Moje hobby. Fotografia


Powszechność mediów społecznościowych, pociąga za sobą potrzebę zaistnienia w przestrzeni wirtualnej. Jako społeczeństwo nie lubimy za wiele czytać, dlatego najlepszą formą przekazu staje się fotografia. To chyba główne źródło sukcesu Instagramu. Fotografia oddaje emocje chwili. Jest uwiecznieniem odczuć, ilustracją sytuacji, dokumentacją wydarzenia. Pewnie dlatego zawodowi fotografowie są małomówni. To ich prace mają przemawiać ich głosem.

Fotografia dawniej

Kiedy popełniamy pierwsze zdjęcia jesteśmy dumni, że potrafiliśmy coś uchwycić. Przypominam sobie swoje pierwsze zdjęcia wykonane aparatem Smiena 8. Pamiętam, gdy będąc kilkuletnim dzieckiem zamykałem się w kurniku by robić zdjęcia kur. Wykonywanie zdjęć nie było wówczas takie łatwe. Trzeba było przy pomocy światłomierza sprawdzić naświetlenie. Potem odpowiednio dopasować do czasu naświetlania przesłonę. Do tego dochodziła światłoczułość filmu używanego do wykonywania zdjęć. By ułatwić wykonywanie zdjęć oprócz światłomierza używało się specjalnego kółka - tabeli naświetlań która służyła łatwiejszemu dopasowaniu parametrów naświetlenia i czułości filmu.

Oprócz znajomości odpowiedniego dopasowania czasu naświetlania, przesłony i czułości filmu wykonywanie zdjęć było kiedyś kosztownym zajęciem. Wywołanie filmu, a potem zdjęć pochłaniało sporo pieniędzy. Dobrze, jeżeli mieliśmy dostęp do jakiejś ciemni i mogliśmy samemu wywoływać zdjęcia. Inaczej okres nauki fotografii był bardzo kosztowny.

Jak daleką drogę przeszliśmy przez te kilkadziesiąt lat najlepiej ilustruje film Amator. Gdyby ktoś w 1979 roku przypuszczał, że dziś kamera rejestrująca będzie niemal w każdym samochodzie, a telefon z aparatem fotograficznym w każdej kieszeni to kupno kamery przez bohatera w tym filmie Kieślowskiego  nie zasługiwałoby na taką opowieść. Dziś może nas jedynie śmieszyć tamten problem młodego amatora filmowania.


Fotografia dziś.

Dziś pasja fotografowania nie jest tak kosztownym zajęciem jak kiedyś. Oczywiście aparat fotograficzny nadal kosztuje tyle co pensja i to raczej ta bliżej średniej krajowej. Jednak samo robienie zdjęć nie wymaga wywoływania, a drukować możemy jedynie to jedno najlepsze zdjęcie. To daje możliwość samodzielnego zgłębienia sztuki fotografowania. Metodą prób i błędów. Ważne jest  jednak by posiąść choć elementarną wiedzę na ten temat.
Poszukać w internecie informacji o najważniejszych kwestiach.
Jak ustawić się do zrobienia zdjęcia?
Dlaczego jest wygodniej, gdy fotograf ma światło z tyłu?
Do czego służą akcesoria fotograficzne, zwłaszcza filtry?

Ciężko jest polecić konkretną stronę internetową zdradzającą tajniki dobrej fotografii. Myślę, że każdy musi sam wypracować własną drogę. O sposobach korekty i obróbki zdjęć pisaliśmy już wcześniej.  Teraz zajmiemy się kompletowaniem sprzętu. Chodzi nam o sprzęt do uprawiania pasji fotografowania.

Aparat fotograficzny.

Zastanawiając się nad kupnem aparatu fotograficznego do celów amatorskich pamiętajmy by nie był za drogi. Nic tak nie psuje przyjemności robienia zdjęć jak aparat fotograficzny, na którego nas nie stać. Ostatnio aparat kupowaliśmy niemal trzy lata temu. Wybór padł na Alfę 6000. Jest to aparat hybrydowy, czyli dużo lżejszy od lustrzanki. W zestawie miał dwa obiektywy, które powinny zaspokoić potrzeby amatora. No może jeszcze przydałby się obiektyw stałoogniskowy.  Do aparatów Sony ciężko jest coś dobrać, ale pasuje Fujan tv lens gds-35. 1:1,7. Jeżeli lubicie zbliżenia to będzie on waszym ulubionym obiektywem.  Alfa to świetny aparat zarówno dla profesjonalisty jak i amatorów. Pełna automatyka dostosowuje jakość zdjęć do mało ambitnego fotografa. Jednak osobiście widziałem, że używają go również profesjonaliści. Byłem na dwu weselach, na których z Alfy 6000 korzystały firmy zajmujące się profesjonalnym filmowaniem wesel.

zdjęcie z wykorzystaniem złotej blendy

Gadżety fotograficzne.

Cóż jest wart aparat fotograficzny bez statywu wie każdy, kto robił zdjęcia na większą odległość, zwłaszcza przy kiepskim oświetleniu. Generalnie cena dobrych statywów znacznie spadła i nie jest to duży wydatek. Dobrze by statyw miał poziomicę i uchwyt do obciążnika stabilizującego. Alfa bez problemów współpracuje z aplikacją na smartfona. Dlatego możliwe jest robienie zdjęć poprzez WiFi z dokładną obsługą w smartfonie. Wykonując zdjęcia księżyca nie da się nie poruszyć zdjęcia bez samowyzwalacza uruchamianego smartfonem. Trzeba też dodać że Alfa posiada samoczyszczącą wibrującą matrycę. To bardzo przydane urządzenie. Niestety już dwukrotnie korzystałem i działa bez zarzutu. Oczywiście przydałby się do kompletu kijek do selfie. Często łatwiej z niego skorzystać niż targać statyw. Tym których stać polecam gimbol, najlepiej naramienny,

Lampy fotograficzne, blenda, filtry, namiot bezcieniowy.

 Alfa 6000 posiada dobrej jakości wbudowaną lampę błyskową. Korzystanie z dodatkowej lampy błyskowej będzie się wiązało z zakupem oryginalnej lampy zewnętrznej bo Sony raczej nie ma zamienników. Przydać się mogą nam za to reflektory do robienia zdjęć przedmiotowych. Dobrze jest też mieć jakieś tło lub zainwestować w namiot bezcieniowy. W różnych sytuacjach przydać mogą się też równego rodzaju filtry fotograficzne.

Smartfon do kompletu.

Z mojego doświadczenia wiem, że fotografując jakąś imprezę najczęściej nie chce nam się zmieniać obiektywu. Czasem nie mamy na to czasu. Robimy zbliżenia, by za chwilę wykadrować wszystkich uczestników. Możemy mieć oczywiście dwa aparaty, ale amatorom wystarczy smartfon. Nie tylko do współpracy z Alfą, ale również do robienia zdjęć. W tym zakresie najlepiej sprawdza się Sony Xperia M5. Posiada ona wysokiej jakości aparat 21,5 MP. Nawet fachowcom trudno jest rozróżnić zdjęcia wykonane aparatem fotograficznym i tym smartfonem.


krab, którego znaleźliśmy dopiero przy powtórnym obejrzeniu filmu

Kamera sportowa

Z pewnością do wykonania pełnej relacji z wakacji przyda się kamerka sportowa. My używamy kamery Eken 4K. Posiada bogate wyposażenie różnych akcesoriów i pilota, który niestety nie jest wodoodporny! Zwracamy na to uwagę bo w instrukcjach jest zapewnienie, że pilot jest wodoodporny. Mimo wielu gadżetów do kamery sportowej nie bardzo wiedzieliśmy jak rozwiązać temat nurkowania z kamerą. Bojka, którą mocuje się do kamery bardziej przeszkadza niż pomaga. W końcu przyszło nam na myśl proste rozwiązanie. Długi drewniany kij do szczotki. Ma chyba z 2 metry. Przewierciliśmy w nim otwory do mocowania kamery i dzięki temu możemy wygodnie filmować kamerą pod wodą nie strasząc ryb i krabów. Co ważne kijek z pewnością nie utonie.

Kamera na rower

Filmowanie naszej trasy rowerowej może również stanowić atrakcję. Zwłaszcza, gdy okolica, którą jedziemy jest atrakcyjna. W przypadku roweru wykorzystujemy tanią kamerę-rejestrator samochodowy, którą jest łatwo przymocować do kasku. W ten sposób możemy korzystać z kamery jeżdżąc zarówno na rowerze jak i na innych środkach transportu. W tym roku planujemy zaliczyć w ten sposób rafting. Tę kamerę wybraliśmy z uwagi na silnie świecące w trybie nocnym światło z lampek ledowych. Kamera w nocy działa jak latarka, czołówka. Na rafting oczywiście założymy kamerę wodoodporną.

Prezentacja zdjęć.

Cóż warte są zdjęcia, których nikt nie będzie oglądać. Dlatego zaraz po selekcji i obróbce staramy się pokazać zdjęcia jak największej liczbie znajomych. Najczęściej prezentujemy je na portalach społecznościowych, blogach czy Instagramie. Można też założyć kolekcję zdjęć na specjalnych portalach służących sprzedaży i wykorzystywaniu zamieszczonych zdjęć. Niestety konkurencja jest spora, ale możemy wymienić się swoimi doświadczeniami z innymi użytkownikami takich galerii.




 #fotografia #fotogaleria #obróbka zdjęć #aparat fotograficzny #sprzęt fotograficzny #kamera sportowa #kamera na rower #kamera na kask #blenda #namiot bezcieniowy
 



Góry Świętokrzyskie. Szlaki rowerowe



Góry Świętokrzyskie i Święty Krzyż


Góry Świętokrzyskie to jedne z najstarszych gór Europy. Ich nazwa wywodzi się od benedyktyńskiego klasztoru Świętego Krzyża założonego na wzgórzu Łyścu w XII wieku. Niektóre źródła podają datę założenia rok 1006. Łysa Góra (dawna nazwa Łysiec) to drugie co do wielkości wzniesienie Gór Świętokrzyskich. Położona jest w grzbiecie Łysogór. Grzbiet ten jest rozciągnięty od Łysej Góry (594 m n.p.m.) od strony wschodniej do Łysicy (614 m n.p.m.) od strony zachodniej.  Łysą górę łatwo rozpoznać po 157 metrowej wieży nadajnika radiowo-telewizyjnego.

Kielce

Największym miastem położonym na terenie Gór Świętokrzyskich są Kielce. To blisko 200 tys. miasto wojewódzkie. Centrum aglomeracji. Miasto w którym 760-cio letnia historia przeplata się z nowoczesną architekturą. Zabudowa miasta jest wkomponowana w górski charakter regionu. Duża jest ilość z zieleni i różnych atrakcji przyrodniczych, dostępnych dosłownie na wyciągnięcie ręki. 

Rajdy Świętokrzyskie

Akademicki charakter miasta powoduje, że to miasto ludzi aktywnych. Świadczy o tym duża ilość szlaków turystycznych wokół miasta, miejsca do uprawiania sportów zimowych, sportów ekstremalnych, turystyki rowerowej. Kielce służą odpowiednią infrastrukturą nie tylko mieszkańcom ale i przyjezdnym. Dzięki temu są rejonem atrakcyjnym turystycznie. Przykładem może być turystyka piesza i rowerowa. Ogólnopolskie Rajdy Świętokrzyskie są organizowane przez różne instytucje i odbywają się kilka razy w roku. W tym roku będziemy mieć już 61. Rajd Świętokrzyski organizowany przez ZHP. Na Świętym Krzyżu od 20 lat organizowany jest Świętokrzyski Rajd Pielgrzymkowy. W tym roku  PTTK organizuje 65. Majowy Rajd Świętokrzyski. Ponadto koła studenckie organizują Świętokrzyski Rajd Andrzejkowy i dodatkowo Nocny Rajd Andrzejkowy.

Rajdy piesze i rowerowe

Niemal na każdym z tych rajdów są obok tras pieszych, trasy rowerowe. Jest to możliwe dzięki łagodnym szczytom Gór Świętokrzyskich i dobrze przygotowanych trasach, nadających się do pokonania przez zwykłe rowery trekkingowe. Co ważne do Kielc łatwo jest dojechać pociągiem razem z rowerem. Są dobre połączenia z różnych kierunków. Poza tym średnio trudne trasy nie wymagają zbytniego przygotowania kondycyjnego. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Góry Świętokrzyskie były głównym kierunkiem wypadowym za miasto młodzieży z Łodzi. Organizatorami było ZHP, PTTK i Studencki Klub Turystyczny Sina Dal przy UŁ oraz Płacik przy PŁ. Specjalne pociągi rajdowe wiozły w Góry Świętokrzyskie setki studentów i uczniów z Łodzi. To były masowe imprezy, które kończyły się imprezami muzycznymi najczęściej w Bodzentynie. Bazą noclegową były wówczas stodoły i szkolne sale gimnastyczne. Łóżkami siano lub szkolne materace, pościelą śpiwory, a zapleczem gastronomicznym kuchenki spirytusowe, tak zwane prymusy, na którym z upodobaniem podgrzewano konserwy i "zupy z papierka". Najczęściej serwowano sobie pasztet mazowiecki na ciepło i zupę ogonową z Winiar.


Najciekawsze szlaki rowerowe

Dziś wybierając się na wyprawę nie sądzę by koś chciał spać w zimnej stodole z myszami, lub na ziemi w szkolnej sali gimnastycznej. Załóżmy, że naszą bazą wypadową będą Kielce, w których zawsze można znaleźć nocleg odpowiadający nawet wygórowanym wymaganiom. Dlatego poszukajmy jakie trasy rowerowe znajdują się wokół Kielc.

Z piekła do Raju

Trasa prowadzi: w Kielcach ul. Żytnia, Mielczarskiego, Karczówka, kam. Dalnia, Brusznia, Białogon Zalesie Pierwsze, Góra Patrol, Zielona Góra, Góra Belnia, Góra Skwarnia, Zawada, jaskinia Piekło, Góra Zelejowa,, Czerwona Góra, Jaskinia Raj, kam. Bolechowice, Nowiny, Słowik, ul. Biesak, Pakosz, Kadzielnia. Asfalt 15,3 km, szuter 4,5 km, drogi polne i ścieżki 25,6 km.
Jedną z najciekawszych wycieczek jest szlak rowerowy z Piekła do Raju. Takie nazwy mają jaskinie położone na tej trasie. Długość trasy 45,4 km, o średnim stopniu trudności.Trasę zaczynamy od zwiedzenia Karczówki. To rezerwat przyrody obejmujący wzgórze o tej samej nazwie. Na górze jest znakomity punkt widokowy na Kielce. W rezerwacie są ślady wyrobisk górniczych. Liczne zapadliska i "szpary" dowodzą, że kiedyś były tu miejsca, gdzie wydobywano rudy ołowiu. Nieco dalej jest Dalnia. To wzgórze z nieużytkowanym już kamieniołomem. Wzgórze Busznia to miejsce zalesione z drewnianym krzyżem upamiętniającym powstanie styczniowe. W tym miejscu od czasów międzywojennych harcerze składają swoje przyrzeczenia harcerskie. Nad brzegiem rzeki Bobrzy mamy Białogon - osadę górniczo-przemysłową z XVI w. Znajdowała się tu huta miedzi Wintera. Obecnie jest tu Kielecka Fabryka Pomp "Białogon" we wnętrzu którym znajduje się muzeum zakładowe. Przed zakładem jest skwer z popiersiem Stanisława Staszica i kościołek w stylu podhalańskim z 1917 roku. W Białogonie znajduje się Dom Harcerza, a przed nim drzewo-pomnik przyrody.

Kolejnym punktem na tej trasie jest Jaskinia Piekło. To 37 metrowej długości jaskinia krasowa z pogórniczym szybem. Zwiedzanie jej wymaga odpowiedniego sprzętu speleologicznego i doświadczenia. Góra Zelejowa to malownicza grań skalna położona w rezerwacie przyrody. W średniowieczu znajdowały się tu kopalnie rudy ołowiu. W zachodniej części góry znajduje się stara sztolnia górnicza "kalcytowa szpara". Podobnie jak w przypadku Jaskini Piekło do zwiedzania jej potrzebny jest sprzęt i doświadczenie speleologiczne. Wyrobisko ma 12 metrów głębokości i 20 metrów szerokości. Oprócz rudy ołowiu na Górze Zelejowej był wydobywany marmur w kamieniołomie różanki. Od 1954 roku utworzono tu rezerwat przyrody i zaprzestano eksploatacji.

Jaskinia Raj. Źródło: fotoforum.gazeta.pl

Jaskinia Raj

Najpiękniejszym obiektem na tej trasie rowerowej jest Jaskinia Raj. Przez wiele osób jest uważana za najpiękniejszą jaskinię w Polsce i jedną z najpiękniejszych jaskiń w Europie. Zaletą jaskini jest to, że została odkryta i udostępniona do zwiedzania dopiero w 1972 roku. Przedtem nie uległa dzikiej dewastacji, dlatego zachowały się wszelkie zjawiska krasowe, jak i szczątki zwierząt zamieszkujących jaskinię, w tym ślady praczłowieka neandertalczyka, zamieszkującego jaskinię przed 50 tys. lat. Jaskinia ma 240 m długości, z czego turystom udostępniono 180 m korytarzy. Wykuto również sztuczny chodnik o długości 40 m. W jaskini panuje stała temperatura w wysokości 8-10 stopni Celsjusza. Jaskinia jest oświetlona i zwiedzamy ją w grupach z przewodnikiem. Korytarze jaskini wytworzone zostały w wapieniach środkowego dewonu, które ok. 360 milionów lat temu powstały na dnie płytkiego morza. Rozwój jaskini postępował w kilku etapach, głównie pod koniec trzeciorzędu i w czwartorzędzie. W jaskini możemy podziwiać dobrze zachowane stalaktyty, stalagmity i stalagnaty. Mają one różną barwę od zielonkawej po miedziane. Mogłoby to wskazywać obecność rud i minerałów w skałach okalających jaskinię.

Centrum Neandertalczyka

Dodatkiem do jaskini jest Centrum Neandertalczyka, ekspozycja repliki dawnych mieszkańców jaskini w skali 1:1. Od sześciometrowego mamuta po naszego przodka. Centrum powstało we współpracy ze Stowarzyszeniem Naukowym Archeologów Polskich przy Państwowym Muzeum Archeologicznym w Warszawie. Na miejscu znajdują się repliki czaszek naszych przodków. Dzięki temu możemy prześledzić jak przebiegała ewolucja człowieka.


W drodze powrotnej do Kielc zajrzymy do czynnego kamieniołomu Bolechowice. Z dojazdowej drogi można podziwiać eksploatowane bloki marmuru i ich warstwowe ułożenie w wyrobisku.

Kamieniołom Kadzielnia, Amfiteatr

Kadzielnia

Na koniec trasy już w samych Kielcach czeka na nas kolejna atrakcja. Jest nią rezerwat geologiczny, wspaniały kompleks skalny Kadzielnia. To dawne wyrobisko wapiennika. W skałach osadowych można wypatrzeć liczne skamieniałości ryb pancernych. To unikalne świadectwa osadowe w skali światowej. Na terenie Kadzielni występują zjawiska krasowe w postaci jaskiń. Najdłuższa jest "szczelina Kadzielska" licząca 140 m oraz Jaskinia Wschodnia o długości 110 m. Na zboczach wyrobiska znajduje się amfiteatr, w którym odbywają się imprezy muzyczne i okolicznościowe, a na starych hałdach mamy "Wzgórze Harcerskie" i pomnik poświęcony harcerzom walczącym o wyzwolenie.


Miedzianka-Chęciny-Tokarnia

Równolegle do trasy z "Piekła do Raju" biegnie szlak rowerowy Miedzianka-Chęciny-Tokarnia. To dłuższa 65,6 km trasa. W 80 % wiedzie drogami asfaltowymi (53,7 km). Na trasie zobaczymy Podzamcze Piekoszowskie, gdzie znajduje się pałac Tarłów z połowy XVII wieku. W miejscu, gdzie pół wieku temu znajdowała się Góra Ostrówka (308 m n.p.m) jest obecnie dziura - czynna Kopalnia Ostrówka, gdzie wydobywa się wapień dewoński. W Miedziance jest rezerwat geologiczno-krajobrazowy. Lasy porasta unikatowa irga reliktowa. To najstarsze stanowisko tej rośliny w Polsce. Cały masyw Pasma Chęcińskiego nosi ślady działalności górniczej. Jak sama nazwa wskazuje na Miedziance wydobywano rudy miedzi. W pobliskim Polichnie znajdowała się huta (Jana Karasia). Oprócz rudy miedzi wydobywano tu również azuryt, chalkozyn, malachit. W okolicy pozyskiwano również zielony marmur. Większość dawnych kopalni jest obecnie zalana. Niebezpiecznie do nich zaglądać. Gdy będziemy tam latem warto zajrzeć nad zbiornik wodny w Bolminie. Zbiornik ma powierzchnię 12 ha. Na miejscu znajduje się pole namiotowe i punkty gastronomiczne.


Zamek w Chęcinach

Zamek w Chęcinach

Największą atrakcją tej trasy jest zamek w Chęcinach. Widać go doskonale z zachodniej obwodnicy Kielc. Zamek został wzniesiony  w XIII wieku przez namiestnika króla czeskiego, biskupa Muskatę. Od 1311 roku stał się własnością królów polskich i nieoficjalnie pełnił rolę stolicy Polski. Przeniesiono tu z Gniezna skarbiec, i tu odbywały się zjazdy właścicieli ziemskich, które były początkiem polskiego sejmu. To tu podjęto decyzję o wojnie z Krzyżakami, a mury zamku były więzieniem dla jeńców. Dopiero pożar i zniszczenia wywołane najazdem Szwedzkim  przyczyniły się do upadku zamku i utraty jego znaczenia w Królestwie Polskim.
Z wieży zamku rozciąga się malownicza panorama na okolicę.  

Skansen w Tokarni

Ważnym punktem na tej trasie jest skansen w Tokarni. Skansen zbudowano w 1976 roku w ramach Muzeum Wsi Kieleckiej. W ten sposób zaprezentowano drewnianą architekturę Kielecczyzny.
Lipowica to kolejne na trasie miejsce, gdzie możemy ochłodzić się kąpielą. Jest tu zbiornik wodny w miejscu dawnej żwirowni. Kolejnym miejscem na trasie są Nowiny. To jedna z najbardziej znanych cementowni w Polsce. Ogrom cementowni widzianej z bliska może nas zadziwić. W Nowinach jest również Park Wodny Perła, jeden z najnowocześniejszych kompleksów basenowych w Polsce. 

Telegraf

Najwyższą górą w paśmie Dymińskim jest Telegraf 430 m n.p.m. Znajduje się tam oświetlony w zimie i dobrze utrzymany stok narciarski z nowoczesnym wyciągiem. Jest on dobrze widoczny z południowej części Kielc. Z dala od ruchliwych ulic i asfaltowych dróg, leśnymi ścieżkami prowadzi na Telegraf krótka 18 km trasa. Po drodze mijamy schronisko dla bezdomnych zwierząt i stadninę koni. W Pierścienicy mamy również skocznię narciarską. To wymarzone miejsce dla snowboardzistów. W drodze powrotnej możemy zajrzeć do Wietrzni. Znajdują się tam dawne wyrobiska wapienia, a na ul. Wojska Polskiego Dom Pracy Twórczej, który jest centrum kieleckich rzeźbiarzy.

Białe Ługi

W kierunku Staszowa mamy malowniczy rezerwat przyrody Białe Ługi. To bezodpływowa niecka  wydmowa pradoliny Nidy uformowana przez lodowiec. Duży (408 ha) bagnisty obszar torfowisk, porośnięty lasami jest ostoją zwierzyny, zwłaszcza ptaków. W lasach bagiennych są stanowiska żurawi i czarnych bocianów. To dość długa trasa 63,7 km przebiegająca w 1/3 asfaltem, drogami szutrowymi i ścieżkami polnymi. Po drodze mijamy osady letniskowe. Najciekawsza jest Huta Szklana. Przykład zapomnianej osady w której do roku 1970 nie było nawet prądu. W latach osiemdziesiątych powstał tu na krótko PGR, a obecnie jest prywatna hodowla drobiu. W okół lasy, torfowiska, puszcza, a tu betonowe hale produkcji kurczaków. Tym co mają dobrą kondycję proponuje odwiedzić położony nieco dalej zbiornik retencyjny Chańcza. Wokół zalewu znajduje się Cisowsko-Orłowiński Park Krajobrazowy. To siedlisko zwierząt i rzadkich roślin. Aż 52 gatunków jest pod ścisłą ochroną. Lasy porastają 200 letnie dęby i buki. Występują też stare cisy i jałowce. Wśród ptaków spotkać można cietrzewia i ziębę. Z innych zwierząt występuje też wilk i wydra, a od 1985 roku przywrócono obecność bobrów.  W okolicach Łagowa w Wąwozie Dule znajduje się Jaskinia Zbójecka. Jaskinia ma 160 m długości.


Zalew w Cedzynie

Czarny szlak rowerowy poprowadzi nas z Kielc do Cedzyna. W 1973 roku na rzece Lubrzanka zbudowano małą elektrownię wodną i zbiornik wodny, który jest świetnym miejscem rekreacyjnym dla mieszkańców Kielc i okolic. Z Kielc prowadzi tam 25,6 km trasa (w obie strony). Po drodze mijamy zbiornik wodny Mójcza, leśniczówkę Otrocz i jeden z najlepszych hoteli w Polsce - Hotel Świętokrzyski. Znad zalewu Cedzyńskiego świetnie widać pasmo Łysogór z wyróżniającym się nadajnikiem na Łysej Górze i Św. Krzyżu.
Na zbiorniku znajduje się też Cypel Windsurferów. Oficjalnie nie ma tam dojazdu dla zmotoryzowanych, a rower jest jedynym sposobem by tam dotrzeć. To bardzo korzystne miejsce z uwagi na wiatry, które wieją tu praktycznie z każdej strony.

Pomnik Stefana Żeromskiego w Ciekotach

Góra Radostowa

Nico bliżej pasma Łysogór znajduje się  Góra Radostowa.  Na górze występują gołoborza podobnie jak na Łysicy. W powieści Stefana Żeromskiego Radostowa to opisywana przez niego Góra Domowa. To w pobliskich Ciekotach pisarz spędzał dzieciństwo i tu stoi poświęcony jemu pomnik.

Stare dęby

Dąb Bartek w Zagnańsku to jeden z najstarszych dębów w Polsce. To tu prowadzi malownicza 33,6 km trasa z Kielc. W połowie prowadzi drogami asfaltowymi, w pozostałej części będziemy podróżować przez lasy. Po drodze mijamy Zalew Kielecki, kompleks leśny z Potokiem Sufragańczyk i Wzgórza Tumlińskie gdzie są źródła rzeki Lubrzanki na której zbudowano zalew w Cedzynie.
Wiek dębu Bartek szacuje się na 600 do 1200 lat. Obwód pnia wynosi 9 m 85 cm. Przy samej ziemi 13,4 m. Drzewo ma 30 m wysokości i jest pomnikiem przyrody od 1954 roku. Dąb jest schorowany. W środku wypełniony specjalnym materiałem, a konary opierają się na podporach. Drzewo podlega ciągłym pracom botaników, by uratować go przed całkowitym spróchnieniem.


Obok Bartka znajduje się aleja starych drzew. Są to głównie 150 letnie lipy, klony i jesiony. Jadąc między wsiami Chrusty Duże i Jaworze można zauważyć, że droga biegnie bezpośrednio po litej skale, czerwonym piaskowcu. Po kolejna gratka dla osób, które interesują się geologią i morfologią skał.


Przedstawiliśmy kilka tras rowerowych wokół Kielc. Oczywiście są to jedynie trasy jednodniowe, kilkugodzinne. Brakuje w tych propozycjach dłuższych tras w kierunku Św. Krzyża, czy Św. Katarzyny. To od waszej kondycji zależy czy one wam wystarczą, czy pokusicie się na nieco dalsze wypady za miasto. Podczas organizowanych rajdów przygotowywane są trasy kilkudniowe, dzięki którym możemy poznać znacznie większy obszar urokliwych Gór Świętokrzyskich. Bodzentyn, Nowa Słupia, Opatów, Końskie to również urokliwe tereny na rowerowe wyprawy.

#Góry Świętokrzyskie #szlaki rowerowe #trasy rowerowe #wycieczki rowerowe #Jaskinia Raj #Zamek w Chęcinach #Łysa Góra #Św. Krzyż #Św. Katarzyna

Komunikacja konstruktywna, a narcyzm

Brak zdolności do komunikacji cechuje osoby reprezentujące postawy narcystyczne. Przykłady niesie nam każdy dzień, w różnych częściach naszego współczesnego świata. Takie samonapędzające się zło jest głównym motorem czegoś co od niedawna nazywamy mową nienawiści. Bywa, że coraz częściej nawet z czyjejś śmierci nadal kpią osoby pozbawione jakichkolwiek wartości, tak jak to jest nadal w przypadku śmierci Pana Prezydenta Pawła Adamowicza


Spróbujmy znaleźć przyczyny tej nienawiści i poszukać sposobu okiełznania tej samodestrukcyjnej machiny.


Divide et impera - dziel i rządź

Politycy często przywołują rzymską maksymę "divide et impera" - dziel i rządź. Dla wielu z nich była źródłem ich sukcesów. Skłóć ciemny lud, a łatwiej nimi pokierujesz. Nawet w strofach Pisma Świętego możemy o tym przeczytać. Współcześni politycy postępują zgodnie z tą zasadą. Ich działanie polega przede wszystkim na znalezieniu wroga. Dokładnie opisują go jako całe zło tego świata. Całą energię dojścia i trwania przy władzy poświęcają pielęgnowaniu świętej wojny przeciw temu wrogowi. Tylko tak są w stanie sprawować władzę i być wybierani na kolejne kadencje. Metoda kija i marchewki rzucanej na żer ciemnej masy, gdy zmuszą ich do tego okoliczności. Pielęgnowanie nienawiści do wszystkich przeciwników politycznych. Totalne odczłowieczenie umysłu i świadomości klasy sprawującej władzę.


Skąd się biorą takie podstawy?

Przecież nawet najkrwawsi dyktatorzy na początku potulni jak baranki. Dbali o swoich współbraci, mieli szacunek do swoich oponentów. Bywało, że cenili i utrzymywali filozofów, poetów. Nawet recytowali wiersze. Przywódcy, aby osiągnąć sukces muszą mieć zdolność do komunikacji konstruktywnej. Zbudować swoją grupę poparcia. 

Kiedy przychodzi moment, gdy pewność siebie, tak potrzebna do dokonywania wzniosłych czynów, przekształca się w samozachwyt, samouwielbienie, w końcu narcyzm odrzucający każde inne spojrzenie na świat? Kiedy przywódca grupy przestaje komunikować się z innymi w sposób partnerski i wybiera terror i bezwarunkowe podporządkowanie jako sposób zarządzania swoją partią?





Grzech samolubstwa

O grzechu samolubstwa pisał William Szekspir (sonet 62):

Nie ma lekarstwa nań, tak się głęboko 
Wgryzł w moje serce, że go już nie wzruszę.

To by znaczyło, że ludzie narcystyczni są tak pochłonięci samouwielbieniem, że nie są  w stanie zapanować nad pogardą i nienawiścią do innych. I próżność nakazuje im wierzyć, że są bez wad - Jane Austen, Mansfield Park.


Immanuel Kant

Niemiecki filozof Immanuel Kant (1724–1804) twierdził, że ludzi od zwierząt różni to, że mogą stanowić o tym kim są. W wartościach ludzi, zwłaszcza przywódców, nie liczy się ich wiedza, ale zdolność nagięcia swojej woli do czynienia zła. Dzięki temu powstaje dwugłos w ich moralności. Następuje wyparcie oceny własnego złego postępowania. A może nie każdy człowiek potrzebuje wskazówek co jest złym, a co dobrym czynem. Zazwyczaj, o tym co jest dobre lub złe uczymy się od rodziców. Już to jest subiektywne. Słyszymy, że dzieci trzeba wychowywać na bohaterów, przywódców. Takich ludzi nikt nie ma prawa rozliczać z ich postępowania. 




Życie jako splot nakazów prawniczych i wymiany handlowej

Wpojona nam przez rodziców i nauczycieli etyka dobra i zła szybko czyni przećwiczone modele postępowania bezwartościowymi. Spotykamy się z regułami budowy społeczeństwa opartego na zasadach w zakresie prawa i wymiany handlowej służącej zaspokojeniu naszych potrzeb. Życie staje się rynkiem wymiany towarów, która odbywa się w ściśle określonych ramach prawnych. Motorem działania jest pragnienie osiągnięcia celu. Wiążemy go coraz częściej jedynie z chęcią posiadania dóbr ekonomicznych. By to osiągnąć odrzucamy wartości duchowe, czy religijne. Ogranicza nas jedynie prawo. Wkraczamy w życie jak do supermarketu targując się o każdą rzecz oferując coś w zamian. Porzucamy swoje życie, swoją pracę, swoje przekonania by osiągnąć wszystkimi sposobami w ramach ustalonego prawa. Pewnie dlatego tyrani pierwsze co robią to niszczą niezależne od nich prawo, wprowadzając anarchię despotyczną.


Konsumpcjonizm

Wkraczamy w kolejny etap, w którym osiąganie celu stało się dla nas sztuką dla sztuki. Nasza ambicja wytycza cel naszego życia. Są to przede wszystkim cele ekonomiczne, nie ogólnorozwojowe. By zrealizować cel jesteśmy w stanie zrobić wszystko. To nie nasz status ekonomiczny wyznacza zadowalający nas zasięg dóbr materialnych, ale dla osiągnięcia celu dostosowujemy metody jakimi się posługujemy w jego realizacji. Żeby zdobyć cel pozwalamy naszej moralności na kradzież, kłamstwo, oszustwo...

Nie jest tak jak to mówił arcybiskup, że świadomość seksualności powoduje przestępstwo. Przestępstwo spowodowane jest w ich przypadku pychą i narcyzmem. Oni po prostu wypierają w swoich sumieniach zło, które czynią.


Samouwielbienie rozgrzesza nasze postępowanie

Samouwielbienie rozgrzesza nasze postępowanie uwalniając nas od norm wyznaczanych przez zwykłą przyzwoitość i zasady współżycia w społeczeństwie. Mogę robić wszystko co mi się tylko podoba. Mam prawo obrażać kogo chcę, mieszać z błotem swoich oponentów, nawet po ich śmierci. Jestem tak zakochana/y w sobie, że mogę swoimi przywarami obrzucać innych jakbym w swoim lustrze nie widział/a ich u siebie. 

Poziom samouwielbienia przeobraża się w życie w świecie równoległym oddalonym od rzeczywistości. Osoba samolubna zupełnie nieświadomie staję się przykładem nosiciela choroby dwubiegunowej. Tak jak to robi osoba nietrzeźwa kierująca samochodem. Dookoła na drodze widzi tylko złych i pijanych kierowców.




Jak z tym walczyć?

Najczęściej mówi się o prostych, wręcz banalnych ćwiczeniach. Nie dogadzaj sobie nadmiernie. Kontroluj obierane cele ze swoimi możliwościami. Nie rób tragedii z drobiazgowych porażek. Ciesz się życiem takim, jakie ono jest. Bądź przyjemny i miły dla ludzi, których spotykasz na swojej drodze. To świetne rady, gdyby nie fakt, że istnieją pospolite pożądania, które ciężko jest powstrzymać. Nie da się zatrzymać biegu doznań zmysłowych i wyobraźni. Takie doznania są na tyle silne, że nawet osoby wierzące wypierają z siebie ich cel ostateczny jakim jest dla nich życie wieczne. Urządzają sobie z własnej religii dowolną układankę dogmatów stosowanych wybiórczo, według własnego narcyzmu.




Apatia, potrzeba tłumienia emocji

Gdy w drodze wywodów filozoficznych, do takich wniosków doszedł Kant pojawiło się doznanie apatii, jako wyraz sprzeciwu przeciw chaosowi czysto samolubnych pragnień i pożądań człowieka. Ślepych i niewolniczych. Poczucie słabości względem potrzeby okiełznania swoich niepohamowanych potrzeb może doprowadzić nie tylko do apatii, ale i utraty libido, czy myśli samobójczych. Taka analiza samonakręcającego się samouwielbienia doprowadziła Kanta do przekonania o potrzebie wiary w życiu człowieka. Kant nigdy nie ufał emocjom i pragnieniom jako czynnikom kierującym życiem. Z czasem w jego wywodach filozoficznych zaczęła pojawiać się potrzeba religii jako czynnika przywołującego człowiekowi prawo moralne, stojące ponad prawem handlowym naszych wyborów.


Jak dotrzeć do zamkniętej świadomości osoby narcystycznej?

Uświadamiając sobie jak skonstruowana jest osoba narcystyczna łatwiej będzie nam starać się dotrzeć do takiej zamkniętej świadomości. Przede wszystkim musimy zrozumieć, że jest to osoba słaba, która nie potrafi panować nad niepohamowaną potrzebą obrzucania wszystkich błotem i swoją złością. Taka osoba nie potrafi skoncentrować się na dłuższa chwilę. Działa w stanie ciągłego pobudzenia,nie potrafi nawet wyartykułować swoich celów i myśli. Jej działania są przyczynowo-skutkowe dlatego często intelektualnie nie jest w stanie usłyszeć co do niej mówimy. Z pewnością nie wolno z nimi rozmawiać merytorycznie bo to jedynie nakręca ich złość. Mają ograniczoną percepcję i nie potrafią zrozumieć argumentów innych. Udowodnienie im, że białe jest białe, a czarne czarne spowoduje jedynie odpowiedź "nie, bo nie". Często w takich przypadkach po prostu zamiast odpowiedzieć merytorycznie obrzucają innych jakąś inwektywą. Zdarza się, że tę samą, którą w tym dniu usłyszała od kogoś innego w stosunku do siebie. Argumentując swoje narcystyczne wizje posługują się zwrotami "oczywista oczywistość", "powszechnie wiadomo", "wszyscy to wiedzą", "normalni ludzie tak postępują".

Nie dostarczaj powodów do agresji

Dlatego już samo nieprowokowanie takich osób do agresji daje pozytywny skutek, który może zaowocować pojawieniem się u osoby samolubnej potrzeby kontaktu. Chociażby po top by wyartykułować swój narcyzm. Nawiązanie kontaktu może zaowocować rozmową, w której określimy zakres działań jakie wyznaczamy jemu i sobie. Dopiero to może przyczynić się do nawiązania konstruktywnej komunikacji.


Gdy partner jest egoistą

Najwięcej problemów pojawia się, gdy nasze życie prywatne jest związane z osobą samolubną, narcystyczną. Przede wszystkim trzeba sobie zadać pytanie czy warto kontynuować taki toksyczny związek. Jeżeli chcemy spróbować uzyskać porozumienie to pamiętajmy, że nie zmienimy osoby samolubnej w osobę otwartą, przyjazną otoczeniu. Często w odbudowaniu relacji potrzebna jest terapia farmakologiczna, a przynajmniej wizyta u lekarza specjalisty. Pamiętając, że samolubność partnera wynika z jego natury musimy określić co oczekujemy po naszym związku. Na jakie partnerstwo liczymy. Na jakie postępowanie nie jesteśmy w stanie się zgodzić, a w jakich możemy pójść na kompromis. Ułożenie sobie na nowo relacji z partnerem, będzie wymagało ustępstw również od nas. Jednak są związki, którym udało się odnowić relacje.


Komunikacja konstruktywna

By budować relacje służące osiąganiu porozumienia z poszanowaniem interesów obu stron niezbędna jest znajomość komunikacji konstruktywnej. To dużo szersze pojęcie niż dotarcie do osoby samolubnej, o narcystycznym podejściu do świata. Zasady komunikacji konstruktywnej mogą z wyprzedzeniem zapobiec przyszłym konfliktom, w tym mowie nienawiści. Życie bez przemocy w szkole, pracy i w domu to ważny element życia codziennego, przesądzający o naszym zdrowiu psychicznym i dobrych relacjach z otoczeniem.

Warsztaty motywacyjne

Kilka lat temu były organizowane w jednej z parafii katowickich warsztaty motywacyjne służące nauce osiągania kompromisu podczas prowadzenia negocjacji. Dotyczyło to konkretnie członków rad parafialnych kościoła ewangelicko-augsburskiego. W programie była między innymi nauka słyszenia argumentów innych, prowadzenie dyskusji z poszanowaniem zdań innych osób, czy pozbycie się w wypowiedzi cech oceniania i wartościowania innych.

Takie same szkolenia dotyczą negocjatorów umów biznesowych i kadry kierowniczej w zakresie rozwiązywania sporów pracowniczych.

Widać, że umiejętność konstruktywnych rozmów, służących osiągnięciu porozumienia jest przydatna zarówno w kościele, szkole, pracy, w biznesie jak i w domu, wśród przyjaciół, czy w rozmowie z rodziną.

Nie szukajmy winnych, nie dominujmy w rozmowie

Do prawidłowego przeprowadzenia rozmowy w rodzinie czy wśród przyjaciół niezbędne jest uświadomienie sobie, że naszą naturą jest dominacja podczas rozmowy. Często mówią media o "mistrzach ciętej riposty". Tak jakby rozmowa dwu osób miała przypominać walkę bokserów. Dlatego na wstępie postarajmy się to wykluczyć. W przypadku niekorzystnych zdarzeń nie szukajmy winnego. Nie zastępujemy agresją nasze zakłopotanie wynikające z zastałej sytuacji. Starajmy się wyznaczyć sposoby wyjścia z konfliktu. Określić cele jakie chcemy osiągnąć i wyznaczyć sposoby w jaki możemy do nich dojść. Na niektóre kwestie, z którymi się nie zgadzamy lepiej jest odpowiedzieć wymownym milczeniem niż prowadzić do przerzucania się oskarżeniami o ich przyczynach. Uważnie dobierajmy słowa. Unikajmy osądu, oceny, obwiniania innych. Pamiętajmy, że nasza rozmowa ma służyć zbliżeniu stron dyskusji do osiągnięcia porozumienia i wypracowania strategii postępowania służącego osiągnięciu założonych celów.
W przypadku negocjacji, sanujmy wszystkie strony biorące udziała w rozmowie z należytą im równorzędnością.


 

Zerwanie z mową nienawiści

Po śmierci Pana Prezydenta Pawła Adamowicza w całej Polsce zwrócono uwagę na powstrzymanie mowy nienawiści zwłaszcza wśród młodzieży szkolnej. Pod hasłem Tydzień Dobrego Słowa zorganizowano lekcje na terenie całego kraju służące zatrzymaniu internetowego hejtu i nienawiści. Przeciwko tej akcji ostro zaprotestowała małopolska pani kurator oświaty. Praktycznie wszystkie te inicjatywy wrzucono do jednego worka z deklaracją LGBT Plus, czyniąc z nich jak to powiedział arcybiskup "walkę o seksualność czterolatków".  
Wydaje się, że dla grupy, która obecnie rządzi Polską nadal bardzo groźne jest skończenie z nienawiścią i retoryką wojny domowej. 

#komunikacja konstruktywna #narcyzm #postawa narcystyczna #samolubstwo #samouwielbienie #egoizm #nienawiść #mowa nienawiści

Domowy Kościół, czy kościół w domach?



"Porzucić wszystko, co dotąd jawiło się jako szczęście i zrozum, że to szczęściem nie było, ale iluzją".

O potrzebie zejścia z kanapy i uwolnienia się z letargu wygodnego życia apeluje papież Franciszek podczas swoich pielgrzymek, między innymi w Krakowie w 2016 roku. Wówczas to abp Jędraszewski dodał "Porzucić wszystko, co dotąd jawiło się jako szczęście i zrozum, że to szczęściem nie było, ale iluzją, której się poddawaliśmy. Uczep się ręki Chrystusa, by zdążając za Nim, dojść do jego Królestwa, które nie będzie miało końca".  Jak pogodzić tak silne przesłanie do połączenia się z Chrystusem z zimnymi murami kościołów i kapłanami uprawiającymi politykę nienawiści i dzielenia społeczeństwa? Papież przecież podkreśla : "Pan chce dokonać jednego z największych cudów, jakiego możemy doświadczyć: sprawić, aby twoje ręce, moje ręce, nasze ręce przekształciły się w znaki pojednania, komunii, tworzenia".

Spotkania z papieżem zawsze były duchowym wydarzeniem z życiu młodych ludzi. Podobnie jak Spotkania Młodych w Lednicy, Światowe Dni Młodzieży,  Pielgrzymka Zaufania Przez Ziemię (w tym roku we Wrocławiu), Tydzień Ewangelizacyjny w Dzięgielowie, pielgrzymki na Jasną Górę jak i lokalne spotkania oazowe wyzwalają w młodych ludziach energię do życia w zgodzie z naukami Chrystusa. Kontakt z innymi ludźmi daje poczucie bezpieczeństwa. Potwierdza, że nie jesteśmy sami w naszej wędrówce drogą jaką wskazał nam Bóg w Piśmie Świętym.

Wspólnota

Po takich spotkaniach wracamy do naszych parafii i jeżeli mamy szczęście, taką misję możemy nadal pielęgnować. Jeśli odnajdziemy odpowiednią grupę to będzie nas wspierać w postanowieniu odnowy swego życia. Gdy nie uda się nam znaleźć takiej grupy działającej przy naszym kościele szukamy kontaktu z ludźmi, których poznaliśmy podczas wyjazdów pielgrzymkowych. Organizujemy spotkania pooazowe i tak, z czasem, nieświadomie zaczynamy tworzyć domowe kościoły złożone z kilku lub kilkunastu osób.

To naturalna kolej rzeczy. Z jednej strony często mamy politykującego kapłana, który odtrąca od siebie wiernych, nawet tych zaangażowanych religijnie, z drugiej potrzebę kontaktu i tworzenia społeczności osób, które łączą te same przeżycia, ten sam moment podejmowania decyzji co do przyszłości, budowania rodziny osadzonej w silnych wartościach religijnych. 



Ludzie z oazy

Z badań wynika, że około 10 % byłych oazowiczów ma potrzebę życia w silnym zaangażowaniu religijnym. Zazwyczaj ciężko to połączyć z życiem danej parafii. Udział w chórze kościelnym nie rozwiązuje potrzeby aktywnego działania, a kółka różańcowe swoją formą nie odpowiadają młodzieży. Pomysłem na zagospodarowanie ich zapału są tworzące się grupy domowego kościoła. Z jednej strony mamy politykę nienawiści prowadzoną przez księży, z drugiej ogólny antyklerykalizm ludzi młodych, którzy zrazili się do źle przygotowanych katechetów. Nie chodzi jedynie o sprawy molestowania, ale ogólnie o ich brak otwarcia na ambitną duchowo młodzież. Ludzie młodzi posługują się pytaniami w drodze do Boga. Dla katechetów jest to kłopot i problem. To zniechęca do nawiązania relacji.

Jednocześnie młodzież tę cechuje inne spojrzenie na świat. Wartości chrześcijańskie są im bardzo bliskie. Deklarowana przez nich miłość do Boga, wstrzemięźliwość przedmałżeńska, odrzucenie antykoncepcji, izoluje dawnych oazowiczów od ich rówieśników. To powoduje, że dawni oazowicze w sposób naturalny przyciągają się wzajemnie integrując na duchowym poziomie.

Światło i życie -  ΦΩΣ ΖΩΗ

Fakt tworzenia się takich świeckich wspólnot zaangażowanych chrześcijan zauważył i zaakceptował nawet kościół katolicki. Oficjalnie w 1973 roku ksiądz Franciszek Blachnicki założył Ruch Światło-Życie jako Oazę Rodzin służący odnowie duchowej kościoła rzymskokatolickiego. W ramach tego ruchu wyodrębniono Krucjatę Wyzwolenia Człowieka - grupę wsparcia od uzależnienia alkoholowego i narkotyków. Powstał Domowy Kościół jako grupa wspierająca małżeństwa chrześcijańskie, oraz społeczności działające wśród dzieci i młodzieży.

Zasady Domowego Kościoła

Zasady funkcjonowania Domowego Kościoła dokładnie opracowała Konferencja Episkopatu Polski w marcu 2006 roku, szczegółowo nakładając ramy organizacyjne i formy powoływania poszczególnych funkcji. Ustalono jak będą powoływani administratorzy takich grup: pary parafialne, diecezjalne itp. Wyznaczono funkcje moderatorów Domowego Kościoła, którzy mają kontrolować działalność tego świeckiego ruchu na każdym poziomie. Stworzono organ pomocny do moderowania moderatorów w postaci Krajowego Kolegium Moderatorów.
.
W efekcie z oddolnego ruchu świeckiego stworzono kolejny klerykalny twór rejestracji małżeństw, które chcą być aktywne duchowo. Zaczęły więc powstawać fikcyjne grupy, którymi proboszczowie mogą pochwalić się przełożonym.


 

Grupy domowe w kościołach protestanckich

Nieco inaczej wyglądają grupy domowe w kościołach protestanckich. U zielonoświątkowców, drugim pod względem zasięgu kościele protestanckim w Polsce, struktura społeczności w parafiach składa się z grup domowych. Są to grupy działające na osiedlach, dzielnicach miast, w gminach. Oprócz grup regionalnych są też grupy łączące studentów, młodzież licealną, czy poszczególne narodowości. Obecnie w Polsce bardzo dużo powstaje grup domowych dla Ukraińców.
Na podobnych zasadach funkcjonują zbory świadków Jehowy. Największą grupę stanowią obwody, które składają się z 20 zborów, w których funkcjonują 10-15 osobowe grupy służby. Coś co odpowiada kościołom domowym.

W ten sposób tworzą się małe społeczności osób zaangażowanych religijnie, które mogą sprawnie realizować zadania ewangelizacji i życia zgodnie z zasadami wiary określanymi w Piśmie Świętym. Małe kościoły działające w kościele protestanckim to coś co wyróżnia ten kościół swoją różnorodnością i kolorytem. Na tych zasadach swoją wspólnotę budował pastor Brat Roger z Taize . Obecnie dołączyli do niej również katolicy.


Kościół domowy, a sekty

Mówiąc o ruchach oazowych i Domowym Kościele często przewija się słowo sekta. Zrozumiały jest strach duchownych przed świeckim ruchem, który ma aspiracje do prowadzenia samodzielnej działalności religijnej. Dlatego nie dziwi próba zapanowania nad tym ruchem oddolnym poprzez Ruch Światło-Życie. To tak jakby duchowni wystraszyli się swoich podopiecznych. I jest to słuszne podejście. Ograniczenie funkcji duchownego do moderatora i kontrolera działań kościoła domowego powoduje zasadnicze pytanie. Po co kościołowi domowemu moderator - duchowny ? Takie podejście obnaża rolę księdza w społeczności parafii. Czy służy on swoim parafianom, czy po prostu nimi administruje.

Powstawanie sekt, a kościół domowy

U genezy powstawania sekt jest silna osobowość przywódcy duchowego, wizjonera budującego autonomiczny kościół. Skupia on wokół siebie wyznawców, gotowych współdzielić jego wizję tworzenia nowego kościoła. Uczestnicząc w takim kościele obdarzają przywódcę pełnym zaufaniem. Czynią z niego swojego guru, czy wręcz mesjasza i boga. W przypadku grup postoazowych są one tworzone na zasadach współistnienia, bez wyznaczania przywódcy duchowego. Oni po prostu przenoszą kościół do swoich domów. Uwalniają go od niepotrzebnej (jak uważają) administracji ich wiary.


 

Kościoły domowe jako wspólnota rodzin wierzących

W ten sposób powstają nieformalne wspólnoty rodzin wierzących. Całkowicie nie chcą być utożsamiane z jakimkolwiek formalnie zarejestrowanym kościołem. Czytają wspólnie Pismo Święte. Prowadzą rozważania biblijne. Wspierają się wzajemnie w podążaniu drogą wyznaczoną przez Jezusa. Ich struktury wyglądają jak ewangeliczny kościół, przedsoborowy. Nawet po rejestracji zboru dla potrzeb prawnych wyznaczają symbolicznie spośród siebie osobą pełniącą funkcję duchownego.

Przykładem może być Kościół Ewangelicznych Chrześcijan, który wpisuje się w historyczną tradycję kościoła o tej samej nazwie. Faktycznie został on odtworzony od podstaw jako wspólnota kościołów domowych. Nabożeństwa są prowadzone wspólnie przez wszystkich członków zboru. Cytaty i rozważania fragmentów Pisma Świętego są przeplatane świadectwami wiary poszczególnych członków zboru. Nie ma moderacji osoby z zewnątrz. Zwierzchnika kierującego zborem i narzucającego mu formę.

Szukanie własnej drogi do Boga

Taka struktura kościoła domowego jest niezwykle atrakcyjna dla ambitnych młodych chrześcijan, szukającej własnej drogi do Boga. Zrywa ze skostniałą strukturą kościelną, która zatrzymała się gdzieś między polityką a gromadzeniem dóbr materialnych. Uwalnia społeczności lokalne od płacenia podatków na rzecz struktur nadzorujących. Wprowadza pełną autonomię i niezależność finansową. Wierni tworzący kościół domowy mają poczucie, że wszystko co tworzą służą potrzebom zboru i ewangelizacji.

Fascynacja kościołem domowym, a tradycja i sacrum

Tworzenie autonomicznych wspólnot chrześcijańskich zwanych umownie kościołem domowym jest przejawem buntu ludzi młodych, którzy nie potrafią odnaleźć się w kościele, w którym zostali wychowani. W jakimś stopniu nie poświecili oni swojego życia robieniu kariery zawodowej i finansowej. Należą do ludzi, których dochody są poniżej średniej, jakie osiągają ich rówieśnicy. Oddają swoje życie rodzinie i Bogu. Często czują się oszukani i czują się obcy w kościele ich rodziców. O dziwo, dotyczy to tak samo rodzin katolickich, jak i protestanckich. Chcą budować swoje rodziny w oderwaniu od formalnych struktur kościelnych. Skoro podstawą wiary jest życie w zgodzie ze Słowem Bożym to przecież każdy ma Pismo Święte w domu, a nawet w telefonie.  W internecie są różne aplikację cytatami z Biblii na każdy dzień. Można między sobą rozważać znaczenie słów z Pisma. Do tego nie jest potrzebny kościół jako budynek, czy struktura organizacyjna duchownych.


 

Czy można sprawować sakramenty w domu?

Młodzi chrześcijanie budują rodzinne autonomiczne zbory w ramach swojego prywatnego kościoła domowego. Bywa, że usiłują udzielać sobie ślubów, chrzczą dzieci, tak aby żyć poza rejestracją w oficjalnych kościołach. Najczęściej robią to na przekór swoim rodzinom, rodziców, katechetów, czy księży.

W tym wszystkim brak najważniejszej rzeczy - sacrum. Stworzenie atmosfery godnej sakramentów nie wydaje mi się takie proste w warunkach domowych. Pewnie dlatego zazwyczaj członkowie kościołów domowych pojawiają się w sformalizowanych kościołach szukając w nich swojego miejsca. Stoją na rozdrożu między poszukiwaniem nowej drogi, a życiem w parafii.

Taka postawa może z czasem prowadzić do alienacji.

Pewnie dlatego młodzi ludzie, którzy szukają własnej drogi tak często się gubią.

#religia #kościół domowy #domowy kościół #ks. Franciszek Blachnicki #sekty religijne #oaza #pielgrzymka 

Tanie wakacje. Turcja centralna, Kapadocja (Część III)



Naszą wędrówkę po Turcji rozpoczęliśmy od nadmorskich kurortów na Riwierze Tureckiej.  Pisaliśmy też o antycznej Turcji zwłaszcza tej położonej w jej zachodniej części. Teraz zajmiemy się Turcją centralną i wschodem. Najciekawsze miejsca do zwiedzania nanieśliśmy na mapie w części I.


Kapadocja

Bez wątpienia największą atrakcja przyrodniczą centralnej Turcji jest Kapadocja. Kapadocja to centralna część Anatolii, historycznej krainy obejmującej 2/3 całej powierzchni Turcji. Jej nazwa pochodzi od greckiego określenia Białych Syryjczyków, którzy zamieszkiwali te ziemie. Przyrodę Kapadocji ukształtowało kilka wulkanów, które występowały na tym terenie. Najwyższe z nich to Melendiz, Hasan i Erciyes Dağı (3916 m n.p.m.). Nawet latem na ich szczytach możemy zobaczyć śnieg. Miliony lat temu pył wydobywający się z wulkanów pokrył tereny dzisiejszej Kapadocji. Mieszając się z pustynnym piaskiem stworzył wulkaniczne tufu, skałę  łatwo poddającą się erozji lodu, wody i wiatru. W ten sposób natura stworzyła fantazyjne formacje, unikatowe w skali światowej. Jednocześnie powstałe w ten sposób skały łatwo nadawały się do formowania przez człowieka. Ludy zamieszkujące te tereny podobnie jak mieszkający na Saharze Berberowie drążyli w nich swe domostwa, podziemne miasta i labirynty. To były idealne pomieszczenia do zamieszkania. Latem chłodziły, zimą utrzymywały stałą temperaturę. Jeszcze 20 lat temu niektóre z tych skalnych mieszkań były zamieszkałe. Widać było okna z firankami i przymocowane do skał anteny satelitarne.


Kapadocję najlepiej obserwuje się z lotu ptaka. Pewnie dlatego tak często są tam organizowane przeloty balonami. Z góry najlepiej widać jak przebiegała erozja wulkanicznego tufu. Przypominamy, że nawet latem są tam bardzo chłodne wieczory, a temperatura spada do kilkunastu stopni. 


Największy rozwój osadnictwa w skałach Kapadocji nastąpił w czasach Imperium Rzymskiego. Drążone w skałach domostwa budowali ukrywający się tam Chrześcijanie. Do dziś możemy tam oglądać ich kościoły takie jak Monastyr Selime.


Nevşehir


W Kapadocji najwięcej ciekawych miejsc jest usytuowanych wokół miasta Nevşehir, niedaleko dużego milionowego miasta Kayseri, gdzie znajduje się lotnisko. Grecy nazywali te tereny Cezareą Kapadocką. Na tych terenach znajduje się kilkadziesiąt wykutych w wulkanicznej skale podziemnych miast. Najbardziej znane to Derinkuyu i Kaymaklı. Miasta te składają się z setek tuneli wydrążonych na wielu poziomach wokół szybów wentylacyjnych.  Przykładowo w Kaymaklı jest udostępnione dla turystów sto takich kanałów ułożonych na czterech poziomach. Labirynt podziemnych miast jest odpowiednio oznakowany. Nie ma niebezpieczeństwa zabłądzenia bo wszędzie znajdują się niebieskie strzałki wskazujące drogę do wyjścia. W podziemnym mieście możemy podziwiać kunszt architektów. Przez całą drogę zwiedzania towarzyszy nam powiew świeżego powietrza co dowodzi o świetnie działającej wentylacji. Musimy pamięć, że system musiał być on na tyle wydajny by w takim mieście mogło schronić się kilkadziesiąt tysięcy ludzi.


Jaką rolę pełniły podziemne miasta?


Podziemne miasta to nic innego jak schrony przed najeźdźcami. Podczas najazdów chronili się tam mieszkańcy tych terenów wraz ze swoim dobytkiem i zwierzętami domowymi. Pamiętajmy, że przez setki lat tereny te były najeżdżane i plądrowane przez wojska Persów, Arabów i Rzymian. Budowla miasta Derinkuyu jest nieco bardziej skomplikowana. To szereg kanałów sięgających 60 metrów w głąb ziemi. Wąskie przejścia uniemożliwiają minięcie się dwu osób, dzięki czemu były naturalną obroną przed atakiem z zewnątrz. Takie kanały są budowane i dziś w Palestynie. Są skuteczną formą obrony nawet w XXI wieku. Umożliwiają przeżyć mieszkańcom Strefy Gazy. Są drogą przemytu towarów z Egiptu, na tereny okupowanej Palestyny.


Oczywiście na co dzień mieszkańcy tych terenów mieszkali na powierzchni. Częściowo ich domostwa były drążone w ostańcach skalnych. Jedno z takich miast znajduje się w Uchisar.

Uchisar

 

Turek - czyli kto?


Ciężko jest zwiedzać Turcję bez zapoznania się z jej historią. Mówiąc o Turkach mamy na myśli ludy tureckie wspólnego pochodzenia i kultury, posługujące się językami należącymi do tureckiej rodziny językowej. Mapa zasięgu tych języków obejmuje znaczną część Azji, ale i niektórych rejonów Europy. Na północy sięga Jakucji na Syberii. Na wschodzie niektóre prowincje w Chinach. Na południu miejscami obejmuje kraje położone nad zatoką Perską, Irak i Iran. Na zachodzie językiem z rodziny tureckiej posługują się częściowo mieszkańcy półwyspu bałkańskiego, Mołdawii, Krymu, Ukrainy, a także Tatarzy polscy, białoruscy i na Litwie. Za kolebkę dzisiejszych Turków uznaje się tereny Ałtaji. To obszar pustyni Gobi, Syberii, Mongolii i zachodnich prowincji Chin. To z tamtych rejonów w VI wieku naszej ery przybyli potomkowie dzisiejszych Turków. W średniowieczu ludy tureckie tworzyły liczne państwa. Do dziś przetrwała Turcja, Kazachstan, Turkmenistan, Uzbekistan, Kirgistan, Azerbejdżan. Do niedawna pewną autonomią cieszył się również Krym.


Turcy nie są Arabami


Najczęstszym błędem popełnianym przez turystów jest myślenie, że Turcy są Arabami. W niektórych przewodnikach można znaleźć informację o Turcji jako arabskim kraju Orientu. Orientu kojarzonego z brudem, śmieciami na ulicach i toaletach, do których jest strach wejść. Myślę, że w dużej mierze Turcja jest o wiele bardziej cywilizowana i czystsza nie tylko od krajów arabskich, ale i od Grecji. No może poza kilkoma toaletami kilkanaście lat temu. Arabowie mieszkający w Turcji stanowią od 0,7 do 2,5% w zależności od rejonu. Najwięcej Arabów można napotkać podczas podróży na południowy-wschód kraju, przy granicy z Syrią i Irakiem. Możemy ich spotkać w prowincjach Hatay, Mardin, Siirt i Şanlıurfa. Również walczący o autonomię Kurdowie nie są arabami. To są tak zwani Górale Tureccy, którzy przywędrowali na te tereny z Persji 800 lat przed naszą erą. Czyli  dużo wcześniej niż Turcy. Ich pradziadami byli Medowie z Babilonii. 

Ankara mauzoleum Atatürka
Największym miastem jest liczący 15 mln. ludności Stambuł. Stolicą Turcji od 1923 roku jest Ankara w której mieszka 5,5 mln. mieszkańców. Jej wcześniejsza nazwa to Angora. To właśnie stąd pochodzi słynna dzianina angora. Angorę, puszysty moher uzyskuje się z wełny z sierści kotów, królików i kóz angora.


Mustafa Kemal Atatürk


Dzisiejszy wygląd Turcja zawdzięcza swojemu pierwszemu prezydentowi Mustafie Kemal Atatürkowi. To on ustanowił stolicę Republiki Tureckiej w Ankarze. Zasłynął jako przywódca w czasie I Wojny Światowej. Po klęsce wojennej nie dopuścił do rozbioru Turcji. Gdy został pierwszym prezydentem Republiki Tureckiej przeprowadził istotne dla kraju reformy polityczne, gospodarcze, kulturalne, a nawet językowe. To dzięki niemu wprowadzono turecki alfabet łaciński w 1928 roku.  Atatürk, któremu przypisuje się albańskie, słowiańskie pochodzenie, był nie tylko świetnym strategiem wojskowym, ale i dyplomatą. Turcja jako pierwszy kraj uznała niepodległość Polski w 1918 roku. W ten sposób zyskiwała sprzymierzeńców w traktatach pokojowych, na których ustalano granice państw po I Wojnie Światowej.


Reformy Atatürka


Reformy Atatürka pozwoliły na stworzenie nowoczesnego państwa świeckiego. Przy budowie ustroju państwa tureckiego korzystał z wzorców francuskich, włoskich, szwajcarskich i szwedzkich. Sercem nowej republiki stał się parlament, czyli Wielkie Zgromadzenie Narodowe Turcji. Celem jego rządów było uzyskanie przez Turcję pełnej niezależności: gospodarczej, finansowej, prawnej, wojskowej, jak i kulturalnej. Uniemożliwił przedostanie się na tereny Turcji niebezpiecznych ideologii. Zdusił inicjatywy powstania partii komunistycznych i faszystowskich. Przeprowadzane reformy zmodernizowały gospodarkę, system prawny i socjalny.  Atatürk umożliwił edukację kobiet. Apelował o odrzucenie burek zakrywających twarz. Propagował noszenie strojów europejskich. By przełamać opory kulturowe w 1925 roku nakazał wszystkim urzędnikom państwowym zakładanie ubrań nowoczesnych.

W Ankarze znajduje się mauzoleum Atatürka, które koniecznie trzeba zobaczyć.

Konya

 

Muzeum Maylany Rumi


260 km na południe od Ankary znajduje się dwumilionowe miasto Konya. Najważniejszym obiektem do odwiedzenia w Konyi jest Muzeum Maylany Rumi położone w kompleksie meczetu Sułtana Selima II z XVI wieku. Maylana Rumi żył w latach 1207-1273. Był poetą, filozofem, teologiem, mistykiem, ale przede wszystkim wizjonerem sufickim, założycielem Zakonu Wirujących (Tańczących) Derwiszy. Zaraz po śmierci uznano go świętym, mimo, że według Derwiszów zapisany w Koranie kult świętych jest sprzeczny z doktryną jedynobóstwa.


Sufizm


Sufizm to jeden nurtów islamu. Wprawdzie za twórcę sufizmu uważa się  Ibn ar-Rifa (1106-1182), to Zakon Wirujących (Tańczących) Derwiszów uważa się za jedno z pierwszych Bractw Sufickich. W przeciwieństwie do sektowego charakteru niektórych wyznań Derwisze są przykładem  liberalnego, postępowego Islamu, który rozwijał się zarówno u sunnitów jak i szyitów. Nie posiada sprecyzowanej doktryny. Nie obraża Islamu. W swojej budowie bractwo sufickie czerpie zarówno z chrześcijaństwa jak i z buddyzmu. Niektórzy łączą go z panteizmem. Dla sufistów droga do Boga prowadzi przez mądrość, miłość i bojaźń.


Derwisze


Zakon Wirujących Derwiszów powstał w odpowiedzi na poezję Rumiego. Uczestnicy tego zakonu medytują w ruchu wykonując szereg figur przypominających taniec i wirowanie. Cechą rytuału Derwiszów jest wspólna modlitwa, podczas której chóralnie i rytmicznie recytuje się najpiękniejsze imiona Allaha. Coś w rodzaju naszych psalmów. Odmawia się je przesuwając paciorki islamskiego różańca. Skupienie w modlitwie następuje poprzez wirujący taniec. Wprowadza uczestników wspólnej modlitwy we właściwy stan medytacji.


Do dziś istnieją zespoły tancerzy naśladujących Wirujących Derwiszów. Przykładem może być zespół Mekdar jeżdżący ze swoimi występami po całym świecie.
Konya jest miejscem pielgrzymek sunnitów.




Atrakcje wschodniej Turcji


Ważne odnotowania są atrakcje na wschodzie Turcji. Przede wszystkim  Şanlıurfa, dawniej Edessa, która była centrum chrześcijaństwa syryjskiego, oraz Nemrut przykład pamiątek architektonicznych z okresu Hellenistycznego. Zachowało się tam pięć ośmiometrowych rzeźb, głów przedstawiających króla Syryjskiej Kommageny Antiocha jak i jego braci i siostry. Z uwagi na aktywność bojowników Kurdyjskich, jak i bliskość działań wojennych w pobliskiej Syrii, od lat nie poleca się zaglądania w tamte rejony. Podobnie jak na górę Ararat. Kurdowie ciągle różnymi sposobami walczą o autonomię swojego rejonu. Często posuwają się do akcji terrorystycznych.

Tak jak podczas wycieczek w zachodniej Turcji kierowcy i przewodnicy często zatrzymują się w miejscach, gdzie możemy zobaczyć rzemieślników i ich wyroby. Przykładem może być manufaktura oferująca rahat lokum (ukojenie gardła), przysmak znany pod spolszczoną nazwą rachatłukum. To wyrób cukierniczy przypominający nasze żelki. Wytwarza się go z owoców, skrobi pszenicznej, mąki ziemniaczanej, miodu lub cukru. Dodaje się do tego różnego rodzaju orzechy, wiórki kokosowe migdały.

Kuchnia turecka


Turystom wydaje się, że podstawowym daniem narodowym Turcji jest kebab. Nic bardziej błędnego. Przede wszystkim w Turcji nie je się wieprzowiny. Po drugie z mięsa najczęściej jedzą jedynie baraninę i drób. Z pewnością tak jak na Bałkanach dużo jest dań z ciasta francuskiego, a przynajmniej ciast, które go przypominają Można też trafić na szaszłyki z drobiu z dużą ilością przypraw, albo na burek - kanapkę dobrze znaną nam z Bałkanów. Niedawno czytałem, że na weselu podano przekąski ze szpinaku i łososia w cieście francuskim. Poza tym serwuje się dużo warzyw i owoców, jak również owoców morza. Kurczak z rożna i łódeczki z cukinii nadziewane jakimś mięsem i serem to stały punkt programu w większości hoteli. Bezalkoholowe piwo tureckie Efez jest nam dobrze znane z wycieczek do Egiptu, czy Tunezji .


Sarma


W jednym z hoteli zaskoczeniem dla mnie było coś co wyglądało jak nasze gołąbki. Sarma, to gołąbki z kiszonej kapusty nadziewane ryżem, mięsem mielonym z drobiu, cebulą marchewką i przyprawami.

rahat lokum - rachatłukum


#Turcja #Turcja Antyczna #Kapadocja #Ankara #podziemne miasto #Nevşehir #Konya #Maylany Rumi #Derwsisze #Atatürk #Uchisar #Kurdowie #rahat lokum #rachatłukum #Derinkuyu #Kaymaklı


Religia miłości. Ruch ekumeniczny

 

Drodzy Przyjaciele Muzułmanie! Pokój z Wami!


Tymi słowami Jan Paweł II rozpoczął swoją wizytę w meczecie w Damaszku. Jako pierwszy papież, zwierzchnik Kościoła Rzymsko-Katolickiego odwiedził meczet. Wcześniej odwiedził synagogę w Rzymie. W ten sposób w 1985 roku została stworzona misja dialogu międzyreligijnego. W 2006 roku papież Benedykt XVI odwiedził w Stambule meczet Sułtana Ahmeda (znanego jako Błękitny Meczet).
W tym tygodniu (4.02.2019) papież Franciszek rozpoczął swoją pielgrzymkę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Jako pierwszy papież przybył na Półwysep Arabski. Pielgrzymka odbywa się pod hasłem "Jestem tu jako brat".

 

Dzień Islamu w Kościele katolickim

W Polsce od 2001 roku obchodzony jest Dzień Islamu w Kościele katolickim. Przypada on w dniu 26 stycznia i został ustanowiony przez Komitet ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi. Wspiera ją Fundacja Dzieła Odbudowy Miłości. Dialog międzyreligijny jest możliwy. W Polsce zapoczątkował go Jan Paweł II podczas wizyty w Drohiczynie w 1999 roku.



Zło dobrem zwyciężaj

Kościół katolicki ma dziś dwie twarze. Przypomina to podziały jakie istnieją w dzisiejszym świecie. Jeden obraz to pragnienie miłości i dialogu. Otwarcie się na drugiego człowieka. Drugi to język nienawiści, eskalujący przemoc, kłamstwo, obłudę, hipokryzję.

Ostatnie wydarzenia w Polsce nakazują opamiętanie i przystąpienie do religii miłości oraz międzykulturowego pojednania. Należy wykluczyć z naszego życia niegodne zachowania ludzi, którzy są dziś przy władzy. Mocodawców zła. W tekście z Pisma Świętego, w Liście Św. Pawła do Rzymian czytamy "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (12.11) . To dla nas wyzwanie by pokonać zło, które nam stworzono.



Pojednanie między różnymi religiami jest bardzo długim procesem. To bieg długodystansowy. Jest to jednak możliwe z czasem. Wystarczy zobaczyć jak przebiegał proces dialogu ekumenicznego, i jak wygląda dziś partnerstwo w kościołach chrześcijańskich. Z pewnością różnice między wyznaniami chrześcijańskimi nie są tak głębokie jak różnice między religiami. Jednak by zbliżyć do siebie różne wyznania niezbędna była do wykonania określona praca.


Ruch ekumeniczny

Ruch ekumeniczny ma na celu przywrócenie jedności Apostolskiego Kościoła Powszechnego. Narodził się jeszcze w XIX wieku kiedy to powstawały pierwsze organizacje jednoczące różne kościoły. Dotyczyło to głównie kościołów protestanckich i starożytnych Kościołów orientalnych. W 1948 roku w Amsterdamie udało się zebrać przedstawicieli 147 kościołów chrześcijańskich i powołać Światową Radę Kościołów. W 1961 roku w New Delhi Światowa Rada Kościołów stała się oficjalnym reprezentantem wszystkich kościołów nierzymskokatolickich. Równolegle prowadzono dialog z Kościołem rzymskokatolickim. Przełom nastąpił podczas pontyfikatu Jana XXIII, kiedy to powołano Sekretariat do spraw Jedności Chrześcijan. W 1967 roku powstała wspólna grupa robocza. Prowadzono dialog na płaszczyznach etyki społecznej, misji, ewangelizacji, roli świeckich w Kościele wzajemnego wsparcia w budowie Kościoła powszechnego. Ruch ekumeniczny uzyskał silne wsparcie w czasie pontyfikatu Jana Pawła II. Wykonano wówczas wiele gestów jednoczących kościoły chrześcijańskie.



Polska Rada Ekumeniczna 

Polska Rada Ekumeniczna powstałą w 1942 roku. W początkowym okresie trwał głównie dialog między kościołami nierzymskokatolickimi. Od 1971 roku Kościół rzymskokatolicki włączył się w szukanie porozumienia. W 2000 roku uzyskano pierwsze porozumienie odnośnie wzajemnego uznawania sakramentu chrztu.W ubiegłym roku ukazała się wspólnie redagowana Biblia ekumeniczna.

 

Wspólna modlitwa na dobry początek

W roku 1908 r. z inicjatywy ks. Paula Wattsona ustalono Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan, który odbywa się zawsze w styczniu. Początkowo uczestniczyły w nim głównie kościoły protestanckie. Od 1975 roku tematykę modlitw ustalają chrześcijanie z poszczególnych krajów. W 2012 roku Materiały na Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan przygotowywała grupa chrześcijan z Polski.



Wizja jedności Kościoła Brata Rogera z Taize

Duży wkład w jedność kościoła chrześcijańskiego miał Brat Roger z Taize. Ten ewangelicki duchowny, założyciel i duchowy przywódca wspólnoty z Taize, miał wizję zjednoczenia Kościoła powszechnego. Na co dzień unikał dyskusji na temat dogmatów wiary i obrzędów, różniących chrześcijańskie kościołów. Ubolewał, że Chrystus Pan założył jeden jedyny Kościół, a mimo to wiele jest chrześcijańskich Wspólnot, które wobec ludzi podają się za jedynie prawdziwe spadkobierczynie Kościoła Jezusa Chrystusa.

“Od czasu mojej młodości nie opuszczała mnie ta intuicja: życie wspólnoty może stać się znakiem, że Bóg jest miłością i tylko miłością. Stopniowo rosła we mnie pewność, że istotne jest stworzenie wspólnoty mężczyzn, gotowych oddać całe swoje życie i dążących do tego, by się rozumieć i zawsze sobie przebaczać, wspólnoty, dla której najważniejsze byłyby dobroć serca i prostota."  
                                  - Brat Roger: “Bóg może tylko kochać”



Wspólnota Taize  Bóg jest miłością i tylko miłością

Ekumeniczna wspólnota w Taize opiera się na trzech zasadach: radość, prostota, miłosierdzie. Zrzesza około stu braci wyznania ewangelickiego i katolickiego. Od sześćdziesięciu lat organizują w Taize spotkania modlitewno-refleksyjne dla młodzieży. Oprócz tego w ramach Pielgrzymki Zaufania Przez Ziemię organizują co roku w którymś z miast europejskich modlitewne spotkania ekumeniczne. W tym roku odbędą się one we Wrocławiu. Organizatorami spotkania ekumenicznego są arcybiskup katolicki Józef Kupny, biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Ryszard Bogusz i władze miasta Wrocławia.

 

Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan 2019

Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan to wydarzenie, które bezpośrednio odwiedza nasze parafie i sąsiadujące z nią kościoły innych wyznań. W 2019 roku program modlitw przygotowali chrześcijanie z Indonezji. To ciężko doświadczony region świata zarówno przez katastrofy przyrody (tsunami, wybuchy wulkanów) jak i prześladowania z powodów religijnych. W Indonezji mieszka 25 mln chrześcijan, co stanowi 10 % ludności tego kraju. 2/3 z nich to protestanci. To kraj bardzo różnorodny. Na siedemnastu tysiącach wysp mieszka 256 mln ludzi posługujących się 740 językami i dialektami. Indonezyjczycy żyją w zgodzie z zasadą "gotong royong" - solidarności i współpracy. To są dość kruche zasady współistnienia w tej społeczności. Indonezja to kraj dużego zróżnicowania materialnego ludności. Najczęściej słyszane powiedzenie to: "w stodole pełnej ryżu mysz umiera z głodu". Dlatego tak ważne jest dążenie do sprawiedliwości i solidarności społecznej.

 

Dążenie do sprawiedliwości

Hasłem tegorocznego Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan jest "Dąż do sprawiedliwości". Te słowa zaczerpnięte z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 16,20) to bardzo ciekawy i uniwersalny temat do rozważań, jednocześnie bardzo istotny również w dzisiejszej Polsce. Z natury jesteśmy ludźmi ułomnymi, mamy skłonność do łamania różnych zachowań uznawanych za sprawiedliwe. Przymykamy oko na niegodziwe postępowanie innych ludzi, posługujących się chociażby kłamstwem, korupcją, hipokryzją. Skoro mamy dążyć do sprawiedliwości powinniśmy zarówno szukać złych cech u siebie, ale i nie godzić się na tolerowanie ich u innych. Istotny jest tu element ciągłego procesu dążenia. Proces nieskończony, trwały. Jako chrześcijanie powinniśmy kierować się tym w naszym życiu. Niech prawo rozlewa się jak woda, a sprawiedliwość jak niewysychający potok (Am 5,24).

Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan w Kościele Starokatolickim Mariawitów  Łodzi

 

W regionie łódzkim

W tym roku Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan w regionie łódzkim trwał wyjątkowo długo, bo aż 23 dni. W spotkaniach uczestniczyli duchowni różnych kościołów chrześcijańskich, a Archidiecezję Łódzką Kościoła katolickiego reprezentował osobiście metropolita łódzki arcybiskup Grzegorz Ryś, lub w zastępstwie arcybiskup pomocniczy Ireneusz Pękalski. Praktycznie Tydzień Ekumeniczny rozpoczął się już w grudniu 2018 roku podczas wspólnej pielgrzymki ekumenicznej do Ziemi Świętej. W pielgrzymce obok metropolity łódzkiego i Prezydent Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej, uczestniczyli księża różnych kościołów chrześcijańskich i wierni różnych wyznań z Łodzi i okolic. W sumie 300 osób.

 

 

Ekumenizm w życiu parafii

Najciekawszym elementem spotkań w ramach Tygodnia Modlitwy były nieoficjalne rozmowy przy herbatce między duchownymi, a mieszkańcami Parafii. To były autentyczne świadectwa ekumenii w społecznościach lokalnych podczas zwykłego, codziennego życia parafian. Parafianie dawali świadectwa wiary i przytaczali doświadczenia ze współżycia ekumenicznego lokalnej społeczności. Księża przytaczali przykłady, gdy podczas "koleżeńskiej przysługi" w zastępstwie prowadzili nabożeństwa w kościele innego wyznania. Katolicka siostra zakonna mówiła, że jest chrzestną dwójki dzieci znajomych. Jedno było chrzczone u Mariawitów, a drugie w rodzinie luterańskiej. Że powołanie do życia w zakonie poczuła pod wpływem chrześcijan z innego wyznania. Uczestników spotkania rozbawił ksiądz katolicki, który opowiadał jak przyszedł z kolędą do zaprzyjaźnionego księdza luterańskiego dając w prezenciem obrazek z wizerunkiem Matki Boskiej.


Podczas jednego z nabożeństw można było posłuchać śpiewów w wykonaniu chóru ekumenicznego, w którym chórzystki i chórzyści należą do różnych kościołów chrześcijańskich. To zupełnie im nie przeszkadza we wspólnych koncertach, w różnych miejscach i kościołach.

Nabożeństwo ekumeniczne w Parafii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Zgierzu

Spotkania podczas styczniowego Tygodnia Modlitwy o Jedność Chrześcijan dają wrażenie, że w społecznościach lokalnych w znacznym stopniu mamy już do czynienia z jednością chrześcijan. Różnimy się w niektórych kwestiach co do spojrzenia na Kościół Powszechny, mamy nieco inne obrządki, ale mimo różnic jesteśmy Jego integralną częścią. Ruch ekumeniczny przyczynił się do powstania religii miłości opartej na celach jakie wytoczyła nam wspólnota z Taize.


#Tydzień Modlitwy o Jedność Chrześcijan #wspólnota z Taize #ekumenia #ruch ekumeniczny #Światowa Rada Kościołów #Brat Roger z Taize #Polska Rada Ekumeniczna #Grzegorz Ryś 



- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -