwana też Sobótką obchodzona jest w wigilię dnia Św. Jana 23 na 24 czerwca. Stąd wzięła się również nazwa Noc Świętojańska. Od setek lat pod różnymi nazwami czczono tę noc. Noc niezwykłego koncertu świerszczy i świecących owadów, które również jej zawdzięczają nazwę  - Świetliki Świętojańskie. Sobótka to regionalna nazwa, która przyjęła się na południu Polski. Na Warmii i Mazurach  powszechną nazwa jest Palinocka. Na Mazowszu i Podlasiu to Noc Kupały od rosyjskiej nazwy Iwan Kupała. Pogańskie święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości. Jest powszechnie obchodzone na obszarach zamieszkiwanych nie tylko przez ludy słowiańskie. Świętowali i świętują go Bałtowie, Germanie, Skandynawowie. Elementem świętowania Nocy Kupały w Skandynawii jest tak zwana maika (majka) zwana też słupem majowym. Który do dziś jest bardzo popularny na Słowacji, Czechach, Austrii i Niemczech. Majka pojawia się w maju. Z majką jest związany słynny taniec Majowego Słupa - Maypole Dance, który przyjął się niemal na całym świecie.


Obchody Nocy Kupały

Od 2005 roku na Litwie Noc Kupały jest dniem wolnym od pracy, a na Łotwie świętem państwowym. Podobnie jest w Estonii i Finlandii. To wesołe święto. Święto tańca, śpiewu i miłości. Słowo Kupała łączono kiedyś z rosyjskim znaczeniem kąpiel, czyli chrzest. W ten sposób chrześcijanie "adoptowali" to święto łącząc go z dniem Św. Jana Chrzciciela. W wyniku chrystianizacji próbowano także przenieść obchody nocy kupalnej na okres majowych Zielonych Świątek. Stąd pewnie wziął się na południu termin obchodów majki - Słupa Majowego. Jednak Kupała to personifikacja słowiańskiej bogini płodności. To pogańskie bóstwo, które przez wieki starano się wymazać ze świadomości Słowian. Pewnie dlatego słowo Kupała łączono również z indyjskim znaczeniem - zbiorowości. Śląską Sobótkę połączono z określeniem Sabat - pogańskim zlotem czarownic. W końcu w jakimś sensie była to noc rozpusty, zwłaszcza dla tych którzy nie tolerowali tego święta.


Noc świętojańska obraz Henryka Siemiradzkiego

Legenda o Siechu


Jest też legenda o Sieciechu i Sobótce. W niej to Sieciech - rycerz wraca z wojny by pojąć Sobótkę za żonę. Ta niestety ginie z ręki wroga, który napadł jej domostwo w wigilię jego powrotu. Nieco inną legendę przedstawia Orkiestra Świętego Mikołaja w swojej Pieśni Sobótkowej znad Narwi.  Natomiast na Litwie istnieje pieśń Mėnuo Saulužę vedė („Księżyc poślubił Słoneczko”). Opowiada ona jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką.

Drewno i ogień


Obchody Nocy Kupały rozpoczynały się od rozpalania ogniska. Czyniono to w sposób rytualny przy pomocy pocierania drewna jesionu i brzozy. Tak powstawały ognie Sobótkowe. W Małopolsce w Noc Kupały kultywowana jest tradycja puszczania wianków na wodę, niczym topienie Marzanny.  W Finlandii święto to jest powiązane bezpośrednio z paleniem ognisk, a elementem świętowania są skoki przez ognisko, które mają wypędzić złe moce.
W Szwecji mamy Midsommar. Święto to rozpoczyna się w piątek weekendu najbliższego Nocy Kubali. Integralnym elementem uroczystości jest właśnie słup majowy.


Symbolika Nocy Kupały


Noc Kupały jako pogańskie święto obrzędu słowiańskiego miało zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. Nie bez znaczenia jest, że Kupała była boginią płodności. To dodawało tej nocy kolorytu miłości rozumianej wręcz jako przyzwolenie rozwiązłości. Święto zakochanych.  Noc Sobótkowa była okazją łączenia się w pary. Były szansą zdobycia ukochanego. Bo Noc Kubali jest nocą łączenia się samotnych. Młodzi mogli bezkarnie oddalić się od zgromadzenia świętujących „w poszukiwaniu  niebieskiego kwiatu paproci”. Kwiat paproci to legendarny kwiat w wierzeniach słowiańskich. Miał on zakwitać właśnie w tę noc. Osoba która go znajdzie będzie bardzo bogata i szczęśliwa. Dlatego poszukiwanie tego kwiatu były elementem świętowania.. Przy tym tańczono i śpiewano nieprzyzwoite pieśni. Uprawiano zaloty do białego rana. By wzmóc atrakcyjność smarowano ciała afrodyzjakiem za który uważano liście nasięźrzału. By uatrakcyjnić zaloty były inicjowane różne wróżby sobótkowe. Dziewczęta plotły wianki z kwiatów i czarodziejskich ziół, by przypodobać się ukochanemu. Wpinały w nie płonące łuczywo i przy tańcach i śpiewach wrzucały je do wody, tak by odpłynęły, a razem z nimi uczucia do byłych kochanków. Gdy wyłowił je samotny chłopak był to znak, że dziewczyna odnajdzie swą miłość. Dlatego zwieńczeniem Nocy Kupali była kąpiel.
Wcześniej kąpiel w jeziorach i rzekach była niedozwolona.
Sobótkowy kwiat paproci stał się inspiracją dla baśni Braci Grimm.


Dla współczesnych pogan Noc Kupali jest okazją do propagowania ich wiary. Podkreślają oni, że jest to dzień wielkiego zwycięstwa Sił Światła nad Siłami Ciemności. Święto dedykują Dadźbógowi. Dadźbóg jest często utożsamiany ze słońcem. Niejasne są szczegóły jego roli. Są po prostu różne w różnych narodach i przekazach.

Noc Kupały w innych krajach


Skandynawska tradycja słupa majowego jest powszechnie pielęgnowana u naszych południowych sąsiadów: Czechów, Słowaków, ale i w Austrii i Niemczech. Bardzo ciekawe ma to znaczenie na Słowacji i w Czechach. Stawianie słupa majowego, zwanego popularnie majką jest sygnałem do zaręczyn. Młody chłopak, gdy ma poważne zamiary co do jakiejś panny struga długi kij z wysokiego ostruganego z kory świerka, a na wierzchołku mocuje coś co przypomina naszą choinkę. Jest ona udekorowana kolorowymi wstążkami. Słup jest wysoki na kilka pięter, tak że widać go z daleka, nawet z kilkuset metrów. Taki słup ma informować okolicznych chłopców, że panna ta ma już kandydata na narzeczonego. Czasem na taki słup narzeczony, gdy pochodzi z innej miejscowości nakłada swoją koszulę, jako znak rozpoznawczy. Dlatego słup musi być wysoki i śliski by miejscowy konkurent nie wspiął się i nie zamienił koszulę.


Dawny zwyczaj


Tradycja stawiania drzewek majowych jest stosunkowo młoda, ale ma starożytne korzenie.
Zwyczaj ten pochodzi od starożytnych Rzymian, którzy po święcie Florarii - bogini kwiatów i wiosny przy muzyce i tańcach zbierali zielone gałęzie i dekorowali drzwi znajomych i krewnych.
 W tym dniu odbył się festiwal Majumy ku pamięci Mayi, życzliwej bogini. Podobne święto obchodzili również starożytni Grecy i plemiona Niemieckie. W XVI i XVII wieku zwyczaj ten przyjął się również w Anglii przybierając formę zalotów przyszłych narzeczonych.
Na Litwie plac wokół majki jest miejscem spotkań młodych i tańców. Nie wolno tańczyć wokół słupa tylko promieniście oddalając się i przybliżając do słupa. Podobnie tradycja ta wygląda w Hiszpanii tylko, że u nich uroczystości związane z majką kończą się w Noc Kubali.  Podobno od majki pochodzi nazwa miesiąca w Polsce. Na Śląsku mówiono na Słup Majowy moika. Współcześnie dla wielu landów w Niemczech i Austrii majka jest okazją do wspólnego świętowania społeczności lokalnych.




#majka #Noc Kubali #poganie #Sobótka #Noc Świętojańska #Orkiestra Świętego Mikołaja #moika

Kim jest dzisiejszy użytkownik internetowy?


Internet w Polsce wyrasta już z okresu młodzieżowego i zaczyna wiek dojrzałego człowieka w wieku produkcyjnym. Warto sobie przypomnieć jakie były początki. Pierwszy internet analogowy uruchomiono w Polsce we wrześniu 1990 roku. Pierwsze komputery zostały podłączone w 1991 roku. Na początku służyły jedynie do testowego przesyłu maili. Pierwsze komputery z dostępem do internetu znajdowały się w Warszawie, Krakowie, w Toruniu i w Katowicach. Na początku łączyliśmy się z internetem przy pomocy modemu telefonicznego. Wraz z powstawaniem sieci telewizji kablowej pojawiła się alternatywna forma dostępu do internetu. Użytkowników, którzy szperali w internecie nazywano surferami. Dziś to chyba zapomniane określenie?

 

Początki Internetu w Polsce

W 2001 roku nasz podstawowy operator telefoniczny uruchomił Neostradę. Powszechny dostęp do internetu przy pomocy modemu ADSL. Oferowane prędkości przesyłu danych to było wówczas: 256 kb/s, 512 kb/s, 1 Mb/s i 2 Mb/s bez limitu przesyłania danych. Z naszych internetowych łączy zniknął specyficzny dźwięk wybierania numeru telefonicznego do bramki internetowej. Rok później zwiększono standard przesyłu danych, a w 2003 roku modem wyposażono w wydajniejsze łącze USB. W 2006 roku zaczęła być dostępna opcja telefonii internetowej VoIP, przez co znacznie zostały obniżone koszty połączeń telefonicznych z zagranicą. Wraz z rozwojem technologii pojawiały się coraz szybsze procesory, umożliwiające coraz szybszy przesył danych. Pojawił się internet satelitarny, stałe łącza światłowodem, a osiem lat temu LTE umożliwiające szybkie bezprzewodowe i symetryczne łączenie się z internetem.

Giganci Internetu - Google i media społecznościowe

Obok rozwoju technologii umożliwiających coraz szybsze i tanie łączenie się z internetem następował rozwój oprogramowania. Przede wszystkim pod koniec lat dziewięćdziesiątych powstało Google, które szybko zdominowało rynek przeglądarek internetowych.  Odpowiednie oprogramowanie umożliwiło tworzenie sklepów internetowych, platform handlowych i zakupowych, platform do rozliczeń bankowych między innymi na bazie oprogramowania P2P. Rozrywka przestała ograniczać się do gier online. Powstały media społecznościowe wypierając tradycyjne komunikatory  IRC, Pol-czat, Tlen.pl, GG i Skype. Zauważyliście, że już 12 lat ma portal społecznościowy Nasza Klasa? Siedem lat później w internecie pojawił się Facebook, który obok Twittera, Instagramu, Google Plus daje szeroką ofertę do kontaktu między ludźmi, tworząc nowe zjawisko nazywane jako socjal media. Powstał wirtualny świat globalizacji, zastępujący relacje online zarówno rodzinne, jak i koleżeńskie. Liczba znajomych na Facebooku sięga setek, a w domach jesteśmy zazwyczaj sami.


Wikipedia największa, powszechna encyklopedia

Internet stał się też największą encyklopedią. Za sprawą Wikipedii znacznie łatwiej jest poznać znaczenie wielu słów, wydarzeń. Wiedzę zastępuje szybki dostęp do internetu. Na maturę wystarczy iść ze smartfonem by mieć pod ręką wszystkie prawa matematyczne, zagadnienia z geografii, historii itd. Nawet sama nauka jest podawana przez internet coraz bardziej popularne stają się webinaria zarówno dla większej liczby osób jak i indywidualne. Jest też oferta korepetycji przez internet. 
Muzyka w internecie "zabiła" tradycyjne nośniki muzyki i filmów. Po co kupować płyty skoro z internetu ściągnie się wszystko. W tym zakresie 13 lat temu rynek zdominował oficjalne YouTube, ale pełno jest stron pirackich. Są też internetowe sklepy muzyczne gdzie wykonawcy łatwo mogą sprzedać swoją muzykę z pominięciem całej machiny wydawnictw i dystrybucji. To samo dotyczy filmów i książek zastąpionych przez e-booki.


Jak bardzo dzisiejszy użytkownik internetowy różni się od dawnego surfera szperającego w sieci? 

 Przede wszystkim różni się czasem spędzonym przed komputerem. Kiedyś był to zwykły użytkownik internetu, który okazjonalnie wchodził do kafejki internetowej by przez kilka minut posurfować. Mało kto dziś wie co to jest kafejka internetowa. Ile kosztowało kilka minut dostępu do świata internetu. Dzisiejszy użytkownik internetowy jest określany przez socjologów jako ktoś na kształt biologiczno-cyfrowej hybrydy, dla której urządzenie do łączenia się z internetem (PC-et stacjonarny, laptop, smartfon) jest jakby dodatkowym zmysłem służącym zarówno do komunikacji jak i przedłużeniem osobistej pamięci, czy wręcz naszą inteligencją. Już nie potrzebna jest dobra pamięć tego co nauczyliśmy się w szkole. Nie musimy pamiętać, w której książce są jakieś konkretne informacje. Wystarczy spojrzeć do Internetu by móc zabłyszczeć wiedzą wśród znajomych. Internet pomaga w gotowaniu potraw, uprawianiu działki, zwiedzaniu okolicy, a nawet coraz częściej zastępuje nam lekarza. Pojawiło się nawet określenie Dr Google.

Internet stał się niezbędnym narzędziem bez którego coraz ciężej się obyć. Kiedyś początkujące panie domu miały zeszyty pełne notatek jak ugotować coś na obiad. Dziś gotują potrawy na bieżąco zaglądając do internetu patrząc jak je przyrządzić.

To dzięki Internetowi mamy przyjaciół, dokonujemy zakupy, planujemy wakacje, robimy opłaty, rozliczamy się z fiskusem, czy załatwiamy różne sprawy urzędowe. Coraz częściej posiadanie internetowe jest jedynym sposobem rejestracji na studia, zapisania dziecka do przedszkola, rozliczenia podatkowego, prowadzenia konta bankowego itp. Nawet seniorzy zapisując się do sanatorium muszą sprawdzać kolejkę przez internet.


Wiele sklepów odchodzi od sprzedaży w punktach stacjonarnych na rzecz sklepów internetowych. Po co utrzymywać markety stacjonarne i armię pracowników skoro sklep internetowy znacznie obniży koszty i pozwoli na korzystniejszą ofertę cenową. Cena towaru bezpośrednio wpływa na wybory klientów. Platforma handlowa zadba o terminowe rozliczenia transakcji. Potem wystarczy spakować co trzeba i wysłać kurierem. Niektóry towar łatwiej jest zaprezentować w internecie. Specjalne aplikacje umożliwiają chodzenie po wirtualnym sklepie jak po prawdziwym supermarkecie. Z tym, że wirtualnego doradcy zakupowego nie trzeba szukać na całej hali. Wystarczy kliknąć i zaraz odpowie na każde pytanie. Obsługa przez 24 godziny. Dostawa dzień po złożeniu zamówienia.

Można na okrągło siedzieć w domu i nigdzie nie wychodzić. Wszystko załatwimy przez internet i nie będziemy tracić czasu na innych czynnościach odciągających nas od komputera.

W ten sposób powstaje uzależnienie od internetu. Tak jak kiedyś ludzie nie potrafili odejść od ulubionej gry komputerowej tak teraz nie potrafią przerwać dostęp do sieci internetowej. Do niedawna problemem mógł być sprzęt. Jednak do lamusa trafiły nieporęczne PC-ety, czy laptopy. Zastąpiły je tablety i smartfony, a coraz tańszy transfer danych u operatorów komórkowych nie wymaga już zabierania modemów, czy dostępu do darmowego Wi-fi, które też nie jest już problemem. Wszędzie znajdzie się jakieś miejsce, gdzie połączymy się z siecią. Lotniska, stacje kolejowe, pociągi, komunikacja miejska, markety urzędy zapewniają darmowy szerokopasmowy internet. Są gminy które udostępniają darmowy internet swoim mieszkańcom. Już w 2005 roku darmowy internet dostarczany drogą radiową został udostępniony w gminie Czudec.

Internet na trwałe zagościł w naszych domach. Współczesny użytkownik internetowy to każdy z nas. Internet i komputer stały się powszechnie używanym narzędziem służącym nam w codziennym życiu. Wielu z nas dzięki Internetowi ma pracę. Programiści, branża IT to był początek. Teraz wiele osób dzięki Internetowi wykonuje pracę zdalną w swoich domach na rzecz firm oddalonych o dziesiątki kilometrów. Przykładem mogą być firmy świadczące usługi w zakresie SEO. Zabierając laptop na wyjazdy wakacyjne możemy wypoczywać wykonując normalną pracę, nawet za granicą. Wystarczy dostęp do internetu i kilka godzin poświęcić na pracę by nie brać żadnego urlopu. Nawet nasz zleceniodawca nie musi wiedzieć, że nie ma nas w kraju.


Wraz z pojawieniem się internetu pojawiły się nowe zagrożenia. Świat się wyraźnie zmniejszył, pojawiły się nowe zagrożenia. Powstała cyberprzestępczość. Dochodzi do ataków hakerskich o charakterze militarnym. Następuje inwigilacja i profilowanie użytkowników internetowych dla celów marketingowych, czy politycznych. Wskazuje się fałszowanie wyborów z wykorzystaniem internetu. Internet umożliwia integrację ludzi niezadowolonych by wywołać rewoltę. Internetowi, zwłaszcza facebookowi przypisuje się Arabską Wiosnę, rewolucję, która zapoczątkowała obalenie ówczesnej władzy w Syrii, Egipcie, Tunezji, Libii. Rewolucję, która wydarzyła się w sposób spontaniczny bez przygotowania i planu co dalej. Facebook stał się narzędziem do komunikacji w rękach terrorystów. Umożliwia zapewnia kontakt przestępcom. Platforma do krypto waluty, Bitcoina,  umożliwia międzynarodowe rozliczenia finansowe przestępcom i terrorystom.

Internet i jego zagrożenia

Dla zwykłych użytkowników portale społecznościowe stały się możliwością prezentacji swoich rodzin, dzieci. Odświeżenia starych znajomości. Nawiązanie nowych. Wiele osób dzięki temu łatwiej nawiązuje nowe znajomości. Zarówno te trwałe jak i okazjonalne, nie zawsze bezpieczne. Internet jest podstawowym źródłem wiedzy seksualnej dla dzieci. Często przy jego pomocy dochodzi do przedwczesnej inicjacji seksualnej. Dzięki Internetowi młodzież ma ułatwiony dostęp do zakupu narkotyków.

Innym typem zagrożenia są sekty, które poprzez Internet werbują swoich wyznawców. Kluby kiboli poprzez Internet umawiają się na "ustawki", współczesne wyjęte spod prawa, walki gladiatorów.  W Internecie można też umówić się na nielegalne wyścigi uliczne. Po prostu Internet oznacza wolność bez żadnej kontroli.

Nad taką skalą zagrożeń musimy zapanować chroniąc nasze dzieci przed niewłaściwym wykorzystaniem Internetu. Instytucje państwowe i międzynarodowe starają się zapanować nad niektórymi patologiami. Powstają przepisy uniemożliwiające handel w internecie podróbkami, zwalcza się hejterów, organizuje zasadzki na podofilów. Państwa totalitarne w których rządy obawiają się rebelii, ogranicza się dostęp do światowego Internetu. Nakłania właścicieli przeglądarek internetowych i socjal mediów do współpracy z reżimem, zakłada cenzurę i nakazuje udostępnianie numerów IP użytkowników internetowych celem ich identyfikacji.  




Nikt w internecie nie jest anonimowy

Nawet platformy do handlu krypto walutami oparte o technologię blockchain mogą z czasem zostać złamane, tak jak to się stało w USA, gdy wykryto, że są wykorzystywane przez przestępców.  Teoretycznie znaczna część z nas użytkowników internetowych ma zmienne IP różne po każdym wznowieniu połączenia. Jednak nasi dostawcy internetu mają bazę danych w których jest odnotowywane każde nasze połączenie. Nasze komputery, laptopy, smartfony niezależnie od tego stawiają "niepowtarzalny" ślad przypisany do naszego urządzenia. Namierzenie internauty łamiącego prawo nie jest takie trudne, chociaż są dostępne również różne anonimusy utrudniające identyfikację. Jednak wówczas to u dostawcy programu zostawiamy ślad naszego IP.

Internet otworzył przed nami nowy świat

 Ciężko nie docenić faktu, że internet otworzył przed nami inny, nowy świat. Era informacji, nieograniczonego dostępu do wiedzy stała się faktem. Ułatwienia technologiczne dostępne dzięki sieci internetowej na stałe zmieniły nasze życie.

Dlaczego dano nam tak wiele za darmo? 

Często zadajecie sobie to pytanie? Przecież taki rozwój internetu musi służyć osobom, które zarabiają na tym pieniądze. Właściciele socjal mediów, przeglądarek internetowych i różnego rodzaju oprogramowania robią duże pieniądze.

W jaki sposób zarabia się w obecnie w Internecie?

Poprzez reklamę i gromadzenie informacji. Nie tylko reklamę agresywną, dołączaną do różnego rodzaju stron internetowych, chodzi również o gromadzenie danych o użytkownikach internetowych. Każdy użytkownik jest profilowany. Bez konieczności zgody na to sądu, bez zabezpieczenia przy pomocy takich instrumentów jak RODO. Gromadzi się informacje o tym co szukamy w internecie. Gdzie spędzamy wakacje, jakie mamy preferencje, co kupujemy, gdzie, za ile, ile mamy członków rodziny. Gromadzi się nasze zdjęcia. Nawet gdy nie dodamy je do socjal mediów, inteligentne boty znajdą nasze wizerunki na innych stronach. Przez internet nie jesteśmy już anonimowi, a konsorcja wiedzą jak na nas zarobić pieniądze.


Ostatnia afera dotycząca wyborów w USA wykazała że dostęp do naszych profili internetowych mają również politycy czy instytucje typu ZUS. Zamieszczając w internecie zdjęcie z wakacji na których byłeś mimo zwolnienia lekarskiego bądź pewien, że trafi ono na biurko inspektora w ZUS który rozliczy cię z tego wyjazdu.

#Internet #internauta #socjal media #Facebook #Nasza Klasa #Google #YouTube #surfer

Czy łączy nas piłka nożna ?


Są takie chwile, gdy wydarzenia sportowe stają się najważniejszym newsem, a my chcąc nie chcąc, w tym uczestniczymy. Nasze domy zamieniają się w strefy kibica, a czas odmierzają  kolejne mecze. Oczywiście skala zaangażowania jest uzależniona od sukcesów jakie odnoszą "nasi" i podatności domowników na uleganie zborowym zachowaniom.

Zawody sportowe od wieków służyły kilku celom. Przede wszystkim były źródłem rozrywki. Już starożytny poeta Juwenalis zauważył, że pospólstwo oprócz podstawowych dóbr potrzebuje również zajęcia w postaci rozrywki. Chleba i igrzysk! Spełnienie tych dwu podstawowych potrzeb oznaczało spokojne rządzenie kolejnym cesarzom. Rozrywkę dostarczały walki gladiatorów. Budowano specjalne areny przypominające dzisiejsze stadiony, na których zawodowi "sportowcy", gladiatorzy toczyli walki, często kończące się śmiercią jednego z rywali. Krwawe zawody dostarczały odpowiednich emocji. Rozładowywały napięcia, dawały zajęcie.

Krwawe walki gladiatorów nie były pierwszymi zawodami jakie organizowano dla widzów. Już 700 lat wcześniej w starożytnej Grecji urządzano bezkrwawe igrzyska olimpijskie, których celem była sportowa rywalizacja uczestników igrzysk.. Zwycięzców zawodów nagradzano, nad zawodami czuwali odpowiedni sędziowie, a na czas trwania igrzysk wstrzymywano wszelkie działania wojenne.
Rywalizacja sportowców z różnych państw dawała możliwość porównania ich siły i zdolności w walce. Sportowcy staczali na starożytnych stadionach bezkrwawe wojny, które pozwalały ocenić, które narody cechuje większa sprawność i gotowość do walki.

Wraz z podnoszeniem wysokości nagród dla uczestników zawodów, pojawiła się korupcja i doping. Nad uczciwym przebiegiem zawodów musieli zapanować sędziowie. Uczciwa walka wymagała ćwiczeń i odpowiedniego wytrenowania. Dzięki temu zawody sportowe nie tylko dostarczały rozrywki, ale zmusiły społeczeństwa do uprawiania sportu. By osiągnąć sukces na zawodach i zdobyć nagrodę trzeba było uprawiać sport i zadbać o odpowiednią kondycję. Chcąc być sprawnym sportowcem należało przestrzegać odpowiedniej diety, uprawiać ruch i regularnie ćwiczyć. To podnosiło kulturę i sprawność fizyczną, która z czasem przekładała się na długość i jakość życia.
W ten sposób możemy uzmysłowić sobie że sport i zawody sportowe ciągle są niezbędnym elementem w prawidłowym rozwoju społeczeństwa.



Uprawianie sportu jest i dziś bardzo potrzebne. Postęp cywilizacyjny przyczynił się poniekąd do znacznego ogrania sprawności fizycznej społeczeństwa. Otyłość staje się coraz bardziej powszechną chorobą, a sport zaczyna się ograniczać głównie do kibicowania współczesnym gladiatorom. Dlatego wzrasta znaczenie funkcji edukacyjnej zawodów sportowych. Ich przebieg jest szeroko propagowany w mediach. Dzięki temu dobrze zarabiający sportowcy są przykładem dla młodych ludzi jak osiągnąć sukces. Jednocześnie przesyt globalizacją wywołuje powstawanie trendów nacjonalistycznych i potrzebę odnoszenia sukcesu. Dzięki temu, jak w starożytnym Rzymie, wzrasta zapotrzebowanie na igrzyska, a ilość przeróżnych zawodów sportowych jest coraz większa.

Na świecie, a głównie w Europie najbardziej popularnym sportem jest piłka nożna. Zapewne dlatego, że jest bardzo widowiskowym spektaklem. Poza tym sporty drużynowe rządzą się nieco innymi prawami niż sporty indywidualne. Na końcowy sukces ma wpływ cała drużyna, a w zasadzie cały sztab reprezentacji. Od kucharza i kierowcy autobusu po lekarzy, masażystów, analityków i trenerów. Dzięki temu sukces drużyny piłkarskiej jest niczym zwycięstwo narodowe, całego państwa a hasło "Łączy nas piłka" pomaga utożsamić się kibicom z ich ukochaną drużyną. Dotyczy to tak samo lokalnych drużyn piłkarskich, jak i reprezentacji.

Kibice drużyn klubowych mają z resztą nie tylko wymiar lokalny. Czołowe kluby piłkarskie przyciągają fanów nie utożsamiając ich jedynie z danym regionem. Zresztą skład zawodników klubów piłkarskich nie ma za wiele wspólnego z siedzibą klubu. Oczywiście kluby prowadzą szkolenie przyszłych zawodników. Szkółki piłkarskie prowadzą nabór młodzików nie tylko w rejonie, gdzie jest  stadion klubu. Są drużyny które prowadzą szkolenia przyszłych piłkarzy na całym świecie. Jednak najpopularniejszym sposobem pozyskania zawodników jest ich kupowanie od innych klubów, nie tylko w kraju, ale i na całym świecie.

By ich "kupić" i ściągnąć do drużyny potrzebne są pieniądze. Dlatego ważny jest odpowiedni show wokół rozgrywek ligowych by przyciągnąć odpowiednich sponsorów. Po prostu piłką nożną rządzą pieniądze, a stadiony, zawodnicy i relacje w mediach wyglądają jak jednak wielka reklama.


Mecze muszą przyciągać kibiców i sponsorów. Liczy się wygrana nie tylko ta sportowa, ale i ta dotycząca frekwencji  na stadionie i oglądalności w mediach. Jeżeli mecze drużyny przyciągają dużą liczbę kibiców, to klub ma pieniądze z biletów, relacji w mediach i z reklamy. Sponsorzy chętnie inwestują w taki klub, a on ma pieniądze na kupowanie kolejnych piłkarzy i edukowanie własnych piłkarzy w klubowych szkółkach piłkarskich. Kluby sportowe stają się potężnymi firmami, o znaczeniu międzynarodowym. Zatrudniają najlepszych piłkarzy, szkoleniowców z całego świata. Współorganizują również własne kluby kibica. Często mówi się, że widownia to dodatkowi zawodnicy. Atmosferę na stadionie tworzą kibice. Często od ich dopingu zależą wyniki meczu. Gwizdy deprymują przeciwnika, a oklaski i chóralne śpiewy i odpowiedni doping "uskrzydlają" własną drużynę. Kluby przygotowują swoim kibicom odpowiednie gadżety. Kibice mają flagi, szaliki klubowe, odpowiednie trąbki, syreny, specjalne koszulki, by jak najdokładniej móc identyfikować się z własną drużyną.

Znaczna część kibiców nie przychodzi na mecze, aby oglądać dobre zawody sportowe. Przychodzą by kibicować "swoim". Kibice obu drużyn, które odbywają mecz rywalizują między sobą w sposobie kibicowania. Kto będzie głośniejszy. Kogo bardziej będzie widać. Często towarzyszy temu agresja, bijatyki, brak szacunku dla ducha sportu i zawodników. Kibice zapominają, że "ich" drużyna składa się jedynie z "najemników", którzy mają kontrakty z klubem na jeden sezon, lub  maksymalnie kilka lat. Rywalizacja kibiców często nie ma nic wspólnego z tym co reprezentuje drużyna której kibicują. Organizują "ustawki" podczas których kibice różnych drużyn bijatyką sprawdzają "wartość" ich "kibicowania". Kluby odcinają się od takich kibiców nazywając ich kibolami. Środowiska kiboli przyciągają środowiska przestępcze, a burdy stadionowe odpychają miłośników sportu od chodzenia na mecze, a wraz z nimi odchodzą sponsorzy. Przez takie działania wiele klubów piłkarskich, nawet dobrych z tradycjami, ma problemy spowodowane zachowaniem własnych kibiców.



Zupełnie innym kibicowaniem cieszą się piłkarskie reprezentacje państw. Ich skład jest wybierany przez specjalnych trenerów-selekcjonerów, którzy z rodzimych piłkarzy klubowych i tych co grają za granicą rekrutują drużynę narodową. Podczas meczy jest "zawieszona" zawiść klubowa, a mecze reprezentacji stają się "świętem narodowym" dla kibiców wszystkich klubów. Kibolom podczas meczy miedzy państwowych rzadko udaje się wywołać burdy na stadionach. Wśród kibiców dominują barwy narodowe, a zawody sportowe bardziej przypominają starożytne igrzyska, z prawdziwym duchem sportu. By podnieść rangę takich imprez organizowane są poza stadionami specjalne strefy kibica, a całe rodziny mogą bezpiecznie dopingować własnej reprezentacji.

Podczas ważnych meczy reprezentacji pustoszeją ulice, a większość z nas dopinguje naszej drużynie narodowej. Na stadionie, gdzie odbywa się mecz, w strefach kibica, w pubach ze znajomymi, czy w domach przed telewizorem. W tym okresie, zwłaszcza Mistrzostw Europy, czy Mistrzostw Świata w sklepach są dostępne odpowiednie gadżety kibica. Flagi, szaliki, czapki, kubki, szklanki, trąbki, breloczki, zdjęcia piłkarzy z reprezentacji. Pojawiają się one u kibiców nie tylko tych zgromadzonych na stadionach i w strefach kibica. Flagi są wywieszane przed domami, na samochodach, nosimy na co dzień czapki, szaliki z barwami narodowymi. Wszyscy jesteśmy wówczas kibicami. Wspieramy naszą drużynę. Identyfikujemy się z nią.

Takie kibicowanie wzmacnia patriotyzm, wyzwala potrzebę uprawiania sportu, jednoczy ludzi, przyjaciół, rodziny. Mecze lubimy oglądać w większym gronie. Jest to więc okazja do spotkań. Wspólne przeżywanie meczy wyzwala w nas dodatkowe emocje. Nawet skrajni politycy omawiając wydarzenia sportowe w mediach nie skaczą sobie do oczu. Można się zgodzić ze sloganem: "Łączy nas piłka".


Podobno w naszej rodzinie wydarzenia sportowe od zawsze wyzwalały emocje i były okazją do spotkań rodzinnych. Wspólnie oglądano występy naszych lekkoatletów na olimpiadzie. Walki bokserów, wyczyny żużlowców, czy Kolarski Wyścig Pokoju. Tata często opowiada, że gdy jeździł Szurkowski, Szozda czy Sójka bardzo popularna była gra w kapsle, w którą dzieci grały na niemal każdym podwórku. Występy Ireny Szewińskiej, walki legendy wagi ciężkiej Lucjana Treli czy braci Skrzeczów są ciągle omawiane przez naszych dziadków i rodziców. Najwięcej emocji jest oczywiście wokół piłki nożnej. Mecze klubowe o Mistrzostwo Polski, rozgrywki o puchar UEFA. przeżywają ciągle chociaż minęło tyle lat.

Również w moim domu staram się kontynuować tę tradycję. Oglądanie naszych sportowców dobrze wpływa na nasze dzieci. Jest zachętą do uprawiania sportu. Świetnie do tego nadaje się piłka siatkowa. Ta dyscyplina jest wolna od burd kibiców wiec można bezpiecznie oglądać mecze na żywo. Są odpowiednio przygotowane hale sportowe, a mecze są organizowane z należytą oprawą. Są specjalni DJ-je, którzy kierują dopingiem, a kibice nagradzają brawami zawodników obu drużyn. Nawet przegrany mecz dostarcza satysfakcji, gdy widzimy ile serca siatkarze wkładają w potyczkę. Sportowa rywalizacja, gra fair play, możliwość chellenege'u, to wyróżnia tę dyscyplinę. Może dlatego  że jest to sport bezkontaktowy, a może że nasze reprezentacje kobieca i mężczyzn odnosi teraz dy że sukcesy zarówno klubowe jak i reprezentacji.

Za tydzień ruszają kolejne Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Może warto zorganizować w domu strefę kibica. Zaprosić znajomych, rodzinę by wspólnie uczestniczyć w kolejnym święcie piłkarskim.



#strefa kibica #piłka nożna #Mistrzostwa Świata #kibic #mecz



Freelancer - styl życia


Wytwarzanie dóbr jest związane z koniecznością wykonania wysiłku zwanego pracą. Praca jest przede wszystkim źródłem dochodów. Dzięki nimi człowiek jest w stanie zaspakajać swoje potrzeby materialne jak i niematerialne. Środki uzyskane dzięki pracy zabezpieczają nam byt, rozwój, relaks...
Można powiedzieć, że żyjemy dzięki temu, że pracujemy. Osoby, które nie mają pracy zostają wykluczeni z dostępu do wielu dóbr. Muszą korzystać z pomocy socjalnej umożliwiającej jedynie egzystencję. Praca ma również wartość dodatkową. Dzięki pracy możemy realizować swoje ambicje nie tylko dzięki zarabianym pieniądzom, ale również pozycji w hierarchii społecznej jaką określa wykonywanie jakiegoś zawodu. Od wieków istnieją zawody cieszące się powszechnym szacunkiem. Oczywiście to się zmienia. Zależy też od środowiska. Pamiętam jak kiedyś ludzie na wsiach bardzo szanowali księdza, organistę, nauczyciela, lekarza, weterynarza, strażaka, masarza, czy kombajnistę. Dziś pewnie to się zmieniło, a tym bardziej w miastach.

Są zawody w których zarabianie pieniędzy jest związane wykonywaniem pracy na rzecz jakiejś firmy, z koniecznością zatrudnienia się w jakimś przedsiębiorstwie. Są też zawody, które umożliwiają pracę wyłącznie na własny rachunek lub w obu formach zatrudnienia jednocześnie. Profesja, która nie wymaga świadczenia pracy u kogoś nazywana jest wolnym zawodem, z angielska freelancer.

Freelancer to tak zwany wolny strzelec. Osoba, która nie pracuje na pełen etat, a z powodzeniem daje sobie radę finansowo uprawiając wolny zawód. Do niedawna freelancerów kojarzono jedynie z artystami, tłumaczami, paparazzi, cz paniami do towarzystwa. Nazwa freelancer pochodzi z czasów pierwszych najemników wojennych. Lanca to rodzaj broni, którą posługiwali się wolni (free) najemnicy, nie związani duchowo z żadną nacją. Można powiedzieć, że o jednym z pierwszych typowym freelancerze pisał Cervantes w powieści Don Kichot z la Manczy. Żywot pomysłowego szlachcica daje dużo do myślenia. Przecież do dziś najemnicy to podstawowi żołnierze biorący udział w działaniach wojennych na Ukrainie, w Syrii, czy krajach afrykańskich.


Wraz z nowymi czasami pojawiły się również nowe profesje freelancerów. Reporterzy i fotoreporterzy, którzy polują na różne ciekawe wydarzenia by je potem sprzedać dowolnym mediom, doradcy wizerunkowi, tak zwani PR-owcy, czy copywriterzy sporządzający dowolne teksty reklamowe zamieszczane w internecie. Dodatkowo cechą XXI wieku jest odejście od tradycyjnych form zatrudnienia na rzecz elastycznych form zatrudnienia na tak zwanych śmieciówkach. Oczywiście to jest patologia, ale z drugiej strony daje wolność zwłaszcza, gdy jest to tak zwana praca zdalna.

Będąc na etapie planowania swojej edukacji by zdobyć jakiś zawód, dobrze jest zastanowić się nad wyborem drogi jaką chcemy podążać w swoim życiu zawodowym. Praca w jakiejś firmie, korporacji, przedsiębiorstwie zawsze wiąże się z wykonywaniem czyiś poleceń. Dostosowaniem swojego życia do jakiegoś kolektywu. Nie wszystkim pasuje taki styl życia. Don Kichot był wolnym, niezależnym szlachcicem, który sam kierował swoim życiem. Nie wszyscy są zdolni do pracy w grupie. Bycie trybikiem w jakiejś maszynie. Niektórzy wolą pracować na własny rachunek, na swoje nazwisko. Niektóre zawody umożliwiają pracę w obu formach zatrudnienia. Hydraulik czy lekarz może wykonywać swoją pracę zarówno w firmie usługowej, czy szpitalu, jak i w własnej firmie, czy gabinecie. Wolny zawód często kojarzy nam się z artystami tworzącymi sztukę. Malarz, pisarz, muzyk to nie tylko praca. To styl życia.

Już w szkole średniej można zauważyć różnicę między licealistami, a młodzieżą z techników, czy szkół zawodowych. Jedni są indywidualistami, którzy chcą po swojemu walczyć z wiatrakami, natomiast tym drugim bliżej do pracy zespołowej i wspólnego osiągania sukcesu.


Tworzenie sztuki wymaga posiadania niezbędnych zdolności. Nie wszystkiego można się nauczyć. Najczęściej zdolności takie przechodzą z pokolenia na pokolenie. Podobnie jest z innymi wolnymi zawodami. Lekarze, prawnicy, dziennikarze, politycy, aktorzy, sportowcy, muzycy to są zawody "dziedziczone". Dzieci uczestniczą w stylu życia jaki jest w ich domach. W ten sposób kształtują swoje przyszłe podejście do życia. Trudno mówić o wykonywaniu pracy artysty w celach zarobkowych. To jest pasja dzięki której zarabia się przy okazji pieniądze. Nawet pieniądze, które się w ten sposób zarabia nie są nazywane wynagrodzeniem, ale honorarium.

Wykonywanie wolnego zawodu daje możliwość utrzymania niezależnie od miejsca zamieszkania. W przypadku pracy zdalnej to duża szansa dla ludzi, którzy mieszkają na tak zwanej prowincji. Oczywiście wolny zawód nie oznacza braku dyscypliny. Styl życia wolnego strzelca pozwala na dużo więcej, ale wymaga to równocześnie samoograniczeń i odpowiedniej organizacji pracy. Podobnie jak u osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Poza tym osoby wykonujące wolny zawód mają większą możliwość mobilności. Mogą pracować podczas wakacji nawet za granicą. Łatwiej emigrują stając się obywatelami Świata. 

Wraz z pojawieniem się ery komputerów i Internetu powstały nowe zawody związane z branżą IT. Informatycy, programiści, graficy komputerowi, blogerzy, specjaliści od SEO, SEM czy e-marketingu to często osoby świadczące swoje usługi jako freelancerzy. Jest to poniekąd również wynikiem współczesnych wyzwań rynku pracy, gdzie firmy najchętniej zatrudniają osoby współpracujące z nimi na umowach śmieciowych. Ekonomiści nazywają to elastycznymi formami zatrudnienia. Jest to wygodne również dla osób zatrudnionych. Nie ma umów lojalnościowych zobowiązujących freelancera do świadczenia usług jedynie jednej firmie. Mogą swobodnie przechodzić do konkurencji. Dzięki temu łatwiej wybierają optymalne rozwiązania wśród różnych ofert na rynku. Nawet kasjer pracujący w markecie na umowie zlecenie łatwiej może wybrać optymalną ofertę w zależności od ofert na rynku pracy. Często pracują oni ad hoc, na telefon, wybierając market który zaoferuje im wyższe wynagrodzenie.


Wybierając swoją drogę zawodową opartą o pracę zdalną ma się w perspektywie dużo swobody zapewniającej realizację odpowiedniego dla nas stylu życia. Internet daje duże możliwości pozyskiwania zleceń od klientów, których nigdy nie spotkamy, którzy mieszkają czasem setki kilometrów od nas. Wystarczy nam laptop i dostęp do internetu, a swoją pracę możemy wykonywać wszędzie. Przykładowo zajmując się tłumaczeniami możemy to robić podczas wakacji. Realizujemy swoje pasje poświęcając jedynie kilka godzin na wykonywanie obowiązków związanych z pracą. Powstają aplikacje na smartfona, które umożliwiają pracę za pośrednictwem odpowiednich platform handlowych. W ten sposób można już handlować walutami, czy akcjami.

Styl życia, który łączy obowiązki związane z wykonywaną pracą i naszym życiem prywatnym daje wiele korzyści. Do pracy nie chodzimy za karę i mamy świeże spojrzenie na wiele problemów. Jesteśmy dzięki temu bardziej kreatywni, twórczy i posłowi. Realizacja pasji daje nam poczucie zadowolenia z życia. Nasza obecność w domu dobrze wpływa na więzi rodzinne. Umożliwia opiekę nad dziećmi, czy osobami chorymi.

Można znaleźć sporo zleceń dla freelancerów. Oczywiście trzeba pamiętać by odpowiednio kalkulować stawki za wykonywaną pracę. Musimy przecież z tych pieniędzy opłacić ubezpieczenie, podatki, urlop, czy koszty związane z samodzielnym prowadzeniem działalności .
Mimo to wiele osób wybiera tę formę stylu życia realizując swoje pasje i godząc je z życiem zawodowym.


#styl życia #freelancer #pasje #praca zdalna #samozatrudnienie #wolny strzelec

- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -