"Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd". Tylko nie mów nikomu


O potrzebie zmian w Kościele katolickim pisaliśmy w kilku poprzednich artykułach. Poruszaliśmy też temat usunięcia z funkcji Biskupa Rzymu papieża Franciszka. Zastanawialiśmy się co kierowało biskupami, którym tak bardzo przeszkadza papież Franciszek. Nie sądziliśmy, że odpowiedź przyjdzie tak szybko, a będzie nią film dokumentalny "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich.

Tylko nie mów nikomu

Film braci Sekielskich nie jest sensacją mówiącą o czymś czego społeczeństwo dotąd nie wiedziało. O problemach z jakimi boryka się KK wiadomo było od lat. Słyszeliśmy o zorganizowanej pedofilii księży jaka występowała w Irlandii, Stanach Zjednoczonych, na Dominikanie. KK jako instytucja nie daje sobie z tym rady. Jednak dokument Sekielskich obnaża to co się dzieje z konkretnymi księżmi. Możemy osobiście uczestniczyć w problemach jaki dźwigają ofiary księży. Przychodzi refleksja jak szerokie jest to zjawisko, skoro autorzy tego dokumentu zajmują się głównie księżmi, których znamy z pierwszych stron gazet. Co się dzieje na dole tej struktury? Przy okazji film pokazuje mechanizm tuszowania spraw przez biskupów. Sugeruje, że zalecenie tuszowania spraw pochodziło z samego Watykanu. Przypominają się w tym momencie głośne sprawy molestowania nowicjuszy i kleryków w seminariach dla duchownych.

Nasuwa się pytanie czym tak naprawdę jest Kościół katolicki i komu służy?
Na czym polega jego misja we współczesnym świecie?


"Nie oglądam byle czego"

Pierwszą reakcją większości biskupów było mówienie, że jest to kolejny atak na kościół. Pycha i świadomość, że dzięki wspieranej przez nich partii będą nadal bezkarni. Przecież mają niepodzielną władzę nad Polską i Polakami. Wygrywają kolejne wybory, i to głównie dzięki kościołowi.
"Nie oglądam byle czego" - ze szczerością powiedział Sławoj Głódź, a to powtarzali potem politycy partii rządzącej, w tym marszałkowie Sejmu.

"Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd"

Jedynie Prymas Polski Wojciech Polak i Abp Grzegorz Ryś potrafili odnaleźć się w tej sytuacji. Być może zrozumieli, że sprawy nie da się już zatuszować. Nie da się nazywać film kolejną nagonką na Kościół katolicki. Można również domniemywać, że reakcja Prymasa Polski świadczy o tym, że czas zrobić porządek z Kościołem katolickim w Polsce. Być może film stanie się okazją by przywrócić hierarchiczny charakter kościoła. Może uda się skończyć z samowolką biskupów i wielowładzą, z silnym decyzyjnie ośrodkiem w Toruniu? Czy dzięki temu uda się uratować Kościół katolicki w Polsce? Przecież wszyscy widzą, że bez tego nastąpi rozłam w Kościele. W tym znaczeniu film Sekielskich może dać Prymasowi Polski przyzwolenie na przeprowadzenie reform personalnych. Abp Polak może dzięki temu liczyć na poparcie wiernych. Tym bardziej, że tego powodu doszło już do masowej dymisji biskupów w wielu Kościołach katolickich na świecie.    
Polskie społeczeństwo jest przygotowane i oczekuje zmian. Film Sekielskich stał się pożywką do odnowy w Kościele.


Dymisja wszystkich biskupów?

Najprostszą drogą do odzyskania wiarygodności przez Kościół katolicki wydaje się dymisja wszystkich biskupów. Skoro pod ich okiem dochodziło do przestępstw wykorzystania seksualnego dzieci, to oni ponoszą za to pełną odpowiedzialność, od chwili, gdy o tym usłyszeli. Nie jest prawdą, jak to tłumaczy minister finansów, że biskupi nie mogli być uczciwi bo nie przewidywał tego kodeks karny. Panie ministrze "sprawiedliwości", by być uczciwym nie trzeba czytać kodeksów karnych. Rozumiem, że polityk wybrany i wspierany przez Kościół musi tak mówić, ale dla Chrześcijanina podstawą jest Biblia. Tam nie ma nic o przyzwoleniu na tuszowanie przestępstw, czy wykorzystywaniu dzieci. Również osoba niewierząca, nie kieruje się w swym życiu kodeksem karnym, ale  przyzwoitością, etyką, moralnością. Nie może być żadnego tłumaczenia, że biskupi nie musieli być uczciwymi i przyzwoitymi bo nie przewidywał tego kodeks. Biskupi nie mają prawa zasłaniać się brakiem przepisów nakazujących im uczciwość, czy innymi wytycznymi z Watykanu. Jeżeli tak będą robić to znaczy że nie dorośli do pełnionych funkcji.

Dlatego wszyscy biskupi powinni odejść, a nowych według swojej wiedzy i odpowiedzialności za decyzje wybierze papież. 


Przykład z Chile

Tak zrobiło 32 biskupów w Chile. Tam również powszechne było wykorzystywanie dzieci przez księży. Społeczeństwo informowało tamtejszych biskupów o "seryjnych pedofilach" wśród księży. W odpowiedzi, tak jak w Polsce dochodziło jedynie do rozsiewanie złego nasienia po różnych parafiach.
W maju ubiegłego roku zrozumieli odpowiedzialność przestępczy charakter swego postępowania i złożyli dymisje na ręce papieża Franciszka. Do dyspozycji papieża oddał się cały chilijski episkopat. 


Pragniemy, aby oblicze Pana ponownie błyszczało w naszym Kościele, i będziemy się angażować na rzecz tego. Z pokorą i nadzieją prosimy wszystkich, by pomogli nam podążać tą drogą - czytamy w oświadczeniu biskupów.


Biskupi w Chile dorośli do zajmowanych stanowisk. Porzucili bogactwo i pychę, powracając na drogę jaką wyznaczył nam Pan.
Czy naszych biskupów stać na takie poświecenie?
Czy odrzucą srebrniki i staną się członkami Kościoła Apostolskiego?


Wykorzystywali najsłabszych

Mechanizm wykorzystywania dzieci przez księży najlepiej zobrazował Abp Józef Michalik. Dzieci przychodzą do kościoła zagubione. Szukają pomocy. "Ono lgnie, zagubi się i jeszcze tego drugiego człowieka (księdza) wciąga" . Wówczas u duchownego wyzwala się "niewłaściwa postawa" tak dzieje się, "kiedy dziecko szuka miłości". Według tego biskupa siedmioletnie dziecko jest niczym szatan, który swoją rozwiązłością napada na innych, a czterdziestoletni ksiądz "korzystający z okazji" jest w jego rozumieniu ofiarą.


Z filmu "Tylko nie mów nikomu" dowiadujemy się, że księża-pedofile nie mają żadnych zahamowań. Potrafią gościć się w czyimś domu, a potem wykorzystać dziecko gospodarzy. A mówi się, że złodziej w swoim domu nie kradnie. Wiele ujawnionych przestępstw wykorzystywania dzieci, miało miejsce w stanie wojennym. Przecież wówczas Kościół cieszył się z największego zaufania społecznego. Wspierał dążenia Polaków do uwolnienia się od "komunizmu". Oczywiście księża pedofile byli najłatwiejszą zdobyczą do współpracy z UB i SB. Szantażem "komuniści" łatwo wyciągali z nich potrzebne im informacje. Można domniemywać że to właśnie bezpieka chroniła ich przestępczą działalność. Zastanawia też fakt, że IPN ciągle szukało politycznych haków na Wałęsę, a nigdy należycie nie zlustrowało jego osobistego, wieloletniego spowiednika.

Syndrom sztokholmski?

Ludzie, którzy oglądali film, a nie znają podstawowych zasad psychologii zadają sobie pytanie dlaczego ofiary pedofilów umożliwiały im ten proceder w dłuższym okresie czasu? Przede wszystkim pedofile wybierają na swoje ofiary osoby bliskie. Wujek, wychowawca, trener, przyjaciel domu, sąsiad, brat, kolega brata. Tak samo rodzic, ojciec, czy konkubent matki. Wykorzystując fizyczną i psychiczną słabość dziecka wchodzą w bliskie relacje. Imponują dziecku prezentami, swoją wiedzą, pozycją społeczną. Dziecko widząc, że rodzice szanują sprawcę nie potrafią odmówić jego ciągle postępującym oczekiwaniom. Jednocześnie sprawca wyzwala u swojej ofiary poczucie winy. Jak to powiedział jeden z księży w filmie braci Sekielskich "bez wytrysku to nie grzech" .


Nawet gdy próbują mówić rodzicom, nauczycielowi o niestosownych zachowaniach swojego oprawcy spotykają się z niedowierzaniem, niezrozumieniem powagi sytuacji. Dlatego gwałcone dzieci milczą poddając się procederowi, lub popełniają samobójstwo, ku uciesze oprawcy.
Potem występuje u ofiar syndrom sztokholmski. Silny stres, brak pomocy od najbliższych powoduje pogodzenie się z bycia ofiarą zwyrodnialca. Tak się dzieje w przypadku porwań, w więzieniach, w wojsku, gdzie przełożony robi co chce z podwładnymi, licząc na ich przychylność. Dlatego nie ma co się dziwić, że zgwałcone kilkuletnie dziecko staje się partnerem swojej ofiary jeszcze podczas kilku innych zdarzeń.

Ofiary milczą przez lata

Dlatego musi minąć wiele lat by ofiara odważyła się wskazać swojego prześladowcę. Mogła ujawnić ogrom zbrodni dokonywanych w przeszłości przez pedofila. Uwolnić się od traumy, która jej towarzyszyła przez całe jej życie. Takich odważnych jest niewielu. Ich wyznania często powodują robicie ich związków małżeńskich.
Większość ofiar ciągle milczy, czekając na przełom. Na coś co je skłoni do ujawnienia mrocznej tajemnicy. W przypadku młodych aktorek z Hollywood były to zeznania Angeliny Jolie obciążające Harveya Weinsteina, po których zgłosiło się więcej kobiet. Przestały się bać, że nikt im nie uwierzy. W Polsce w przypadku księży pedofilów może takim przełomem będzie film "Tylko nie mów nikomu".




Oczekiwania ofiar księży pedofilów

W filmie widać, że oczekiwania ofiar księży pedofilów nie są sprecyzowane. Im zależy głównie na ujawnieniu zła jakie im wyrządzono. Stworzenia mechanizmów, które uniemożliwią ten proceder. To jest niestety najtrudniejsze. Nawet lekcje ostrzegające dzieci przed "złym dotykiem" prezes partii wspieranej przez Kościół nazywa "seksualizacją najmłodszych". Ciągle liczy się, że dzieci nieuświadomione będą łatwiejszym kąskiem dla zboczeńców. O zachowaniu Kościoła względem ofiar ciężko jeszcze mówić. Czy zajdą oczekiwane zmiany jak to głosi papież Franciszek i Prymas Polak, czy będzie jak było, jak to robią uwikłani biskupi, zobaczymy. Na razie nawet list Prymasa nie został odczytany we wszystkich kościołach w Polsce, tak jak to było oczekiwane. Z pewnością powstaje wiele instytucji wspierających ofiary. Może skończy się czas, gdy kilkunastu najlepszych adwokatów, wynajętych za pieniądze z Kurii będzie bronić księdza pedofila przed oskarżeniami zgwałconego kilka lat temu dziecka.
Z pewnością dokument Sekielskich dodaje odwagi ofiarom.


Zachowania polityków w świetle filmu "Tylko nie mów nikomu"

Wydarzenie medialne jakim było pojawienie się filmu w Internecie na YT, wywołało żywe reakcje polityków. Zarówno tych obecnie wspieranych przez kościół, jak i tych co rządzili dawniej. Pamiętajmy, że konkordat został podpisany za czasów rządów Unii Demokratycznej szufladkowanej przez dzisiejszych rządzących jako "komuniści". Każdy rząd zabiegał o przychylność kościoła i nigdy nie chciał się kościołowi narażać. Nawet Biedroń uważany za wroga Kościoła mógł liczyć na poparcie niektórych duchownych, gdy startował na prezydenta Słupska. Liczą się słupki poparcia. Polityk musi im się podporządkować. Po emisji filmu było jak zwykle bicie piany między politykami. Film Sekielskich partia rządząca zaszufladkowała jako element gry przed wyborami do Europarlamentu. Jeżeli tak to przecież oni go wykorzystali zmieniając jednej nocy kodeks karny. Zaostrzanie kodeksu karnego przy okazji "walki z pedofilią", czy powoływanie "komisji rozliczającej przypadki przestępstw" od hydraulika po zdobywcę nagrody nobla, mają się nijak w zapobieganiu pedofilii wśród księży.
Brak jest jednak rzetelnego podejścia do tematu. Potraktowanie zjawiska w skali makro. Całego Kościoła katolickiego.


Dlaczego pedofilia występuje w Kościele katolickim?

Wielu biskupów, którzy mają coś na sumieniu powtarza, że Kościół katolicki jest taki, bo takie jest społeczeństwo. Czyli społeczeństwo na całym świecie, bo Kościół katolicki z pedofilią księży ma problem wszędzie. Poza tym księdzem nie może zostać każdy członek społeczeństwa. Jest odpowiednia selekcja. Prawo kanoniczne dokładnie precyzuje kogo nie można powołać na księdza. Wystarczy brak kciuka lub palca wskazującego w prawej dłoni i już nie będzie się księdzem katolickim. To samo dotyczy osób, które mają problemy ruchowe, cukrzycę, a przede wszystkim księżmi nie zostaną ci którzy są impotentami. Lista jest oczywiście dużo dłuższa i jest dużo bardziej surowa niż dla kandydatów do wojska. Nigdzie nie jest napisane, że księżmi mogą zostać osoby cierpiące na choroby psychiczne, zwłaszcza na problemy seksualne. Skoro tak to można stwierdzić, że dopiero, gdy są księżmi takie skłonności się pojawiają.

Środowiska, gdzie ujawniają się skłonności homoseksualne i pedofilskie

Środowiskach  patogenne, gdzie ujawniają się skłonności homoseksualne najczęściej spotykamy w poprawczakach, więzieniach, zamkniętych szpitalach psychiatrycznych. Są obecne w wojsku, i w gangach przestępczych. Nie może więc dziwić fakt, że pojawiają się w zamkniętych seminariach dla duchownych, czy zakonach. Każdy zdrowy człowiek potrzebuje seksu. Środowisko izolacji powoduje jedynie stres, i szukanie okazji by dać upust popędom.
Dodatkowo problemu tego nie ułatwia sztucznie wprowadzony celibat.



Celibat jako źródło tworzenia się zaburzeń seksualnych

Ruchy ekumeniczne jakie mają miejsce w ostatnich latach dają nam możliwość zaobserwowania różnic jakie występują miedzy duchownymi protestanckimi i prawosławnymi, a księżmi katolickimi. W kościołach protestanckich i prawosławiu księża są pełnowartościowymi obywatelami. Mają żony, dzieci. Nie obce są im problemy rodzinne, i sprawy z którymi spotyka się każdy ojciec, matka, czy dziecko. Nie są sztucznie izolowane od społeczeństwa. Dzięki temu są częścią społeczności w której żyją. Realizują swoje ambicje wychowawcze. Spełniają się seksualnie. Są przykładnymi ojcami, mężami, dziadkami. Gdyby wśród nich trafił się nawet ksiądz pedofil można byłoby powiedzieć, że zdarzył się taki przypadek jak w społeczeństwie. Ksiądz katolicki z góry jest skazany na zderzenie się z problem rozwiązywania własnych spraw seksualnych w alternatywny sposób. Nie może mieć stałej partnerki bo nie zaoferuje jej małżeństwa, dzieci, normalnego domu. Jeżeli będzie to usiłował zrobić to będzie zawsze stres i niepewność sytuacji. Podobnie jest z homoseksualnymi związkami partnerskimi. Ksiądz nie zapewni swojemu partnerowi stałego związku. Dlatego przypadkowy homoseksualizm jest najprostszym rozwiązaniem, a pedofilia jest jedynie jego dewiacją. 

Brak rodzicielstwa przekłada się na pederastię

Europoseł z PiS prof. Ryszard Legutko tłumacząc zachowanie księży pokazane w filmie "Tylko nie mów nikomu", zaprotestował by nie nazywać ich pedofilami, a jedynie pederastami. Takie spojrzenie na ten problem występuje również w filmie. Jeden z księży - oprawców mówi, że on w wieku pięćdziesięciu lat uświadomił sobie, że nigdy nie będzie mieć dzieci. Cierpiał z tego powodu na brak rodzicielstwa. Potrzebował kogoś kim mógłby się "zaopiekować". Całkiem jak w Starożytnej Grecji. Szukał dziecka dla którego będzie mentorem, a zarazem sponsorem. Ma pieniądze, sławę, powszechny szacunek, to do realizacji potrzeb wyższego rzędu potrzebny mu jeszcze wychowanek, który przy okazji spełniać będzie jego seksualne potrzeby.



Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Celibat nie jest nam znany z Pisma Świętego. W Biblii ta sprawa jest rozstrzygnięta w Pierwszym Liście Św. Pawła do Tymoteusza w rozdziale 3 "O przełożonych Kościoła". Czytamy w nim o obowiązku życia duchownych w uczciwości i trzeźwości. By dochowali wierności jednej żonie, a dzieci trzymali w posłuszeństwie i wszelakiej uczciwości. Powinni należycie kierować swoimi domami. Ewangelia Św. Mateusza mówi nawet o osobach żyjących bez żony jako o trzebieńcach Mt. 19.12.  W Kościele katolickim o celibacie jako zaleceniu pisał w XIII wieku Papież Innocenty II. Realizacja tego zalecenia różnie wyglądała na przestrzeni wieków. Niektórzy biskupi przestrzegali tego zalecenia u księży, inni przymykali oko na stałe związki księży z kobietami. Z historii znamy przykłady, gdy na Stolicy Piotrowej zasiadał papież w towarzystwie "żony". Jako powszechny i obowiązkowy celibat wpisano do prawa kanonicznego zaledwie sto lat temu w 1917 roku. Przez ten okres było kilka głośnych spraw, gdy jakiś biskup, czy ksiądz nie mogąc pogodzić się z celibatem chciał wystąpić z Kościoła katolickiego. Podlegał presji przełożonych by porzucił żonę i dzieci i dalej pełnił posługę w Kościele katolickim. Niektórzy duchowni wybrali życie w rodzinie i woleli zmienić wyznanie. W ten sposób służyli Bogu w innym kościele. Można przyjąć, że w ten sposób powstał Kościół katolicki Mariawitów.


Jedynym uzasadnieniem obowiązkowego celibatu wydają się sprawy finansowe. Majątek parafii jest automatycznie majątkiem Watykanu. Wprowadzenie rodzin w struktury kościoła powoduje wiele zamieszania i problemów związanych z dziedziczeniem majątku przez dzieci, utrzymaniem rodzin emerytów, obowiązkami księdza względem żony i dzieci. Księża żyjący w wolnych, nieformalnych związkach są wygodniejszą formą dla zwierzchników kościoła.

Przywrócenie wiarygodności Kościoła

Z pewnością problem pedofilii wśród księży katolickich nie jest problemem indywidualnym. Księża ci nie czują żadnej skruchy czy nieuczciwości przed Panem Bogiem, a tym bardziej przed prawem karnym. Również szukanie kozłów ofiarnych wśród biskupów sprawy nie rozwiązuje. Można to oczywiście wykorzystywać do walki z konkretnym biskupem, czy ich frakcją. Jednak nie rozwiąże to systemowych problemów jakie stworzono w Kościele katolickim. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie braku zaufania do księdza rozdającego wiernym Przenajświętszy Sakrament. Zastanawianie się czy i jego dotykają brudne myśli, związane z pożądaniem seksualnym niewinnych dzieci.


Mimo nacisków wielu biskupów o koniecznym natychmiastowym zniesieniu celibatu papież Franciszek powiedział wyraźnie: "na poziomie Kościoła powszechnego (katolickiego) celibat zostanie zachowany. Jednak, w poszczególnych lokalnych przypadkach są możliwe inne rozwiązania. 
Wydaje się, że takie podejście papieża Franciszka otwiera drogę do zmian systemowych w Kościele katolickim. Są one konieczne, jeżeli oczywiście zależy nam na Kościele i chcemy by skończył się występujący tam homoseksualizm, pederastia i pedofilia. Nie chodzi zresztą jedynie problemy rozwiązywania napięć seksualnych przez księży. Osoba duchowna lepiej będzie rozumieć społeczność wiernych, gdy będzie jej częścią. Porzuci pychę i srebrniki by być odpowiedzialnym mężem i przykładnym ojcem.


Biskup Jędraszewski mówi, że nie cały Kościół katolicki jest zły. Zgoda.
Tylko przekonajcie o tym wierzących.


#Tylko nie mów nikomu #pedofilia #pederastia #homoseksualizm #księża katoliccy #Prymas Polski #celibat #Leszek Głódź #Wojciech Polak #Grzegorz Ryś 


Chronią Kościół przed papieżem


30 kwietnia 2019 roku na stronach portalu Life Site News został opublikowany list otwarty "19 osób z tytułami akademickimi" zrzeszonych w organizacji Better Church Governance (Ku Lepszemu Zarządzaniu w Kościele). W liście tym wzywają biskupów katolickich do wymuszenia na papieżu Franciszku abdykacji lub podjęli "odpowiednich działań" w celu odsunięcia go od pełnienia tak zaszczytnej funkcji. Informację tę szybko podchwyciły polskie media związane z Kościołem katolickim: Tygodnik Powszechny, publiczna TVP, portal Gość Niedzielny.
 Tekst oryginalny listu.

"Amoris Laetitia"

Autorzy listu otwartego, duchowni i osoby świeckie apelują do biskupów, by ci "upomnieli" papieża i zażądali od niego "wyrzeczenia się herezji". W ten sposób chcą uchronić Kościół katolicki przed papieżem Franciszkiem. Zarzuty stawiane przez autorów listu dotyczą ekumenicznego wspólnego oświadczenia, w którym papież Franciszek wspólnie z luteranami opublikował 19 marca 2016 roku. W oświadczeniu papież Franciszek podziękował luteranom za "teologiczne dary reformacji".
Otwarcie na modernistyczne podejście do Kościoła katolickiego, pochylenie i pogodzenie się nad słabościami wiernych, a przede wszystkim akceptacja reform Marcina Lutra przelała czarę goryczy sygnatariuszy listu .

Kanon 212.3 Kodeksu Prawa Kanonicznego

Autorzy listu powołują się na kanon 212.3 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Rozdział ten mówi o prawach i obowiązkach wiernych. Zgodnie z nim "Stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i zdolności, jakie posiadają, przysługuje im prawo, a niekiedy nawet obowiązek wyjawiania swojego zdania świętym pasterzom w sprawach dotyczących dobra Kościoła, oraz – zachowując nienaruszalność wiary i obyczajów, szacunek wobec pasterzy, biorąc pod uwagę wspólny pożytek i godność osoby – podawania go do wiadomości innym wiernym". 
Zdaniem autorów listu sprawę domniemanych herezji powinna rozstrzygnąć Kongregacja Nauki i Wiary, która zajmuje się głoszeniem i obroną wiary katolickiej.


Haki na papieża

Już wcześniej różne zarzuty były kierowane pod adresem papieża Franciszka. Podobnie jak Jan Paweł II jest on przybyszem z dalekiego kraju. "Obcym wśród swoich." Pewnie dlatego od początku próbowano coś znaleźć. Na początku usiłowano uwikłać papieża Franciszka w działania junty wojskowej w Argentynie. W 2013 roku w mediach pojawiały się artykuły w stylu "Bergoglio wiedział, co się dzieje w Argentynie, ale milczał". Były insynuacje, że papież mógł odegrać niejasną rolę w uprowadzeniu przez wojskowe władze dwóch podlegających mu księży.


Podobną aferą wokół papieża Franciszka miało być krycie sprawy domniemanej pedofilii kardynała Theodore McCarricka. Sprawę nagłośniły włoskie i amerykańskie media. Kardynał miał mieć "duży wpływ" podczas jego konklawe, a Franciszek miał mu się za to "zrewanżować".    
W ten sposób na wszelki wypadek zbierano różne haki na papieża z Argentyny.

Utracone zaufanie establishmentu

Gdy na początku pontyfikatu, podczas jednej z homilii papież Franciszek skrytykował bogatych katolików, którzy nie płacą godnych pensji swoim pracownikom, mówiąc "lepiej być ateistą niż takim katolikiem" zaczęły pojawiać się pierwsze krytyczne wypowiedzi na jego temat.
"To nie katolicy, to faryzeusze" - odpowiadał papież.
Próbowano nawet ograniczyć dostęp papieża do mediów.

Był to okres, gdy na jaw wyszły sprawy prania brudnych pieniędzy w Watykanie. Nasze media katolickie zaraz zaczęły litować się nad Benedyktem XVI, pisząc że niepotrzebnie abdykował. "Jak bardzo Benedykt musi cierpieć z powodu tego, co dzieje się dzisiaj w Kościele!" Potem na jaw zaczęły wychodzić afery pedofilskie, a Kościół katolicki pogubił się bez jednego wspólnego stanowiska.

W Polsce pontyfikat papieża Franciszka przeciwstawiano świętości Jana Pawła II. Nadchodzi "dewojtylizacja" Kościoła! - pisano w kontekście anegdot wypowiadanych przez Franciszka na temat JP II. Nauczanie papieża Polaka na temat małżeństwa i rodziny (choć wyrasta ono z całej Tradycji Kościoła) przestało być aktualne!, czytamy w Manifeście Wiary kard. Gerhard Muellera.

7 heretyckich stanowisk papieża Franciszka

W 2017 roku grupa 62 duchownych i świeckich z 20 krajów opublikowała 25 stronicowy dokument "Correctio Filialis de haeresibus propagatis" (Synowska korekta dotycząca szerzenia herezji). Zajmują w nim swoje stanowiska dotyczące małżeństwa, życia moralnego i przyjmowania sakramentów, różne od tego co rekomenduje papież Franciszek w Posynodalnej Adhortacji Apostolskiej Amoris Laetitia z 2016 roku. Zdaniem sygnatariuszy dokumentu szczególnie naganne jest aprobowanie przez papieża przekonania, że posłuszeństwo prawu Bożemu może być w pewnych sytuacjach niemożliwe, albo niezbyt pożądane, a Kościół może w pewnych sytuacjach je zaakceptować, tak by nawet cudzołóstwo było uważane za możliwe do pogodzenia z faktem bycia katolikiem praktykującym. Zarzucają oni takiemu stanowisku Franciszka, uleganie wpływom modernizmu, czyli przekonania, że Bóg nie przekazał Kościołowi prawd ostatecznych oraz wpływom idei Marcina Lutra.

Obrońcom Kościoła katolickiego najbardziej przeszkadzała możliwość ponownego zawierania związków małżeńskich przez rozwodników, udzielania im komunii świętej oraz relatywizowanie i subiektywne podejście do pojęcia grzechu i rozgrzeszenia.

"Chrześcijanin wierzący może mieć pełną wiedzę o boskim prawie i dobrowolnie zdecydować się na złamanie go w poważnej sprawie, ale nie być w stanie grzechu śmiertelnego w wyniku tego działania."

Co ciekawe duchowni tak szybko reagują na sprawy rozwodników, a jednocześnie sprawozdania odnośnie skali afery pedofilskiej w Kościele katolickim odkładają na lata następne. Cały ciężar upadku moralnego Kościoła katolickiego przenoszą na papieża Franciszka. Tym samym czynią szum medialny, który zagłuszy prawdziwy problem Kościoła katolickiego.

 

Papież Franciszek, a dr Marcin Luter

Ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że papież Franciszek jest atakowany za poddawanie się argumentom rozważań teologicznych dr Marcina Lutra. Zgodnie z nauczanie Lutra małżeństwo nie jest sakramentem świętym. Ciężko jest więc je złamać w ciężarze grzechu ciężkiego. Przecież nawet i dziś w Kościele katolickim rozwód, za odpowiednią opłatą, może być uzasadniony. Natomiast dostąpienie do Stołu Pańskiego nie jest zaszczytem dla wybrańców, których "upatrzył sobie" kapłan. To Pan Bóg rękami duchownego udziela nam Sakramentu.

Co się tyczy grzechu, to człowiek i tak nie jest w stanie poznać i wypowiedzieć wszystkie grzechy swoje zarówno te, które dokonał świadomie, czy nie świadomie. Nawet jeżeli dokonał je świadomie, wbrew nauce Kościoła, to jak czytamy w Piśmie Świętym: jest osobą grzeszną! Samo jego autentyczne podążanie w Chrystusie w kierunku wiary już stanowi o byciu w łasce uświęcającej. Stąd właśnie bierze się potrzeba naprawy życia i oczyszczenia z grzechu, które przychodzi wraz z dostąpieniem do Stołu Ojca. Jaka to herezja, skoro to wszystko można znaleźć w Biblii!

Odrzucenie tych prawd prowadzi do zakłamania i hipokryzji. To na tych rozważaniach filozoficznych dr Marcin Luter zbudował podwaliny do reformy kościoła katolickiego. To wszystko znajdziemy przecież w Piśmie Świętym. Tylko, że Kościół katolicki nie przyjął tego do swojej świadomości, a Luter przyczynił się do powstania kościołów protestanckich.
Teraz papież Franciszek zrobił krok w kierunku ekumenicznego pojednania chrześcijan we wspólnym Apostolskim Kościele Powszechnym.


Argumenty sygnatariuszy listu

List z 30 kwietnia 2019 roku jest kontynuacją "Correctio Filialis de haeresibus propagatis" z 2017 roku. Zarzuty sygnatariuszy odnoszą się ponownie do różnych stanowisk jakie wygłasza papież Franciszek, a które są sprzeczne z wiarą katolicką.  Zarzuca mu się popieranie hierarchów kościelnych, którzy wykazali wyraźny "brak szacunku dla wiary i moralności Kościoła (katolickiego)". W ten sposób sugeruje się, że być może  otoczenie papieża jest wszystkiemu winne.

Chcą izolować papieża od zaufanych doradców, rozumiejących cele tego pntyfikatu. Dalej czytamy, że "słowa i działania papieża Franciszka oznaczają odrzucenie katolickiej nauki o małżeństwie i pożyciu płciowym, o prawie moralnym, łasce i przebaczeniu grzechów".  Ma miejsce "ochrona i promocja duchownych, którzy odrzucają katolickie nauczanie o małżeństwie, aktywności seksualnej i prawie moralnym, nawet, gdy duchowni osobiście naruszają prawo moralne i cywilne w straszliwy sposób". Takie podejście doprowadziło do "jednego z najgorszych kryzysów w historii Kościoła katolickiego”. Tak jakby papież Franciszek miał odpowiadać za to co z Kościołem katolickim dzieje się od dziesięcioleci, a nawet setek lat.


Pucz w Watykanie

Na oskarżeniu o herezję sygnatariusze listu się nie zatrzymują. W poprzednim liście prosili o odwołanie herezji. Teraz przy braku podporządkowania się ich żądaniom, oczekują abdykacji lub wręcz usunięcia papieża przez biskupów. Zwracają się do biskupów świata:

"Uznajemy z wdzięcznością, że niektórzy z was potwierdzili prawdy sprzeczne z herezjami, które wymieniliśmy, lub też ostrzegli przed poważnymi zagrożeniami zagrażającymi Kościołowi w tym pontyfikacie". (...) "Jeśli – niech Pan Bóg broni! – Papież Franciszek nie podejmie prawdziwej pokuty w odpowiedzi na te napomnienia, prosimy, abyście wypełnili swój urzędowy obowiązek oświadczenia, że dopuścił się on  kanonicznego przestępstwa herezji i musi ponieść kanoniczne konsekwencje tej zbrodni".

W liście nie określa się jak ma zostać usunięty papież. Czy ma to być głosowanie i zdecyduje większość, czy wystarczy, że zdecydują o tym kilku najbardziej wpływowych biskupów. Na razie zachęca się biskupów i księży, do wypowiedzenia posłuszeństwa Watykanowi:

"Dlatego apelujemy do was, jako naszych duchowych ojców, wikariuszy Chrystusa w waszych jurysdykcjach, a nie wikariuszy Biskupa Rzymskiego, publicznie upominajcie papieża Franciszka, aby wyrzekł się herezji, które wyznał. Te heretyckie przekonania, zachowanie Papieża w odniesieniu do siedmiu twierdzeń zaprzeczających prawdzie objawionej przez Boga, wspomniane na początku niniejszego Listu, uzasadniają oskarżenie o przestępstwo herezji, bez wątpienia promuje on i szerzy heretyckie poglądy na te punkty. Promowanie i szerzenie herezji dostarcza wystarczających podstaw do oskarżenia o przestępstwo herezji, dlatego też biskupi mają zbyt wiele powodów, by poważnie traktować oskarżenie o herezję i próbować zaradzić tej sytuacji ".
 

Papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie!  

Podważenie autorytetu papieża stało się faktem. Każdy ksiądz może już krytykować do woli papieża. Pojawiają się coraz ciekawsze argumenty. "Papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie!". Brak tylko najważniejszego stwierdzenia. Kiedy to co głosi Papież jest prawdą? Kto ma o tym decydować? Przecież głową Kościoła katolickiego ciągle jest papież Franciszek. Do krytyki papieża włączają się "katolickie" media i partie polityczne. Przedstawiają się jako obrońcy wiary katolickiej. Głoszą, że obrona Kościoła katolickiego jest patriotycznym i powszechnym obowiązkiem obywateli. Przykładem może być niedawna wypowiedź Marine Le Pen, o słowach papieża w kontekście imigrantów:

"Odbieram je źle, ponieważ nie dotyczą już one miłosierdzia, które oczywiście powinien promować i co jest jego rolą. Ale on stara się narzucić narodom to, co powinny robić w kwestii imigracji, a to nie jest jego rolą. W tym momencie wychodzi on poza swoją rolę. My, jako politycy wybrani przez naród, nie mamy prawa wtrącać się w to, w jaki sposób kieruje on Kościołem. Ale też papież nie może ingerować w wybory polityczne podejmowane przez naród, on powinien je zaakceptować. A jeśli narody nie chcą już przyjmować imigrantów, ponieważ są przesycone ich obecnością (…) to nie mogą przyjąć większej liczby imigrantów. I tu papież powinien pozostać przy swojej roli".
Cesarzowi co cesarskie, Bogu co boskie. Tylko dlaczego narodowcy i nacjonaliści nazywają się katolikami?

Ciężko powiedzieć, czy celem tych działań mają być kolejne krucjaty, czy powołanie policji wyznaniowej jak w państwie islamskim. Z pewnością obecnie ujawniły się silne tendencje decentralizacji władzy w Kościele katolickim i odejście od Stolicy Piotrowej jako centrum zarządzania Kościołem.




Ku Lepszemu Zarządzaniu w Kościele

Czym jest organizacja Better Church Governance (Ku Lepszemu Zarządzaniu w Kościele)?
Jak podaje "Tygodnik Powszechny" nr 13/2019 organizacja Better Church Governance jest świetnie zorganizowana i zasobna w środki finansowe instytucją. Działa w niej (między innymi) czterdziestu wysoko wykwalifikowanych specjalistów od PR, mediów, psychologii, politologów. Dziesięciu z nich to wysocy agenci FBI. Nic dziwnego, że łatwo zbudowali lobby do walki z papieżem Franciszkiem. Współczesnymi metodami dobrze nam znanymi ze świata polityki, przy pomocy manipulacji, dezinformacji i wojny psychologicznej. W ten sposób chcą wymusić na papieżu Franciszku abdykację, jak to zrobił Benedykt XVI.

Na różnym poziomie prowadzą działania zmierzające do wykazania korupcji i prania brudnych pieniędzy w Watykanie. Były nawet insynuacje o związki Watykanu z mafią i organizacjami terrorystycznymi. Zbierają haki na kardynałów-elektorów i personel Franciszka. Uwypuklają każdą kontrowersyjną zmianę w Kościele katolickim. Budują intrygi dotyczące postaw moralnych i obyczajowych osób zamieszkujących za Spiżową Bramą. Sterują antagonizmami przeciwstawiając sobie różne grupy interesów i sympatyków różnych rozwiązań. W ten sposób chcą podważyć główne idee ekumenizmu jakimi przewodził Jan Paweł II, a kontynuuje papież Franciszek.

Po co to robią?

Ciężko ocenić ich intencje. Może jest to strach przed ujawnieniem pełnego spektrum skandali pedofilskich. Tego, że odrzucenie celibatu uwypukli ich skłonności seksualne. Może jest to sprawa przepływu pieniędzy. Zemsta za wyprowadzenie nadużyć finansowych do jakich dochodziło w ubiegłych latach...
Z pewnością lobby antypapieskie czyni Kościół katolicki skostniałą, niereformowalną bryłą, która niepostrzeżenie porzuca zwierzchnictwo Watykanu i zmierza do decentralizacji.
Oczywiście sama decentralizacja nie jest czymś złym. Kościoły protestanckie od 500 lat świetnie się z tym czują.
Jak to będzie wyglądać w przypadku Kościoła katolickiego trudno przewidzieć.
Z pewnością oddalamy się od wizji zjednoczenia Kościoła Powszechnego jaką miał Ojciec Pio.

Krytyka Papieża jest grzechem

W tym miejscu należy przypomnieć, że dla społeczności Kościoła katolickiego krytyka Papieża, wybrańca na Stolicy Piotrowej jest grzechem. Przypomina nam o tym herb Watykanu. Tylko Papież ma Władzę Kluczy nadaną mu z łaski Boga. Nie mają go błaznujący politycy podpierający się chwilowo głosującym na nich suwerenem. Tym bardziej nie mają dziennikarze, czy duchowni, których obowiązuje hierarchiczna struktura Kościoła.

Faryzeusze XXI wieku zamiast starać się zrozumieć bardzo mądre przesłanie papieża Franciszka, szykują rozłam w Kościele katolickim, nad którym i tak nie będą w stanie zapanować.

"A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie." Ew. Mateusza 16.18-19



#papieżfranciszek #jan pawełII #lifesitenews #betterchurchgovernance #tygodnikowszechny #GośćNiedzielny #kościółkatolicki #luteranie #drmarcinluter #amorislaetitia # kongregacjanaukiiwiary #prawokanoniczne #władzakluczy #watykan #stolicapiotrowa #7 herezji

Aranżacja ogrodu. Hortensja


O Japonii mówi się, że jest to kraj kwitnącej wiśni. Jednak tak naprawdę to kraj kwitnącej hortensji. Trudno w to uwierzyć, ale dżdżysta Japonia to naturalne środowisko dziko rosnących hortensji. Porastają one lasy, łąki i przydomowe ogrody. Ich wielkość dochodzi do 4 metrów wysokości, ale zazwyczaj rosną na wysokość dwóch metrów. Zaczynają kwitnienie w czerwcu, gdy tylko rozpocznie się pora monsunowa.  Kwitną do końca września napełniając różnymi barwami krajobraz. 


Co ciekawe hortensja to kwiat-kameleon. Jego barwa zmienia się w zależności od kwasowości gleby, ale również od pory roku. To krzew ozdobny niemal całoroczny. Cieszy nasze oko, gdy na suchych zeszłorocznych pędach pojawiają się pąki przyszłych kwiatów. Gdy rozwijają się nowe gałązki, a nad nimi pojawiają zielone kwiatostany. Jak już zakwitną pozostają w niezmienionej formie przez całe lato, aby na jesieni zapłonąć złotem i czerwienią. Na zimę kwiaty schną na brązowo, a romantycznej scenografii dodaje im szron i mróz. Tak przez całą zimę zastygną w oczekiwaniu na kolejny rok.


Stolicą hortensji jest Kumano Nachi Taisha. To miejsce pielgrzymek turystów, w którym co roku 14 czerwca odbywa się Festiwal Hortensji. To tu kwitnie stary japoński gatunek hortensji zwany ”hime ajisai”, który ma piękny niebieski kolor, znany jako Meigetsu-in.  To tam krzewy hortensji osiągają wysokość 4 metrów. W centralnym placu Kumano rośnie 2500 krzaków hortensji.



Czy hortensja jest kuzynką jaśminu?

Hortensja należy do rodziny hortensjonowatych. Obejmuje 9 rodzai i 270 gatunków różnych roślin. Są to głównie rośliny krzewiaste. Chociaż pochodzi z Japonii, znana była również w Ameryce Północnej, Środkowej. Również dziko rosnąca hortensja występowała wzdłuż Andów w Ameryce Południowej. Do rodziny hortensjonowatych należy również żylistek i bardzo popularny u nas jaśminowiec.

Hortensja Oamacha

Na świecie mamy 35 gatunków hortensji. W Polsce najczęściej wyróżniamy hortensję bukietową, krzewiastą, ogrodową i pnącą. W ostatnich latach pojawiły się i inne gatunki: hortensja dębolistna, miękkowłosa, piłkowana. Hitem sezonu jest Oamacha - hortensja herbaciana. To niezwykle barwna odmiana hortensji. Drobne różowe kwiaty i winno-czerwony kolor liści na jesieni nie jest jej jedyną zaletą. Oamacha jest znaną rośliną, którą używano jeszcze w czasach, gdy nie znano cukru. Liście tej hortensji są słodkie i służą do zaparzania herbaty o niezwykłych własnościach leczniczych.

Hortensja jest również odporna na mrozy

Oprócz tego, że hortensja zdobi nasz ogród przez cały rok, szybko się rozrasta i w większości gatunków doskonale przetrzymuje zimę. Jest odporna na mrozy nawet do -20°C . Niektórzy owijają na zimę hortensję geowłókniną, jednak nie zawsze przynosi to korzystny skutek. Bywa, że owinięta na zimę hortensja łatwo traci pąki kwiatowe, które i tak rzadko przemarzają w zimie.



Krzew uniwersalny?

W Polsce hortensję możemy uprawiać zarówno w gruncie jak i w doniczkach do dekoracji balkonów, tarasów czy mieszkań. Charakterystyczne dla hortensji są okazałe, różnobarwne kwiatostany: białe, zielonkawe, różowe, fioletowe, czerwone oraz niebieskie. Osiągają one w zależności od gatunku od 0,5 do 8 m wysokości. W doniczkach zazwyczaj nie przekraczają 1 metra.


Sekrety hortensji

Głównym sekretem w hodowli hortensji jest to czy kwiatostan powstaje na pędach starych, zeszłorocznych, czy na nowych pędach, tegorocznych. To decyduje co do sposobu pielęgnacji hortensji. W pierwszym przypadku nie wolno usuwać starych pędów, bo nie będziemy mieć kwiatów, a roślina będzie przez całe lato chorować. W drugim stare pędy usuwamy. Mogą też być hortensje, w których kwiaty rosną i na starych i na młodych pędach. W takim przypadku lepiej nie usuwajmy samemu starych pędów, jedynie te co same uschną i odpadną na jesieni.


Innym sekretem hortensji jest odpowiednio dobrane stanowisko. Nie może być ono na ciągłej ekspozycji słonecznej, ale również nie w miejscu zacienionym. Brak słońca powoduje, że pąki kwiatowe są mniej liczne i mniejsze.


Hortensję należy podsypać korą sosnową, a w jej towarzystwie najlepiej czują się drzewka iglaste, tuje, wrzosy czy bukszpan. Można też na jesień podłożyć kilka gałązek z igliwiem. 



Hortensja ogrodowa

Hortensję ogrodową sprowadzono do Polski z Japonii i Korei. Jest to najbardziej popularny gatunek z wieloma odmianami. W Japonii osiąga wysokość 4 metrów. W literaturze znajdziemy opinie, że jest to odmiana źle znosząca mrozy. Niektórzy twierdzą, że nie nadaje się do sadzenia w glebie w naszym klimacie, a jedynie do hodowli doniczkowej. Trzeba je zabezpieczać na zimę geowłókniną.
Naszym zdaniem nie wszystkie.


O kolorach hortensji ciężko jest rozmawiać bo jak już wspomnieliśmy wszystko zależy od kwasowości gleby. To nawet powoduje zabawne sytuacje. Pewnego roku znajoma wzięła od nas rozsadę ciekawej kolorystycznie hortensji. U nas była niemal chabrowa. Gdy znajoma zasadziła ją w swoim ogródku zakwitła jej w następnym roku na biało!


Kwiatostan hortensji ogrodowej jest kulisty wypukły. Liście krzewu są eliptycznie jajowate.
Hortensja  ogrodowa kwitnie przez całe lato od czerwca do sierpnia. Kwiaty i liście zmieniają kolorystykę na jesieni. Kwiaty przybierają kolor różowy, a liście czerwienieją.
Zalążki kwiatów powstają na pędach zeszłorocznych (ale również na nowych). Ogrodnicy zalecają jedynie na wiosnę usuwanie pędów przemarzłych i uszkodzonych. My robimy to jedynie jesienią.


Hortensja dębolistna

Hortensja dębolistna  to krzew który przybył do nas z wschodniej części Ameryki Północnej. Osiąga 1,5 m wysokości, a jego liście wyglądają tak jak liście dębu. Są bardzo dekoracyjne zwłaszcza jesienią, gdy zmieniają swoją barwę, początkowo na czerwony, a potem, na brązowy kolor. Hortensja dębolistna kwitnie nieco później od ogrodowej. Okres kwitnienia rozpoczyna się pod koniec lipca i trwa do września. Najczęściej ma kwiaty białe w kształcie stożka. Kwitnie na starych pędach, które jedynie selekcjonujemy na wiosnę z tych co są uszkodzone lub przemarznięte.


Hortensja bukietowa

Hortensja bukietowa pochodzi ze wschodniej Azji. Można ją spotkać na wschodzie Chin, Japonii, ale również na mroźnym i śnieżnym Sachalinie. To również wysoki krzew. W Azji osiąga wysokość 4 metrów, ale i u nas dorasta do 2 m. W przeciwieństwie do poprzednich hortensji kwiaty pojawiają się wyłącznie na nowych pędach. Dlatego nie grozi jej przemarznięcie starych pędów w zimie.
Kwitnie późno, w sierpniu i we wrześniu. Są odmiany w formie drzewka. Przykładem może być Grandiflora Hydrangea. Kwiatostan jest duży, zazwyczaj stożkowaty, ale w przypadku Grandiflory kulisty wypukły. Kwiaty są w kolorze białym, który przechodzi z czasem w kolor różowy, a jesienią czerwony. Liście mają kształt jajowaty o ostrych końcach.


Hortensja krzewiasta

Hortensja krzewiasta przypomina nieco hortensję bukietową. Z tą różnicą, że ma cieńsze i bardziej delikatne pędy. Podobnie jak hortensja dębolistna pochodzi ze wschodnich rejonów Stanów Zjednoczonych. Krzew dorasta do wysokości 2 metrów i jest jednym z najbardziej mrozoodpornych gatunków. Dlatego świetnie nadaje się do uprawy w naszym klimacie. Kwitnie od lipca do połowy września. Kwiatostan cechuje olbrzymi rozmiar, o kulistym kształcie i średnicy ok. 20 cm. Kwiaty mają kolor biały o zielonkawym odcieniu. We wrześniu ich barwa zmienia się na różowo. Hortensja krzewiasta ma eliptyczne, duże, jasnozielone liście o ząbkowatych brzegach. Kwiaty tworzą się na nowych pędach. Cięcie pędów na wiosnę.

Hortensja kosmata

Hortensja kosmata to jedna z najokazalszych odmian. Pochodzi ze środkowych Chin, gdzie osiąga wielkość do 4 metrów wysokości. Nawet w Polsce dorasta do wysokości 3 metrów. Krzew rozrasta się poprzez system korzeniowy. Dlatego przy wyborze miejsca do uprawy musimy o tym pamiętać.
Roślina tworzy grube i sztywne pędy porośnięte gęstymi, kosmatymi włoskami. Z czasem zmienią się w łuszczącą się korę. Liście są lancetowate ciemnozielone. Hortensja kosmata ma dorodny kulisty kwiatostan o średnicy 30 cm. Kwiaty są w kolorze niebieskim lub fioletowym. Na obrzeżach kwiatostanu rosną białe kwiatki o średnicy 3-5 cm.


Hortensja kosmata kwitnie w okresie sierpnia i września. Ilość kwiatów zależy od odpowiedniego, regularnego nawożenia. Dodatkowo gatunek ten jest bardzo podatny na atak mszyc i innych szkodników roślin. Wymaga ciągłego oprysku. Na zimę roślinę należy odpowiednio zabezpieczyć przed zmarznięciem, gdyż kwiatostan powstaje jedynie na strych pędach.


Hortensja pnąca

Największe rozmiary przybiera hortensja pnąca. Jej naturalnym środowiskiem jest Azja wschodnia, gdzie jej pędy sięgają nawet 20 metrów. Również w Polsce dorasta do 8 m wysokości. Hortensja pnąca dobrze znosi niskie temperatury i nie wymaga żadnych zabezpieczeń na zimę. Nie ma też konieczności obcinania pędów. Czepia się podłoża przy pomocy korzeni czepnych. Można nią obsadzać mury, budynki, płoty. Chętnie owija się wokół drzew. Zaletą hortensji pnącej są duże błyszczące zielone liście, które jesienią zmieniają swoją barwę. Kwitnie od czerwca do lipca. Kwiaty są białe o średnicy kwiatostanu 25 cm.  


Chcąc hodować hortensję pnącą należy dobrze zastanowić się nad wyborem stanowiska. Roślina nie lubi słońca, najlepszy dla niej będzie półcień. W przypadku elewacji budynku najlepsza dla hortensji pnącej będzie strona północna lub wschodnia. Po zasadzeniu musimy uzbroić się w cierpliwość, bo pierwsze kwiaty pojawią się dopiero po 4-5 latach. Również na początku przyrost rośliny nie jest zbyt imponujący. W pierwszych latach jest to 0,5 m na rok, potem około 1 m.


Hortensja piłkowana 

Hortensja piłkowana swoim kwiatostanem przypomina hortensję kosmatą. Tak samo na obrzeżach kwiatostanu złożonego z drobnych kwiatków są duże białe kwiaty. Hortensja ta pochodzi terenów górzystych Korei i Japonii. Dobrze znosi niskie temperatury. Lubi słoneczne miejsca. To niski krzew o ząbkowanych liściach. Kwiatostan powstaje na nowych pędach. Wiosenne ciecie starych pędów wpływa korzystnie na obfite kwitnienie.



Jakiego gatunku jest moja hortensja?

Gatunki hortensji mają charakter dość umowny. Przez lata ogrodnicy modyfikują rośliny tak aby nadawały się do uprawy w naszym klimacie i by jednocześnie cieszyły oko swoim wyglądem.  Przykładowo drzewko Grandiflora Hydrangea to nie jest jedynie hortensja bukietowa, ale zarazem krzewiasta, która wygląda jak typowe drzewo owocowe, tyle, że kwitnie przez całe lato. Dlatego ciężko jest czasem określić jakiego gatunku jest konkretnie nasza hortensja. 


Stanowisko właściwe dla hortensji

Zazwyczaj sadząc hortensję w ogrodzie pamiętajmy, że nie jest to kwiatek, ale rozrastający się krzew. W naszym przypadku po kilku latach hortensja zaczęła blokować bramę przesuwną i musieliśmy ją przesadzić.


Hortensję trzeba odpowiednio wyeksponować w ogrodzie, ażeby móc cieszyć się jej urokiem. Najlepiej hortensje wyglądają, gdy rosną w szpalerze, na tle ściany budynku. Mogą to być również stanowiska pojedyncze na trawniku, w formie klombu. Posadzone przy płocie będą z pewnością wzbudzać zachwyt przechodniów.


Stanowisko powinno być niezbyt nasłonecznione i osłonięte od wiatru.



Pielęgnacja hortensji

Podłoże do uprawy hortensji powinno być żyzne, próchnicze, o kwaśnym odczynie. Najlepiej podczas sadzenia obsypać krzewy kwaśnym torfem. Gdy o tym zapomnieliśmy lub roślina już rosła, należy ziemię zakwasić specjalnymi nawozami, ściółkowaniem igliwiem i korą. Pamiętajmy by ziemię nawozić nawozami dla roślin kwasolubnych niezawierających wapnia. Nawozimy je do połowy lipca, by mogła przygotować się do zimy.
Hortensję należy nawadniać zwłaszcza w czasie upałów.


Przycinanie hortensji

Przycinanie hortensji musi być dostosowane do konkretnego gatunku i tego na jakich pędach pojawia się kwiatostan. Jest to sprawa bardzo indywidualna. Często nawet sprzedawca ma z tym problem. Do tego najlepiej dojść metodą corocznej obserwacji. Najczęściej zaleca się przycinanie pędów zeszłorocznych wczesną wiosną, zwłaszcza w przypadku hortensji, u których kwiatostan powstaje na nowych pędach. Z zależności od gatunku miejsce przycinania jest dokładnie określone. Gdy kwiatostan powstaje na strych, zeszłorocznych pędach  na wiosnę usuwamy jedynie pędy uszkodzone, a jesienią te które uschły i są połamane.



Rozmnażanie hortensji

Hortensję jest łatwo rozmnożyć. W zależności od pory roku możemy zastosować trzy metody. Wczesną wiosną możemy rozmnażać hortensję przez odkłady. W tym celu przysypujemy ziemią młode pędy na kilka tygodni by puściły własne korzenie. W czerwcu hortensję rozmnażamy poprzez zielone sadzonki z bocznych pędów. Ukorzeniają się one w ciągu 3-4 tygodni w podłożu z mieszaniny torfu i piasku. W sierpniu możemy pozyskać sadzonki korzeniowe.    
  

Zabezpieczanie krzewów hortensji na zimę

Konieczność zabezpieczenia hortensji na zimę zależy od tego, jaki jest gatunek konkretnej hortensji. W zależności, gdzie powstaje kwiatostan, na starych (zeszłorocznych) czy na młodych pędach będziemy je zabezpieczać na zimę lub nie. Zazwyczaj jeżeli kwiatostan powstaje na strych pędach powinniśmy je zabezpieczyć przed mrozem. Dotyczy to zwłaszcza hortensji ogrodowej, piłkowanej, dębolistnej i kosmatej. Hortensje te zawiązują pąki kwiatowe latem, na rok przed kwitnieniem. Dlatego musimy je zabezpieczyć na zimę by nie przemarzły. 
Wykonać to możemy owijając krzew geowłókniną, a korzenie zabezpieczamy przed mrozem gałązkami igliwia i korą.


Pamiętajmy żeby tak zabezpieczoną hortensję nie odsłonić za wcześnie! Odsłonięta, zachęcona do wegetacji roślina będzie bardzo podatna na zmarznięcie, gdy przyjdą zdradliwe, wiosenne przymrozki. Najlepiej poczekać z odsłonięciem do 15 maja.


#hortensja #hortensja ogrodowa #aranżacja ogrodu #krzewy do ogrodu #kwiaty do ogrodu #pielęgnacja hortensji

Hobby. Nowalijki i kiełki z własnej hodowli


Okres jesień-zima-wiosna, to czas kiedy ciężko jest samemu wyhodować własne warzywa, tym bardziej, że nie każdy ma własny ogródek. Nawet latem susze, czy ulewy nie sprzyjają należytemu dbaniu o własny ogródek. Do tego okres wyjazdów, praca, brak czasu... Koszty ciągłego podlewania. To wszystko może zastąpić nam domowa hodowla własnych nowalijek, w postaci kiełków, czy coraz bardziej popularnych listków (tzw. mikrolistków). Dodajmy hodowla, która wymaga niewiele miejsca.

Domowy ogródek

Jest dużo zalet takiej hodowli. Przede wszystkim taka hodowla kiełków jest całoroczna. Dostarcza potrzebnych nam witamin, minerałów, soli mineralnych. Choć kiełki są niewielkie zawierają skondensowane ilości wartości odżywczych. Przecież kiełki wymyślono dla marynarzy pływających w długie rejsy, aby uchronić ich przed szkorbutem i innymi chorobami. Można o tym przeczytać w poradniku Zachowajmy Zdrowie. Ich smak jest jak koncentrat z dojrzałych warzyw. Kilka kiełków rzodkiewki, czy rzeżuchy dodanych do jajecznicy podniesie jej aromat niczym pęczek szczypiorku. Poza tym nasz ogródek jest ekologiczny, bez nawozów i mamy go zawsze pod ręką. Nie musimy iść do sklepu by mieć świeży i zdrowy dodatek do sałatki, surówki, kanapek, czy dań na gorąco.


Rzeżucha na Wielkanoc

Chyba w każdym domu mamy do czynienia z hodowlą rzeżuchy, czy owsa w okresie wielkanocnym? Czyli pierwszy krok do hodowli mamy już za sobą. Wiemy, że wystarczy do tego głęboki talerz, salaterka i lignina. Salaterka musi być na tyle duża żeby pasowała do środka głębokiego talerza. Owijamy salaterkę ligniną, umieszczamy w głębokim talerzu i namaczamy wodą. Nasiona rzeżuchy wsypujemy do szklanki i zalewamy ciepłą woda. Następnie odstawiamy nasiona na godzinę, muszą puścić śluz. Po godzinie łyżeczką równomiernie rozkładamy nasiona na owiniętej ligniną salaterce. Stawiamy w widnym, miejscu. Jeżeli jest to miejsce silnie nasłonecznione pamiętajmy żeby rzeżuchę obracać i zraszać - tak by lignina zbytnio nie wyschła. Zazwyczaj woda zbierająca się w głębokim talerzu będzie równomiernie nawadniać naszą hodowlę, ale lepiej sprawdzać czy się nadmiernie nie wysusza.


Jak przygotować własną hodowlę kiełków?

W ten sposób możemy hodować wiele roślin na kiełki, czy listki. Hodowla kiełków jest o tyle prostsza, że nie wymaga podłoża. Praktycznie wystarczy nam słoik, najlepiej stożkowy, oraz gaza. U nas zamiast gazy lepiej sprawdza się stara firanka. Musi być na tyle gęsta żeby nasiona przez nią nie przelatywały. Słoik jest typowym sposobem hodowli kilkucentymetrowych kiełków. Zwłaszcza z małych nasion. Do hodowli kiełków z większych nasion, potrzebna jest kiełkownica. Przydaje się ona również, gdy nie chcemy zatrzymać wegetacji na poziomie kiełków. Wówczas również kilkumilimetrowe kiełki umieszczamy w kiełkownicy, aby urosły im listki.


Najczęściej produkowane są kiełkownice trzy poziomowe. Przy ich kupnie zwróćmy uwagę czy są one wyposażone w koreczki blokujące zatykanie się otworów odprowadzających wodę przez niewielkie nasiona.


W internecie można również znaleźć sposób hodowli kiełków w woreczkach lnianych. Podobno tak właśnie w dawnych czasach hodowano kiełki na statkach, dla marynarzy, zapewniano w ten sposób niezbędną porcję witamin i składników mineralnych. Nas ten sposób nie przekonuje z uwagi na brak dostępu światła do kiełkujących nasion. To przecież ogranicza rozwój chlorofilu.



Jakie nasiona do domowej hodowli nowalijek?

Przy wyborze nasion do domowej hodowli musimy kierować się nie tylko właściwościami roślin. Należy przy ich kupnie zwrócić uwagę, czy są one przeznaczone do hodowli na kiełki, lub na listki. Nasiona przeznaczone do wysiewu do gruntu są zaprawione nawozem i środkami ochrony przed szkodnikami. Tego nie potrzebujemy w domowej hodowli, bo nasiona będą przez nas spożywane!


Namaczanie nasion

Bez względu na to czy kiełki będziemy hodować w słoiku, czy w kiełkownicy musimy nasiona pobudzić do wegetacji. Wszystko zależy od tego jakich roślin nasiona będziemy hodować. W większości roślin wystarczy kilku, czy kilkunastu godzinne moczenie w ciepłej wodzie. Zazwyczaj takie nasiona zalewamy ciepłą wodą i odstawiamy na 24 godziny, pod przykryciem z firanki. Jednak niektóre nasiona jest trudniej obudzić do rozpoczęcia wegetacji. Zaleca się wówczas, by takie nasiona przed zalaniem wodą trzymać w lodówce, lub wręcz w zamrażarce. Przykładem jest burak, czy kukurydza. Dlatego należy dokładnie sprawdzić jak konkretne nasiona wchodzą w okres wegetacji.


Codzienna opieka nad kiełkami ogranicza się do ich płukania. Zazwyczaj wystarczy to zrobić raz dziennie. Do słoika wlewamy wodę i pozostawiamy na 15 minut. Potem wodę wylewamy i stawiamy słoik pod kątem. tak by kiełki swobodnie oddychały. W kiełkownicy wystarczy wlać raz dziennie pół litra wody. Nasiona, które puszczają śluz, albo mają osłonki podatne na pleśnienie i dobrze jest przepłukiwać je co jakiś czas pod bieżącą wodą. Trzeba mieć na uwadze, że przy wielu kiełkach to co wygląda na pleśń, jest naturalnym meszkiem, rodzajem mikroskopijnych korzeni.


Hodowla listków (mikrolistków)

Nie wszystkie rośliny nadają się na kiełki. Przykładowo słonecznik ma osłonkę, która jest podatna na ataki pleśni. Zboża są dużo bardziej wartościowe w postaci trawy niż kiełek. Poza tym nie zawsze zadowalają nas kilkunastomilimetrowe kiełki. Wolimy zbierać bardziej obfite plony. By móc jeść kiełki z listkami, trawę z pszenicy, czy owsa, a nawet kilkunastocentymetrowe roślinki fasoli mung trzeba im stworzyć nieco inne warunki do wzrostu. Do tego służą specjalne szklarenki do hodowli listków. To zwykłe skrzyneczki plastikowe, z profilowanym dnem i przykryciem z przezroczystego tworzywa. Dzięki temu utrzymują one wilgoć nawet, nawet gdy będą stać na słońcu. Oczywiście z nasłonecznionym miejscem nie wolno przesadzić. Podobnie jak to jest w przypadku kiełkownicy, nasza hodowla po prostu może się zaparzyć od ciepła.


Jako ściółkę do wzrostu nasion polecane są kostki włókna kokosowego. Nie zawierają one ukrytych chwastów, czy niepożądanych składników.  Do typowego pojemnika służącego hodowli listków wystarczy włożyć dwie kostki włókna kokosowego, które po namoczeniu zapełnią całe dno pojemnika. Taka ściółka wystarcza na dwie, do czterech hodowli.


Z naszego doświadczenia wynika, że dużo bardziej wygodną w hodowli listków jest lignina. Jest ona dobrze nam znana z wielkanocnej hodowli rzeżuchy. By łatwiej oddzielać od podłoża roślinki w "okresie zbiorów" na ligninę kładziemy gęstą tkaninę w postaci wspomnianej już firanki. W ten sposób łatwiej jest odseparować celulozowe włókna od wyhodowanych roślin.  


Żniwa!

Zbiór roślin z naszej uprawy jest dość prosty.  W przypadku kiełków wystarczy je opłukać pod bieżącą wodą i przelać wrzątkiem. Niektóre rośliny lepiej jest dodatkowo zblanszować. Dotyczy to zwłaszcza niektórych roślin strączkowych, które należy zagotować.


Listki "kosimy" przy pomocy nożyczek. Wyższość ligniny nad włóknem kokosa polega na tym, że nie musimy wypłukiwać włókien kokosowych z zebranych roślin. Łatwiej jest też ścinać uprawę z ligninowej maty. Wyjmujemy ją z pojemnika do hodowli i centymetr po centymetrze odcinamy.


#hobby #własna hodowla #nowalijki #zdrowa żywność #kiełki #listki

Asystent - konsjerż, zawód w Polsce nieznany


Pisaliśmy już o sposobie życia związanym z wykonywaniem wolnego zawodu. Artysta, prawnik, złota rączka, po prostu: freelancer. Chcielibyśmy teraz zwrócić uwagę na zawód kompletnie w Polsce nieznany. Asystent - konsjerż, człowiek-orkiestra od wszystkiego.

Świecznik i odźwierny

To ciekawe, że na świecie profesja konsjerża (concierge) znana jest od dawna. W Europie z pewnością od średniowiecza. Początkowo funkcja konsjerża ograniczała się od dość banalnych zadań. Przede wszystkim do utrzymywania oświetlenia w dworach i pałacach. To była ważna i odpowiedzialna funkcja. Palące się świece, łuczywa, pochodnie umożliwiały po zmroku poruszanie się domowników i gości. Zapewniał to konsjerż, który z racji swojej funkcji znał dobrze zwyczaje gości i gospodarzy. Z pewnością znał też nie jedną tajemnicę, przez co był szarą eminencją wysokiego zaufania. Dość szybko funkcję świecznika rozszerzono o nadzorowanie głównego wejścia. W ten sposób doszła funkcja odźwiernego, służącego przy drzwiach wejściowych. Wpuszczanie gości, zapowiadanie ich przybycia gospodarzowi. Nadzorowanie ich środków transportu. Kontrolowanie kto może wejść kto nie. Awans ze świecznika na odźwiernego jest opisany i dziś w niektórych regulaminach ministrantów w kościele katolickim. Są to ich poza kościelne funkcje jakie sprawują na plebanii i w domach parafialnych. Podobnie wygląda droga awansy w klasztorach.


Lokaj i kamerdyner

Z czasem rola konsjerża ulegała modyfikacji. Jego zadaniem było już nie tylko dbanie o światło i wpuszczanie gości, ale i usługiwanie im podczas pobytu w pałacu, czy na zamku. W ten sposób doszła funkcja służącego, lokaja. Praktycznie większość osób majętnych miała w swoich dworkach służących i lokaja. Na co dzień lokaj pełnił funkcję zarówno służącego jak i nadzorcy podległej mu służby. Podczas przyjęć był odpowiedzialny by gościom niczego nie brakło. Z czasem lokaj zaczął jedynie nadzorować pracę służby stając się kamerdynerem, a nawet zarządcą. Funkcja kamerdynera rozrastała się w różnych kierunkach. Był on sekretarzem, organizującym spotkania i bale. Zajmował się koordynacją pracy służby, pokojówek, kucharzy, ogrodników, pracowników rolnych itp.


Konsjerż jako zawód

Upowszechnienie się profesji konsjerża spowodowało, że stanowisko to stało się potrzebne nie tylko na dworach i zamkach. Taka funkcja stała się potrzebna w gościńcach i karczmach, a potem w hotelach, restauracjach, teatrach, czy operach. Gdy tylko odpowiedni gość pojawiał się w hotelu, czy restauracji, indywidualny konsjerż zapewniał mu komfortowe korzystanie z pełnej oferty i wszelkiego rodzaju usług. Zabezpieczał odpowiedni pokój hotelowy, miejsce przy stoliku w restauracji, odpowiednią lożę na widowni w teatrze. Nadzorował kelnera, służbę hotelową, obsługę. Konsjerż stał się profesją. Czasem dla ogółu gości, czasem jedynie dla VIP-ów. Dziś można byłoby porównać tę funkcję do roli jaką powinni spełniać rezydenci biur podróży podczas wycieczek zagranicznych. 


Niezależna obsługa concierge

Byli też konsjerże niezależni, świadczący swoje usługi bez powiązania z konkretnym zleceniodawcą. W XIX i na początku XX wieku w atrakcyjnych miejscowościach wypoczynkowych na dworcach kolejowych i w miejscach do tego przeznaczonych czekali na wczasowiczów niezależni konsjerże, którzy oferowali sweje usługi polegające na zapewnieniu gościom pobytu na odpowiednim poziomie. Załatwiali odpowiedni nocleg, restaurację, miejscowe atrakcje, a co najważniejsze spełniali wszystkie oczekiwania gości. Pewnie i teraz wjeżdżając do jakiejś miejscowości turystycznej spotykamy takich "naganiaczy". Oferują oni wolne miejsca w apartamentach, zapraszają na obiad do jakiejś restauracji, czy oferują wycieczkę statkiem, lot paralotnią, czy wieczorny dancing. To duża wygoda. Wjeżdżamy wieczorem do miejscowości turystycznej, której kompletnie nie znamy, a na rogatkach stoją osoby, które wskazują nam odpowiedni nocleg, który będzie spełniał nasze oczekiwania.

 

Stowarzyszenie Konsjerżów - Les Clefs d’Or (Złote Klucze)

Aby oddzielić ofertę zwykłych "naganiaczy" od kompleksowej obsługi konsjerżów, stworzono specjalny system wyłaniania certyfikowanych concierge. W 1929 roku w Paryżu stworzono pierwsze Stowarzyszenie Konsjerżów Les Clefs d’Or (Złote Klucze). Dba ono o wysoki poziom konsjerżów zrzeszonych w Stowarzyszeniu.  Są ściśle określone warunki, które należy spełnić by otrzymać Złote Klucze. Mimo, że nie są one zbyt wygórowane to Stowarzyszenie Konsjerżów w  Polsce liczy zaledwie 30 osób, a prawo noszenia Złotych Kluczy ma jedynie 13 osób.



Współczesne obowiązki konsjerża

Współczesny konsjerż to człowiek-orkiestra. Praktycznie nie ma czynności, które nie należą do jego obowiązków. Jest odpowiedzialny za wszystko: od robienia zakupów, utrzymania porządku w mieszkaniu zleceniodawcy, podlewania kwiatów, dbania o to by miał zawsze czyste i uprasowane ubrania, po kompleksową opiekę nad dziećmi i wyprowadzanie psa. Organizuje spotkania zarówno zawodowe jak i rodzinne. Pamięta o urodzinach członków rodziny wysyłając im prezenty, a nawet organizuje im czas. Załatwia bilety do kina, na mecz, ale również rezerwuje bilety lotnicze i miejsca w hotelu. Organizuje plan zajęć osobie, która ją wynajęła. Jest po prostu jego sekretarzem odpowiedzialnym za synchronizację jego wszelkich zajęć.

Cechy jakie powinien mieć konsjerż

Przede wszystkim konsjerż nigdy nie może pozwolić sobie na chaos.  Musi być to osoba komunikatywna i świetnie zorganizowana. Być gotową poświęcić się pracy-służbie przez 24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu, a przy tym być osobą godną zaufania i lojalną. Musi mieć łatwość w nawiązywaniu kontaktów, ze znajomością podstawowych języków. Powinna też posiadać wiedzę psychologiczną i psychoterapeutyczną. Znać się na modzie, na pracach domowych. Znać się na biznesie, prawie. Lubić zwierzęta, dzieci, orientować się w życiu kulturalnym. Wszystko zależy od oczekiwań zleceniodawcy.

Temat wymagań od konsjerża poruszają scenariusze wielu filmów. Czasem ogrodniczka podlewająca kwiaty nawiązuje na tyle silne relacje ze zleceniodawcą, że zaczyna zajmować się jego domem, organizacją spotkań, w końcu wypełnia typowe funkcję konsjerża.


Usługa konsjerż jako opcja dla VIP

Coraz częściej pojawia się w naszym kraju opcja dla VIP w postaci dostępu do osobistego konsjerża. Dotyczy to dedykowanych wyjazdów wakacyjnych, czy klientów private bankingu. Specjalne karty "elita" uprawniają do indywidualnej obsługi w hotelach, na lotniskach, a także w życiu codziennym. W ofertach bankowych, zatrudniony przez nich konsjerż, to nie tylko doradca inwestycyjny, czy handlowy. Pomoże klientce w ciąży, załatwi tresurę dla psa, bilety na koncert, indywidualne podróże egzotyczne, czy wstęp do nieczynnego muzeum, gdzieś na końcu świata. Jest pomocą do załatwiania spraw niemożliwych.


Konsjerż do wynajęcia

Dość nieśmiało zaczynają powstawać w Polsce firmy świadczące usługi przypominające swoim zakresem dobrze znaną na zachodzie funkcje konsjerża. Wyspecjalizowane agencje ułatwiają załatwienie przelotów, rezerwację hoteli, sal konferencyjnych. Organizują spotkania biznesowe, zapewniają katering. Jedyne co męczy to ich specjalizacja. Zwracamy się do nich, gdy mamy konkretną sprawę do załatwienia. Nie ma osoby, która jak nasz osobisty sekretarz zajmie się wszystkim. Od opieki nad dziećmi podczas strajku nauczycieli w przedszkolu, po załatwienie naprawy samochodu i spraw związanych z jego ubezpieczeniem po stłuczce, która niespodziewanie przytrafiła nam się w drodze do pracy.


Kiedy szukać osobistego konsjerża

Wiele osób prowadzi jednoosobową działalność, a przynajmniej ogranicza do minimum ponoszone koszty. Czy potrzebny nam jest taki osobisty sekretarz? Kiedy się na niego zdecydować?
To wymaga uświadomienia sobie ile kosztuje nas czas na załatwienie samemu tych wszystkich problemów. Jeżeli godzina naszej pracy przynosi odpowiednie efekty finansowe możemy się podzielić naszymi pieniędzmi, z kimś, kto za nas odwiezie dzieci do szkoły, zrobi zakupy, naprawi samochód, czy zawiezie naszą mamę do lekarza. Skoro korzystamy z doradcy w sprawach księgowych, czy finansowych to może warto zaufać jeszcze komuś, kto odpowiednio zorganizuje nam sprawy nie tylko zawodowe. To może zmniejszyć nasze obciążenie fizyczne i psychiczne. Nie dopuści do wypalenia zawodowego i kreatywnego. Spowoduje, że będziemy mieć więcej czasu wolnego, a życie będzie bardziej poukładane.
Ideałem byłby konsjerż biznesowo-domowy.



#konsjerż #concierge #organizacja czasu #sekretarz #kamerdyner


Moje hobby. Fotografia


Powszechność mediów społecznościowych pociąga za sobą potrzebę zaistnienia w przestrzeni wirtualnej. Jako społeczeństwo nie lubimy za wiele czytać, dlatego najlepszą formą przekazu staje się fotografia. To chyba główne źródło sukcesu portalu jakim jest sukcesu Instagram. Fotografia oddaje emocje chwili. Jest uwiecznieniem odczuć, ilustracją sytuacji, dokumentacją wydarzenia. Pewnie dlatego zawodowi fotografowie są małomówni. To ich prace mają przemawiać.

Fotografia dawniej

Kiedy popełniamy pierwsze zdjęcia jesteśmy dumni, że potrafiliśmy coś uchwycić. Przypominam sobie swoje pierwsze zdjęcia wykonane aparatem Smiena 8. Pamiętam, że gdy będąc kilkuletnim dzieckiem zamykałem się w kurniku, aby robić zdjęcia kur. Wykonywanie zdjęć nie było wówczas takie łatwe. Trzeba było przy pomocy światłomierza sprawdzić naświetlenie. Potem odpowiednio dopasować do czasu naświetlania przesłonę. Do tego dochodziła światłoczułość filmu używanego do wykonywania zdjęć. Żeby ułatwić wykonywanie zdjęć oprócz światłomierza używało się specjalnego kółka - tabeli naświetlań która służyła łatwiejszemu dopasowaniu parametrów naświetlenia i czułości filmu.


Oprócz znajomości odpowiedniego dopasowania czasu naświetlania, przesłony i czułości filmu wykonywanie zdjęć było kiedyś kosztownym zajęciem. Wywołanie filmu, a potem zdjęć pochłaniało sporo pieniędzy. Dobrze, jeżeli mieliśmy dostęp do jakiejś ciemni i mogliśmy samemu wywoływać zdjęcia. Inaczej okres nauki fotografii był bardzo kosztowny.


Jak daleką drogę przeszliśmy przez te kilkadziesiąt lat najlepiej ilustruje film Amator. Gdyby ktoś w 1979 roku przypuszczał, że dziś kamera rejestrująca będzie niemal w każdym samochodzie, a telefon z aparatem fotograficznym w każdej kieszeni to kupno kamery przez bohatera w tym filmie Kieślowskiego  nie zasługiwałoby na taką opowieść. Dziś może nas jedynie śmieszyć tamten problem młodego amatora filmowania.


Fotografia dziś

Dziś pasja fotografowania nie jest tak kosztownym zajęciem jak kiedyś. Oczywiście aparat fotograficzny nadal kosztuje tyle co pensja i to raczej ta bliżej średniej krajowej. Jednak samo robienie zdjęć nie wymaga wywoływania, a drukować możemy jedynie to jedno - najlepsze zdjęcie. To daje możliwość samodzielnego zgłębienia sztuki fotografowania. Metodą prób i błędów. Ważne jest  jednak aby posiąść choć elementarną wiedzę na ten temat.

Poszukać w internecie informacji o najważniejszych kwestiach.
Jak ustawić się do zrobienia zdjęcia?
Dlaczego jest wygodniej, gdy fotograf ma światło z tyłu?
Do czego służą akcesoria fotograficzne, zwłaszcza filtry?

Ciężko jest polecić konkretną stronę internetową zdradzającą tajniki dobrej fotografii. Myślę, że każdy musi sam wypracować własną drogę. O sposobach korekty i obróbki zdjęć pisaliśmy już wcześniej.  Teraz zajmiemy się kompletowaniem sprzętu. Chodzi nam o sprzęt do uprawiania pasji fotografowania.


Aparat fotograficzny

Zastanawiając się nad kupnem aparatu fotograficznego do celów amatorskich pamiętajmy żeby nie był za drogi. Nic tak nie psuje przyjemności robienia zdjęć jak aparat fotograficzny, na którego nas nie stać. Ostatnio aparat kupowaliśmy niemal trzy lata temu. Wybór padł na Alfę 6000. Jest to aparat hybrydowy, czyli dużo lżejszy od lustrzanki. W zestawie miał dwa obiektywy, które powinny zaspokoić potrzeby amatora. No może jeszcze przydałby się obiektyw stałoogniskowy.  Do aparatów Sony ciężko jest coś dobrać, ale pasuje Fujan tv lens gds-35. 1:1,7. Jeżeli lubicie zbliżenia to będzie on waszym ulubionym obiektywem.  Alfa to świetny aparat zarówno dla profesjonalisty jak i amatorów. Pełna automatyka dostosowuje jakość zdjęć do mało ambitnego fotografa. Jednak osobiście widziałem, że używają go również profesjonaliści. Byłem na dwóch weselach, na których z Alfy 6000 korzystały firmy zajmujące się profesjonalnym filmowaniem wesel.

zdjęcie z wykorzystaniem złotej blendy

Gadżety fotograficzne

Cóż jest wart aparat fotograficzny bez statywu wie każdy, kto robił zdjęcia na większą odległość, zwłaszcza przy kiepskim oświetleniu. Generalnie cena dobrych statywów znacznie spadła i nie jest to duży wydatek. Dobrze by statyw miał poziomicę i uchwyt do obciążnika stabilizującego. Alfa bez problemów współpracuje z aplikacją na smartfona. Dlatego możliwe jest robienie zdjęć poprzez WiFi z dokładną obsługą w smartfonie. Wykonując zdjęcia księżyca nie da się nie poruszyć zdjęcia bez samowyzwalacza uruchamianego smartfonem. Trzeba też dodać że Alfa posiada samoczyszczącą wibrującą matrycę. To bardzo przydane urządzenie. Niestety już dwukrotnie korzystałem i działa bez zarzutu. Oczywiście przydałby się do kompletu kijek do selfie. Często łatwiej z niego skorzystać niż targać statyw. Tym których stać polecam gimbol, najlepiej naramienny.

Lampy fotograficzne, blenda, filtry, namiot bezcieniowy

Alfa 6000 posiada dobrej jakości wbudowaną lampę błyskową. Korzystanie z dodatkowej lampy błyskowej będzie się wiązało z zakupem oryginalnej lampy zewnętrznej bo Sony raczej nie ma zamienników. Przydać się mogą nam za to reflektory do robienia zdjęć przedmiotowych. Dobrze jest też mieć jakieś tło lub zainwestować w namiot bezcieniowy. W różnych sytuacjach przydać mogą się też równego rodzaju filtry fotograficzne.


Smartfon do kompletu

Z mojego doświadczenia wiem, że fotografując jakąś imprezę najczęściej nie chce nam się zmieniać obiektywu. Czasem nie mamy na to czasu. Robimy zbliżenia, by za chwilę wykadrować wszystkich uczestników. Możemy mieć oczywiście dwa aparaty, ale amatorom wystarczy smartfon. Nie tylko do współpracy z Alfą, ale również do robienia zdjęć. W tym zakresie najlepiej sprawdza się Sony Xperia M5. Posiada ona wysokiej jakości aparat 21,5 MP. Nawet fachowcom trudno jest rozróżnić zdjęcia wykonane aparatem fotograficznym i tym smartfonem.


krab, którego znaleźliśmy dopiero przy powtórnym obejrzeniu filmu

Kamera sportowa

Z pewnością do wykonania pełnej relacji z wakacji przyda się kamerka sportowa. My używamy kamery Eken 4K. Posiada bogate wyposażenie różnych akcesoriów i pilota, który niestety nie jest wodoodporny! Zwracamy na to uwagę bo w instrukcjach jest zapewnienie, że pilot jest wodoodporny. Mimo wielu gadżetów do kamery sportowej nie bardzo wiedzieliśmy jak rozwiązać temat nurkowania z kamerą. Bojka, którą mocuje się do kamery bardziej przeszkadza niż pomaga. W końcu przyszło nam na myśl proste rozwiązanie. Długi drewniany kij. Ma chyba z 2 metry. Przewierciliśmy w nim otwory do mocowania kamery i dzięki temu możemy wygodnie filmować kamerą pod wodą nie strasząc ryb i krabów. Co ważne kijek z pewnością nie utonie.

Kamera na rower

Filmowanie naszej trasy rowerowej może również stanowić atrakcję. Zwłaszcza, gdy okolica, którą jedziemy jest ciekawa. W przypadku roweru wykorzystujemy tanią kamerę-rejestrator samochodowy, którą jest łatwo przymocować do kasku. W ten sposób możemy korzystać z kamery jeżdżąc zarówno na rowerze jak i na innych środkach transportu. W tym roku planujemy zaliczyć w ten sposób rafting. Tę kamerę wybraliśmy z uwagi na silnie świecące w trybie nocnym światło z lampek ledowych. Kamera w nocy działa jak latarka, czołówka. Na rafting oczywiście założymy kamerę wodoodporną.

Prezentacja zdjęć

Cóż warte są zdjęcia, których nikt nie będzie oglądać. Dlatego zaraz po selekcji i obróbce staramy się pokazać zdjęcia jak największej liczbie znajomych. Najczęściej prezentujemy je na portalach społecznościowych, blogach czy Instagramie. Można też założyć kolekcję zdjęć na specjalnych portalach służących sprzedaży i wykorzystywaniu zamieszczonych zdjęć. Niestety konkurencja jest spora, ale możemy wymienić się swoimi doświadczeniami z innymi użytkownikami takich galerii.




 #fotografia #fotogaleria #obróbka zdjęć #aparat fotograficzny #sprzęt fotograficzny #kamera sportowa #kamera na rower #kamera na kask #blenda #namiot bezcieniowy
 

- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -