Instagram i trendy na 2019 rok

Czym jest Instagram? Na czym polega fenomen tego medium społecznościowego? Czy jeszcze kilka lat temu ktoś wróżył Instagramowi tak spektakularny sukces? I tak i nie. Bo w z założeniu miał to być portal o charakterze fotograficznym, służący do wymiany zdjęć pomiędzy użytkownikami. Jednak już podczas testów 100 tys. odbiorców potwierdziło, że będzie to kamień milowy w rozwoju social mediów. Ale po kolei.




Instagram - rys historyczny 


Instagram to darmowa aplikacja za pomocą której wrzucamy zdjęcia na stworzone konto lub po prostu obserwujemy twórczość innych – zdjęcia oraz krótkie filmiki. Profil na IG może być publiczny lub prywatny. Pierwsza wersja Instagrama ukazała się w 2010 r. Jej twórcy ( Mike Krieger oraz Kevin Systrom) chcieli stworzyć proste w obsłudze narzędzie do udostępniania, dzielenia się i oceniania, a także komentowania zdjęć. Tak idea "trafiła w popyt" i spotkała się z pozytywnym odbiorem. Na kanwie tego sukcesu, po niecałych dwóch latach od premiery, z Instagrama korzystało aktywnie ponad 100 milionów osób, a w grudniu 2014 r. liczba ta to 200 milionów. Największą zaletą Instagramu jest aplikacja mobilna.


Czym jest dzisiaj Instagram?

To doskonały kanał promocji, platforma komunikacyjna, narzędzie analityczne. Możliwości ciągle przybywa, bo Instagram prężnie się rozwija. W 2012 roku aplikacja został kupiona za miliard dolarów przez właściciela Facebooka. Nowe filtry, IGTV, zakupy poprzez IG. Dziś IG top nie tylko doskonałe zdjęcia, wysublimowane profile, szczegółowo dopracowane strategie, to również format wideo i filmy wertykalne (w formacie pionowym). Takie rozwiązanie to odpowiedź na zapotrzebowanie rynku i (ciągle rosnące) zaangażowanie użytkowników. Popularne "gadające głowy", blogerzy, vlogerzy, to osoby bardzo aktywne na IG więc wspieranie formatu video, to naturalny proces rozwoju. Raczej nie ma od niego odwrotu.


Followersi chcą mieć swoich ulubieńców na wyciągniecie ręki, najlepiej o każdej porze dnia (Instastroy), chcą zadawać im pytania i dostawać odpowiedź w czasie rzeczywistym (relacja na żywo). W tak błyskawicznie rozwijającym się świecie nowych technologii nie powinniśmy zadawać sobie pytania, po co takie a nie inne rozwiązanie wchodzi do "obiegu", ale o to jak je optymalnie wykorzystać.


Sukces na Instagramie, to w dużej mierze wypadkowa kilku czynników: na pewno jednym z ważniejszych jest ciągła koncentracja na obserwujących. Instagram to obecnie 1 mld użytkowników. Do każdego z użytkowników dociera codziennie ogromna ilość treści. Żeby się przebić w tym morzu contentu musimy tworzyć coś swojego, oryginalnego, jedynego i niepowtarzalnego. Nie jest to równoznaczne z natychmiastowym sukcesem, ale konsekwentne budowanie relacji i świadomej społeczności z całą pewnością tworzą trwałe podwaliny.


Instagram trendy 2019

 

1. Film

IG to przede wszystkim aplikacja mobilna. Dłuższe formy przekazu (FILMY, IGTV) w pionowym formacie to więc naturalna kolej rzeczy. Pamiętajmy, że treści na Instagrama tworzą nie tylko użytkownicy - dla innych użytkowników, ale influencerzy, blogerzy, a także domy mediowe. Dziś konkurencja jest naprawdę spora i trzeba się postarać, aby nasz przekaz trafił do odpowiedniej grupy docelowej. Nie wystarczy prezentowanie poprawnych, dopracowanych materiałów, potrzeba pomysłu na siebie i swoją markę osobistą (nawet konta osobiste tworzą pewnego rodzaju markę osobistą). Dojście do pomysłu to pewnego rodzaju proces, czasem jest rezultatem ćwiczeń i testów, skutkiem konsekwentnego postępowanie w zgodzie z wypracowanymi nawykami. To droga, którą, w jakimś stopniu, wyznacza nasza intuicja, ale - przede wszystkim- uważne śledzenie algorytmu na IG.

 

2.  Zakupy poprzez Instagram?


Każdy kto posiada konto na IG nie raz zetknął się z reklamą w tym medium. Post sponsorowany, mniej lub bardziej zgrabnie wpleciony w feed to codzienność na Instagramie. Nie jest tajemnicą, że znane osoby, aktorzy, aktorki, vlogerzy, blogerzy i wszyscy inni potrafią na pojedynczych postach ze zdjęciami i filmikami w IG zarobić ogromne pieniądze. Jeden wpis sponsorowany osoby o wysokiej rozpoznawalności (i popularności) jest wysoko wyceniany. W skali roku robią się z tego znaczące kwoty. To działa i właściciele promowanych w ten sposób marek nie żałują pieniędzy na instagramowy product placement. 

Zakupy poprzez Instagram? Jak to działa? Przesunięcie palcem w górę, link w bio, sponsorowane lub bezpośrednie linki (oznaczenia) na zdjęciach bardzo pomagają w marketingu na Instagramie zapewniając łatwiejszy zakup na urządzeniach mobilnych.Tak naprawdę użytkownicy są wciąż kuszeni do zakupu, albo przez usilne promowanie jakiegoś produktu, albo poprzez ułatwienia w dotarciu do tegoż. I tak naprawdę zewsząd otacza nas targetowanie, czy tego chcemy czy nie.






 

3. Personalizowane filtry na Instagramie

Instagram jest także miejscem gdzie możemy wyrazić siebie. Do dyspozycji mamy wręcz nieograniczone możliwości. Ilość aplikacji do modyfikacji zdjęć może przyprawić o ból głowy, ale nie chodzi tu o ilość aplikacji jakie mamy zainstalowane w telefonie, ale raczej o sposób ich kreatywnego wykorzystania. Hitem ostatnich kilku/kilkunastu miesięcy są filtry na Instagramie. Nie chodzi jednak tylko o filtry dostępne z poziomu samej aplikacji, ale o filtry personalizowane. Na czym one polegają? Niektórzy twórcy projektują filtry, aby z nich skorzystać trzeba obserwować ich konta, wtedy następuje odblokowanie danego filtra.

Filtry nie są oczywiście pomysłem Instagrama, bo pierwsze nakładki na twarz pojawiły się w aplikacji Snapchat w 2015 roku. Jednak były to proste filtry pojawiające się u wszystkich. To była absolutna nowość, hitem okazywały się filtry z sarenką czy wiankiem. Później autorzy filtrów poszli krok dalej i dodali kilka innych, trochę bardziej skomplikowanych opcji - jak wymiotowanie tęczą. Oczywiście świat się nie zatrzymał, technologia i programiści nadal podążają naprzód - dziś możemy zobaczyć jak nasza twarz będzie wyglądała na emeryturze (chociaż to akurat za sprawą aplikacji FaceApp) czy w plastikowej tacce na mięso (filtr spersonalizowany).





 
 
 
 
#socialmedia #instagram #marketinginternetowy #instagram2019 #instagramtrendy #instagramnowości #instagramtrendy2019
 
 

Łódź. Trasy rowerowe. Rowery miejskie ŁRP


Łódź to drugie pod względem liczby mieszkańców miasto w Polsce. Tak przynajmniej uważają jej mieszkańcy, bo do Krakowa włączono wszystkie miejscowości w promieniu 30 km od granic miasta, a w Łodzi nie. I to chyba jest prawda bo gdyby dołączyć Pabianice, Zgierz, Konstantynów, Aleksandrów, Rzgów, Andrespol, Stryków, Brzeziny - powstałaby ponad milionowa aglomeracja. Niegdyś, przemysłowe miasto, oparte o przemysł włókienniczy dziś szuka swojej tożsamości. Duże zaplecze akademickie daje szansę na szybki rozwój.


Przez wiele dziesiątków lat miasto Łódź było postrzegane jako miasto liberalne, wielokulturowe. Jego rozwój nastąpił raptem 200 lat temu. Najlepiej ilustruje to przekaz Władysława Reymonta "Ziemia obiecana". Sugeruje on, że miasto powstało dzięki inwestycjom Niemców i Żydów wspieranych przez ziemiaństwo polskie, które bankrutowało nie mogąc przystosować się do wymogów XIX wieku. Nie jest to do końca prawda. Do miasta mieszczącego się na rubieżach Rosji ściągali po prostu zamożni Europejczycy. Przykładem może być Jan Fryderyk Zachert imigrant z Anglii, a konkretnie z Leeds, który miał istotny wpływ na rozwój miasta Zgierz, czyniąc z niego miasto tkaczy. Zwiedzając podczas wycieczek rowerowych Łódź i okolice warto mieć to na uwadze.


Łódź

Sercem miasta przez wiele lat była ulica Piotrkowska. Dziś jest to ulica, która obumiera. Wprawdzie nie dla rowerzystów ponieważ to najbardziej dostępna dla rowerzystów ulica w mieście. Piotrkowska przestaje mieć charakter li tylko zakupowy i rozrywkowy. Głównie z powodu trudności z dojazdem (własnym samochodem) i przez rozwój galerii handlowych w różnych częściach miasta. To one teraz przyciągają Łodzian. Jednak bez wątpienia Piotrkowska to ulica cyklistów i rikszarzy umożliwiająca szybkie przemieszczanie się w centrum (między północą, a południem miasta). Śledząc mapę Łodzi można mieć wrażenie, że to miasto jest totalnie rozkopane. Nic dziwnego: do końca 2020 roku na terenie miasta ma powstać łącznie 250 km ścieżek rowerowych.


Ścieżki rowerowe w Łodzi


Obecnie funkcjonujące ścieżki rowerowe na ulicach miasta Łodzi:



  1. al. Palki (Źródłowa - Wojska Polskiego - po obu stronach ulicy) - 2 x 1400 = 2800mb 2. 
  2. ul. Strykowska (Wojska Polskiego-Wycieczkowa - obie strony) - 1100 mb
  3. ul. Wycieczkowa (Strykowska -parking zbiorczy - strona zachodnia) - 2200 mb
  4. ul. Pabianicka (Prądzyńskiego - Odrzańska - strona zachodnia) - ok. 1300 mb
  5. ul. Telefoniczna (Strykowska -Tamki stadion) - 700 mb
  6. Park 3-go Maja (Solskiego- odc. niedokończony na terenie parku) - 200 mb
  7. ul. Pomorska (Konstytucyjna - wjazd do Akademii Medyczna) - 700 mb
  8. ul. Sikorskiego (Łagiewnicka - Zgierska) - 1600 mb 9. 
  9. ul. Piotrkowska (pl. Wolności -   Mickiewicza) - ok. 2500 mb
  10. ul. Hetmańska (Zakładowa – Zagłoby) - ok. 800 mb
  11. ul. Rokicińska ( Augustów- Hetmańska-Selgros) - ok. 4120 mb
  12. ul. Brzezińska ( Śnieżna - Taternicza) - ok.1200 mb
  13. ul. Łagiewnicka (wiadukt-Warszawska/strona wschodnia) - ok.1700 mb
  14. ul. 11-go Listopada (Brzoskwiniowa - Okulickiego) - 400 mb
  15. skrzyżowanie Wojska Polskiego - Strykowska - 300 mb
  16. ul. Warszawska (Łagiewnicka - Wycieczkowa) - ok. 2420 mb
  17. ul. Zgierska (Sikorskiego - Borówkowa) - ok. 1500 mb
  18. al. Piłsudskiego (Kopcińskiego - Piotrkowska) - ok. 1860 mb
  19. al. Mickiewicza (Piotrkowska - Włókniarzy) - ok. 2000 mb
  20. skrzyżowanie Sikorskiego - Zgierska - ok. 300 mb
  21. ul. Retkińska (odc. Krzemieniecka - Maratońska) - ok. 3700 mb
  22. ul. Pabianicka (Prądzyńskiego - Dubois) ok. 1040 mb
  23. al. Bandurskiego (łącznik - Jana Pawła II) - ok. 400 mb
  24. al. Jana Pawła II (Pasaż Łódzki - Mickiewicza) - ok. 650 mb
  25. ul. Julianowska (Zgierska - Łagiewnicka) - ok.400 mb
  26. ul. Rokicińska (Augustów - Widzewska) - ok. 2500 mb
  27. ul. Krzemieniecka - Bandurskiego (Retkińska - al. Jana Pawła II) - ok. 1540 mb
  28. al. Ofiar Terroryzmu 11 Września (droga do Della) - ok. 2800 mb
  29. ul. Drewnowska (Karskiego - Włókniarzy) - ok. 1600 mb
  30. al. Włókniarzy i al. Jana Pawła II ( Zgierska-Pabianicka)- ok. 11600 mb
  31. ul. Zgierska od Dolnej do Sikorskiego  - ok. 3840 mb
  32. ul. Wojska Polskiego i Brzezińska od Franciszkańskiej do Śnieżnej - ok. 3490 mb
  33. ul. Strykowska od Wojska Polskiego do Wycieczkowej - ok. 1100 mb

To daje ok.70 km wydzielonych ścieżek rowerowych w Łodzi.
Są też ścieżki "wygospodarowane" wydzieleniem osobnego pasa ruchu dla rowerów w ramach istniejących ulic. Ten "wynalazek łącznie z ulicami zamkniętymi dla ruchu samochodów (Piotrkowska, Wycieczkowa, las Łagiewnicki i parki) Daje w sumie około 160 km tras rowerowych na terenie miasta Łódź.

Trasy rowerowe: ulice: 11 listopada, Warszawska, Franciszkańska, Kasztelańska prowadząca do Arturówka

 

Rower miejski

Rower stał się jednym z najszybszych środków lokomocji w mieście.  Wiele ulic jest wyłączonych z ruchu samochodowego. Są też ulice jednokierunkowe. Te ograniczenia nie dotyczą rowerów. Również jazda ulicą jednokierunkową "pod prąd" jest w Łodzi dozwolona. Do tego dochodzą problemy z parkowaniem.Stojaki do których można przypiąć rower są niemal wszędzie, a znalezienie miejsca do parkowania samochodu jest wręcz niemożliwe w niektórych rejonach miasta. Do tego w centrum miasta obowiązuje płatna strefa parkowania. Dlatego też powodzeniem cieszą się riksze rowerowe, jako atrakcja turystyczna i nie tylko.


Łatwość przemieszczania się rowerem na terenie Łodzi wpłynęła na powstanie inicjatywy "roweru miejskiego". Wzorem miast holenderskich 2 maja 2016 roku powstała na terenie miasta alternatywna forma komunikacji w postaci Łódzkiego Roweru Publicznego (ŁRP). Był to strzał w dziesiątkę. Sukces biznesowy pomysłodawców. Już w pierwszym roku skorzystało z niej 42 tysiące osób, dokonując 363 tyś wypożyczeń. Wprawdzie pierwsze inicjatywy "roweru miejskiego" były już w 2008 roku, ale bez wsparcia finansowego miasta trudno było wdrożyć pomysł w życie. Wdrożenie systemu ŁRP kosztowało ponad 12 mln złotych, a łódzkie rowery jako jedyne w Polsce posiadają nadajniki GPS umożliwiające śledzenie losu wypożyczonych rowerów. Obecnie rowerzyści korzystający ŁRP mają do dyspozycji 157 stacji rowerowych rozrzuconych na terenie miasta, w których jest oferowanych 1584 rowerów. Są też rowery cargo. Riksze do przewozu ładunków o wadze do 100 kg.


ŁRP - jak to działa?

System ŁRP jest do dyspozycji łodzian i osób odwiedzających to miasto przez 24 godziny, przez 7 dni w tygodniu. Stacje wypożyczeń i zwrotów znajdują się w ważnych miejscach handlowych, kulturalnych, przy stacjach kolejowych, i miejscach przesiadkowych komunikacji miejskiej. Spotkamy je na osiedlach akademickich, przy uczelniach na stacjach benzynowych, skrzyżowaniach głównych ulic. By korzystać z systemu wystarczy zalogować się na stronie ŁRP . Można też skorzystać z aplikacji na smartfony. Każdy rower posiada numer -QR, który znajduje się na tylnym błotniku. Chcąc wypożyczyć konkretny rower wpisujemy jego numer QR do aplikacji i zostanie on automatyczne odblokowany z elektrozamka. W przypadku, gdy rower jest przypięty do stojaka linką, aplikacja prześle nam kod do kłódki umieszczonej na lince. Zwrot roweru wygląda podobnie. Zostawiamy go na stacji rowerowej przypinając rower do elektrozamka, lub gdy nie ma miejsca przy elektrokłódkach, przypinamy gdziekolwiek, za pomocą linki z kłódką szyfrującą. Nawet do innego roweru. Instrukcja na aplikacji mobilnej ułatwi nam to zadanie.
W 2018 r. rowery miejskie wypożyczano w Łodzi 1,5 miliona razy, w roku bieżącym, tylko w pierwszym kwartale liczba ta wynosiła ponad 500 tysięcy. To świadczyłoby, że z pewnością liczba wypożyczeń w tym roku zbliży się do 3 mln. A łączna ilość wypożyczeń od 2018 roku wyniesie 8 mln.

Stacje ŁRP na Inflanckiej i Marysinie. Na dolnym zdjęciu najkrótsza droga dla rowerów, między dwoma chodnikami na Placu Dąbrowskiego

 

Cennik ŁRP

By korzystać z ŁRP musimy dokonać wpłaty rejestracyjnej w wysokości 20 zł. Korzystanie z rowerów przez czas nie dłuższy niż 20 minut jest za darmo. Dopiero powyżej 20 minut naliczane są opłaty. Do 1 godziny 1 zł, do druga godzina 3 zł, następne po 5 zł. Jeżeli mamy bilet miesięczny na przejazdy komunikacją miejską zwany w Łodzi "migawką" mamy zniżki na korzystanie z roweru ŁRP. Wówczas opłaty wynoszą 0 zł za korzystanie z roweru do 25 minut. 1 zł gdy mamy wypożyczony rower od 25 minut do 1 godziny. 2 zł za drugą godzinę, 3 zł za trzecią i następne godziny. Minimalny stan na koncie umożliwiający korzystanie z wypożyczalni ŁRP wynosi 10 zł.
Podobne ceny obowiązują w systemie Rowery Łódzkie, które oferują wypożyczanie rowerów na terenie okolic Łodzi, w Pabianicach, Zgierzu, Koluszkach, Kutnie, Zduńskiej Woli, Skierniewicach, Sieradzu, Łowiczu i Łasku.


Wypożyczalnia Rowery Łódzkie (RŁ) daje na możliwość organizacji wycieczek rowerowych z dala do Łodzi bez konieczności brania własnych rowerów. Wystarczy po prostu tam dojechać i rower wypożyczyć na miejscu.


Wycieczki rowerowe na terenie Łodzi

Wbrew pozorów wycieczki rowerowe na terenie Łodzi mogą stanowić atrakcję turystyczną. Zwiedzanie miasta rowerem jest bardzo wygodne. Jako rowerzyści możemy zauważyć wiele rzeczy, które na co dzień zazwyczaj omijamy. Ciekawa zabudowa miasta, liczne parki położone wzdłuż strumieni płynących przez miasto, czy największy w Europie miejski Las Łagiewnicki - zielone płuca miasta, to atrakcje na niejedną krajoznawczą wycieczkę rowerową.  Odrestaurowana Manufaktura, Pałac Izraela Poznańskiego, Biała Fabryka, Osiedle na Księżym Młynie, Pałac Karola Poznańskiego, Katedra Św. Aleksandra, teren Łódzkiego Getta z cmentarzem żydowskim i pomnikiem - stacją Radegast to tylko niektóre z zabytków architektonicznych i miejsc historycznych.


Parki miejskie

200 lat temu, gdy na terenie Łodzi lokalizowano niezwykle "wodochłonny" przemysł włókienniczy miano na względzie dużą ilość strumieni jaka występowała w tej okolicy. Należą one do zlewni Wisły i Odry. Najbardziej znane to Bzura, Łagiewniczanka, Miazga i Zimna Woda, których wody płyną do Wisły, oraz Ner, Jasieniec, Łódka, Bałutka, Jasień, Olechówka, Gadka, Karolewka, Augustówka, które zasilają Odrę, wcześniej wpadając do Warty.  Tereny położone nad tymi rzeczkami są zazwyczaj parkami miejskimi. Porośniętymi zabytkowymi drzewami i ozdobną roślinnością. To nad takimi rzekami jest położony ogród botaniczny, łódzkie ZOO, czy Palmiarnia. Najbardziej znane łódzkie parki miejskie i zieleńce to Park Staromiejski (zwany parkiem śledzia), Łódzki Park Kultury i wypoczynku - Park Piłsudskiego (na Zdrowiu), Park Poniatowskiego,  Park Mickiewicza (na Julianowie), Park Źródliska, Park 3 Maja i niedawno odnowiony Park Ocalałych. W czasach PRL-u woda w niektórych z tych strumieni były kolorowa. Kolor zależał od koloru tkanin, który był wówczas farbowany. Rośliny nad rzeczką Jasień przypominały wówczas kolorowe pisanki. Teraz rzeki są czyste. Upadek przemysłu włókienniczego i rozwój kanalizacji zrobiły swoje.


Ulica Piotrkowska, Park Ocalałych, Las Łagiewnicki

 

Las Łagiewnicki

Na szczególna uwagę jeżeli chodzi o wycieczki rowerowe zasługuje Las Łagiewnicki. To duży kompleks leśny położony na terenie miasta. Pozostałość dawnej Puszczy Łódzkiej, porastającej miasto 200 lat temu. Zajmuje on powierzchnię 1205,45 ha, co stanowi blisko 5 % powierzchni miasta. To tu bierze początek rzeka Bzura. Las jest położony na terenie Wzniesień Łódzkich przez co na jego terenie występuje sporo wzgórz i wąwozów. Najwyższe wzniesienie liczy 260 m. Dzięki temu jest to raj dla rowerzystów, zwłaszcza rowerzystów przełajowych i górskich, którzy mogą tu przygotowywać się do wyjazdów w prawdziwe góry. Ustawiają oni skocznie i różnego rodzaju przeszkody. Na terenie lasu jest gęsta sieć ścieżek które wykorzystują rowerzyści. Dzięki czemu w tygodniu nie ma tłoku i można spotykać tu licznie występujące zwierzęta. Dziki, sarny, lisy, zające nie boją się ludzi wiec można je łatwo sfotografować. Od 31 grudnia 1996 niemal cały Las Łagiewnicki wszedł w skład Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich rozciągającego się pomiędzy Łodzią, Strykowem i Brzezinami.


Łódź przyjazna rowerzystom

Duża ilość terenów zielonych, które przeplatają tereny zurbanizowane powoduje, że w połączeniu ze ścieżkami rowerowymi możemy wyznaczyć sobie trasy rowerowe umożliwiające robienie wycieczek z dala od ruchu samochodowego. Przykładowo trasa rowerowa wzdłuż doliny Łódki umożliwia blisko 10 km wycieczkę po parkach i zieleńcach. Od Manufaktury do wzgórza Radary. Gdy dodamy do tego lasy w okolicy Nowosolnej, Bukowca, Byszewa, Skoszew, Janinowa, Poćwiartówki, Nagawek, Osina, Głowna, Dmosin itd. mamy ponad 100 km trasę wśród lasów i łąk. Tak jest niemal w każdym kierunku. Wyjeżdżamy z centrum miasta by po chwili jechać wśród lasów i łąk. Gdy dodamy do tego dobrze funkcjonujący ŁRP i ŁR można zgodzić się z twierdzeniem, że Łódź jest miastem przyjaznym rowerzystom.


Trasy rowerowe wokół Łodzi

Wybierając się na wycieczkę rowerową w bliskim sąsiedztwie Łodzi najczęściej kierujemy się do pobliskich lasów położonych wśród malowniczych miejscowości letniskowych. Największym lasem jest Las Grotnicki mieszczący się na północ od Łodzi tuż za granicami Zgierza oraz sąsiadujący z nim las w Skotnikach. Na północy miasta Łodzi mamy Las Łagiewnicki i nieco dalej las w Smardzewie i Szczawinie z Rezerwatem Grądów nad Moszczenicą.  Na północny wschód mamy lasy należące do Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich z rezerwatami przyrody Struga Dobieszkowska i Parowy Janinowskie. Nieco dalej Las Stanisławów, Rezerwat Bukowiec i Puszcza Bolimowska. Na wschód od Łodzi znajduje się Las - Rezerwat Przyrody Wiączyń, Rezerwat Zimna Woda, Las Gałkówek, Rezerwat Gałków i Rezerwat Łaznów, który jest połączony różnymi lasami, aż po Spalski Park Krajobrazowy i lasy położone wzdłuż Pilicy i Zalewu Sulejowskiego. Na południe od Łodzi jest duży kompleks leśny wokół Tuszyna. Las Rzgowski z Rezerwatem Wolbórka, Molenda, po Bukową Górę i Łysą Górę w okolicy Huty Dłutowskiej. Na Południowy Zachód od Łodzi, tuż za Pabianicami mamy lasy i sioła położone wzdłuż doliny rzeki Grabia. Rzeka tworzy tam przeurocze meandry i zakola. Grabia jest jedną z najpiękniejszych rzek położonych blisko Łodzi. Nieco dalej znajduje się duży kompleks leśny Załęczańskiego Parku Krajobrazowego. Początek Jury Krakowsko-Wieluńskiej. Na obrzeżach województwa jest duży kompleks leśny w okolicach Wieruszowa.


Na Zachód od Łodzi porozrzucane lasy ciągną się aż do rzeki Warty i zalewu w Jeziorsku. Mamy tu Las Lublinek, Las Pobłociszewski, lasy w okolicach Porszewic, Rąbienia, Las Wilamowski i duży kompleks leśny zwany Lasem Błędowskim, przylegający do lasu Grotnickiego. Lasy występują również w okolicach Szadka i nad Zalewem Jeziorsko.



Ciekawe nazwy osad letniskowych

Niezwykle ciekawe są nazwy osad letniskowych położonych wokół Łodzi. To wymarzone miejsca na agroturystykę. Możemy zrobić sobie wycieczkę do Zimnej Wódki, do Palestyny, Moskwy, na Wołyń, Podole, Ukrainę, Syberię, odwiedzić Jordanów, Boginię, Kędziorki, Zgniłe Błoto, Wrzącą, Starą Gadkę, czy Wymysłów Francuski. Kierunek zwiedzania zależy od tego w jakiej części Łodzi mieszkamy, jak chcemy dojechać do początku naszej trasy rowerowej. Możemy też dojechać pociągiem, autobusem, lub po prostu znaleźć stację rowerów miejskich ŁRP czy RŁ. Wycieczki rowerowe możemy połączyć ze zwiedzaniem ciekawych miejsc, kąpielą w rzece, zalewie lub na basenie termalnym. Możemy też w trakcie rowerowej wycieczki zorganizować spływ kajakowy.


Trasa rowerowa po Lesie Łagiewnickim

Wycieczki po Lesie Łagiewnickim to jedna z pierwszych wycieczek na jaką decydują się Łodzianie. Można ją połączyć z kąpielą  lub wypożyczeniem kajaków na stawach w Arturówku. Warto odwiedzić Kapliczki nad Łagiewniczanką, czy skorzystać z siłowni plenerowej nad stawami w Arturówku lub przy Leśniczówce Miejskiej przy ulicy Łagiewnickiej. Przy tej trasie jest też park linowy w Arturówku, oraz mini Zoo przy leśniczówce, gdzie jest ambona widokowa i miejsce do organizacji spotkań przy ognisku. W Arturówku mamy poza tym korty tenisowe, kąpielisko i dużo punktów gastronomicznych. Szlak rowerowy wiodący wokół Lasu Łagiewnickiego ma kolor zielony i liczy 19,1 km. Z uwagi na leśne piaszczycte drogi i liczne strome wzniesienia zaleca się stosowanie roweru do jazdy krosowej, typu górskiego z przerzutkami. Szlak wiedzie dookoła Lasu Łagiewnickiego wiec możemy do niego dołączyć w dowolnym punkcie. Najlepiej zacząć go przy
wiadukcie kolejowym nad ulicą Warszawską.


Pomnik - stacja Radegast

Możemy tam dojechać z miasta jadąc ulicą Strykowską i Inflancką. Ścieżka rowerowa prowadzi przystacji kolejową ŁKA Marysin. Stąd możemy razem z rowerem pojechać do Zgierza, i dalej do Grotnik, czy Swędowa. Na stacji przy zabytkowym wiadukcie stała kiedyś dyżurka kolejowa, w której kręcono film Stawka większa niż życie. Dziś nie ma już zabytkowego mostu i dyżurki. Jest tam za to wypożyczalnia rowerów ŁRP. Po drugiej stronie dwupasmowej ulicy mamy mur cmentarza żydowskiego. Niegdyś był to największy Cmentarz Żydowski w Europie. Na cmentarzu znajduje się Mauzoleum rodziny Poznańskich i grobowiec Izraela Poznańskiego łódzkiego fabrykanta i fundatora cmentarza. Na terenie cmentarza znajduje się pomnik upamiętniający ofiary Łódzkiego Getta. Oprócz grobów łódzkich fabrykantów i innych znanych osób, znajdują się groby rodziców Juliana Tuwima i Artura Rubinsteina. Ko kilkudziesięciu metrach ścieżką rowerową zjeżdżamy na dół do pomnika - stacji Radegast, miejsca upamiętniającego wywóz Żydów do obozów zagłady podczas II Wojny Światowej. Do ulicy Warszawskiej możemy dojechać ulicą Wałbrzyską lub jadąc wąską ścieżką wzdłuż torów kolejowych.

 

Arturówek

Żółty szlak wokół Lasu Łagiewnickiego prowadzi lasem wzdłuż ulicy Skrzydlatej następnie skręca w Jarzębią by doprowadzić nas nad pierwszy staw w Arturówku i ulicę Bażancią. Staw ten jest wykorzystywany głównie przez wędkarzy. Nad satwem są pozostałości dawnej ścieżki zdrowia. Stamtąd jedziemy wzdłuż strumienia Bzury do wzgórza Radiostacja, zwanej też Kaloryferem. Górka mieści się przy parkingu dla samochodów. Zimą to świetne miejsce dla kilkuletnich saneczkarzy. Przyjeżdżają tu rodzice z dziećmi z całej Łodzi. Nazwa Radiostacja pozostała po dawnym nadajniku zagłuszającym Radio Wolna Europa usytuowanym w tym miejscu. Potem nadajnik przeniesiono na ulicę Łagiewnicką. Dalej ścieżka rowerowa wiedzie przez las, aż do osiedla Modrzew i Moskule. Następnie skręca na zachód w kierunku szpitala i klasztoru w Łagiewnikach. To miejsce, gdzie często odbywają się odpusty, pikniki i imprezy plenerowe. Po drodze nad Łagiewniczanką mijamy drewniane Kapliczki Św. Rocha i Św. Antoniego z 1676 roku, ze znajdującym się w środku źródłem ujętym w studzience. Przebiegająca tam ulica Wycieczkowa. Ulica jest obecnie wyłączona z ruchu samochodów. Korzystają z niej jedynie autobusy miejskie i pojazdy, które dojeżdżają do położonego w lesie szpitala dziecięcego chorób płuc. Dlatego często korzystają z niej rowerzyści, którzy nie mają rowerów przystosowanych do jazdy po leśnych ścieżkach . Baczni obserwatorzy filmu "Daleko od szosy" pewnie poznają te tereny.


Od kapliczek jedziemy nad stawami do Leśnictwa Miejskiego, gdzie są ścieżki dydaktyczne i kilka atrakcji dla najmłodszych. Tam skręcamy na południe by po leśnej wędrówce ponownie dojechać nad stawy w Arturówku i dalej wzdłuż torów kolejowych do ulicy Warszawskiej. Trasę wokół lasu Łagiewnickiego można uatrakcyjnić 15 kilometrowym szlakiem niebieskim z niezwykle stromymi podjazdami i ekstremalnie trudnymi zjazdami. Radzimy by na tę trasę koniecznie zabrać kask z uwagi na niebezpieczeństwo wywrotki.

Pomnik - Stacja Radegast

Trasa rowerowa po Parku Krajobrazowym Wzniesień Łódzkich

Trasa wokół Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich liczy 74 km. Szlak prowadzą znaki czarne. Jest tam wiele leśnych dróg i bezdroży, więc najlepiej wybrać się tam rowerem krosowym. Szlak tworzy pętlę, która rozpoczyna się i kończy się przy kapliczkach nad Łagiewniczanką w Lesie Łagiewnickim. Można tam dojechać korzystając z opisanego już szlaku żółtego lub jadąc ulicą Wycieczkową. następnie poruszamy się ulicą Okólną lub ścieżką wzdłuż rzeki Łodzianka do osady Modrzew i dalej do wsi Dobra. Szlak prowadzi przez malownicze wzniesienie 226 m n.p.m. na skraju wsi Dobra-Nowiny. W miejscowości Dobra mamy dwa zabytkowe kościoły w tym jeden Starokatolicki Mariawitów. Jest tam też zabytkowy cmentarz z mogiłą powstańców styczniowych, którzy w 1863 roku stoczyli tu bitwę z Rosjanami. W centrum wsi jest położony malowniczy staw na rzece Kiełmiczance, dopływie Moszczenicy. Dalej szlak prowadzi do Dobieszkowa położonego w dolinie Młynówki. Na terenie dawnego folwarku (obecnie jest tam hotel) znajdują się pozostałości parku szlacheckiego z 200-letnimi lipami i dębami. Nad strumieniem znajduje się rezerwat przyrody Struga Dobieszkowska z licznymi niszami źródliskowymi.


Stare Skoszewy

Po przejechaniu mostu wjeżdżamy w lasy, które doprowadzą nas do wsi Stare Skoszewy. W roku 1426 Władysław Jagiełło nadał tej wsi prawa miejskie (odebrane w 1702 roku). Na terenie wsi jest grodzisko pierścieniowe z VI-IX wieku. Wieś była miejscem walk religijnych toczonych między katolikami i mariawitami w 1906 roku. Jadąc na rowerze szosowym z wąskimi oponami możemy wybrać nieco zmodyfikowany wariant tej trasy jadąc ulicą Okólną, Moskule, Kosynierów i Starowiejską w Dobrej, następnie kierujemy się do  Orzechówka, gdzie na rondzie skręcamy w prawo wzdłuż magazynów jadąc do Cesarki, gdzie nad jeziorkiem jest ładnie położony ośrodek wczasowy. Dalej jedziemy do Starych Skoszew lub bezpośrednio do Janinowa przez Warszewice i Anielin. Wybierając ten wariant wjeżdżamy bezpośrednio do Rezerwatu Parowy Janinowskie. Oznakowany szlak ze Starych Skoszew wiedzie przez wieś Buczek z zabytkowym dworkiem i punktem widokowym. Ponieważ i tak zajrzymy tam w drodze powrotnej możemy wybrać drogę do Janinowa przez Nowe Skoszewy i wjechać do lasu przy parkingu położonego obok leśniczówki. Przy wjeździe do lasu jest parking leśny dla rowerzystów.

Parowy Janinowskie

Rez. Parowy Janinowskie

Parowy Janinowskie to kompleks erozyjnych parowów znajdujących się w lesie bukowym. Spotkamy tam dziki i sarny. Sporo jest też lisów i zająców. Dalej czarny szlak prowadzi do Poćwiartówki, Niesułkowa, przez rezerwat przyrody "Torfowisko Żabieniec", Wolę Cyrusową, na Syberię by lasami wokół Brzezin powrócić do Grzmiącej (Kościół Mariawicki) i wsi Buczek. Droga powrotna wiedzie malowniczymi wioskami pwśród wzniesień i malowniczych dworków na przykład w Byszewach. Byszewy często były opisywane przez Jarosława Iwaszkiewicza. Do Łodzi wjeżdżamy niedaleko wsi Bukowiec. Obok wzgórza Radary 281 m n.p.m. Dziś wzgórze to jest porośnięte lasem. To najwyższe w okolicy wzgórze. Kiedyś można było z tego wzgórza podziwiać okolicę w kierunku północnym. Na wzgórzu mieściła się radziecka jednostka wojskowa z kilkoma radarami. Potem obok jednostki wybudowano radiową stację przekaźnikową. Do radzieckiej jednostki wojskowej można było kiedyś dojechać ulicą Radziecką i tak zwaną czarną szosą. W 1977 roku nazwę ulicy zmieniono na Beskidzką. Po prostu nie wypadało by przy ulicy Radzieckiej znajdowało się więzienie dla kobiet na Sikawie. W Łodzi szlak prowadzi ulicą Nad Niemnem, przez Moskuliki, Rogi, i dalej ulicą Wycieczkową domykając pętlę.


Agroturystyczny Szlak Rowerowy

Na północ od Zgierza znajduje się zielony Agroturystyczny Szlak Rowerowy. Jest on w kształcie pętli i liczy 32,2 km. Trasa powstała z inicjatywy Stowarzyszenia Agroturystycznego Ziemi Zgierskiej. Możemy dołączyć do niego w Malince, ośrodku rekreacyjnym położonym w Zgierzu. Latem jest tam centrum uprawiania sportów wodnych i kąpielisko. Zimą czynny jest wyciąg i stok narciarski, trasa saneczkowa i lodowisko. Pierwszą atrakcją trasy jest Rez. Ciosny. To unikatowe skupisko jałowców, liczący 8 tysięcy okazów w tym 1,5 tyś o średnicy pnia powyżej 5 cm. na terenie rezerwatu znajdują się obfite źródła rzeki Ciosny. Niestety przez ten teren przebiega autostrada A2. To nieco zakłóca odpoczynek w atrakcyjnym gospodarstwie agroturystycznym w Przystani Ciosenka. Można tam zjeść świeżą rybę ze stawu znajdującego się bezpośrednio przy stolikach smażalni. Rybę można również złowić samemu.  Po krótkim relaksie dojeżdżamy do dworku we wsi Dzierążnia. We wsi Swoboda możemy za to zobaczyć fermę strusi afrykańskich. We wsi Biała znajduje się izba pamięci ofiar obozu dla dzieci podczas II Wojny Światowej w Dzierążni.W Cyprianowie polecamy zboczyć ze szlaku by odwiedzić Rezerwat Grądów nad Moszczenicą. Do Zgierza możemy powrócić jadąc dalej zielonym szlakiem przez Szczawin i Dąbrówkę wielką. Możemy też pojechać w kierunku Lasu Łagiewnickiego przez Smardzew lub żółtym szlakiem do Malinki. Planując nieco dłuższą trasę można wykorzystać szlak czerwony prowadzący do Grotnik.

Rezerwat Dąbrowa Grotnicka

Las Grotnicki 

Szlak czerwony prowadzi naszą trasę rowerową z rezerwatu Grądy nad Moszczenicą do Rezerwatu Ciosny i dalej przez Emilię do rezerwatu Dąbrowa Grotnicka. W ten sposób wjeżdżamy w największy obszar leśny w okolicach Łodzi. Na terenie lasu znajduje się trudny liczący 17,2 km szlak rowerowy, przełajowy. Prowadzi on od Rezerwatu Dąbrowa Grotnicka do rezerwatu Grądy nad Lindą. Nie jest on szlakiem znakowanym. Podobnym nieoznakowanym szlakiem jest pętla prowadząca do Grotnik z Marysina w Łodzi licząca 48 km.



Ścieżka rowerowa w lesie Krogulec

Mieszkańcy osiedla 650-cio lecia w Zgierzu mogą się wybrać do niewielkiego lasu Krogulec położonego przy osiedlu. To czterokilometrowa trasa rowerowa oznaczona białymi znakami. Tę krótką wycieczkę można też odbyć przy okazji w drodze do Lasu Grotnickiego.



Szlaki rowerowe na zachód od Łodzi

W zachodniej części miasta najbardziej popularne szlaki wiodą do Malanowa - szlak zielony, Żabiczek szlak żółty czy do Bechcic szlak czarny. Największą atrakcją jest szlak kilkudniowy do gorących źródeł o długości 195 km. O tym jednak napiszemy w innym artykule, podobnie jak o szlakach rowerowych w kierunku Tomaszowa Mazowieckiego, okolic Sulejowa, Skierniewic i Sieradza. 

#trasy rowerowe #szlaki rowerowe #ścieżki rowerowe #Łódź #Łódzkie #rower miejski #Łódzki Rower Publiczny #Rowery Łódzkie #Las Łagiewnicki #Arturówek #Stare Skoszewy #Parowy Janinowskie #Grotniki #Las Grotnicki #Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich #Park Ocalałych #cmentarz żydowski


Ekologia. Zero Waste


... Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi». (Ks. Rodzaju werset 28.)


Ludzie, którzy nie szanują Ziemi często powołują się na ten werset Pisma Świętego. Uważają, że usprawiedliwia on bezsensowną dewastację jej zasobów. Czy wycinanie puszczy, niszczenie siedlisk zwierząt, chwalenie się mordowaniem dzikiej zwierzyny można nazywać chrześcijańskimi tradycjami? Do czego jeszcze posuną się ludzie w czynieniu Ziemi sobie poddaną?


To tylko jeden z przykładów jak człowiek współczesny szanuje przyrodę i dba o środowisko. Uzbrojony w demagogię dopuszcza się do jej bezsensownego spustoszenia. Czasem robi to dla pieniędzy, czasem przeciw innym, którzy chcą żyć w zgodzie z naturą.


Ktoś kiedyś powiedział, że Ziemia została nam jedynie wypożyczona na czas kiedy na niej żyjemy. Wynajmując mieszkanie płacimy kaucję, która jest zabezpieczeniem przed zniszczeniem go, do jakiego możemy się dopuścić podczas jego użytkowania. Naszą kaucją jest los przyszłych pokoleń. Tak naprawdę to od naszych dzieci  i ich dzieci wynajmujemy Ziemię.
Nie zapominajmy o tym czyniąc Ziemię sobie poddaną.



Świadomość ekologiczna

Ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego pokazały jaka przepaść dzieli Europę, od Polski. Ekologia u nas jest postrzegana na równi z LGBT, czy "komunistami". Patriotyzmem jest palenie oponami, czy podkładami kolejowych w domowych piecach. Prezydent Polski na Forum Klimatycznym grzmiał, że nie pozwoli likwidować kopalni węgla, chociaż dobrze wie, że coraz więcej węgla przywozimy z Rosji. Węgla kiepskiej jakości, z okupowanego przez Rosję Donbasu. 


To o interesy Rosji dba ten rząd, a nie o polskich górników, czy o zdrowie Polaków. Równolegle od czasu, gdy mamy "dobrą zmianę" trwa walka z pozyskiwaniem prądu ze źródeł odnawialnych. Wprowadza się zakazy budowania ferm wiatrowych jakby komukolwiek mogły szkodzić. Jednocześnie mamy w powietrzu trujący smog i najgorsze powietrze na świecie, dzięki któremu rocznie umiera 45 tys. Polaków. Wygrana w wyborach do Europarlamentu otworzyła partii rządzącej blokowanie w imieniu Polski uchwał ekologicznych na forum europejskim. Teraz walka o niszczenie środowiska stała się głównym celem naszej polityki. Nie ważne jakim kosztem i ilu Polaków umiera z powodu zanieczyszczenia powietrza. Zdobyli władzę mają więc do tego prawo.


Jednocześnie Polska w ciągu ostatnich czterech lat stała się śmietnikiem Europy. Zwożone są odpady z całego świata, bo jest to najprostszy dochodowy biznes dla tych co czynią sobie Ziemie poddaną.
Czy coś się zmieni w tym zakresie?


Czy Polak zacznie myśleć nie tylko o dniu dzisiejszym?
Czy będzie myślał nie tylko o dzisiejszym życiu, ale i przeżyciu do następnego roku?

Polska bez wody

Cenę wody w dużych miastach możemy porównać z ceną gazu. To najdroższa woda w Europie. Dużo mówi się o braku wody i o tym, że mamy mniej wody niż wiele państw afrykańskich. Jednocześnie wiadomo, że 70 % naszej wody zużywają w procesie produkcji prądu przestarzałe elektrownie węglowe. Nie są budowane foldery zalewowe, zbiorniki retencyjne wody, a betonowe koryta rzek skutecznie i szybko odprowadzają nadmiar wody do morza. Zaledwie dwa miesiące od stanów powodziowych mamy suszę. Do tego ciągle powtarzane jest kłamstwo, że nie ma żadnych zmian klimatycznych w Polsce.


Spadek po PRL-u

W ubiegłym roku głośne były relacje o pożarze składowiska śmieci w Zgierzu. Położone w centralnej Polsce miasto miało zlokalizowany na swoim terenie duży kombinat chemiczny Boruta. Po upadku PRL-u majątek zakładu rozgrabiono, a pozostałości, głównie pofabryczny plac został wydzierżawiony różnym firmom. Wiele z nich zajęło się składowaniem odpadów z całej Europy. Były przywożone do firm, które oferowały ich utylizację. Jednak dużo tańsze od utylizacji jest ich spalenie, więc zaczęły wybuchać pożary. A jedno z nich wymknęło się spod kontroli i paliło się przez miesiąc trując 60-tysięczny Zgierz i połączoną z nim 1,1 mln aglomerację łódzką. Teraz miejscowi ekolodzy odkryli prawdę o terenach dawnej Boruty, która jest jeszcze bardziej przerażająca. Dotarli oni do 200 tys. nowo przywiezionych beczek zawierających substancje trujące takie jak rtęć, azbest, składniki gazów bojowych. 


To tykająca bomba, dużo groźniejsza od Czarnobyla. Za to pod ziemią są "skarby" z czasów PRL-u. Około pół miliona ton niebezpiecznych dla środowiska substancji chemicznych, po dawnych zakładach Boruta. Jeżeli w najbliższym czasie rekultywacją tych terenów ktoś się nie zajmie, to aglomerację łódzką czeka armagedon. Już teraz wśród okolicznych mieszkańców jest wysoka zachorowalność na nowotwory. Szacuje się, że na rekultywację terenów po dawnej Borucie potrzeba ok. 6 mld złotych. W budżecie lokalnym nie ma na to pieniędzy, poza tym nie uregulowane są sprawy prawne tych terenów. Dodajmy, że na tym terenie są źródła rzeki Bzury płynącej przez wiele polskich miast i wpadającej do Wisły..


Ekologia na świecie

Kiedy rząd w Polsce zastanawia się jak utrzymać elektrownie węglowe i smog, na świecie żyje się zupełnie innymi problemami dotyczącymi ekologi. Po globalnej walce z reklamówkami jednorazowymi przyszedł czas na walkę z naczyniami jednorazowymi. Jednorazowe kubki, talerze, sztućce, czy słomki nie wydają się czymś niezbędnym do życia. Podobnie plastikowe butelki, które powinny być kaucjonowane, by ułatwić ich recykling. Również szklane butelki, czy puszki muszą być na tyle drogie aby klient nie zapomniał zwrócić ich do sklepu po spożyciu zawartości.  


Pomysł z Oceanii

Licząca 300 tys. mieszkańców Republika Vanautu ogłosiła, że od nowego roku wprowadza zakaz używania jednorazowych pieluch. To pierwsze takie państwo na świecie które o tym pomyślało. Jest to ciekawy pomysł. W sumie nie tak dawno zrezygnowaliśmy z pieluch z tetry i flaneli. Co roku na całym świecie na składowiska trafia co najmniej 450 miliardów pieluszek. W Republice Vanautu stanowią one 3/4 odpadów. Oczywiście trzeba do tego podchodzić z rozsądkiem bo pranie pieluch wielorazowego użytku to zużycie znaczne ilości wody skażonej detergentami. Powinno się przeprowadzić odpowiedni bilans zanieczyszczenia środowiska, ale sama inicjatywa budzi nadzieję.


Zanieczyszczenie oceanów

70 % powierzchni Ziemi to morza i oceany. To tam trafia najwięcej odpadów, głównie plastikowych. Dostają się one zarówno z plaż jak i z ze statków. Wiele śmieci trafia do mórz wraz z wodą z rzek, czy z wiatrem. Plastik w oceanach stał się tak powszechny, że już znajduje się w mięsie ryb i żółwi, jak również w organizmie człowieka. Nawet w głębokim Rowie Mariańskim znaleziono plastikowe reklamówki i butelki. Ich rozkład potrwa. Szacuje się, że rozkład jednorazowej pieluchy, czy butelki potrwa jakieś 5 wieków. Tak samo nie rozłoży się plastik, który jest w naszych organizmach. A przecież nie jest on obojętny dla naszego zdrowia.


Ruchy ekologiczne

Wraz z powstawaniem zagrożeń mnożą się działania różnych ruchów ekologicznych na rzecz ochrony środowiska. Najbardziej znaną, globalną organizacją jest Greenpeace. Ruch ten powstał blisko 50 lat temu w Kanadzie na fali protestów przeciw amerykańskim testom bomb atomowych na Alasce. Obecnie ma swoje biura w 55 krajach na całym świecie, a jego główna siedziba jest w Amsterdamie. Źródłem finansów organizacji są dobrowolne wpłaty od 2,8 mln wolontariuszy, działaczy i sympatyków. Celem działalności Greenpeace jest:

  •  spowolnienie zmian klimatu,
  •  ochrona lasów,
  •  ochrona oceanów,
  •  powstrzymanie wielorybnictwa,
  •  sprzeciw wobec wykorzystywania energii atomowej i popieranie energii odnawialnej,
  •  sprzeciw wobec inżynierii genetycznej,
  •  eliminacja zużycia toksycznych związków chemicznych.

Ich działania w Polsce znamy z protestów przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, czy wyświetleniu twarzy premiera z dopiskiem WSTYD na jednym z kominów chłodni w Bełchatowie. Są też prowadzone akcje edukacyjne na rzecz ochrony pszczół, czy zmian klimatycznych. Ostatnią akcją jest strajk klimatyczny zainspirowany postawą szwedzkiej nastolatki, Grety Thunberg. Z uwagi na dość śmiałe akcje takie jak wtargnięcie działaczy Greenpeace na rosyjską platformę wiertniczą Gazpromu w 2013 roku, działaczy Greenpeace nazywa się ekoterrorystami. I tak nazywa je nasza "dobra zmiana", dla których są to wrogowie "niepodległości".


Edukacja ekologiczna

Spektakularne akcje ekologów nie powinny być jedyną drogą do uświadomienia społeczeństwa odnośnie potrzeby ochrony środowiska. Konieczna jest zmiana stylu życia oparta na świadomości, że wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za środowisko. Nie może być argumentem twierdzenie, że mogę zaśmiecać Ziemię, bo robią to Amerykanie, czy Chińczycy. To nasze lasy są pełne wyrzucanych odpadów, w naszych jeziorach są potłuczone butelki, w naszej okolicy są magazynowane beczki z odpadami chemicznymi groźnymi dla życia. To my idąc na wybory głosujemy na tych nie dbających o czystość powietrza, serwujących nam toksyczny smog. Tolerując wycinkę drzew zmuszamy zwierzęta do tego żeby w poszukiwaniu pokarmu przeniosły się do osiedlowych śmietników.

Przede wszystkim  musimy zmienić swoje życie, aby żyć w zgodzie z przyrodą.


Zero Waste

W latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia dr chemii Paul Palmer założył firmę Zero Waste Systems Inc. Firma projektowała i produkowała przedmioty nadające się do wielokrotnego użycia. Takie, których nie trzeba będzie wyrzucać. Nazwa Zero Waste - zero marnowania przyjęła się wkrótce jako styl życia polegający na minimalizacji produkowania odpadów. Ekologiczny styl życia, ma przeciwstawiać się niepohamowanej konsumpcji. Człowiek powinien starać się generować jak najmniej odpadów, a tym samym nie zanieczyszczać środowiska. Taki jest cel etyczny, ekonomiczny i wizjonerski, który pomaga ludziom naśladować zrównoważone naturalne cykle, w których wszystkie odrzucane materiały mają stać się zasobami. Podejście to polega na stworzeniu gospodarki o obiegu zamkniętym, w którym używa się zasobów, zamiast tworzyć odpady.


Odmawiaj, ograniczaj, wykorzystuj ponownie. Jeżeli musisz to kompostuj lub recyklinguj.
Na tym opiera się cała filozofia Zero Waste.


 

Kilka porad Zero West

  • Przede wszystkim ogranicz niepotrzebne kupowanie. Zanim kupisz zastanów się czy nie możesz skorzystać z czegoś co już masz. Nie kupuj rzeczy na zapas. Opanuj zachcianki i korzystanie z super okazji. Nie bierz rzeczy niepotrzebnych - nawet gdy dostajesz je za darmo. Zastanów się jak wykorzystać to co już masz, może dadzą się do czegoś wykorzystać zanim zdecydujesz się je wyrzucić? Skorupki jajek mogą służyć jako nawóz, fusy z herbaty jako środek na szkodniki roślin itp. Zabawki, stare ubrania sprzedaj lub daj innym. 
  • Dobrze gospodaruj jedzeniem, aby nie trzeba było go wyrzucać. Statystyczny Polak wyrzuca 1/3 zakupionego jedzenia! Idź na zakupy z wcześniej przygotowaną listą. Nie chodź na zakupy spożywcze jak jesteś głodny. Sortuj jedzenie według terminu przydatności do spożycia, tak by zużyć je przed końcem tego terminu. 
  • Na zakupy chodź z własną torbą wielorazowego użycia. Najlepiej uszyj ją ze starych ubrań bądź resztek niepotrzebnych materiałów. 
  • Unikaj pakowania produktów przez sprzedawcę do torebek jednorazowych oferując własne woreczki płócienne na pieczywo, czy warzywa. Wybieraj produkty, które nie mają zbyt dużych opakowań, a są np. sprzedawane na wagę. 
  • Wśród opakowań wybieraj te, które są szklane lub papierowe. Jeżeli możesz to wybieraj te produkty na których widnieje znaczek recyklingu. 
  • Korzystaj ze zbiórek odzieży PCK. Ubrania niepotrzebne zanoś do lumpeksów.
  • Stare baterie zanoś do sklepu, gdzie je przyjmują. Podobnie zużyty sprzęt elektroniczny powinien być przyjmowany przez sklepy. Zamiast baterii używaj akumulatorów. 
  • Zamiast kupować nowe - staraj się naprawiać stare. Nie zmieniaj sprzętu elektronicznego na nowy, gdy tylko przestanie być modny.
  • Przekazuj innym swoje podręczniki szkolne, wymieniaj przeczytane książki, czy niesłuchane płyty. 
  • Unikaj wszystkiego co jednorazowe. Porzuć korzystanie ze sztućców jednorazowych, słomek, kubków, talerzyków, ręczników papierowych, a nawet podpasek. Można zawsze zastąpić je przedmiotami wielorazowego użycia. Do kawiarni czy punktów gastronomicznych chodź z własnym kubkiem. Tak samo idź po mleko z własną butelką (jeżeli to możliwe). 
  • Nie korzystaj z jedzenia na wynos, czy zamawianego przez telefon. 
  • Kompostuj obierki i resztki. Segreguj odpady.
  • Zamiast wody w plastikowej butelce używaj kranówki. Gdy nie jest dobrej jakości, to ją filtruj. Jeżeli musisz kupić wodę w sklepie to kupuj ją w 5 l butelkach, a nie w małych. Będzie mniej odpadów, a dużą butlę wykorzystasz w ogródku. 
  • Nie kupuj pamiątek. One nie są nikomu potrzebne i tylko zaśmiecają nasze mieszkania. 
  • Nie zbieraj gadżetów reklamowych. Unikaj drukowanych z okazji różnych wydarzeń koszulek okolicznościowych. 
  • Ograniczaj spożycie mięsa. Hodowla zwierząt jest niezwykle energochłonna, na którą idzie duża ilość produktów roślinnych. 
  • Oszczędzaj wodę i światło. Do podlewania używaj deszczówkę, a do spłukiwania toalety wodę z mycia naczyń, lub prania. 
  • Do codziennego mycia używaj prysznica. 
  • Myjąc zęby korzystając z kubka, a nie z ciągle odkręconego kranu z bieżącą wody.

itd... 

Jest tego dużo więcej. 


#ekologia #Zero Waste #bez odpadów #recykling #upcykling #ochrona środowiska #śmieci #smog #zanieczyszczenie powietrza #Greenpeace #Zgierz #Czarobyl #skażenie środowiska

"Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd". Tylko nie mów nikomu


O potrzebie zmian w Kościele katolickim pisaliśmy w kilku poprzednich artykułach. Poruszaliśmy też temat usunięcia z funkcji Biskupa Rzymu papieża Franciszka. Zastanawialiśmy się co kierowało biskupami, którym tak bardzo przeszkadza papież Franciszek. Nie sądziliśmy, że odpowiedź przyjdzie tak szybko, a będzie nią film dokumentalny "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich.

Tylko nie mów nikomu

Film braci Sekielskich nie jest sensacją mówiącą o czymś czego społeczeństwo dotąd nie wiedziało. O problemach z jakimi boryka się KK wiadomo było od lat. Słyszeliśmy o zorganizowanej pedofilii księży jaka występowała w Irlandii, Stanach Zjednoczonych, na Dominikanie. KK jako instytucja nie daje sobie z tym rady. Jednak dokument Sekielskich obnaża to co się dzieje z konkretnymi księżmi. Możemy osobiście uczestniczyć w problemach jaki dźwigają ofiary księży. Przychodzi refleksja jak szerokie jest to zjawisko, skoro autorzy tego dokumentu zajmują się głównie księżmi, których znamy z pierwszych stron gazet. Co się dzieje na dole tej struktury? Przy okazji film pokazuje mechanizm tuszowania spraw przez biskupów. Sugeruje, że zalecenie tuszowania spraw pochodziło z samego Watykanu. Przypominają się w tym momencie głośne sprawy molestowania nowicjuszy i kleryków w seminariach dla duchownych.

Nasuwa się pytanie czym tak naprawdę jest Kościół katolicki i komu służy?
Na czym polega jego misja we współczesnym świecie?


"Nie oglądam byle czego"

Pierwszą reakcją większości biskupów było mówienie, że jest to kolejny atak na kościół. Pycha i świadomość, że dzięki wspieranej przez nich partii będą nadal bezkarni. Przecież mają niepodzielną władzę nad Polską i Polakami. Wygrywają kolejne wybory, i to głównie dzięki kościołowi.
"Nie oglądam byle czego" - ze szczerością powiedział Sławoj Głódź, a to powtarzali potem politycy partii rządzącej, w tym marszałkowie Sejmu.

"Nie ma słów, aby wyrazić nasz wstyd"

Jedynie Prymas Polski Wojciech Polak i Abp Grzegorz Ryś potrafili odnaleźć się w tej sytuacji. Być może zrozumieli, że sprawy nie da się już zatuszować. Nie da się nazywać film kolejną nagonką na Kościół katolicki. Można również domniemywać, że reakcja Prymasa Polski świadczy o tym, że czas zrobić porządek z Kościołem katolickim w Polsce. Być może film stanie się okazją by przywrócić hierarchiczny charakter kościoła. Może uda się skończyć z samowolką biskupów i wielowładzą, z silnym decyzyjnie ośrodkiem w Toruniu? Czy dzięki temu uda się uratować Kościół katolicki w Polsce? Przecież wszyscy widzą, że bez tego nastąpi rozłam w Kościele. W tym znaczeniu film Sekielskich może dać Prymasowi Polski przyzwolenie na przeprowadzenie reform personalnych. Abp Polak może dzięki temu liczyć na poparcie wiernych. Tym bardziej, że tego powodu doszło już do masowej dymisji biskupów w wielu Kościołach katolickich na świecie.    
Polskie społeczeństwo jest przygotowane i oczekuje zmian. Film Sekielskich stał się pożywką do odnowy w Kościele.


Dymisja wszystkich biskupów?

Najprostszą drogą do odzyskania wiarygodności przez Kościół katolicki wydaje się dymisja wszystkich biskupów. Skoro pod ich okiem dochodziło do przestępstw wykorzystania seksualnego dzieci, to oni ponoszą za to pełną odpowiedzialność, od chwili, gdy o tym usłyszeli. Nie jest prawdą, jak to tłumaczy minister finansów, że biskupi nie mogli być uczciwi bo nie przewidywał tego kodeks karny. Panie ministrze "sprawiedliwości", by być uczciwym nie trzeba czytać kodeksów karnych. Rozumiem, że polityk wybrany i wspierany przez Kościół musi tak mówić, ale dla Chrześcijanina podstawą jest Biblia. Tam nie ma nic o przyzwoleniu na tuszowanie przestępstw, czy wykorzystywaniu dzieci. Również osoba niewierząca, nie kieruje się w swym życiu kodeksem karnym, ale  przyzwoitością, etyką, moralnością. Nie może być żadnego tłumaczenia, że biskupi nie musieli być uczciwymi i przyzwoitymi bo nie przewidywał tego kodeks. Biskupi nie mają prawa zasłaniać się brakiem przepisów nakazujących im uczciwość, czy innymi wytycznymi z Watykanu. Jeżeli tak będą robić to znaczy że nie dorośli do pełnionych funkcji.

Dlatego wszyscy biskupi powinni odejść, a nowych według swojej wiedzy i odpowiedzialności za decyzje wybierze papież. 


Przykład z Chile

Tak zrobiło 32 biskupów w Chile. Tam również powszechne było wykorzystywanie dzieci przez księży. Społeczeństwo informowało tamtejszych biskupów o "seryjnych pedofilach" wśród księży. W odpowiedzi, tak jak w Polsce dochodziło jedynie do rozsiewanie złego nasienia po różnych parafiach.
W maju ubiegłego roku zrozumieli odpowiedzialność przestępczy charakter swego postępowania i złożyli dymisje na ręce papieża Franciszka. Do dyspozycji papieża oddał się cały chilijski episkopat. 


Pragniemy, aby oblicze Pana ponownie błyszczało w naszym Kościele, i będziemy się angażować na rzecz tego. Z pokorą i nadzieją prosimy wszystkich, by pomogli nam podążać tą drogą - czytamy w oświadczeniu biskupów.


Biskupi w Chile dorośli do zajmowanych stanowisk. Porzucili bogactwo i pychę, powracając na drogę jaką wyznaczył nam Pan.
Czy naszych biskupów stać na takie poświecenie?
Czy odrzucą srebrniki i staną się członkami Kościoła Apostolskiego?


Wykorzystywali najsłabszych

Mechanizm wykorzystywania dzieci przez księży najlepiej zobrazował Abp Józef Michalik. Dzieci przychodzą do kościoła zagubione. Szukają pomocy. "Ono lgnie, zagubi się i jeszcze tego drugiego człowieka (księdza) wciąga" . Wówczas u duchownego wyzwala się "niewłaściwa postawa" tak dzieje się, "kiedy dziecko szuka miłości". Według tego biskupa siedmioletnie dziecko jest niczym szatan, który swoją rozwiązłością napada na innych, a czterdziestoletni ksiądz "korzystający z okazji" jest w jego rozumieniu ofiarą.


Z filmu "Tylko nie mów nikomu" dowiadujemy się, że księża-pedofile nie mają żadnych zahamowań. Potrafią gościć się w czyimś domu, a potem wykorzystać dziecko gospodarzy. A mówi się, że złodziej w swoim domu nie kradnie. Wiele ujawnionych przestępstw wykorzystywania dzieci, miało miejsce w stanie wojennym. Przecież wówczas Kościół cieszył się z największego zaufania społecznego. Wspierał dążenia Polaków do uwolnienia się od "komunizmu". Oczywiście księża pedofile byli najłatwiejszą zdobyczą do współpracy z UB i SB. Szantażem "komuniści" łatwo wyciągali z nich potrzebne im informacje. Można domniemywać że to właśnie bezpieka chroniła ich przestępczą działalność. Zastanawia też fakt, że IPN ciągle szukało politycznych haków na Wałęsę, a nigdy należycie nie zlustrowało jego osobistego, wieloletniego spowiednika.

Syndrom sztokholmski?

Ludzie, którzy oglądali film, a nie znają podstawowych zasad psychologii zadają sobie pytanie dlaczego ofiary pedofilów umożliwiały im ten proceder w dłuższym okresie czasu? Przede wszystkim pedofile wybierają na swoje ofiary osoby bliskie. Wujek, wychowawca, trener, przyjaciel domu, sąsiad, brat, kolega brata. Tak samo rodzic, ojciec, czy konkubent matki. Wykorzystując fizyczną i psychiczną słabość dziecka wchodzą w bliskie relacje. Imponują dziecku prezentami, swoją wiedzą, pozycją społeczną. Dziecko widząc, że rodzice szanują sprawcę nie potrafią odmówić jego ciągle postępującym oczekiwaniom. Jednocześnie sprawca wyzwala u swojej ofiary poczucie winy. Jak to powiedział jeden z księży w filmie braci Sekielskich "bez wytrysku to nie grzech" .


Nawet gdy próbują mówić rodzicom, nauczycielowi o niestosownych zachowaniach swojego oprawcy spotykają się z niedowierzaniem, niezrozumieniem powagi sytuacji. Dlatego gwałcone dzieci milczą poddając się procederowi, lub popełniają samobójstwo, ku uciesze oprawcy.
Potem występuje u ofiar syndrom sztokholmski. Silny stres, brak pomocy od najbliższych powoduje pogodzenie się z bycia ofiarą zwyrodnialca. Tak się dzieje w przypadku porwań, w więzieniach, w wojsku, gdzie przełożony robi co chce z podwładnymi, licząc na ich przychylność. Dlatego nie ma co się dziwić, że zgwałcone kilkuletnie dziecko staje się partnerem swojej ofiary jeszcze podczas kilku innych zdarzeń.

Ofiary milczą przez lata

Dlatego musi minąć wiele lat by ofiara odważyła się wskazać swojego prześladowcę. Mogła ujawnić ogrom zbrodni dokonywanych w przeszłości przez pedofila. Uwolnić się od traumy, która jej towarzyszyła przez całe jej życie. Takich odważnych jest niewielu. Ich wyznania często powodują robicie ich związków małżeńskich.
Większość ofiar ciągle milczy, czekając na przełom. Na coś co je skłoni do ujawnienia mrocznej tajemnicy. W przypadku młodych aktorek z Hollywood były to zeznania Angeliny Jolie obciążające Harveya Weinsteina, po których zgłosiło się więcej kobiet. Przestały się bać, że nikt im nie uwierzy. W Polsce w przypadku księży pedofilów może takim przełomem będzie film "Tylko nie mów nikomu".




Oczekiwania ofiar księży pedofilów

W filmie widać, że oczekiwania ofiar księży pedofilów nie są sprecyzowane. Im zależy głównie na ujawnieniu zła jakie im wyrządzono. Stworzenia mechanizmów, które uniemożliwią ten proceder. To jest niestety najtrudniejsze. Nawet lekcje ostrzegające dzieci przed "złym dotykiem" prezes partii wspieranej przez Kościół nazywa "seksualizacją najmłodszych". Ciągle liczy się, że dzieci nieuświadomione będą łatwiejszym kąskiem dla zboczeńców. O zachowaniu Kościoła względem ofiar ciężko jeszcze mówić. Czy zajdą oczekiwane zmiany jak to głosi papież Franciszek i Prymas Polak, czy będzie jak było, jak to robią uwikłani biskupi, zobaczymy. Na razie nawet list Prymasa nie został odczytany we wszystkich kościołach w Polsce, tak jak to było oczekiwane. Z pewnością powstaje wiele instytucji wspierających ofiary. Może skończy się czas, gdy kilkunastu najlepszych adwokatów, wynajętych za pieniądze z Kurii będzie bronić księdza pedofila przed oskarżeniami zgwałconego kilka lat temu dziecka.
Z pewnością dokument Sekielskich dodaje odwagi ofiarom.


Zachowania polityków w świetle filmu "Tylko nie mów nikomu"

Wydarzenie medialne jakim było pojawienie się filmu w Internecie na YT, wywołało żywe reakcje polityków. Zarówno tych obecnie wspieranych przez kościół, jak i tych co rządzili dawniej. Pamiętajmy, że konkordat został podpisany za czasów rządów Unii Demokratycznej szufladkowanej przez dzisiejszych rządzących jako "komuniści". Każdy rząd zabiegał o przychylność kościoła i nigdy nie chciał się kościołowi narażać. Nawet Biedroń uważany za wroga Kościoła mógł liczyć na poparcie niektórych duchownych, gdy startował na prezydenta Słupska. Liczą się słupki poparcia. Polityk musi im się podporządkować. Po emisji filmu było jak zwykle bicie piany między politykami. Film Sekielskich partia rządząca zaszufladkowała jako element gry przed wyborami do Europarlamentu. Jeżeli tak to przecież oni go wykorzystali zmieniając jednej nocy kodeks karny. Zaostrzanie kodeksu karnego przy okazji "walki z pedofilią", czy powoływanie "komisji rozliczającej przypadki przestępstw" od hydraulika po zdobywcę nagrody nobla, mają się nijak w zapobieganiu pedofilii wśród księży.
Brak jest jednak rzetelnego podejścia do tematu. Potraktowanie zjawiska w skali makro. Całego Kościoła katolickiego.


Dlaczego pedofilia występuje w Kościele katolickim?

Wielu biskupów, którzy mają coś na sumieniu powtarza, że Kościół katolicki jest taki, bo takie jest społeczeństwo. Czyli społeczeństwo na całym świecie, bo Kościół katolicki z pedofilią księży ma problem wszędzie. Poza tym księdzem nie może zostać każdy członek społeczeństwa. Jest odpowiednia selekcja. Prawo kanoniczne dokładnie precyzuje kogo nie można powołać na księdza. Wystarczy brak kciuka lub palca wskazującego w prawej dłoni i już nie będzie się księdzem katolickim. To samo dotyczy osób, które mają problemy ruchowe, cukrzycę, a przede wszystkim księżmi nie zostaną ci którzy są impotentami. Lista jest oczywiście dużo dłuższa i jest dużo bardziej surowa niż dla kandydatów do wojska. Nigdzie nie jest napisane, że księżmi mogą zostać osoby cierpiące na choroby psychiczne, zwłaszcza na problemy seksualne. Skoro tak to można stwierdzić, że dopiero, gdy są księżmi takie skłonności się pojawiają.

Środowiska, gdzie ujawniają się skłonności homoseksualne i pedofilskie

Środowiskach  patogenne, gdzie ujawniają się skłonności homoseksualne najczęściej spotykamy w poprawczakach, więzieniach, zamkniętych szpitalach psychiatrycznych. Są obecne w wojsku, i w gangach przestępczych. Nie może więc dziwić fakt, że pojawiają się w zamkniętych seminariach dla duchownych, czy zakonach. Każdy zdrowy człowiek potrzebuje seksu. Środowisko izolacji powoduje jedynie stres, i szukanie okazji by dać upust popędom.
Dodatkowo problemu tego nie ułatwia sztucznie wprowadzony celibat.



Celibat jako źródło tworzenia się zaburzeń seksualnych

Ruchy ekumeniczne jakie mają miejsce w ostatnich latach dają nam możliwość zaobserwowania różnic jakie występują miedzy duchownymi protestanckimi i prawosławnymi, a księżmi katolickimi. W kościołach protestanckich i prawosławiu księża są pełnowartościowymi obywatelami. Mają żony, dzieci. Nie obce są im problemy rodzinne, i sprawy z którymi spotyka się każdy ojciec, matka, czy dziecko. Nie są sztucznie izolowane od społeczeństwa. Dzięki temu są częścią społeczności w której żyją. Realizują swoje ambicje wychowawcze. Spełniają się seksualnie. Są przykładnymi ojcami, mężami, dziadkami. Gdyby wśród nich trafił się nawet ksiądz pedofil można byłoby powiedzieć, że zdarzył się taki przypadek jak w społeczeństwie. Ksiądz katolicki z góry jest skazany na zderzenie się z problem rozwiązywania własnych spraw seksualnych w alternatywny sposób. Nie może mieć stałej partnerki bo nie zaoferuje jej małżeństwa, dzieci, normalnego domu. Jeżeli będzie to usiłował zrobić to będzie zawsze stres i niepewność sytuacji. Podobnie jest z homoseksualnymi związkami partnerskimi. Ksiądz nie zapewni swojemu partnerowi stałego związku. Dlatego przypadkowy homoseksualizm jest najprostszym rozwiązaniem, a pedofilia jest jedynie jego dewiacją. 

Brak rodzicielstwa przekłada się na pederastię

Europoseł z PiS prof. Ryszard Legutko tłumacząc zachowanie księży pokazane w filmie "Tylko nie mów nikomu", zaprotestował by nie nazywać ich pedofilami, a jedynie pederastami. Takie spojrzenie na ten problem występuje również w filmie. Jeden z księży - oprawców mówi, że on w wieku pięćdziesięciu lat uświadomił sobie, że nigdy nie będzie mieć dzieci. Cierpiał z tego powodu na brak rodzicielstwa. Potrzebował kogoś kim mógłby się "zaopiekować". Całkiem jak w Starożytnej Grecji. Szukał dziecka dla którego będzie mentorem, a zarazem sponsorem. Ma pieniądze, sławę, powszechny szacunek, to do realizacji potrzeb wyższego rzędu potrzebny mu jeszcze wychowanek, który przy okazji spełniać będzie jego seksualne potrzeby.



Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze

Celibat nie jest nam znany z Pisma Świętego. W Biblii ta sprawa jest rozstrzygnięta w Pierwszym Liście Św. Pawła do Tymoteusza w rozdziale 3 "O przełożonych Kościoła". Czytamy w nim o obowiązku życia duchownych w uczciwości i trzeźwości. By dochowali wierności jednej żonie, a dzieci trzymali w posłuszeństwie i wszelakiej uczciwości. Powinni należycie kierować swoimi domami. Ewangelia Św. Mateusza mówi nawet o osobach żyjących bez żony jako o trzebieńcach Mt. 19.12.  W Kościele katolickim o celibacie jako zaleceniu pisał w XIII wieku Papież Innocenty II. Realizacja tego zalecenia różnie wyglądała na przestrzeni wieków. Niektórzy biskupi przestrzegali tego zalecenia u księży, inni przymykali oko na stałe związki księży z kobietami. Z historii znamy przykłady, gdy na Stolicy Piotrowej zasiadał papież w towarzystwie "żony". Jako powszechny i obowiązkowy celibat wpisano do prawa kanonicznego zaledwie sto lat temu w 1917 roku. Przez ten okres było kilka głośnych spraw, gdy jakiś biskup, czy ksiądz nie mogąc pogodzić się z celibatem chciał wystąpić z Kościoła katolickiego. Podlegał presji przełożonych by porzucił żonę i dzieci i dalej pełnił posługę w Kościele katolickim. Niektórzy duchowni wybrali życie w rodzinie i woleli zmienić wyznanie. W ten sposób służyli Bogu w innym kościele. Można przyjąć, że w ten sposób powstał Kościół katolicki Mariawitów.


Jedynym uzasadnieniem obowiązkowego celibatu wydają się sprawy finansowe. Majątek parafii jest automatycznie majątkiem Watykanu. Wprowadzenie rodzin w struktury kościoła powoduje wiele zamieszania i problemów związanych z dziedziczeniem majątku przez dzieci, utrzymaniem rodzin emerytów, obowiązkami księdza względem żony i dzieci. Księża żyjący w wolnych, nieformalnych związkach są wygodniejszą formą dla zwierzchników kościoła.

Przywrócenie wiarygodności Kościoła

Z pewnością problem pedofilii wśród księży katolickich nie jest problemem indywidualnym. Księża ci nie czują żadnej skruchy czy nieuczciwości przed Panem Bogiem, a tym bardziej przed prawem karnym. Również szukanie kozłów ofiarnych wśród biskupów sprawy nie rozwiązuje. Można to oczywiście wykorzystywać do walki z konkretnym biskupem, czy ich frakcją. Jednak nie rozwiąże to systemowych problemów jakie stworzono w Kościele katolickim. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie braku zaufania do księdza rozdającego wiernym Przenajświętszy Sakrament. Zastanawianie się czy i jego dotykają brudne myśli, związane z pożądaniem seksualnym niewinnych dzieci.


Mimo nacisków wielu biskupów o koniecznym natychmiastowym zniesieniu celibatu papież Franciszek powiedział wyraźnie: "na poziomie Kościoła powszechnego (katolickiego) celibat zostanie zachowany. Jednak, w poszczególnych lokalnych przypadkach są możliwe inne rozwiązania. 
Wydaje się, że takie podejście papieża Franciszka otwiera drogę do zmian systemowych w Kościele katolickim. Są one konieczne, jeżeli oczywiście zależy nam na Kościele i chcemy by skończył się występujący tam homoseksualizm, pederastia i pedofilia. Nie chodzi zresztą jedynie problemy rozwiązywania napięć seksualnych przez księży. Osoba duchowna lepiej będzie rozumieć społeczność wiernych, gdy będzie jej częścią. Porzuci pychę i srebrniki by być odpowiedzialnym mężem i przykładnym ojcem.


Biskup Jędraszewski mówi, że nie cały Kościół katolicki jest zły. Zgoda.
Tylko przekonajcie o tym wierzących.


#Tylko nie mów nikomu #pedofilia #pederastia #homoseksualizm #księża katoliccy #Prymas Polski #celibat #Leszek Głódź #Wojciech Polak #Grzegorz Ryś 


Chronią Kościół przed papieżem?


30 kwietnia 2019 roku na stronach portalu Life Site News został opublikowany list otwarty "19 osób z tytułami akademickimi" zrzeszonych w organizacji Better Church Governance (Ku Lepszemu Zarządzaniu w Kościele). W liście tym wzywają biskupów katolickich do wymuszenia na papieżu Franciszku abdykacji lub podjęli "odpowiednich działań" w celu odsunięcia go od pełnienia tak zaszczytnej funkcji. Informację tę szybko podchwyciły polskie media związane z Kościołem katolickim: Tygodnik Powszechny, publiczna TVP, portal Gość Niedzielny.
 Tekst oryginalny listu.

"Amoris Laetitia"

Autorzy listu otwartego, duchowni i osoby świeckie apelują do biskupów, by ci "upomnieli" papieża i zażądali od niego "wyrzeczenia się herezji". W ten sposób chcą uchronić Kościół katolicki przed papieżem Franciszkiem. Zarzuty stawiane przez autorów listu dotyczą ekumenicznego wspólnego oświadczenia, w którym papież Franciszek wspólnie z luteranami opublikował 19 marca 2016 roku. W oświadczeniu papież Franciszek podziękował luteranom za "teologiczne dary reformacji".
Otwarcie na modernistyczne podejście do Kościoła katolickiego, pochylenie i pogodzenie się nad słabościami wiernych, a przede wszystkim akceptacja reform Marcina Lutra przelała czarę goryczy sygnatariuszy listu .

Kanon 212.3 Kodeksu Prawa Kanonicznego

Autorzy listu powołują się na kanon 212.3 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Rozdział ten mówi o prawach i obowiązkach wiernych. Zgodnie z nim "Stosownie do posiadanej wiedzy, kompetencji i zdolności, jakie posiadają, przysługuje im prawo, a niekiedy nawet obowiązek wyjawiania swojego zdania świętym pasterzom w sprawach dotyczących dobra Kościoła, oraz – zachowując nienaruszalność wiary i obyczajów, szacunek wobec pasterzy, biorąc pod uwagę wspólny pożytek i godność osoby – podawania go do wiadomości innym wiernym". 
Zdaniem autorów listu sprawę domniemanych herezji powinna rozstrzygnąć Kongregacja Nauki i Wiary, która zajmuje się głoszeniem i obroną wiary katolickiej.


Haki na papieża

Już wcześniej różne zarzuty były kierowane pod adresem papieża Franciszka. Podobnie jak Jan Paweł II jest on przybyszem z dalekiego kraju. "Obcym wśród swoich." Pewnie dlatego od początku próbowano coś znaleźć. Na początku usiłowano uwikłać papieża Franciszka w działania junty wojskowej w Argentynie. W 2013 roku w mediach pojawiały się artykuły w stylu "Bergoglio wiedział, co się dzieje w Argentynie, ale milczał". Były insynuacje, że papież mógł odegrać niejasną rolę w uprowadzeniu przez wojskowe władze dwóch podlegających mu księży.


Podobną aferą wokół papieża Franciszka miało być krycie sprawy domniemanej pedofilii kardynała Theodore McCarricka. Sprawę nagłośniły włoskie i amerykańskie media. Kardynał miał mieć "duży wpływ" podczas jego konklawe, a Franciszek miał mu się za to "zrewanżować".    
W ten sposób na wszelki wypadek zbierano różne haki na papieża z Argentyny.

Utracone zaufanie establishmentu

Gdy na początku pontyfikatu, podczas jednej z homilii papież Franciszek skrytykował bogatych katolików, którzy nie płacą godnych pensji swoim pracownikom, mówiąc "lepiej być ateistą niż takim katolikiem" zaczęły pojawiać się pierwsze krytyczne wypowiedzi na jego temat.
"To nie katolicy, to faryzeusze" - odpowiadał papież.
Próbowano nawet ograniczyć dostęp papieża do mediów.

Był to okres, gdy na jaw wyszły sprawy prania brudnych pieniędzy w Watykanie. Nasze media katolickie zaraz zaczęły litować się nad Benedyktem XVI, pisząc że niepotrzebnie abdykował. "Jak bardzo Benedykt musi cierpieć z powodu tego, co dzieje się dzisiaj w Kościele!" Potem na jaw zaczęły wychodzić afery pedofilskie, a Kościół katolicki pogubił się bez jednego wspólnego stanowiska.

W Polsce pontyfikat papieża Franciszka przeciwstawiano świętości Jana Pawła II. Nadchodzi "dewojtylizacja" Kościoła! - pisano w kontekście anegdot wypowiadanych przez Franciszka na temat JP II. Nauczanie papieża Polaka na temat małżeństwa i rodziny (choć wyrasta ono z całej Tradycji Kościoła) przestało być aktualne!, czytamy w Manifeście Wiary kard. Gerhard Muellera.

7 heretyckich stanowisk papieża Franciszka

W 2017 roku grupa 62 duchownych i świeckich z 20 krajów opublikowała 25 stronicowy dokument "Correctio Filialis de haeresibus propagatis" (Synowska korekta dotycząca szerzenia herezji). Zajmują w nim swoje stanowiska dotyczące małżeństwa, życia moralnego i przyjmowania sakramentów, różne od tego co rekomenduje papież Franciszek w Posynodalnej Adhortacji Apostolskiej Amoris Laetitia z 2016 roku. Zdaniem sygnatariuszy dokumentu szczególnie naganne jest aprobowanie przez papieża przekonania, że posłuszeństwo prawu Bożemu może być w pewnych sytuacjach niemożliwe, albo niezbyt pożądane, a Kościół może w pewnych sytuacjach je zaakceptować, tak by nawet cudzołóstwo było uważane za możliwe do pogodzenia z faktem bycia katolikiem praktykującym. Zarzucają oni takiemu stanowisku Franciszka, uleganie wpływom modernizmu, czyli przekonania, że Bóg nie przekazał Kościołowi prawd ostatecznych oraz wpływom idei Marcina Lutra.

Obrońcom Kościoła katolickiego najbardziej przeszkadzała możliwość ponownego zawierania związków małżeńskich przez rozwodników, udzielania im komunii świętej oraz relatywizowanie i subiektywne podejście do pojęcia grzechu i rozgrzeszenia.

"Chrześcijanin wierzący może mieć pełną wiedzę o boskim prawie i dobrowolnie zdecydować się na złamanie go w poważnej sprawie, ale nie być w stanie grzechu śmiertelnego w wyniku tego działania."

Co ciekawe duchowni tak szybko reagują na sprawy rozwodników, a jednocześnie sprawozdania odnośnie skali afery pedofilskiej w Kościele katolickim odkładają na lata następne. Cały ciężar upadku moralnego Kościoła katolickiego przenoszą na papieża Franciszka. Tym samym czynią szum medialny, który zagłuszy prawdziwy problem Kościoła katolickiego.

 

Papież Franciszek, a dr Marcin Luter

Ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że papież Franciszek jest atakowany za poddawanie się argumentom rozważań teologicznych dr Marcina Lutra. Zgodnie z nauczanie Lutra małżeństwo nie jest sakramentem świętym. Ciężko jest więc je złamać w ciężarze grzechu ciężkiego. Przecież nawet i dziś w Kościele katolickim rozwód, za odpowiednią opłatą, może być uzasadniony. Natomiast dostąpienie do Stołu Pańskiego nie jest zaszczytem dla wybrańców, których "upatrzył sobie" kapłan. To Pan Bóg rękami duchownego udziela nam Sakramentu.

Co się tyczy grzechu, to człowiek i tak nie jest w stanie poznać i wypowiedzieć wszystkie grzechy swoje zarówno te, które dokonał świadomie, czy nie świadomie. Nawet jeżeli dokonał je świadomie, wbrew nauce Kościoła, to jak czytamy w Piśmie Świętym: jest osobą grzeszną! Samo jego autentyczne podążanie w Chrystusie w kierunku wiary już stanowi o byciu w łasce uświęcającej. Stąd właśnie bierze się potrzeba naprawy życia i oczyszczenia z grzechu, które przychodzi wraz z dostąpieniem do Stołu Ojca. Jaka to herezja, skoro to wszystko można znaleźć w Biblii!

Odrzucenie tych prawd prowadzi do zakłamania i hipokryzji. To na tych rozważaniach filozoficznych dr Marcin Luter zbudował podwaliny do reformy kościoła katolickiego. To wszystko znajdziemy przecież w Piśmie Świętym. Tylko, że Kościół katolicki nie przyjął tego do swojej świadomości, a Luter przyczynił się do powstania kościołów protestanckich.
Teraz papież Franciszek zrobił krok w kierunku ekumenicznego pojednania chrześcijan we wspólnym Apostolskim Kościele Powszechnym.


Argumenty sygnatariuszy listu

List z 30 kwietnia 2019 roku jest kontynuacją "Correctio Filialis de haeresibus propagatis" z 2017 roku. Zarzuty sygnatariuszy odnoszą się ponownie do różnych stanowisk jakie wygłasza papież Franciszek, a które są sprzeczne z wiarą katolicką.  Zarzuca mu się popieranie hierarchów kościelnych, którzy wykazali wyraźny "brak szacunku dla wiary i moralności Kościoła (katolickiego)". W ten sposób sugeruje się, że być może  otoczenie papieża jest wszystkiemu winne.

Chcą izolować papieża od zaufanych doradców, rozumiejących cele tego pntyfikatu. Dalej czytamy, że "słowa i działania papieża Franciszka oznaczają odrzucenie katolickiej nauki o małżeństwie i pożyciu płciowym, o prawie moralnym, łasce i przebaczeniu grzechów".  Ma miejsce "ochrona i promocja duchownych, którzy odrzucają katolickie nauczanie o małżeństwie, aktywności seksualnej i prawie moralnym, nawet, gdy duchowni osobiście naruszają prawo moralne i cywilne w straszliwy sposób". Takie podejście doprowadziło do "jednego z najgorszych kryzysów w historii Kościoła katolickiego”. Tak jakby papież Franciszek miał odpowiadać za to co z Kościołem katolickim dzieje się od dziesięcioleci, a nawet setek lat.


Pucz w Watykanie

Na oskarżeniu o herezję sygnatariusze listu się nie zatrzymują. W poprzednim liście prosili o odwołanie herezji. Teraz przy braku podporządkowania się ich żądaniom, oczekują abdykacji lub wręcz usunięcia papieża przez biskupów. Zwracają się do biskupów świata:

"Uznajemy z wdzięcznością, że niektórzy z was potwierdzili prawdy sprzeczne z herezjami, które wymieniliśmy, lub też ostrzegli przed poważnymi zagrożeniami zagrażającymi Kościołowi w tym pontyfikacie". (...) "Jeśli – niech Pan Bóg broni! – Papież Franciszek nie podejmie prawdziwej pokuty w odpowiedzi na te napomnienia, prosimy, abyście wypełnili swój urzędowy obowiązek oświadczenia, że dopuścił się on  kanonicznego przestępstwa herezji i musi ponieść kanoniczne konsekwencje tej zbrodni".

W liście nie określa się jak ma zostać usunięty papież. Czy ma to być głosowanie i zdecyduje większość, czy wystarczy, że zdecydują o tym kilku najbardziej wpływowych biskupów. Na razie zachęca się biskupów i księży, do wypowiedzenia posłuszeństwa Watykanowi:

"Dlatego apelujemy do was, jako naszych duchowych ojców, wikariuszy Chrystusa w waszych jurysdykcjach, a nie wikariuszy Biskupa Rzymskiego, publicznie upominajcie papieża Franciszka, aby wyrzekł się herezji, które wyznał. Te heretyckie przekonania, zachowanie Papieża w odniesieniu do siedmiu twierdzeń zaprzeczających prawdzie objawionej przez Boga, wspomniane na początku niniejszego Listu, uzasadniają oskarżenie o przestępstwo herezji, bez wątpienia promuje on i szerzy heretyckie poglądy na te punkty. Promowanie i szerzenie herezji dostarcza wystarczających podstaw do oskarżenia o przestępstwo herezji, dlatego też biskupi mają zbyt wiele powodów, by poważnie traktować oskarżenie o herezję i próbować zaradzić tej sytuacji ".
 

Papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie!  

Podważenie autorytetu papieża stało się faktem. Każdy ksiądz może już krytykować do woli papieża. Pojawiają się coraz ciekawsze argumenty. "Papież jest papieżem tylko wtedy, gdy głosi Prawdę o Panu Jezusie!". Brak tylko najważniejszego stwierdzenia. Kiedy to co głosi Papież jest prawdą? Kto ma o tym decydować? Przecież głową Kościoła katolickiego ciągle jest papież Franciszek. Do krytyki papieża włączają się "katolickie" media i partie polityczne. Przedstawiają się jako obrońcy wiary katolickiej. Głoszą, że obrona Kościoła katolickiego jest patriotycznym i powszechnym obowiązkiem obywateli. Przykładem może być niedawna wypowiedź Marine Le Pen, o słowach papieża w kontekście imigrantów:

"Odbieram je źle, ponieważ nie dotyczą już one miłosierdzia, które oczywiście powinien promować i co jest jego rolą. Ale on stara się narzucić narodom to, co powinny robić w kwestii imigracji, a to nie jest jego rolą. W tym momencie wychodzi on poza swoją rolę. My, jako politycy wybrani przez naród, nie mamy prawa wtrącać się w to, w jaki sposób kieruje on Kościołem. Ale też papież nie może ingerować w wybory polityczne podejmowane przez naród, on powinien je zaakceptować. A jeśli narody nie chcą już przyjmować imigrantów, ponieważ są przesycone ich obecnością (…) to nie mogą przyjąć większej liczby imigrantów. I tu papież powinien pozostać przy swojej roli".
Cesarzowi co cesarskie, Bogu co boskie. Tylko dlaczego narodowcy i nacjonaliści nazywają się katolikami?

Ciężko powiedzieć, czy celem tych działań mają być kolejne krucjaty, czy powołanie policji wyznaniowej jak w państwie islamskim. Z pewnością obecnie ujawniły się silne tendencje decentralizacji władzy w Kościele katolickim i odejście od Stolicy Piotrowej jako centrum zarządzania Kościołem.




Ku Lepszemu Zarządzaniu w Kościele

Czym jest organizacja Better Church Governance (Ku Lepszemu Zarządzaniu w Kościele)?
Jak podaje "Tygodnik Powszechny" nr 13/2019 organizacja Better Church Governance jest świetnie zorganizowana i zasobna w środki finansowe instytucją. Działa w niej (między innymi) czterdziestu wysoko wykwalifikowanych specjalistów od PR, mediów, psychologii, politologów. Dziesięciu z nich to wysocy agenci FBI. Nic dziwnego, że łatwo zbudowali lobby do walki z papieżem Franciszkiem. Współczesnymi metodami dobrze nam znanymi ze świata polityki, przy pomocy manipulacji, dezinformacji i wojny psychologicznej. W ten sposób chcą wymusić na papieżu Franciszku abdykację, jak to zrobił Benedykt XVI.

Na różnym poziomie prowadzą działania zmierzające do wykazania korupcji i prania brudnych pieniędzy w Watykanie. Były nawet insynuacje o związki Watykanu z mafią i organizacjami terrorystycznymi. Zbierają haki na kardynałów-elektorów i personel Franciszka. Uwypuklają każdą kontrowersyjną zmianę w Kościele katolickim. Budują intrygi dotyczące postaw moralnych i obyczajowych osób zamieszkujących za Spiżową Bramą. Sterują antagonizmami przeciwstawiając sobie różne grupy interesów i sympatyków różnych rozwiązań. W ten sposób chcą podważyć główne idee ekumenizmu jakimi przewodził Jan Paweł II, a kontynuuje papież Franciszek.

Po co to robią?

Ciężko ocenić ich intencje. Może jest to strach przed ujawnieniem pełnego spektrum skandali pedofilskich. Tego, że odrzucenie celibatu uwypukli ich skłonności seksualne. Może jest to sprawa przepływu pieniędzy. Zemsta za wyprowadzenie nadużyć finansowych do jakich dochodziło w ubiegłych latach...
Z pewnością lobby antypapieskie czyni Kościół katolicki skostniałą, niereformowalną bryłą, która niepostrzeżenie porzuca zwierzchnictwo Watykanu i zmierza do decentralizacji.
Oczywiście sama decentralizacja nie jest czymś złym. Kościoły protestanckie od 500 lat świetnie się z tym czują.
Jak to będzie wyglądać w przypadku Kościoła katolickiego trudno przewidzieć.
Z pewnością oddalamy się od wizji zjednoczenia Kościoła Powszechnego jaką miał Ojciec Pio.

Krytyka Papieża jest grzechem

W tym miejscu należy przypomnieć, że dla społeczności Kościoła katolickiego krytyka Papieża, wybrańca na Stolicy Piotrowej jest grzechem. Przypomina nam o tym herb Watykanu. Tylko Papież ma Władzę Kluczy nadaną mu z łaski Boga. Nie mają go błaznujący politycy podpierający się chwilowo głosującym na nich suwerenem. Tym bardziej nie mają dziennikarze, czy duchowni, których obowiązuje hierarchiczna struktura Kościoła.

Faryzeusze XXI wieku zamiast starać się zrozumieć bardzo mądre przesłanie papieża Franciszka, szykują rozłam w Kościele katolickim, nad którym i tak nie będą w stanie zapanować.

"A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie." Ew. Mateusza 16.18-19



#papieżfranciszek #jan pawełII #lifesitenews #betterchurchgovernance #tygodnikowszechny #GośćNiedzielny #kościółkatolicki #luteranie #drmarcinluter #amorislaetitia # kongregacjanaukiiwiary #prawokanoniczne #władzakluczy #watykan #stolicapiotrowa #7 herezji

- Copyright © Inside Your Life | blog lifestylowy - Skyblue - Powered by Blogger - Designed by Johanes Djogan -